Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Inna sprawa to waga moich milusińskich, obie przytyły i ważą tyle samo - aż wstyd przybrać 13, 35 kg ale solennie przyrzekam, od poniedziałku zaczynają się odchudzać, zresztą razem ze mną! A tu 3 grubaski... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Hg02nHzOczg/Tv8D8XZfPOI/AAAAAAAAMlI/x3eYtkzQ9Qc/s640/P1050043.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8skJH2oUSI8/Tv8D-_1LNAI/AAAAAAAAMlU/_umHmhmF4as/s640/PICT0066.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-D077pOb42cM/Tv8DwjXnfUI/AAAAAAAAMkg/4YdbOuePOIE/s640/PICT0037.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-f5FcXVyNuK4/Tv8Dvbkx1GI/AAAAAAAAMkc/2RAU-3u3hm0/s640/PICT0034.JPG[/IMG] teraz grzecznie śpią, Roksia lubi na pleckach, Iga parę razy tylko odsłoniła brzuszek przy spaniu, jednak psy po przejściach mają się zawsze na baczności i nie odsłaniają najdelikatniejszych miejsc... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Wyr1DrAXEbI/Tv8GUebUiLI/AAAAAAAAMlc/K-qNaTyimWI/s640/PICT1017.JPG[/IMG]
  2. Wróciłam od weta. Iga dostała zastrzyk p.zapalny i p.bólowy.[B] Niestety ma guza na węźle chłonnym pod prawą przednia łapą,[/B] musi mieć zrobioną biopsję, może to tłuszczak, albo coś zaczyna się dziać... Aż zapomniałam, że przecież na przełomie września i października miała usuwany nowotwór oka, więc to już 10 razy miała narkozę. Biopsję podobno można przeprowadzić bez narkozy, tylko przy znieczuleniu, ale Iga dostaje histerii już gdy idzie na stół weterynaryjny, na dodatek od chwili gdy ją poznałam łapy to tabu, mnie tylko w czasie gdy jest mocno zaspana pozwoli dotykać, na Dolinie jak chcę jej usunąć śnieg między paluszkami, to aż ludzie przystają czy jej krzywdy nie robię... Ale dziś Sylwester, więc nie myślę o tym, martwić się zacznę za tydzień, wtedy Iga musi iść na badania. Oczywiście tez znowu badania krwi, prawdopodobnie będzie ją czekało zdjęcie łap, choć próbują coś z tych zdjęć co miała zobaczyć, a miała ich całkiem sporo, 4 razy po 3 zdjęcia płuc w rożnych ujęciach, mają je wszystkie sprawdzić czy będzie widać węzeł chłonny i stawy przednich łap. Nie widzę tego całkiem, ale musi mieć to wykonane, na razie leki p.zapalne i jak nie pomogą to steryd. Zastrzyk na szczęście spowodował, że zaczęła chodzić, byliśmy nawet na krótkim spacerku na Dolinie Trzech Stawów. Choć tam akurat były przygotowania do biegów organizowanych przez AWF, biegaczy całe multum, ale przed starem udało nam się wrócić do domu. Spacer był rodzinny, to znaczy z małżonkiem, bo dzieci już za stare na spacerki, no i jedno jest w Zakopanym a drugie szykuje się na Sylwestra... Jak widać rano, jeszcze przed biegami ludzi za dużo na spacerze nie było, z nieba siąpił śnieg z deszczem i było paskudnie! [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-fRqoAMoVunE/Tv8D2reuHZI/AAAAAAAAMk0/tLayyybAgKE/s640/P1050035.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-5p2HIarDOKI/Tv8D33Lzx_I/AAAAAAAAMk4/jwEWeVjEW4U/s640/PICT0052.JPG[/IMG] Zastrzyk pomógł, Iga się nawet za innymi psami oglądała... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-rGT18qTROZw/Tv8D4-UcHJI/AAAAAAAAMk8/hvFdZHBMn54/s640/PICT0060.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-EMTrxS4Ob3w/Tv8D50DE72I/AAAAAAAAMlA/eKCZd3JBy5I/s512/PICT0061.JPG[/IMG] Roksia nie ominęła żadnego listu na drzewie... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-kRjo-b_WwSY/Tv8Dz8r02TI/AAAAAAAAMks/3QVcygNUPhQ/s640/PICT0044.JPG[/IMG]
  3. zapisuję wątek
  4. Kasiu gdyś mi w skrócie wysłała to wszystko, dam Ani a ona prześle na katedrę we Wrocławiu, tak zrobili z Igą i trudniejsze przypadki wysyłają na konsultację, może coś mądrego wymyślą...
  5. Gorąco dziękuję za odwiedziny! Na dworze plucha., nosa się nie chce wystawiać...Zaraz się zwijam i na 9 :00 jadę do weta. Muszę trafić na Anię u weta, bo jak trafię na Skolika to jak mi zacznie gderać o tym, jak utuczyłam Igę to wyrzuty sumienia mnie całkiem opanują. Tyle razy próbowałam je odchudzić i juz mi się udało, aż do przybycia szczeniąt w październiku, nie miałam serca dać szczeniakom a Idze i Roksince nie i nie dość, że przytyły to co zrzuciły to jeszcze "górkę" sobie zrobiły... Nie chcę juz żadnych zdjęć kręgosłupa, łap dla Igi, ona tyle przeszła rozmaitych badań, w tym większość w narkozie, że boję się o nią. Gdzieś czytałam, że narkozy skracają życie, że to nie jest obojętne dla zdrowia, a gdy leczyliśmy jej zapalenie płuc to dostała 4 razy narkozę, do każdych badań. Oprócz tego sterylizacja aborcyjna, gdy ją adoptowaliśmy, raz złamała pazur i trzeba było jej go operować, raz miała czyszczone ząbki, dwa razy usg wątroby i wszystkich narządów, razem miała 9 razy pełną narkozę (chyba 2 razy "głupiego Jasia") od kwietnia 2010 r. Ale jak wet. się nie zgodzi dać jej leków p.zapalnych tylko objawowych to pewnie pomimo, że tak narzekam to podadzą jej narkozę i zrobią zdjęcia, ale oby nie trzeba było. Apetyt w każdym razie ma wspaniały, nie ma tego co by jej nie smakowało, zjada nawet pomidory i ogórki kiszone, jak wezmę sobie jabłko to potem nie wiem kto je zjadł ja czy Iga... Wczoraj byłam u weta. i kupiłam mięso weterynaryjne (polecam - 1 kg 4,50 zł), jest to mieso przemielone wraz z wnetrznościami, więc możecie sobie wyobrazić jaki ma zapaszek, ugotowałam je z ryżem i warzywami dla Stelli przede wszystkim ale reszcie też ogony aż chodziły, gdy aromat rozchodził się po mieszkaniu. Małżeństwu, które przyszło po Stellę wytłumaczyłam skąd ten smordek u mnie i też chyba będą je kupować, bo psy jak je czują to ślinotoku dostają, więc Igunia i Roksinka jeszcze przez najbliższy tydzień na dietę nie przejdą, muszą zjeść to co ugotowałam i porcję, którą mam w zamrażalce... Na razie dam sobie spokój z zaproszeniem jakiejś bezdomnej psinki na chatę, wiec muszą same to zjeść! A teraz staruję do weta, trzymajcie kciuki za Igunię!
  6. właśnie nie wiem, chyba zupełnie co innego, zaczęło się w poniedziałek, gruczoły miała czyszczone przez 5 dni z rzędu a potem jeszcze we wtorek (już wtedy od poniedziałku przestała chodzić) i może wtedy źle zrobiłam, że nie powiedziałam o chodzeniu, a musiałam z nią podjechać samochodem, nie doszłaby kilometra Mam wrażenie, że Besia gdy miała 17 lat szybciej chodziła, ale nie piszczy, nie stęka, jedynie jak Stella ją dziś napadła to wtedy mi się nasunęło czy to nie kręgosłup, bo jak ją niechcący łapą trąciła po grzbiecie to Igunia parę razy mocno zapiszczała
  7. mówiłaś, że mam sprawdzić jak zachowuje się gdy zostaje sama, bo nie możesz zabrać z lękiem separacyjnym, to tak przez domniemanie przyjęłam, że pracujesz 8 godzin... Dla mnie jednak było to wybawieniem, bo przeceniłam swoje siły i ostatni dzień urlopu, ciągłe zgrzyty pomiędzy Stellą a Igą i Roksią spowodowały, że nawet obiadu nie ugotowałam, nie miałabym odwagi zostawić je razem same, a w poniedziałek wszyscy idziemy na 8 godzin do pracy, już mi się mózg gotował co dalej zrobię i do kogo mam uderzać po prośbie... Ty cały czas deklarowałaś, ale na dobrą sprawę nie powiedziałaś jasno, chcę ją i przyjeżdżam po nią o 12:00 w sobotę, a czegoś takiego oczekiwałam. Nie mniej psów Ci u nas dostatek niestety, więc możesz przebierać do woli...
  8. Zapraszam gorąco!
  9. Super, witam jeszcze raz Wszystkich! Mam tylko nadzieję że nie zanudzę, w lecie jest co pisać i każde wyjście na spacer to może być przygoda, czasami nawet nie bardzo miła, ale teraz gdy plucha za oknem to najchętniej bym skonstruowała psią toaletę domową... Ale dziś odważnie - rano mąż był na długim spacerze z Roksią i Stellą, a około 14:00 ja zrobiłam rundkę, Iga niestety wychodzi tylko na dół, samo wyjście z bloku i przejście kilkunastu metrów trwa parę minut, mam nadzieję że jutrzejsze zastrzyki poprawią jej trochę komfort chodzenia!
  10. bardzo dziękuję i zapraszam! Historia Igi to raczej niekończąca się opowieść o odwiedzinach u weterynarza, na szczęscie Roksinka jest zdrowa i bardzo rozbrykana!
  11. A to moje poprzednie jamnisie, Besia i Arnusia [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-iGJotYCpLss/SfrAzUX58gI/AAAAAAAAAos/5r9QVR40F-s/s720/Album%252520nr%252520620b.jpg[/IMG] Besia, Arna i wnuczeta Czika i Dido [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-MmEzWI-hRnU/Sfq_0x8bayI/AAAAAAAAAfg/qup8pECYx_4/s720/album%252520%252520wsuwany%252520z%252520portretem%252520dzieci06b.jpg[/IMG] A to zdjęcie z wystawy Besi (ta w wielkich okularach i w czerwonym dresie to ja, paręnaście kilo młodsza...) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-mQ7qlc9h-Ko/SfxH5hctmdI/AAAAAAAAA9g/mhUUmLoETzQ/s720/12%252520album13a.jpg[/IMG]
  12. Coś epidemia galerii ostatnio i mnie też dopadła, zapraszam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/220240-Iga-Roksia-i-reszta-świata!?p=18294714#post18294714[/url]
  13. mówiłaś, że na dt, poza tym tez idziesz na 8 godzin do pracy, a Stella piszczała nawet jak tylko ja znikłam jej z oczu, tam nie będzie miała większych przerw bez ludzi niż 2 godziny A że szybko to wiem, sama jestem bardzo zdziwiona, mam nadzieję że to przemyślana decyzja, choć z rozmowy wynikała że szukali psa od dłuższego czasu
  14. Iga - wiek nieznany, ale mieście się w przedziale między 8 a 14 lat! Życiorys nieznany, wiadomo jedynie, że sama przeżyła zimę w lesie. Tu jeszcze szczuplutka, ale już z futerkiem. a tu jeszcze gruba, bo przed sterylizacją aborcyjną, gdy zabrałam ją do domu tymczasowego okazało się, że wzięłam 7 psów nie jednego... poniżej jej wątek [url]http://www.dogomania.pl/threads/184332-jamniczka-szortkowłosa-standardowa-ma-już-dom-stały[/URL] U córki Igunia mieszkała dość krótko, wyjechała ze mną na wakacje, córka miała egzaminy i tak Igunia zadomowiła się na stałe... Niestety cały czas boryka się z problemami zdrowotnymi, z którymi nie zawsze sobie radzimy. Od tygodnia chodzi bardzo wolno, serce zostało wykluczone, może to bóle reumatyczne, może boli ją kręgosłup albo bolą ją tzw. korzonki... Patrząc na nią teraz nie wiem jak sobie sama dawała radę w zimnym lesie, bez jedzenia w miseczce i mizianek, choć dopiero od niedawna zaczęła się na nas otwierać i stawiać na Roksię. Roksia urodziła się 31-03-2008 r., kupiona z hodowli w Krośnie, była klinem po śmierci Besi, również jamnisi szorstkowłosej, która przeżyła u nas przeszło 17 lat. Viki - york, wiek nieznany jej wątek od chwili znalezienia [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229549-Viki-z-oskalpowaną-łapką-zostaje-w-dt-na-stałe[/url]!
  15. soboz4

    Dela :)

    Jestem u Deli, widzę że to jakaś "epidemia" z galeriami i fajnie! Chyba mnie też dopadło i założę...
  16. Stella pojechała do domku (umowa podpisana!), ludzie bardzo sympatyczni, sami pytali się o sterylizację i chcieli sterylizować, rodzice mają psa. Stella nie będzie zostawała sama w domu, pracują tak,że się wymieniają obecnością w domu... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i nawzajem się pokochają!
  17. wiem, dlatego wszyscy wolontariusze starają się zawierać umowy fundacyjne, nawet dla psów ze schroniska w Katowicach, gdy adopcja jest bezpośrednio przez nich prowadzona. niestety to tez lata nauki, pierwsza umowa adopcyjna jaką zawarłam nie była najlepsza a domek średni, choć z dużym ogrodem, ale cały czas każdy z nas się uczy
  18. na fundację SOS, nie zrozumiałam pytania, myślałam że chodzi Ci o koszty sterylki! Wszystkie umowy zawsze piszę na Fundację, o to nie musisz się martwić, w tym roku na pewno mam już ich powyżej 20 i mam nadzieję, że mają dobre domy... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-QA5Zlmz2IYQ/Tv3g6CEhGvI/AAAAAAAAMkQ/2g0WIcaqtBI/s512/Schowek02.jpg[/IMG]
  19. Chaplin maił wyjątkowo długie pazury, jeszcze takich nie widziałm, a oglądałam sporo... na szczęscie był grzeczny i dał sobie podciąć pazurki i może teraz normalnie chodzić, bo wcześniej nie mógł niestety, tak samo Inka
  20. Sunia została znaleziona w miejscu, gdzie praktycznie nikt nie mieszka i gdzie są podrzucane wszystkie psy z okolic. Na 1300 psów znalezionych i zabranych z interwencji w Katowicach co roku minimum 300 jest właśnie stamtąd, kierowniczka powiedziała mi, że tam sa podrzucany psy nie tylko z Katowic, ale z okolicznych miast. Co do Stelli - jest bardzo mądra, w ciągu paru chwil załapała jak ma na imię i przylatuje za pierwszym wołaniem - bez przysmaku, tylko na głaski!!! Załatwia się na dworze, ale dziś raz zdarzyło jej się nasiusiać 1 raz w nocy. Sunia jest charakterna, robi irokeza na widok każdego, większego psa! Niestety nie daje sobie w kaszę dmuchać i na warknięcia odpowiada warknięciem. Agnieszko, gdy wyszłam z Igą na spacer (wcześniej byłam z Roksią i Stellą) to Stella piszczał, nawet obecność męża niewiele pomogła, ale nie szczeka i nie demoluje, popiskuje cicho, co zresztą większość szczeniąt robi. Bardzo by mi zależało na dt od niedzieli, bo na 8 godzin z moimi boję się zostawić, a mama jedzie do Warszawy na 10 dni... Roksia i Iga co jakiś czas mają z nią konflikt, Iga dlaetgo że mała jest niedelikatna a jej dokucza kręgosłup, a Roksia bo uważa, że wszystko (łącznie z podłogą) należy tylko do niej... Ale bardzo proszę trzymajcie kciuki, zgłosił się Pan i chce ją dziś albo jutro obejrzeć! Jeszcze co jest istotne, że Stella bardzo lubi małe dzieci, ciągnie do każdego 2-3 latka... Jeżeli właściciel się znajdzie, w co wątpię, to Stella oczywiście wróci do niego!
  21. można od zaraz, tylko ona jest tak ruchliwa, że nie ma jeszcze naprawdę ładnego zdjęcia, a ono jest podstawą...
  22. Jak mi się uda wreszcie zrobić ładne zdjęcie to zacznę kampanię reklamową Stelli, niestety zdarzyło jej się zrobić siusiu w domu, ale ona jeszcze jest mała więc to zupełnie normalne... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-5JWe4BEOjWM/Tv22_GXxOdI/AAAAAAAAMj8/GFI8TdFs4UI/s640/PICT0006.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6nmYf6ENIR0/Tv23AeC724I/AAAAAAAAMkA/tGCPW181H8U/s640/PICT0015.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-liHMEHCQVgs/Tv23CB35fpI/AAAAAAAAMkI/Z014Yg26n7o/s640/PICT0027.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...