isabelle30
Members-
Posts
825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle30
-
Filodendron, masz racje w tym co napisalas. Ale wrocmy do pierwszych postow tego watku. A dokladnie do tego w jakim tonie odnosza sie dyskutanci do tego co w reportazu mowi pani Suminska, co by o niej nie powiedziec to jednak osoba ktora zdaje sie bardziej kompetentna jezeli chodzi o zdrowie psa niz panienka ktora hoduje pieska... Ja sie zgadzam z tym co autorka reportazu mowi....w 100% jest to prawda nawet dla malutkiego yorczka
-
cocker, a czym sie smarujesz? mozesz podac nazwe specyfiku?
-
rzeczywiescie zenada. Czlowiek ktory czeka na przesczep watroby ma zakaz picia alkoholu, jedna sytuacja kiedy umoczy usta powoduje ze spada z listy oczekujacych bezpowrotnie. Czlowiek ktory ma alergie chodzi do lekarza, dostaje refundowane leki, ma wykonywane badania ktore do najtanszych nie naleza. Ma zalecenia ktore olewa. Moze powinien mu zostac wystawiony rachunek za swiadczenie tych konkretnych uslug medycznych. Bo dlaczego spoleczenstwo ma placic za nieodpowiedzialnosc takiego czlowieka? Na tym koncze te zenujaca dyskusje
-
sama sobie przeczysz droga Agnieszko. w poscie nr 17 przyznajesz ze masz alergie, w poscie nr 37 ze alergii nie masz.... Nawet nie badalas sie w tym kierunku, tylko cie skorka swedzi jak przytulisz psa, a to akurat o alergii nie swiadczy. Ale moze kiedys ruszysz leniwy tylek i przejdziesz sie do specjalisty .... Moze osoba rutynowo zajmujaca sie alergiami bedzie w stanie dotrzec do twojego umyslu. I na tym koniec dyskusji ps. jezeli ktos ciagle narzeka ze jest chory a do lekarza nie laska isc to jak to nazwac? hipochondria chyba?
-
nie ma niezniszczalnych zabawek.... nie dla psich zebow
-
Tyle ze mandat spowoduje natychmiastowy wyjazd psa z domu, i podejrzewam ze nie dadza mu czasu na znalezienie nowego domu a raczej oddadza do schronu. Takze jestem zdania ze wlascicielki sa supernieodpowiedzialne. Nie wolno takiego psa puszczac bo sie rzuca i wyrywa smycz z rak. Mozna na obcasach przejechac kawalek, mozna pacnac na tylek ale smycz trzymac! I koniecznie nalezy rozpoczac prace z psem, i to juz zadanie dla specjalisty bo z tego opisu wynika ze wlascicielki psa zupelnie sie do takiej pracy nie nadaja.
-
Karjo, fajny pomysl z wykorzystaniem modela - odnosnie ludzi zachowujacych sie ponizej krytyki. Tyle ze najczesciej jest ze mna moje dziecko, przypominam male dziecko a ja jako odpowiedzialna matka musze przede wszystkim zabezpieczyc jej bezpieczenstwo na ulicy czy w parku, a bezpieczenstwo takiego dziwnego przechodnia przestaje mnie interesowac. W sumie gdyby takowy zachaczyl mala to zaden kaganiec, pejcz, kolczatka ani superszkolenie nie powstrzymaloby Brutusa przed przeoraniem takowego napstnika. Po tym jednym razie z pittbullem pedzacym do mnie moge byc spokojna o bezpieczenstwo mojego dziecka.... To byla drwina oczywiscie. Ale tak jak ludzie majacy psa idac ulica czy wogole gdziekolwiek maja zwiekszona odpowiedzialnosc, tak czlowiek idacy z dzieckiem ma takowy znacznie wiekszy zakres. Bo maly czlowieczek ma sto tysiecy pomyslow na minute, i nie sposb ich wszystkich z gory przewidziec.
-
GP 1.nie widze powodu chwalenia sie przed toba rozdzicami swojego psa, nie widze powodu abys musiala posiasc taka wiedze 2. nigdzie nie napisalam ze wywalic na bruk....jest jeszcze mozliwosc oddania psa komus innemu, poszukania mu dobrego domu, nie tylko schroniska istnieja na tym swiecie 3. w poscie nr 36 przyznalas ze znasz psy czesto kapane ktore ladnie pachna, taki prosty wyznacznik - pies ma ladnie pachniec, jak chcesz zeby ladnie ci pachnialo to kup sobie pluszaka i go perfumuj, pies nie sluzy do pachnienia, pies to nie zabawka tylko zywy organizm majacy swoisty zapach....psa. czlowiek takze pachnie specyficznie, jestes pewna ze dla swojego psa pachniesz ladnie? co by bylo gdyby ktoregos dnia nastapila zmiana rol i twoj pies postanowil by doprowadzic cie do porzadku i wytarzac w konskim lajnie? Agnieszka, w poscie nr 17 przyznajesz sie bardzo wyraznie ze twoje psy cie uczulaja, nie tylko czytac trzeba ze zrozumieniem ale takze byc swiadomym tego co sie napisalo
-
mat, wlasnie! bardzo istotna rzecz przy alergiach - dzieci ktore dopiero ksztaltuja swoja odpowiedz immunlogiczna na otaczajacy swiat maja czesto te reakcje zaburzona. Czasem reakcja jest na zasadzie podobne ale nie to samo - dzieci malutkie majace akze mleczna reaguja takze czesto zle na soje. Male dzieci maja jednak wyzszosc nad doroslymi - skoro ich uklad immunologiczny dopiero rozwija swoja dzialalnosc az do wieku kilkunastu lat kiedy to unieczynnia sie grasica, maja znacznie wieksze szanse na rozwiniecie tolerancji. Alergie czy wogole reakcje nadwrazliwosci wszystkich typow sa bardzo skomplikowane, malo dotad zbadane i naprawde czesto leczenie to bladzenie we mgle. Bardzo czesto reakcje organizmu zadziwiaja. jak mialam jakies 12 lat wybuchla u mnie mega alergia na pylki roslin. Koszmar po prostu - puchlam, lzawilam, kaslalam, z nosa mi cieklo, oczka zapuchniete i zaplakane, dusznosci - tylko po malym spacerze na dworze. Jedynym lekiem w owych czasach byl Zaditen - dostepny tylko w jednej aptece w warzsawie - w aptece z lekami zagranicznymi i to tez nie zawsze. Do tego lek ten mial silne dzialanie uboczne - otepienie, sennosc itd a ja chodzilam do szkoly i zasypialam na lawce. I nagle po 3 latach skonczyla sie moja alergia. Bez leczenia, bez zadnego logicznego wyjasnienia. Dopiero na studiach magisterskich dowiedzialam sie jakiz to dziwaczny mechanizm mnie dotknal. Roznie to bywa. U nie przeszlo samo - nie bylo mozliwosci zamkniecia mnie w szklanej kuli, musialam zyc wsrod pylkow i niekoszonych traw po pachy. Ty szybko wyksztalcilas rowniez tolerancje. A syn mojej kolezanki po odczulaniu nadal ma alergie wziewna na pylki, i do tego od roku astme, i bedzie juz tylko gorzej. Albo stanie sie cud - i za pare lat wszystko mu przejdzie jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki gdy grasica zamieni sie w kupke komorek tluszczowych i komorek tkanki lacznej Rozmawialam niedawno z pania doktor do ktorej trafilo moje dziecko. Moja wiedza tylko na poziomie studenckim w tym temacie jest w sumie zadna. Rozmawialysmy jednak jak rowny z rownym, na temat psa w domu, roslin doniczkowych, swinki morskiej i milionow innych alergenow. Przez dwa miesiace zylam jak na wulkanie bo tyle trwalo postawienie pelnej diagnozy po setce roznych bardzo specjalistycznych badan - zadnych durnych testow skornych. Okazalo sie ze moje dziecko nalezy do niewielkiej grupy dziwakow alergicznych - jej alerga nie polega na czestym mechanizmie w ktorym biora udzial przeciwciala IgE. Ma uczulenie na krowe w calosci oraz gluten. Ma zalecenie zero bialka krowiego oraz glutenu nawet w sladowych ilosciach przez minimum rok. I jest znaczna poprawa na tej dicie - drakonskiej diecie. Ale jest 99% szansy ze za rok bedzie mozna czasem jej dac kanapke z maslem zamiast sztucznego czegos, i okruch chleba. Po to zeby jej organizm nauczyl sie od nowa tolerowac takie bialka... A objawy? tylko zapalenia uszu po kazdym katarze czyli 2 razy w miesiacu.... Efekt dlugotrwalego stanu draznienia alergizujacego ? Uposledzenie odpornosci przeciwwirusowej. Dla niewtajemniczonych deficyt taki ktory sie poglebia skutkuje zupelna niemoznoscia opanowania jakiejkolwiek infekcji wirusowej - jasniej ? katar staje sie choroba smiertelna
-
saJo, a czy swiat nie bylby lepszy gdyby ludzie jako istoty myslace z nazwy gatunkowej naprawde wykazywali sie taka umiejetnoscia i nie zostawiali psow przed sklepami? Mam obok siebie Galerie - male centrum handlowe. Przed wejsciem stale jakis pies siedzi uwiazany i to w miejscu gdzie jest podjazd dla wozkow. Nie da sie psa ominac jezeli chce sie z dzieckiem w wozku / na wozku inwalidzkim wejsc do centrum. Nigdy nie zakladam ze pies lagodnie usposobiony. Bo kazdy nawet najspokojniejszy baranek w sytuacji kiedy wlasciciel sobie poszedl a wkolo gwar i szum, petaja sie obcy ludzie i placzace czy krzyczace dzieci w wozkach, moze zareagowac roznie. Za kazdym razem jak mam cos do zalatwienia w tym centrum i widze takiego psa, wzywam ochrone i kaze wzywac straz miejska i czekam az przyjada. Za kazdym razem jestem swiadkiem wypisywania mandaciku. I codziennie przez okno kuchenne widze jakiegos psa znow uwiazanego. Rece opadaja. Tak samo kazdego dnia w parku spotykam jakiegos maloletniego kilkulatka z tatusiem lub mamusia wymachujacego patykiem przed nosem jakiegos idacego tym samym chodnikiem psa. Oraz dzieci ktore probuja wieszac sie na psach lub daza do kontaktu z nim za wszelka cene. Takze czesto spotykam ludzi ktorzy juz z daleka nawet widzac psa na smyczy staja, zaczynaja tupac, machac rekami i krzycza "podziez, won, buda" i takie tam. W zasadzi pies ma to w nosie, za to we mnie zaczyna wrzec i mam ochote potraktowac z buta takiego "czlowieka"
-
GP ile ty msasz lat? chcesz ponownej odpowiedzi na pytanie zadane przez Filodndron....napisze prosciej - moj pies niemialby szans byc kapany u mnie juz nigdy bo DZIECKO MA ALERGIE I PSA W DOMU BYC NIE MOZE "Moj pies pachnie pieknie" moje gratulacje. Moze kup sobie lepiej pluszaka? Droga Agnieszko: Alergie mozna stwierdzic tylko przy pomocy specjalistycznych nieco skomplikowanych testow - testy skorne mozesz wyrzucic do kosza bo ich miarodajnosc w porownaniu z testami z krwi to okolo 10%. Z twojego opisu wynika ze ty dziecko wcale nie masz zadnej alergii. Masz tylko nadwrazliwosc na ostre koncowki wlosow a to nie ma zadnego zwiazku kapaniem psa lub brakiem kapieli. Moje mile panie, zwrot "mam alergie" moga stosowac tylko osoby ktorym chcialo sie ruszyc tylek do lekarza, wyciagnac troche kasy z portfela (testy refundowane t testy wlasnie skorne w przypadku doroslych, ale tu do konca nie jestem pewna czy tak dalej jest) i maja diagnoze przed nosem wyraznie opisana i potwierdzona wynikami. Nie ma alergii ten kto raz kicha i prycha a za chwile w tych samych warunkach juz nie, nie ma alergii ten kto glaszcze psa i ma wysypke a nastepnego dnia juz jej nie ma tez glaszczac psa Moze Agnieszko uzywasz jednak zbyt duzo tych kosmetykow na swoim psie? Moze to tobie one bardziej szkodza? Moze trezba jednak sie troche zastanowic nad tym co inni probuja ci wytlumaczyc?
-
GP - sa alergeny ktore da sie wyeliminowac ze swojego zycia np pies, a sa takie z ktorymi musimy sobie radzic za pomoca lekow, albo chorowac cale zycie i pogodzic sie z tym ze stan naszego zdrowia bedzie sie pogarszac - tzw marsz alergiczny ktory w przypadku alergenow wziewnych konczy sie w 99% astma. W przypadku gdyby okazalo sie ze moja corka ma alergie na psa wolalabym teraz krzyczec w poduszke z bolu ze musialam oddac przyjaciela i patrzec jak cierpi moje dziecko po to zeby za iles tam lat ona mogla spokojnie miec psa i sie nim cieszyc. I po to zeby nie musiala zmagac sie z paskudnymi liszajami na skorze jako dorosla kobieta, i nie miec atakow astmy.... To tyle Nie wszystkie psy wyatawowe sa kapane co dwa tyg. Mamusia Brutusa jest bardzo utytuowana i jest kapana raz do roku. Tatus zreszta tez. Bo wazniejsze od tytulow jest zdrowie
-
Nie, ja tylko napisalam ze osoba majaca uczulenie na psa nie powinna sobie go sprawiac I wiesz co? Gdyby teraz sie okazalo ze moja corka ma uczulenie na psa, to niestety przy calej mojej i jej milosci do Brutusa, musialby zmienic dom i to w tempie ekspresowym.Sa rzeczy wazne i wazniejsze. Zdrowie nalezy do tych wazniejszych
-
ale Karjo zwroc uwage na to ze biorac psa ze schronu w 99% przypadkow nikt nie potrafi na jego temat powiedziec nic. To tez sie powinno zmienic. Mozesz tez wziac malego szceniaczka ktory jest slodki i bardzo lagodny, a potem zaczyna sie okres dojrzewania i bach...hormony buzuja i pojawia sie problem. Albo masz psa cudnego, przyjaznego czlowiekowi ktoremu znienacka ktos obcy bez powodu najmniejszego sprzedaje kopa bo "ma do tego prawo" i zaczynasz miec psa z problemem....I uwierz mi ze nie wiem jaka praca w niego wlozona nie przywroci pewnosci ze nie spotkasz na swej drodze kolejnego faceta ktory po prostu idzie zamaszyscie i macha nogami.... Problem powraca jak bumerang. Ludzie zyja wsrod ludzi. Psy niestety tez musza zyc wsrod ludzi. Nie da sie w takich warunkach odizolowac psa od ludzi na czas pracy i zapewniac mu tylko spokojne bodzcze o narastajacej sile. Tak mozesz sobie pracowac tylko z psem ktory ma problem z kontaktami np z innymi samcami - tu masz prawie pelna kontrole bodzca, z psami ktore nie toleruja biegaczy czy rowerow, bo tutaj tez mozna spokojnie pracowac regulujac bodzce. Ale wycia karetki juz nie jestes w stanie regulowac. Zawsze wychodzac z klatki schodowej mozesz natknac sie na czlowieka. Nie mowie juz o lazeniu w tlum ludzi bo to jest skrajna glupota. No chyba ze masz psa aniola albo malego pewnego szczeniaka z ktorym wypracowujesz ten tlum juz od pierwszych tygodni zycia. Ja Brutusa zabieram czasem na bazar, wlasnie po to by potrafil byc niewidzialny miedzy nogami ludzi. Bo musze z nim czasem wejsc do autobusu z racji braku samochodu. Bo w parku latem jest tlum ludzi i w takich warunkach tez musi umiec sie zachowac. Tyle ze my z ludzmi nie mamy zadnych klopotow a wydawaloby sie ze proba kradziezy i zachowanie zlodzieja ktory kradl mi psa spod nosa (bezczel jeden) bedzie problem z ludzmi. Teraz pracujemy nad agresja do samcow ale wiem ze nawet jak juz uda sie wypracowac ten problem, nigdy nie bede mogla miec pelnego zaufania ze jak podejdze jakis maly ujadacz i zacznie klapac paszcza to nie zostanie nadszarpniety. Zawsze juz bede musiala miec oczy z tylu glowy i w tylku takze
-
Noooo, moj tez ma dlugie klaki. Zadnych odzywek nigdy nie stosowalam, lapy zawsze biale, a brud ladnie splywa pod prysznicem sama woda.... Brud sie nie wzera pomimo kapania go raz do roku. A jezeli nie mam juz sily psa wsadzic do wanny po spacerze w blocie i powycieram go tylko z grubsza szmatka to po godzinie mam na podlodze stosik brudu wykruszonego samoistnie z psa ktory wysechl.... GP - moje dziecko ma uczulenie na mleko i krowe wogole, a bardzo lubi mleko i przetwory mleczne. I co? Nie jada ich bo ma uczulenie. Sa ludzie ktorzy maja uczulenia na inne zwierzaki i ich po prostu nie maja... I zyja. To taka choroba - masz uczulenie to eliminujesz alergen z otoczenia zamiast sie nim otaczac. I czekc na calkowita ruine wlasnego zdrowia Tyle komentarza zdowotnego
-
I znowu powraca temat "prawa jazdy na psa" Kurcze ze taki pomysl moze przyjsc do glowy zwyklym ludziom i to wlasnie posiadaczom psow a nie moze powstac w zakutych lbach tych co prawo tworza.... Nie daloby sie jakiejs petycji wystosowac do naszych szanownych rzadzacych? Ja podpisuje sie pod tym pomyslem wszystkimi 4ma lapami
-
Agnieszka skoro masz alergie to nie powinnas miec psa a nie traktowac go jak szmatke.... U twojego psa pojawia sie tak to owo naturalne zabezpieczenie na siersci tak szybko wlasnie dlatego ze go tak czesto kapiesz....im czesciej tym wiecej loju bedze produkowac, niestety taka prawda. Ponadto czym innym jest plukanie podwozia po blotnistym spacerze a czym innym przyzwoita kapiel z uzyciem szamponu Powiem tyle .... Brutus ostatnio kapany byl w lipcu....jest tak lsniacy ze w sloncu oczy bola a przechodnie pytaja czy byl przed chwila kapany haha. A na rekach nie zostawia nic, zero brudu. Wystarczy go tylko codziennie wyczesac i wyczyscic gumowa rekawica. Tak samo bylo z poprzednim psiakiem i tak samo maja znajomi z roznymi psami o roznej dlugosci siersci. Poki nie wpadniemy w szal kapieli poty pies ma klaki ok nie wymagajace wielkich nakladow pracy. Higiena psa bardzo rozni sie od higieny czlowieka Im wiecej kosmetyjkow i odzywek nalozysz na siersc tym wiecej brudu zbiera. Nie ma czegos takiego jak odzywki zapobiegajace brudzeniu, ze niby co kurz i zanieczyszczenia z powietrza te drobnoczasteczkowe sa odpychane przez warstwe pokrywajaca wlos? Bzdura i zwykly chwyt reklamowy
-
tak Greven znam to. Tak samo mialam przy poprzednim psie, dokladnie wypisz wymaluj. Teraz juz tego nie ma. Dzek mial klaki przypominajace siersc pitbulla, z tym ze nieco dluzsze. One sa ostre na koncach. Brutus ma wlos bardzo miekki, nawet nie wbijajacy sie w ubranie w przeciwienstwie do tego poprzedniego psa. Niestety nie pomagalo nic. Tak juz bylo i juz. Jedyne co moge poradzic to albo sie przytulac przez ubranie albo wcale (druga rada raczej nie wykonalna :-)) Jezeli jestes twarda to nie drap, albo drap w stol albo w cos co wydaje dzwiek przy drapaniu. To glupie ale pomaga. Wtedy szybko znika zaczerwienienie i swiad Co do uodparniania sie na alergen x.... jest taka mozliwosc. O ile dokladnie sie ustali jaki to alergen i o ile jest mozliwosc wyeliminowania go z otoczenia na wiele miesiecy (nawet pare lat), ale calkowitego wyeliminowania, zero kontaktu. Mozna po tym czasie wyrobic sobie tzw tolerancje na ten alergen. To znaczy bardzo powoli ale regularnie, niezbyt czesto w bardzo malych ilosciach pozwalac sobie na kontakt z owym alergenem x. Po jakims czasie - czas jest rozny zaleznie od wlasciwosci osobniczych, wyksztalca sie wlasnie tolerancja czyli brak reakcji. Odczulanie jest wlasnie wytwarzaniem takiej tolerancji przy czym tutaj mechanizm tego wyksztalcania jest nieco inny. Ale uwaga, sa osobniki odporne wyjatkowo i u nich tolerancji nie da sie rozwinac
-
No wlasnie, Sugarr napisala wazna rzecz. Dobry czlowiek chce miec psa, chce uratowac jakiegos bidula ze schronu. I zeby nie wiem ile mial psow przedtem, jak byly one wspaniale wychowane to ten konkretny psiak ktory jest po "przejsciach" blizej nieokreslonych moze wlasnie stac sie tym z wielkim problemem wychowawczym. Ten dobry czlowiek mieszkajacy w bloku, na osiedlu pelnym ludzi gdy sie zorientuje ze ma problemowego psa powinien czworonoga czym predzej oddac spowrotem do schronu zdaniem Karjo, bo zanim wypracuje metode panowania nad psiakiem musi minac troche czasu. Zanim problem zostanie pokonany lub jako tako wyciszony musi minac jeszcze wiecej czasu. Lubie takie jednoznaczne twarde stawianie sprawy. Mojemu psu ostatnio odwalilo, ma ochote zamordowac kazdego samca jakiego spotka na swej drodze, to znaczy ze mam sie go pozbyc? Czy tez raczej wlasnie pracowac z nim wlasnie w obecnosci tych innych psow? Po to aby naprawic jego relacje ze swiatem psim - co zreszta chyba jakos wychodzi bo dzis spotkany samiec nie zostal zjedzony zywcem a tylko obwachany i nastepnie "olany"....
-
mat, jezeli ktos ma alergie na alergen x to nie jest istotna ilosc tego alergenu ale sama jego obecnosc. Alergia to taka paskudna specyficzna przypadlosc - dysfunkcja ukladu immunologicznego w ktorej juz sladowa ilosc substancji x wywoluje w organizmie reakcje o potedze niemal wojny atomowej. Ponadto psy zaniedbane to glownie takie ktore siedza w schronisku lub na lancuchu, maja niemal zerowy kontakt z czlowiekiem wiec nie wiem co moga wywolac. Zaden szampon, zadna kapiel nie usunie ze skory do konca ani roztoczy, ani grzybow czy bakterii, ani tym bardziej ton zluszcajacych sie komorek nablonka - a to juz naprawde potezny alergen obecny nawet w duzych ilosciach na psach nagich.... Jezeli ktos ma alergie na psa - nie wolno mu miec psa. Jezeli dziecko ma takowa to lepiej odczekac kilka lat bez kontaktow z psami bo byc moze bez stalego kontaktu z alergenem owa alergia mu przejdzie niz probowac z kolejnymi psami probujac sobie dopasowac, oddajac co chwila kolejnego i wywolujac u dziecka stan permanentnie trwajacy cale zycie.... To tak od immunologa z wyksztalcenia nie praktykujacego zawodowo ale majacego kontakt z alergiami na codzien - ja sama + moja corka
-
my niestety pass, Brutus ma problemy z samcami. Musze go nieco przytemperowac. Cos bardzo sie przeciaga okres cieczkowy i zapewne stad taka reakcja....buuu
-
hehe, dobrze jest miec dziecko. Mozna sie cofnac bezproblemowo do czasow dziecinstwa i szalenstw. Brutus tez lubi z nami chodzic na sanki
-
Dokladnie Ewa, po calym dniu w pracy i potem zakupy, gotowanie i normalne zajecia domowe, wieczorny spacer z psem, gdy moja coreczka juz pojdzie spac jest balsamem dla duszy, ukojeniem starganych nerwow i wielka ulga
-
Zalezy jaki pies, jaka dlugosc smyczy i jaka odleglosc do gryzionego. Jezeli czlowiek stanie 10cm od nas opierajac sie doslownie o nas to pies nawet trzymany za obroze moze ugryzc bo poczuje zagrozenie ukochanego pana I jeszcze do wypowiedzi Filodendron. Tez mam troche po trzydziestce, i uwazam ze troche za duzo:evil_lol:. I tez moje dziecko zostaje czasem przewrocone przez psa a ja obskakana i pobrudzona. Ale coz, skoro ide z psem i dzieckiem na spacer i znamy w parku wiele psow ktore musza sie z nami przywitac (my tez musimy sie przywitac z tymi psami;)) to przeciez nie bede prezentowac postawy roszczeniowej. Czesciowo z poczucia wspolodpowiedzialnosci za to co sie stalo, a czesciowo z poczucia ze takie postawy czesto lubia sie mscic....i wracac w formie odwrotnej
-
Myślistwo a bezpieczeństwo nas i naszych podopiecznych
isabelle30 replied to urwisek's topic in Myśliwi
Tak Ewa, chodzi o lasek brodnowski. Spotkalam tam kilka osob z psami, Brutus sie z nimi bawil a my sobie gadalismy. I wlasnie facet ostrzegal zeby tu nie przychodzic wiosna i nie puszczac psa ze smyczy bo to okres "kocenia łani". Wtedy lesnicy pilnuja wyjatkowo gorliwie. Zapytalam "ktorych łani", wszyscy zaczeli sie smiac. Okazalo sie ze to byli ludzie mieszkajacy tam za laskiem w domkach jednorodzinnych od wielu lat. I zadnego zwierza tam nigdy nie widzieli. Od tej pory wole zdecydowanie laski na bemowie