Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. chyba mam pomysł na wydarzenie, jak tylko odrobię się z fakturami to dam znać!
  2. opatrunki tenderwet bazują na wiedzy o nowotworach, powodują ziarnienie tkanki nawet jak nie ma, byłam w szoku jak się o tym dowiedziałam, moja wiedza o opatrunkach zatrzymała się na gazie z jodyną... Musi być dobrze!!!
  3. na pewno musi być zaszyta, tylko nie wolno kiedy jest ropa, przynajmniej mnie tak mówiono, bo może się wdać zakażenie bakteriami beztlenowymi, które sa bardzo trudne do pokonania, no i trzeba saczek żeby ropa miała odpływ. Skolik czasami robi takie wrażenie, ale jest dobrym diagnostą i na przykładzie nowotworu oka Igi chyba lepszy od nich, chodziłam do dziewczyn a one dawały coraz nowe leki, a on rzucił okiem przez 3 sekundy i powiedział żeby przyjść z nią na powtórny zabieg i po 3 latach wreszcie ma czyste oko... Ale on rzeczywiście jak uważa, że nic nie ma to tylko rzuca okiem, najdłużej zawsze bada Agnieszka (teraz na urlopie macierzyńskim) ale Karolina i Ania tez są bardzo staranne. Ale Skolik pomimo prędkości bardzo trafnie daje diagnozę i trudniejsze przypadki są kierowane do niego
  4. niby tak... ale domu nie będzie jak ją nie wyleczymy bo umrze... zastanowię się jak będę miała chwilkę, bo teraz siedzę w fakturach za energię elektryczną myślę, że nie trzeba pisać o domu, tylko historię Alfy, może Ewelina pomoże??? A potem o sterylce i chorobie. Co do leczenia zachowawczego, Viki wet. schroniskowy od razu chciał robić zabieg i amputować łapę, inny mówił, żeby wyciąć chore tkanki, bo nie miały ukrwienia, część była zjedzona przez muchy, ale właśnie weci u Skolka walczyli i dostawała wyłącznie opatrunki tenderwet i antybiotyki a potem garnulofleks i antybiotyki, 3 tygodnie jej życie wisiało na włosku, ale żyje i ma łapkę a inni weci chcieli zabiegu by usunąć martwą tkankę i byłoby po łapce... Nie jestem wetm, ale mam zaufanie do nich bo niejednego psa mi postawili na łapy
  5. Aga może zrobiłabyś jej zakładkę w cierpieniu pisanym i wydarzenie na Facebooku - Beata Choroba da Ci uprawnienia np. żebyś pisała jako schronisko???
  6. Może by ktoś zrobił Alfie alarmujące wydarzenie na Facebooku??? Kasa bardzo by się jej przydała! Jako Fundacja albo Schronisko, nie jako prywatna osoba!
  7. Do 17:00 będzie u weta. chce zrobić jej operację i wyciąć zakażoną tkankę i zaszyć dziurę, mam nadzieję że się uda, bo zaszyta tkanka z ropą to w konsekwencji sepsa i zgon... Dlatego większość wetów, woli podleczyć ranę na tyle by nie było ropy i dopiero potem szyć. Z drugiej strony, dobrze wykonany zabieg to szybszy powrót do zdrowia, tyle że okupiony większym ryzykiem. Koszt zabiegu to 150 zł, do tego musimy doliczyć koszty leków i wizyty u poprzedniego weta, kołnierz i mam nadzieję że to już wszystko... Może do 300 zł się zamknie???
  8. [quote name='ania91sc']O rany! :( To bardzo przykra wiadomość... mam nadzieję, że jednak nie zostanie potwierdzona i najgorsze okażę się czymś zupełnie innym... Trzymam mocno kciuki za zdrowie Nuki.[/QUOTE] Z Nuką już lepiej! Zgrubienie okazało się ropniem, który teraz się otworzył, wieści od opiekunki Nuki!! [QUOTE]Witam Dziękuję za zainteresowanie Nusią po sobotnim zastrzyku z antybiotyku sytuacja się poprawia, z powstałego zgrubienia zaczęła się sączyć ropa. Pani weterynarz podała dziś drugi zastrzyk i po zbadaniu też się ucieszyła z samoistnego pęknięcia ropnia. Jutro następna wizyta i badanie krwi aby znaleźć przyczynę choroby. Poza jajowatym zgrubieniem brak innych objawów i mam nadzieję że nic gorszego się nie okaże a Nuka szybko się wyleczy Dziewczyna przytyła do 12 kg, energia ją nadal rozpiera,chodzenie na smyczy idzie jej już całkiem dobrze podobnie jak bieganie obok roweru /jak strzała/ Jedyny większy problem to jazda samochodem bo piszczy i wchodzi mi na kolana w czasie jazdy usiłując przytulić głowę do mojego policzka. Nuka ma bardzo dziwny nawyk ; notorycznie przegląda się w lusterkach samochodu zostawiając przy tym swoje odciski na karoserii. Podziękowania dla Pani Moniki za wspaniałą pracę z Nuką i gratuluję takiej wolontariuszki.[/QUOTE]
  9. Ja mam niewesołe wieści od Nuki, ma podejrzenie chłoniak, ma mocno powiększone węzły chłonne, jest w trakcie diagnozy, piszę tu bo chciałam znaleźć watek Nuki ale coś nie umiem...
  10. Tylko czy nasza Doris się "zmieści"??? Ona jest jak ja z figurką na bakier...
  11. Ale ślicznotka! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-nVbXNmUvDGA/UUXriNsA2uI/AAAAAAAAFZQ/texJOE2BHGE/s699/2013-03-17+16.59.22.jpg[/IMG]
  12. myślę, że na pewno dostała coś przeciwbólowego, bo to musi ją bardzo boleć Viki długo była na prochach jak leczyłam jej rany
  13. Ania chce zachować tempo adopcji i dostać się do schroniskowej książki Guinnessa
  14. Oj Alfa! Ona sobie biedna nie zdaje sprawy, że jej życie jest mocno zagrożone! Uciekła kostusze spod kosy w ostatnim momencie! Tak bardzo się cieszę, że Agnieszka jest z nami! Nie wiem co byśmy zrobili bez Ciebie Agnieszko!!! Bardzo gorąco Ci dziękuję!
  15. zapisuję wątek, Liwia ma mniejsze szanse na dom z uwagi na silny lęk separacyjny, słowo zwariowana może sugerować psa nie do okiełznania, a to bardzo grzeczna suczka, tylko boi się zostawać sama w domu, może użyj jakiegoś innego słowa(szybka, energiczna, aktywna, wesoła)???
  16. dziś dostała dawkę kropelek na pchełki na dużego psa, nie ma siły żeby jakaś była, tak samo w ciągu 3 miesięcy nie powinna dostać
  17. Widzę, że Alfa śmiało znalazłby się jako domowy pieszczoszek
  18. na drugim zdjęciu dorobić rogi, dodać toreadora i mamy corridę!
  19. Ninę już poinformowałam, że wyjazd Alfy przełożony, pamiętajcie że we wtorki i w czwartki Nina nie może jechać! Dajcie znać wcześniej żeby się przygotowała bo Nina zajmuje się wnukiem i musi wiedzieć z wyprzedzeniem. Ania wet. mówiła mi, że dawno nie widziała takiej rany po setrylce.
  20. Też mam taką nadzieję, wet. powinien powiedzieć, że nie wolno dawać nic do jedzenia po narkozie. Dobrze żeby wszyscy o tym wiedzieli.
×
×
  • Create New...