Jump to content
Dogomania

kasiek12

Members
  • Posts

    266
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiek12

  1. Ależ pocieszny :) Widać, że ma charakterek. Ma jakieś ogłoszenia?
  2. Ciężko znaleźć dom dla jednego psiaka a co dopiero dla dwójki...A właścicielki nie da się jakoś przekonać? Widać na zdjęciach w tle, że fajny teren żeby wyprowadzać psy. Może ktoś mógłby jej w tym pomóc? Choć z drugiej strony jak ktoś oddaje psy, bo rujnują ogród to świadczy tylko o tym, że nigdy nie powinien ich mieć :shake:
  3. [quote name='gonia66']MAm legalnego Dorotko jak najbardziej:) tego najnowszega nawet:D...a co to znaczy "skrakowanego"..??Mnie się jakas wtyczka nie chce wgrac po prostu:(..nie wiem dlaczego, bo wczesniej zawsze spokojnie ogladalam programy z TV..tylko niekoniecznie z TV3:/..co mogę zrobić..??[/QUOTE] [B] gonia[/B] a jakiej przeglądarki używasz?? Mnie w Operze też nie chciało się otworzyć, też wołało o jakąś wtyczkę, która nie chciała się wgrać. A przez tradycyiny IE poszło bez problemu. [SIZE="2"]P.S. O dopiero teraz zauważyłam, że podają wymagania techinczne: System operacyjny: Legalna wersja Windows XP/SP2, 2003, Vista oraz odtwarzacz Windows Media Player v10 (wraz z zalecanymi aktualizacjami) lub v11 Przeglądarka: Internet Explorer 7 lub nowszy, Firefox 3 lub nowszy Łącze internetowe: W przypadku oglądania filmu online (streaming) łącze o minimalnej rzeczywistej przepustowości 512 kb/s.[/SIZE]
  4. [quote name='Żaba66']Moim zdaniem ten pan jedzie tylko na popularności którą zyskał dzięki szybkim efektom a przy okazji wielkim stresie u psa. Cofną się o kilkanaście lat do tyłu! :shake: [/QUOTE] Wielu szkoleniowców i behawiorystów zarzuca mu, że nie kilkanaście, a wręcz kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy nie było mowy o profesjonalnym szkoleniu psa! Ale tak czy siak uważam, że na pewno warto oglądać jego program, chociażby po to, żeby wiedzieć jak nie postępować z psem. Na marginesie dodam, że w mojej okolicy jest szkoła dla psów gdzie używa się kolczatek jako podstawowego sprzętu, a motto trenera brzmi "pies żeby się czegoś nauczyć musi się bać". I zachwyceni ludzie walą do niego tłumem ze swoimi czworonogami :shake:
  5. Na "pocieszenie" mogę jedynie dodać, że akcja pomocy dla Atlanty była błyskawiczna. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu ludzi o wspaniałych sercach znazał się dawca krwi, pieniądze na leczenie, transport, dobra dusza ofiarowała specjalną karmę. Niestety mimo wysiłków wielu osób suńce nie udało się pomóc :(
  6. Pozwolę sobie skopiować to co napisała Emiś na beaglowym forum, ponieważ to ona cały czas czuwała nad Atlantą: Wysłany: Pią 05 Mar 2010 23:18 Atunia dziś po 20 została uśpiona ;( Po przetoczeniu krwi, gdy narządy zaczęły szybciej pracować zaczęła krwawić z jelit. Po kolejnym USG, dzięki lekom, które odgazowały żołądek i jelita było widać więcej szczegółów. Nowotwór zaatakował ścianę żołądka i trzustki. Było to przyczyną jej wyniszczenia, właściwie zagłodzenia. Zmiany nie były operacyjne, nie było też szans na zastopowanie procesu lekami. Mimo, że była bardzo słaba i praktycznie na nic nie reagowała, to przy omacywaniu brzucha silnie reagowała. Musiało to ją po prostu boleć i cierpiała. Nie było szans, aby przedłużone życie było dla niej chociaż w niewielkim stopniu komfortowe, dlatego razem z weterynarz podjęłyśmy taką decyzję. Jest mi cholernie ciężko, mimo świadomości, że robiliśmy wszystko, co tylko się dało. To zawsze boli tak samo ;( Dokładny opis z leczenia, badań i sekcji zrobiony przez weterynarza wstawię jutro. Bardzo dziękuję Wam za zaangażowanie. Za jedzonko, za dawcę, za transport, za wpłaty na pokrycie kosztów leczenia, za tak wiele ciepłych słów i trzymanych kciuków. Szczególne podziękowania należą się Weterynarzom, dr Hyli i dr Świerczek którzy poświęcali swój czas i swoje emocje, szczególnie dr Karinie Nowak, która nie po raz pierwszy bardzo zaangażowała się w pomoc potrzebującym zwierzętom, zostawała po godzinach i szukała jak najlepszych rozwiązań. Bardzo mi przykro, że muszę przekazywać Wam takie wiadomości ;( Jednak najważniejsze jest, że Atunia już nie cierpi.
  7. Jeszcze chwila i powstanie nowy podział ras na psy wiejskie i psy miastowe. [quote name='ladySwallow']To nie miejsce zamieszkania decyduje o warunkach, jakie ma pies, tylko człowiek, który jest jego właścicielem.[/QUOTE] Dokładnie !!
  8. [quote name='Baski_Kropka']Mnie by się ona przydała, żeby oduczyć moją Kropkę szczekać bo próbowałam już wszystkiego :/ :D A może był o tym jakiś program :P?[/QUOTE] No wiesz - oduczyć psa szczekać, to tak jakby oduczyć człowieka mówić! Widocznie masz gadatliwego pieska :lol: A tak na poważnie to może znajdziesz coś ciekawego w nowym programie, który ma być od 16 kwietnia na National Geographic "Zaklinacz psów". Ponoć jego metody szkoleniowe są dość kontrowersyjne, ale na pewno będę odlądać.
  9. [quote name='sunshine']mnie chodzi o majciocha:D tam gdzie były dwie panie. Lenistwo:)[/QUOTE] No tu też były dwie panie- mama i córka. Niestety nie wszystkie odcinki oglądam, więc pewnie mówimy o dwóch różnych. Ale z pewnością masz rację, bo niestety większość problemów z czworonogami wynika z lenistwa i zaniedbań właścicieli. Każdy by chciał mieć super ułożonego psa, ale już do pracy do słomiany zapał niestety.
  10. No raczej nie sądzę, że wet zabierze się do - brzydko mówiąc - krojenia psa - nie robiąc mu uprzednio RTG i USG. Nie będzie przecież szukał po omacku. Przydało by się też badanie krwi.
  11. [quote name='sunshine']Widzieliście boksera i buldożkę? Wydaje mi się że to lenistwo tych pań nie wina psów:/[/QUOTE] To nie do końca tak. Właścicielka piesków była osobą chorą, a przestała sobie radzić z psami po przygarnięciu boksera. A ten beagle - masakra. Ona twierdziła, że on taki gruby, bo objada się ze stresu po pojawieniu się boksera w domu, ale przecież sam sobie do miski nie nakładał! I weź tu teraz odchudź takiego kloca...
  12. A mnie się podobało w ostatnim odcinku odchudzanie beagla - basen dla psów. Rewelacyjna sprawa. Gdyby u mnie w mieście było coś takiego z miejsca bym zapisała moją Kluskę na takie zajęcia :)
  13. [quote name='Eskimoski Domek']Myślę,że hodowca też znał ten problem i to on sprzedał pierwszemu właścicelowi pieska chorego.[/QUOTE] W takim razie hodowca powinien ponieść koszty leczenia pieska. Przynajmniej częściowo. Wkurza mnie fakt, że wiele hodowli jest nastawionych tylko i wyłącznie na zarabianie kasy. Z jednej strony prowadzi się batalię z pseudohodowcami, namawia się ludzi do kupna psów rasowych, a z drugiej strony słyszy się często o nieuczciwości hodowców zarejestrowanych. Człowiek wydaje kupę kasy na psa z rodowodem, a dostaje ... /brzydkie słowo/ A już najgorsze wg mnie jest świadome rozmnażanie psów chorych. Ja rozumiem, że hodowca chce zarobić i ma do tego pełne prawo, ale są chyba jakieś granice. Ostatnio znajomi kupili szczeniaka buldoga francuskiego, zapłacili 1,5 tys złotych i drugie tyle już wydali na leczenie psiaka. [quote name='Eskimoski Domek']Też miałam taki przypadek.Zabiegu dokonał dr Krzysztof Czogała z kliniki małych zwierząt w Katowicach.Wiem,że takich zabiegów robił już kilka z dobrym i złym skutkiem.[/QUOTE] A jaki był rezultat operacji w znanym Tobie przypadku?
  14. Pewnie nikt nie słyszał, bo to niezwykle rzadkie schorzenie. Nawet w necie ciężko coś sensownego znaleźć. Ja trafiłam na takie coś, jakby się komuś chciało poczytać to proszę: [url]http://medycynawet.edu.pl/pdf2009/112009/200911781784.pdf[/url] Tak jak piszesz na przestrzeni lat opisano zaledwie 8 takich przypadków, w tym 2 suki SH - u jednej udało się całkiem zażegnać problem. 3mam kciuki za powodzenie zabiegu!! P.S. Co to też się robi w ostatnich latach, że coraz więcej skomplikowanych chorób, często o podłożu genetycznym przytrafia się psom rasowym.
  15. Kochani jest już dawca!! Trzymajcie kciuki żeby wszystko dobrze poszło. Pomoc dla suni nadal będzie potrzebna. Wiecej informacji na temat stanu jej zdorwia znajdziecie na forum beaglowym http:// e-beagle. pl/ forum /viewtopic.php?t=8357
  16. No ślązoki mobilizacja!! Krew dla suni pilnie potrzebna!!
  17. Dobrze, że coś się ruszyło. Emiś link nie działa, wstaw proszę jeszcze raz z jakimiś spacjami może.
  18. Żeby tak zapanowała moda na pomaganie bezdomnym zwierzątom. Zapisuję. Biedna staruszka :shake:
  19. Odkopię temat, bo mam podobny "problem" jak w pierwszym poście. W połowie lutego adoptowałam prawe 6-letnią suczkę beagle z rodowodem. Suczka jest mocno wyeksplowatowana, ok. 10 miotów, 3 cesarki, bardzo zaniedbana, ciężki uraz oka, nie leczone zapalenie spojówek, uszu, miejscowe zapalenie skóry - ogólnie dramat, będący wg 3 wetów których już zdążyła odwiedzić wynikiem lat zaniedbań. Druga suczka z tej samej hodowli, odkupiona przez fundację i wyadoptowana w równie fatalnym stanie. Hodowla z której pochodzą suczki jest zarejestrowana w ZKwP. Hodowanych jest tam kilka ras - chihuahua, buldogi francuskie, labradory (bez rodowodów). Hodowczyni bierze udział w wystawachczym się szczyci. Psy trzymane są w kojcach w podłych warunkach, nie mają zapewnionej odpowiedniej opieki weterynaryjej, są źle odżywiane. Prowadzi się batalię przeciwko pseudohodowcom, a tu jak widać trzeba się zabrać za "renomowanych" hodowców. Poradźcie od czego zacząć? Zgłosić do ZKwP czy lepiej do TOZ'u? Na pewno tej sprawy tak nie zostawię. http:// www. zkwp.zgora.pl/hodowle/spod_rudnowskich_lasow.html http:// www. allegro. pl/show_user_auctions.php?uid=6188084 Druga sprawa - w zeszłym roku odkupiłam pieska od ludzi którym się znudził, okazał się być wnętrem.Akurat dla mnie to nie ma znaczenia, ale poinformowałam hodowcę o tym fakcie. Zaglądam w neta i przypadkiem trafiłam na kolejny miot po tych samych rodzicach na sprzedaż. Wnętrów z tego co wiem nie powinno się rozmnażać, ale czy jest to jakoś uregulowane prawnie? Hodowla oczywiście zarejestrowana i cytuję ze strony:"hodowla psów rasowych ... po utytułowanych championach z Polski i zagranicy". Takich przykładów mam niestety więcej - niedługo na hasło "hodowca, hodowla, rasowy" będzie mnie brało na wymioty. Ja rozumiem, że hodowcy hodują psy po to, żeby na nich zarabiać, ale są jakies granice. Wszędzie się namawia do zakupu psów rasowych z rodowodem, ale ja na pewno przed kolejnym zakupem się zastanowię mocno.
  20. [quote name='shelcia9']:D wielkimi krokami ten dzień się zbliża:cool3:[/QUOTE] No i dobrze. Ja się jeszcze u weta wahałam, że może by jeszcze poczekać - a on do mnie: na co? Najważniejsze, że podjęliście już decyzję. Najgorszy jest pierwszy dzień, a potem to już z górki :) Będzie dobrze shelcia, trzymam kciuki i pisz na bieżąco co i jak:
  21. [quote name='Hubabuba'] Wiesz co, mój pies w piątek miał zabieg, a dopiero dzisiaj nabrał ochoty na picie wody. Wcześniej podawałam mu strzykawką wodę. Nie wiem czemu nie chciał pić, ważne że już ją pije... Może Twojemu też się zachce:)[/QUOTE] No mój się dziś wreszcie napił!! Ponad tydzień po kastracji. Wydaje mi się, że to może przez antybiotyk, który dostawał. Strzykawką próbowałam podawać, ale nie chciał, a wet powiedział, żeby go nie zmuszać. Na dworze podjadał śnieg i sople za to. [quote name='Hubabuba'] My jesteśmy 3 dni po kastracji i pies na dworzu zachowuje się jak zawsze. Chce biegać, szaleć. Ograniczam mu ruch, bo chcę, żeby wszystko ładnie się zarosło. W domu szura dupskiem o panele, chyba go zaczyna swędzieć. Ma dość noszenia kołnierza. Nie pozwalam mu na chodzenie po schodach. Czy dobrze robię? Kiedy będziemy mogli hasać po lesie, jak kiedyś? Miesiąc po kastracji? Krótkie spacery zaczynają mnie i psa drażnić:( [/QUOTE] Mój na drugi dzień po zabiegu przeskoczył 1,5 żywopłot :crazyeye: Lata i szaleje jakgdyby nigdy nic, a ja cała w strachu. Ale rana ładnie się goi i skoro nic go nie boli przy tych szaleństwach, to mu nie zabraniam. Zresztą i tak nie mam nic do gadania :p Mnie wet powiedział, że 2 maksymalnie 3 tygodnie po zabiegu pies będzie mógł normalnie funkcjonować.
  22. Matko ależ chudzina. Przydałby się lepsze fotki, może ktoś go szuka i rozpozna.
  23. [quote name='Szila_ss']Jestem załamana byla z Iec u weteryna rza i się okazało ( [SIZE=2]ektopia moczowodów[/SIZE])!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Podobno na 80% po operacji będzie dobrze ale czytałam prase naukową i od 1983 do 2003 mieli tylko 8 przypatkow z czego 3 po operacji nadal się w nocy moczyły.....wyć mi się chce[/QUOTE] To chyba czytałyśmy ten sam artykuł. To bardzo rzadkie schorzenie, rzadko opisywane i nie do końca zbadane. Uważa się, że może mieć podłoże genetyczne. Dlatego jeśli jesteś w kontakcie z hodowcą warto go o tym poinformować!! Powinien mieć odnotowany fakt wystąpienia takiej choroby. Może to nie jedyny taki przypadek.
  24. To co w końcu z Tiną się dzieje? Trafiła do DT w Puszczykowie czy nadal przebywa u właścieli, bo już całkiem się pogubiłam...
  25. Zajrzałam po dłuuugiej nieobecności i ... szok. Strasznie się cieszę, że Kulfonowi alias BINGO się powiodło :multi: Naprawdę kawał dobrej, solidnej roboty. Nie mogę się doczekać fotek jego uśmiechniętej mordki. Teraz może być już tylko lepiej :)
×
×
  • Create New...