isabelle30
Members-
Posts
825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle30
-
Podejrzewam ze to bardzo osobnicze odczucie. Byc moze dla mnie borzoje i charty wogole nie sa przyjemne w dotyku bo sa zbyt kosciste. Zalezy co kto woli. Ja wole psy "miesiste", ale nie utuczone tylko po prostu majace cialo i jeszcze wlasnie z sierscia troche dluzsza. Ale np samojed jest dla mnie zbyt "waciany"
-
tak, glaskalam, glaszcze wlasciwie prawie codzien. Moja kolezanka ma borzoja (rodowodowy). W parku spotykamy ponadto tez czesto borzoja - osobnik hodowlany. Bylam w hodowli tych chartow razem z kolezanka - bylo tam kilka osobnikow doroslych i kilka 2 miesiecznych szczeniakow. Glaskalam wszystkie. Zadnegobym nie okreslila jako jedwabistego
-
haha, ja przymarzam na 1,5 godzinnych spacerkach. I nauczylam sie robic zdjecia w rekawiczkach.... Goldeny tak pieknie szaleja w sniegu, takie chodza szczesliwe ze az sie cieplo robi jak sie patrzy
-
No i widzisz tu nie mozna porownywac zdrowia skory ludzkiej z psia. Psy sie nie poca. Za to maja naturalna powloke ktora ma na skorze byc. Kapielami usuwasz owa powloke i powodujesz ze coraz wiecej loju jest produkowane. Na nadmiarze loju maja swietne do rozwoju srodowisko mikroorgnizmy ktore powoduja smrod (analogicznie na pocie na skorze ludzkiej tez sie rozwijaja mikroby i one powoduja zapach wiec sie trzeba myc). Dotakiej zgrubialej przezartej przez bakterie i grzyby warstwy loju lepi sie takze brod. Nalezy pamietac ze nieprzyjemny zapach skory psiej moze byc spowodowany zla dieta dodam jeszcze ze moj pies jest kapany raz do roku. Tez mam w domu kaloryfery. Nie mieszka na dworze. Uwielbia bloto. Jest czysciutki, blyszczacy i zero zapachu, nawet na mokro czuc go tylko odrobine. A ma problemy skorne spowodowane niedoczynnoscia tarczycy
-
Otoz kochana Juliuszko twoj pies ma prawo oberwac od kazdego jak sie da:diabloti:. I nie ma prawa nawet wargi podniesc:diabloti: Bo to tylko zwierze, bo ty jestes tylko glupim czlowiekiem ktore parszywe bydle trzyma w domu zamiast na lancuchu:diabloti: Dla wyjasnienia to nie moje zdanie, to zdanie duzej czesci spoleczenstwa, tych z psami takze Bo preciez pies to nie istota zywa, to przedmiot My wlasciciele psow mamy tylko obowiazki, cala reszta ma tylko prawa:angryy:
-
cudny goldas, taki prawdziwy gold oj jak one wszystkie lubia snieg! im wiecej tym lepiej
-
Zarowno forumowicze jak i autorka artykulu zapomnieli o istotnej rzeczy. Bardzo istotne jest ze to my wlasciciele naszych psow mamy sprawowac nad nimi pelna kontrole, ale ludzie ktorzy przechodza obok nas powinni rowniez wykazac sie bodaj jedna dzialajca szara komorka. Do glowy by mi nie przyszlo zeby przebiegac z krzykiem obok psa, machac rekami, tupac czy cokolwiek innego. Jak rowniez do glowy by mi nie przyszlo wymagac od czlowieka idacego chodnikiem z psem zeby ustepowal miejsca mnie czy mojemu dziecku schodzac w bloto, wbijajac sie w plot, czy zaspe sniegu ....
-
labfan, zapewniam cie ze wielu mamusiom nalezy lopatologicznie tlumaczyc proste wydawaloby sie sprawy. Bo kupy pieskow sa fe. Kupy ich dzieci pozostawione w krzaczkach i na trawnikach okalajacych place zabaw sa ok
-
mozna takze kupic w pelni degradowalne foliowki
-
Ja polecam algi morskie. Moj pies wogole przestal liniec odkad dostaje KELP. Ja tez przestalam liniec odkad go jem hihi Sluchajcie, to naprawde niesamowite, po tygodniu nieodkurzania mam tone piachu w domu i tylko mala kupka klaczkow - pies to duzy golden
-
Ja mam duza gilotyne, wlansnie dla duzych psow. Gilotyny sa odradzane przez wetow i dobrych sprzedawcow bo nie sa zbyt proste w obsludze - trzeba sie nauczyc nia operowac i trzymac w odpowiedni sposob. No i trzeba sie nauczyc rozpoznawac optymalne miejsce ciachniecia. Ja wybralam gilotyne bo gilotyna obcinalam pazurki krolikowi - a to jest o wiele trudniejsze niz w przypadku psa. Tak samo jest ze swinka morska. Po prostu nauczylam sie nia poslugiwac i dlatego owe cazki wydaly mi sie malo odpowiednie
-
Zapach psa to kwestia osbnicza ale przede wszystkim zdrowa skora. Jezeli skora nie jest ok wtedy mamy smierdzielka. jezeli skora jest zdrowa to i klaki sa zdrowe i wtedy bardzo latwo oczyscic je z brudu specjalnymi szczotkami i rekawicami do masazu
-
nie, kundelkami nie beda, kundelek to pies arystokrata - wielorasowy. Takie szczeniaki beda pieskami w typie rasy - bez papierow
-
Mysle ze Taks wyjasnila bardzo dokladnie na czym polega nazewnictwo wlos-siersc, jak rowniez kwestie uczulen na psa. Idac tropem charta afganskiego a padl nawet komodor o zgrozo, mam wrazenie ze mozna by tu wymienic kazdego psa duzych rozmiarow ktory ma klaki dluzsze niz 2-3 cm. Cala spora lista sie robi. Ale zaden z nich nie ma wlosa - choc jak Taks napisala z mieszka wlosowego ma szanse wyrosnac tylko wlos (nazewnictwo biologiczne - wlosem sa tu rowniez klaki myszy). Psy maja siersc jak zreszta wszelkie zwierzaki ofutrzone. Slowo wlos jest zarezerwowane dla ludzi. Facet podejrzewam lubi psy duze o dlugiej siersci a widzac Greven ktora potrafi pieknie dogadywac sie ze swoimi psami - jakby nie patrzec nieslusznie okreslanymi jako mordercy (chodzi o grupe ras) pomyslal sobie ze oto osoba kompetentna ktora mu pomoze znalezc cos dla siebie. Odroznienie wlos/siersc jest mu jednak obce jak wiekszosci ludzi. Ale to tylko moja interpretacja. Dolozylabym do tej listy setery - siersc wspaniale jedwabista. Borzoje nie maja milutkiej siersci - raczej jest malo przyjemna w dotyku. Komodory maja dotykowy koszmar - glaskanie ich napewno nie daje takiej przyjemnosci jak glaskanie charta afganskiego.
-
doglov, u nas zaczal sie kilka dni temu taki sam problem jaki jest u ciebie. juz wypracowalam mijanie 'wroga" i dzialalo to pieknie. niestety jeden "pan" ze swoim "pieskiem" chyba podnieca sie jak widzi swojego psa spienionego do Brutusa i wice versa. i mamy tego efekty. nie bede sie rozpisywac ale wyglada to tak ze kazdy (juz nawet maly) samiec staje sie wrogiem i trzeba do niego ruszyc z warkotem i zebami... jakis koszmar. i tak od jakichs 3-4 dni
-
dzieki. tej naprawde ladnej postawy nie udaje mi sie sfotografowac - nie umiem "strzelac z bodra" haha (moze powinnam wiecej trenowac) na razie chodzimy bez linki bo park zasypany na grubo, malemu siega powyzej brzucha, smycz "tonie w sniegu" wiec ani jej przydepnac sie nie da ani za bardzo zlapac bo niewiadomo gdzie jest
-
suszona watroba wieprzowa - duze kawalki - w lodowce siedzi juz ponad 2 tygodnie. suszony dorsz - male kawaleczki - w lodowce tez najdluzej u mnie lezaly 2 tygodnie. nie wiem jak poza lodowka
-
a ja nie lubie nawet przez torebke macac kupy. moj pies jest na to za duzy, za duze kupska robi! haha zakupilam sobie taki przybornik zakladany na pasek od kurtki i mam wszystko pod reka, - zapasowe torebki foliowe, kupozbieracz, smaczki, chusteczki do nosa. i rece wolne
-
Karola, spokojnie. kazdy z nas chodzi do pracy, na caly etat i nasze psy nie strzelaja sobie z tego powodu w glowe. jezeli twoja mama za pare miesiecy wraca do pracy na pelny etat to szukaj psiaka natychmiast - bedzie mial czas troszke dorosnac i sie oswoic z zostawaniem w domu. albo szukajcie goldena do adopcji. wejdz do dzialu goldeny w potrzebie....
-
Karola, spokojnie. kazdy z nas chodzi do pracy, na caly etat i nasze psy nie strzelaja sobie z tego powodu w glowe. jezeli twoja mama za pare miesiecy wraca do pracy na pelny etat to szukaj psiaka natychmiast - bedzie mial czas troszke dorosnac i sie oswoic z zostawaniem w domu. albo szukajcie goldena do adopcji. wejdz do dzialu goldeny w potrzebie....
-
ja klade bezposrednio na blache. troche sie przylepia, ale jak sie pamieta zeby co godzinke troche na blasze zamieszac to wszystko jest ok
-
dla ubezpieczyciela rynek zdrowia naszych czworonogow to wcale nie zlota zyla. Jezeli ktos ma psiaka czy kota i zdecydowalby sie zaplacic te 550 zl rocznie za opieke zdrowotna to jest to czlowiek ktory z byle kichnieciem leci do weta. Kazda wizyta u weta to jakies 20-30zl, jezeli jest podany jakis lek lub przeprowadzane bodaj obcinanie pazurow czy czyszczenie ucha to cena wzrasta bardzo. Zwykla biochemia + morfologia o profilu podstawowym to stowka. Gdyby to ubezpieczenie na leczenie za kwote 2000 rocznie mialo kosztowac 550zl to ubezpieczyciel szybko poszedlby z torbami. Bo nawet jezeli zwierzak nie choruje to i tak czasem chodzimy do weta: 1. odrobaczanie 2x roku 2. szczepienia 2x w roku 3. zabezpieczenie przeciwpasozytnicze 12x w roku 4. profilaktyczny przeglad podwozia 1x w roku i jeszcze pare innych rzeczy - uzbiera sie niezla sumka
-
Martens wiem o co ci chodzi. szczeniaczki ktore opisalam wyrosly na przepiekne goldki, ladniejsze od wielu z tych ktore maja uprawnienia - swoja droga zastanawiam sie widzac niektore egzemplarze hodowlane nad uczciwoscia zdobycia tych uprawnien. i sa zupelnie zdrowe a maja juz po 7 lat. wiem ze akcja rasowy=rodowodowy ma na celu uswiadomienie ludziom ze branie szczeniaczka z hodowli o ktorej nic nie wiadomo, gdzie psiaki nie maja metryczek to igranie z ogniem. bo jeden Pan Bog raczy wiedziec kto byl ojcem i co z psiaczkow wyrosnie. ale jezeli znasz ludzi ktorzy rozmnozyli swoje psiaki to takich obaw nie ma. a rodzice msajacy papiery nie maja szans na danie nierasowego potomstwa. mam nadzieje ze udalo mi sie nie zagmatwac. dodam jeszcze ze psiaczki zostaly sprzedane za symboliczne kwoty bo jednak koszty utrzymania szczeniaczkow jakies byly. co do dysplazji... z wielu hodowli sprawdzonych pod katem chorob typowych dla rasy wychodzi masa szceniat obarczonych takimi wadami czy schorzeniami. dopoki nie bedzie badan genetycznych a tylko fenotypowe dopoty nikt nie da pewnosci ze placac za psa 2000 w hodowli znanej i uznanej nie kupimy psa obarczonego taka czy inna choroba co do adopcji....nawt tutaj w dogo... jest przepiekny golden do adopcji i jest to bardzo dobry pomysl. mozna tez poszukac w "szansie" tam czesto szukaja domu dla jakiegos zblakanego psiska - goldka
-
Bo wszystko zalezy od ludzi. sa policjanci i straznicy ktorzy nie bija piany o byle co i sa tacy ktorzy beda za toba lazic po parku do upadlego. w zeszlym tygodniu w naszym parku wlepili mandacik za psa bez smyczy. mnie sie jeszcze nie zdarzyly problemy a jak wylaze zza krzakow wprost na patrol to natychmiast Brutusa przywoluje a on o dziwo w obliczu strozow prawa jest grzeczny jakby mial za soba nie wiem jakie szkolenia. i jakos sie udaje. ale zdaje sobie sprawe ze kwestia czasu jest kiedy ktos sie czepnie. trudno, nie chce miec w domu niewybieganego szalonego niewychowanego i niezsocjalizowanego stwora. pies ma swoje prawa jak kazdy zwierz na tej ziemi. a jak sie ktos boi to nas moze ominac. ponadto fobie nalezy leczyc a nie pielegnowac nota bene poza miastem tez nie wolno puszczac psa luzem ani w lesie ani na lace. takie prawo. tylko patrzec az zaczna zabraniac dzieciom biegac po trawnikach bo niszcza....
-
kaganiec mozna kupic lekki, plastykowy. tez zabezpiecza przed trawnikowymi stolowkami...