Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. soboz4

    Dela :)

    Oj siostrzyczki, za daleko macie pewnie komputery w domu, a brata pewnie tez jeszcze nie ma?
  2. [quote name='Nutusia']Milce uszy powiewać nie będą - ona ma uszyska jak owczarek niemiecki - na baczność. I potrafi nimi sterować... oddzielnie ;) Ale o powiewaniu można zapomnieć - w tym jednym Sherry pozostanie bezkonkurencyjna! ;)[/QUOTE] Wiem, że ma stojące, ale takie w pełnym biegu zupełnie inaczej leżą niż gdy psiak sobie leży! Powinnam napisać, o zdjęciach w pełnym biegu!
  3. Przecież w domu nie mam puszki, jak jadę z psem do kogoś też nie! A tu chodzi o adopcje psów, które zabrałam ze schroniska, za które nie ma opłaty!
  4. Teraz zostaje czekanie, aż Milka zostanie szwedką! No i na relacje Marty i na piękne zdjęcia w locie z powiewającymi uszami! Takie najbardziej lubię...
  5. [quote name='Jasza'] Soboz - jak piszesz o tych róznicahc, to dostrzegam, a potem patrzę na jakieś zdjęcie - i znowu nie wiem.;-) Ale powoli...dam radę :p[/QUOTE] Nie martw się, parę dni temu małżonek gdy wychodził z nimi na spacer, Roksinkę ubrał w szelki, gdybyście widzieli zdziwienie na pyszczku Roksi, gdy ją ubierał!!! Bardzo żałowałam, że nie mam w tym momencie aparatu... One obie wiedzą, że Roksia to obróżka i Roksia grzecznie siada do zapięcia, a Igunia to szelki i Iga podnosi łapkę, żeby ją ubrać, a tu takie faux-pas! Iga chodzi znacznie lepiej, niemniej nasz wet. mówi że biopsja jest konieczna, a ja nie wiem czy chcę wiedzieć. Nie robiłam biopsji przy operacji usunięcia nowotworu na oku, a teraz to albo przerzuty, albo tłuszczak, ale czy ta wiedza mi coś da???? Guz pod pachą sam się z czasem wyjaśni, jeżeli jeszcze trochę podrośnie i trzeba go będzie usunąć, wówczas zrobię biopsję, no chyba że mnie jednak wet. przekona, żeby to zrobić wcześniej! Na pewno ma chore stawy i musi brać leki na stawy i to już do końca życia. Prawdopodobnie dlatego uważa łapki za tabu, którego nie można dotykać, bo od początku ją bardzo bolały..
  6. ślicznotka jest cudna! Do pyszczka jej z tą nieśmiałością...
  7. A ja Ciebie witam!
  8. Ucz się, ucz, będziesz bardzo przydatna! Przynajmniej będę wiedzieć kogo mam "męczyć" o porady!
  9. Idzie, idzie i mam ochotę tańczyć z radości! :lol::lol::lol: [QUOTE]Witam pani Bożeno, materiały okazały się bardzo pomocne. Stosujemy się do zaleceń i jest coraz lepiej. Powolutku nasza Alice oswaja się z pozostawaniem samej w domu. Jeszcze co prawda skamle i wyje, drapie po klatce, ale jest to krótsze niż na początku, mniej tez szczeka, przestała również siusiać na posłanie co jej się zdarzyło dwa razy. Po ok. 15 min. potrafi się położyć, oblizać łapki, nadal jest wprawdzie czujna ale jej “rozpacz” w porównaniu do początkowych reakcji jest mniejsza. Kiedy wracam do domu po ok. 2-3 godzinach w mieszkaniu jest cicho. Nadal ją nagrywamy dlatego widzimy postępy. Kiedy jesteśmy w domu Alice bez problemu przebywa w klatce, śpi w niej, je, bawi się ( przesyłam kilka zdjęć). Trochę się baliśmy że jak zostanie w niej zamknięta to potem nie będzie chciała z powrotem wejść, na szczęście tak się nie stało. Wierzymy też w dalszym ciągu że czas i konsekwentne działanie pomogą Alice się przyzwyczaić. Poza tym jest fantastycznym pieskiem, bardzo uczuciowym i oddanym.[/QUOTE] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-01vH2TESvws/TwNaDy37sJI/AAAAAAAACP0/R2j2J9SXTKs/s640/DSC05431.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-EGkyCywcyjU/TwNaFpeRZBI/AAAAAAAACP4/jOtpP3Ix620/s640/DSC05467.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Pjr-GM6g5sg/TwNaG4DU9wI/AAAAAAAACP8/2L7LX1YpktU/s640/DSC05489.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zq-izMzhqzA/TwNaIen4flI/AAAAAAAACQA/nY2XxF3B5F0/s640/DSC05513.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-IXf0wi1fbZA/TwNaJsb-A4I/AAAAAAAACQE/mOVOprYpH8M/s640/DSC05514.JPG[/IMG]
  10. na razie był... A tak w święta strasznie go chcieli zabrać, coś zapał bardzo krótko trwał...
  11. To fakt, gwarancji nigdy nie ma, ale z drugiej strony uczymy się na błędach, myślę że drugi raz nie chcieliby czegoś podobnego przeżywać. Każdy dom to wielka niewiadoma, niedawno miałam domek z psem, za który bym sobie palca dała uciąć, a przy pierwszych problemach, zostało powiedziane, że sunia drapała ścianę i oddali z powrotem Calineczkę do schroniska... A rozmawiałam z nimi parę razy, wychodziłam z pracy jak mała była na dworze, wydawali się tacy odpowiedzialni i szczęśliwi, że ją mają, a potem nagle się dowiaduję że pies jest w schronisku, nie ma dobrych i sprawdzonych domów po paru nawet wizytach, trzeba lat żeby poznać ludzi anie paru rozmów. Tak samo totalnie się zawiodłam w sprawie finansów, psa ludzie otrzymują za darmo ale maja numer konta i moją gorącą prośbę, żeby wpłacili choć 10 złotych, ostatnio sprawdzałam wpłaty "moich" psów i jest 0 złotych, jestem tym kompletnie zniesmaczona, domy wydają się dobre, psy zadbane, obkupione w posłania, szeleczki, ubranka, czy tak trudno choćby 10 złotych wpłacić na te które nie mają szczęścia i siedzą w schronisku? Jak przy rozmowie wyraźnie jest powiedziane, że wolontariusze nie mogą przyjmować pieniędzy???? każdy ma wydrukowane konto i nic za tym nie idzie...
  12. [quote name='Jasza']Witam i trzymam za zdrowie Igi. Parę stron i zacznę ją odróżniać od Roksi ;-)[/QUOTE] One mają zupełnie inne pyszczki, Roksia jest wyższa, Igunia ma bardzo grube i krótkie łapki, obfutrzone do granic możliwości, na dodatek futerko tak długie na łapkach, że wystaje jej futro ponad 2 cm poza obrys łap i pazurków, zdarza się że niechcący przydepnę jej futerko, pisku jest wtedy masa, pomimo że Iguni to nie boli. Roksia ma kręcone i nie tak szorstkie jak Iga futerko, z tym że obie strzygę na łyso, szczególnie mordki, bo włosy wchodzą im do oczu, a brody tak długie, że ciągle są splątane... Na żywo różnice są bardzo widoczne, ale na zdjęciach rzeczywiście trudniej....
  13. Ci którzy adoptowali młodzi, Ci którzy chcą taką samą dom wielopokoleniowy, mama stale w domu, dom z ogrodem, sunia wpadła im pod samochód w grudniu, chcą bardzo podobną
  14. Witam Jasza!
  15. Każdemu się zdarza, bo czasami ilość wątków śledzonych przerasta możliwości Wczoraj rozmawiałam z domkiem, na razie mała chodzi do mamy w czasie ich nieobecności, maja bardzo niemiłych sąsiadów, oby dali rade Mam dom dla niej, który chce małą nawet z lekiem separacyjnym, ale teraz, za tydzień zaczną rozglądać się za innym psem... Tak więc cały czas boję sie o Stellę, jak sobie poradzi, a bardziej czy ludzie poradzą sobie z nią...
  16. [B]zgadzam się z Tobą Akrum, [/B] Saruniu, to było jedyne wyjście i nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia, dużo gorzej by było gdybyś próbowała nadal z tym walczyć, a każda chwila dłużej przywiązywałaby Cie do psa Cały czas myślę, czy decyzja o adopcji Igi, gdy miałam Roksię była słuszna i czy Iga nie byłaby szczęśliwsza gdyby była jedynym psem w domu, pomimo że ona ma w sobie zero agresji. Co prawda gdy ją adoptowałam nie było z nią kontaktu, nie reagowała ani na człowieka ani na inne psy, ale teraz wiem że byłaby znacznie szczęśliwsza gdyby była sama, a najbardziej ze starszą, samotną osobą, która poświęcałaby jej cały swój czas. Niestety biorąc psiaka na tymczas, jeszcze w dodatku wycofanego nie mamy takich informacji, psy po dużych przejściach potrzebują czasami kilka miesięcy, Iga potrzebowała przeszło roku...
  17. [quote name='romenka']A ja bardzo żałuje że Lunka nie została u Saruni :( Nie to że teraz ma źle czy dobrze... Żałuje że nikt nie dał więcej czasu Saruni, Korci i Lunce... Wiem jedno że Sarunia bardzo kocha Lunkę i Lunia traktowana była nie jak pies tylko jak człowiek w jej domu, jak jej dziecko....[/QUOTE] Moje panny są już ze sobą prawie dwa lata (będzie w kwietniu), Roksia kupiona, a Iga adoptowana - obie szorstkowłose pannice i nie ma miedzy nimi miłości całkiem, Roksia parę razy próbowała, ale Iga nie chce, na dodatek Iga przy każdym tymczasowiczu zaczyna gryźć materacyki, koce itp., jest wówczas bardzo zestresowana, pomimo że przecież w niczym jej tymczasowicz nie zagraża, nawet dostaje wówczas lepsze jedzonko, bo to w większości chudzinki, a moje grubasy ciągle na diecie odchudzającej. jest zazdrosna o głaskanie tymczasowiczów, o kawałek materaca, o łózko, a że jest psem po dużych przejściach, który dopiero niedawno zaczął się otwierać zawsze mam mega wyrzuty sumienia jak przyjmę na chatę jakiegoś psa...
  18. [quote name='deer_1987']Ale wodne dziewczynki :loveu:[/QUOTE] Raczej wodna dziewczynka, bo Iga to najbardziej lubi leżeć w wodzie i pluskać się przy brzegu! Roksia niestety zaczyna sezon pływacki jeszcze gdy kra jest na stawach i bardzo trudno mi ją przywołać, żeby tego nie robiła...
  19. Taka pogoda za oknem, że człowiek pragnie lata, Roksia urodziła się 31 marca 2008 roku. W połowie czerwca wyjechaliśmy na Wschód, gdzie w starym zarzeczu Bugu często pływaliśmy. W którymś momencie stwierdziłam, że poprzednie jamniory uwielbiały pływać i jeżeli Roksia będzie się bała wody to nie będzie pasować do rodziny, w tym samym momencie Roksia zrobiła skok do wody i od tamtej pory pływa i to jak pływa! Potrafi bardzo długo i bardzo daleko, na tyle że się o nią martwię... Dla mnie urok pływania na Sołdowni nad Bugiem ulotnił się od pojawienia w zbiorniku pływaków żółtobrzeżków, paskudne chrząszcze, które w wodzie gryzą, po paru razach skutecznie zniechęciły mnie do pływania... Zrobiłam im nawet zdjęcia, ale bardzo marnie mi wyszły... 3 miesięczna Roksia na Pogorii, czasami zastanawiam się czy nie miała jakiegoś wodołaza w drzewie genealogicznym... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-WbA3kZ-5ZpA/SfdhlEM7ObI/AAAAAAAAARI/6OMJ-wHer4k/s480/SA700010a%252520%252528Small%252529.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-9RLrxv1pw6g/SmoCMdj6GcI/AAAAAAAAB8Q/wQaZLaXCYn4/s640/SA700875.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-pqIppkXvFhI/Sl-O3LsViOI/AAAAAAAAB3A/YKRixj-7uPU/s640/P1100375.JPG[/IMG] Roksia próbuje dorównać kroku Gai [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-stuhcbelpec/SmoCDgDlq8I/AAAAAAAAB78/lHjw9lXzIV8/s640/SA700871.JPG[/IMG] Iga lubi się pławić, ale nie pływać, to chyba jedyny raz kiedy oderwała łapy od dna [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-FdbSWrghh1k/Sl-O41NtRmI/AAAAAAAAB3I/N-vjrHKuXg0/s640/P1100378.JPG[/IMG]
  20. [url]https://www.facebook.com/events/269588273102853/?ref=notif&notif_t=event_invite[/url] może lepiej robić małe "coś" niż nic!
  21. Kacperek to rasa europejska, czyli dachówkowiec polski, a Rufus to radgoll, ale powinien nosić nazwę rozbójnik śląski...
  22. dobrze by było zrobić nowy opis Aresa, bez info od kiedy jest w schronisku, a więcej wiadomości o tym jak się zachowuje
  23. Niestety Roksia przy szczeniakach bardzo mi przytyła i obie ważą tyle samo, więc trudno je odróżnić (ale pyszczki mają różne), szelki nosi Iga, ma bardzo powiększone serce i naciska na (chyba na tchawicę - ale nie pamiętam, w każdym razie ma przez to mniej tlenu), dodatkowo ma coś z krtanią i nie może nosić obroży, żeby jej nie podrażniać. Ogólnie to pamiętam jeszcze przy moich wystawowych jamnikach, jak mnie przestrzegano i nie pozwolono zakładać szelek. Jamniki powinny chodzić w obrożach. Teraz są specjalne szelki, przypominające zbroję. Niestety są bardzo drogie i na dodatek malutkie, a przy rozmiarach Igi chyba nie wcisnęłaby się w nie... Kacperek też ma zielone oczy, ale nie tak intensywnie jak niektóre koty, którym oczy aż fosforyzują! Gaja w dobrych czasach ważyła 64 kg, teraz choruje i nie ma juz takiej tkanki mięśniowej i spadła chyba na 56 kg. Fajnie się ją przytula, taka duża i cieplutka! Ale ma bardzo alergizującą ślinę, jak mnie jęzorem chlapnie to od razu mam wysypkę, jamniory tak nie mają...
×
×
  • Create New...