-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Ogarowaty - ZNALAZŁ WSPANIAŁĄ OSOBĘ !!! Kazan w DS!! :)
mari23 replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
[quote name='kizimizi']Super, im nas wiecej tym lepiej. Niestety ale na forum ogarow cisza. Nikt nie pomoże[/QUOTE] tak myślałam, jak ktoś lubi ogary, to pewnie woli rasowego... oj, nie ma coś szczęścia nasz kochany Kazan... -
[quote name='kora78']super!!!! teraz tylo praca z jego agresją i szukanie ludzia :)[/QUOTE] jaką agresją????;) Krecik jest już spokojny i wcale nie gryzie ! już jak się z nim żegnałam, to nie miał kagańca i dawał się głaskać - on po prostu tak bardzo się bał, biedactwo maleńkie...:-( teraz czuje się bezpieczny pod opieką śnieżnobiałej "mamy"...Luny a biegał po ogrodzie... stukając głową w różne przeszkody - biedny ślepaczek...
-
[quote name='Ambra']ale kto sie skontaktuje z hotelem? kto bedzie nadzorowac akcja? kto napisze do pana i poprosi o zdjecia? Mari zrobisz to ? byłoby wspaniale gdzyby sie trafil taki fajny domek!! oj 3mam kciuki!:cool3:[/QUOTE] na razie wysyłam fotki i czekam na "TAK"... potem oczywiście zajmiemy się resztą, najważniejsze, żeby im się baaaaaaaaaaaaaaardzo spodobał... mają już starszą sunię - goldena, więc Apaczowi nie byłoby smutno i samotnie, kiedy ludzie będą w pracy...
-
Szkieletor Rufus doczekał się domku stałego :)
mari23 replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
ja myślę, że schronisko zechce umowę adopcyjną na konkretną osobę, a nie fundację - ale Kasia sobie poradzi, a jak koniecznie trzeba kogoś - ma telefon do mnie, to jej podam swoje dane - mam Charliego, mogę mieć i Rufusa - też jestem wolontariuszem fundacji, więc to nie oszustwo :) -
Szkieletor Rufus doczekał się domku stałego :)
mari23 replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
ja myślę, że schronisko zechce umowę adopcyjną na konkretną osobę, a nie fundację - ale Kasia sobie poradzi, a jak koniecznie trzeba kogoś - ma telefon do mnie, to jej podam swoje dane - mam Charliego, mogę mieć i Rufusa - też jestem wolontariuszem fundacji, więc to nie oszustwo :) -
oto widok, który dzisiaj uruchomił mi "kranik z łzami"... wciąż jeszcze płaczę... ale Krecik maleńki już ma cieplutko, jest pod wspaniałą opieką ! ...komedię można było nakręcić o tym, jak trzy dorosłe i niemałe wcale kobiety próbują zabrać do samochodu jednego maleńkiego, niewidomego pieseczka, usiłującego gryźć ile tylko sił i ząbków mu wystarczało -czyli Krecika właśnie...oj, "wesoło" było...:evil_lol: ale już przy pożegnaniu w Obornikach głaskałam Krecika bez krat i kagańca, a on nie warczał nawet, ale podstawiał uszko do drapania... spędziłyśmy całe popołudnie z Krecikiem i jego "towarzyszem niedoli" Czarusiem - cudnym i przemiłym psiakiem - zobaczcie tylko: [FONT=Arial]http://www.dogomania.pl/threads/178991-Smutne-oczy-Czarusia-bA-agajAE-o-serce-i-miA-oA-AE-czA-owieka?p=14006132#post14006132[/FONT] oba psiaki już bezpieczne, w domowym hoteliku, na podgrzewanej podłodze ;) nie brak im niczego... za wyjątkiem tego, co najważniejsze - domu i kochającego "ludzia"
-
CZARUŚ RAZ JESZCZE: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/254/4ed40000aa32efb0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/254/3a51952949c7a0aamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/254/3a8fe8f38a9db7dbmed.jpg[/IMG][/URL] Czaruś jest we wspaniałym hoteliku, ma obok "towarzysza niedoli" - bezdomnego staruszka Krecika, hotelik naprawdę wymarzony, ale to nasze marzenie - umieścić Czarusia tam... sam Czaruś nie o tym marzy... on pragnie SWOJEGO człowieka...
-
Kochani - tak słodki psiak nie mógł długo na dom czekać... znalazł go w Holandii!!! dziekuję wszystkim za pomoc, także tę "duchową"... Ostatnie mrozy najbardziej boleśnie odczuły bezdomne zwierzaki, Czaruś jest jednym z nich. Nikt nie wie, od kiedy się błąkał, ale wszyscy zagadnięci zgodnie odpowiadają : długo... Oczywiście, że długo NIKT pomocy biedakowi nie udzielił ! Piesek miał dużo szczęścia, że kilka dni temu zauważyła go wrażliwa i dobra osoba, zabrała, zapewniła opiekę…. Ale Czaruś potrzebuje nie tylko pełnej miski i ciepłego posłania…. Spójrzcie na jego oczy – jakie smutne spojrzenie ma ten prześliczny, łagodny i milutki piesek. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/254/df8fc57f6da1fc65med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/141/7bcca13fcc18296amed.jpg[/IMG][/URL] Jest niezwykle grzeczny i posłuszny, nie szczekliwy, wspaniale zachowuje czystość, przyjazny do ludzi, innych psów i wszelkich żywych stworzeń – jednym słowem – najprawdziwszy psi ideał ! Dlaczego trafił na ulicę? Dlaczego cierpi tak bardzo? Tego nie wiemy, ale z całą pewnością można powiedzieć, że niczym nie zasłużył sobie na taki los! Czaruś jest już bezpieczny, w hoteliku nie grozi mu zimno i głód, ale jego oczy są tak pełne smutku, cierpienia, że serce pęka, kiedy się na niego patrzy. On potrzebuje człowieka, który go przygarnie i pokocha i któremu to psie serce zaufa i pozostanie wierne już na zawsze ! Czaruś to średniej wielkości piesio, troszkę szorściak, wyjątkowo ujmująca osobowość !!!!:loveu: Myślę, że każdy dom byłby dla niego dobry - i mieszkanie w bloku, i domek z ogrodem, i u starszej pani i u młodej rodziny z dziećmi, a nawet z innymi psami... najważniejsze, żeby był to dom pełen serca i miłości, której tak bardzo potrzebuje to biedne psie serduszko!:-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/254/4a77245d099412e4med.jpg[/IMG][/URL] Czaruś jest pod opieką Fundacji For Animals O/Wrocław, nie jest kastrowany (jeszcze ;) ) kontakt w sprawie adopcji: Marysia 504 252 274 Anita 604 431 861
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
mari23 replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
takie biedactwa, że serce pęka... one małe czy średnie są? dla jednej może bym i "załatwiła" domek, ale żal ich rozdzielać... myślałam, że już jestem trochę odporniejsza... na takie nieszczęścia nie można jednak się uodpornić... -
z tą sąsiadką... to może tak "sposobem"... na spacerek z Miłką w porze wychodzenia sąsiadki na zakupy.... sama zapyta, nie oprze się takiej ślicznocie... w najgorszym wypadku będzie płakała, ale i opowieść o śmierci pana Miłki trafi do kobiety - tak myślę... a lekarstwem na łzy jest drugi pies - powtarzał mi znajomy wet po śmierci mojej ukochanej Majki... gdyby nie Pusia na ulicy pod płotem, pewnie do dziś nie zdecydowałabym się na taką "kurację", a teraz mam 6 psiaków na stałe (co i tak nie zapobiega skutecznie łzom po stracie Majusi, choć 8 lat minęło 26 lipca:-()
-
z tą sąsiadką... to może tak "sposobem"... na spacerek z Miłką w porze wychodzenia sąsiadki na zakupy.... sama zapyta, nie oprze się takiej ślicznocie... w najgorszym wypadku będzie płakała, ale i opowieść o śmierci pana Miłki trafi do kobiety - tak myślę... a lekarstwem na łzy jest drugi pies - powtarzał mi znajomy wet po śmierci mojej ukochanej Majki... gdyby nie Pusia na ulicy pod płotem, pewnie do dziś nie zdecydowałabym się na taką "kurację", a teraz mam 6 psiaków na stałe (co i tak nie zapobiega skutecznie łzom po stracie Majusi, choć 8 lat minęło 26 lipca)
-
bardzo chciałabym go z tej budy zabrać, on za malutki na takie mrozy, niestety do domu nie mogę, bo wśród mojej szóstki jest bardzo nerwowy jeden - Misiek po przejściach, a Krecik ze strachu pewnie i do piesków by się rzucał... już nie wspomnę o stresowej biegunce Charliego, który tak reaguje na nowe (nie wszystkie;)) psiaki w domu ... Ja to jeszcze jakoś bym to przetrzymała, ale taki jeden.......:shake: mam nadzieję, że maluszek się "oswoi" i znajdzie wtedy domek jakiś - może u tej starszej pani - ona szczekliwego chce właśnie, tylko czy cierpliwość znajdzie do oswajania biedaka... pod koniec tygodnia zadzwonią, jak kobieta wróci z wyjazdu... oby były to dobre wieści... tam na PKP może jeszcze rok zostać, ale to nie są dla niego warunki - za malutki i za stary, ślepaczek w dodatku...:-(
-
[quote name='czerda']porządna , porządna -pani z UG powiedziała ( jak jej powiedziałam ,ze jest ustawowo taki obowiązek) , że u nich ....nie ma bezpańskich psów[/QUOTE] ale to gmina Mietków, miejscowość Maniów, blisko Sobótki... i stadko piesków pilnie potrzebujących pomocy... a pani uważa, że problemu nie ma... podobno gdzieś w okolicach Sobótki jest azyl jakiś.... czy ktoś słyszał o tym? koleżanka widziała kiedyś w internecie, ale nie potrafi teraz odnaleźć - może ktoś wie, jak pomóc kilkunastu psom, które w najbliższych dniach zostaną bez opieki i dachu nad głową... 86- letnia właścicielka trafi do domu opieki, a jej psy? w gminie problemu nie widzą...
-
[quote name='czerda']jak będzie wiadomo dajcie znać , jutro lub pojutrze prawdopodobnie zawioze małego pieska do Obornik , mógłby któryś pojechac z nim, piesek węgielek , jutro będzie na dogo pojechałam po pracy po chleg-Środa śl.-pod sklepem ludzie chcący zawiadomić straż bo od tyg koczuje tam węgielek-wzięłam go na ręce i zawiozłam do mojej mamy piesek mały , młodziutki , wystraszony , wygłodzony teraz dzwoniłam -pomachał już ogonkiem i śpi na weralce w gminie Miekinia nie mają umowy z nikoim na bezpańskie psy-a problem dużo większy gdyż staruszka 85 l ma kilkanaście psów a niedługo pójdzie do domu pomocy jadę tam w sobotę badać staruszkę muszę do tego czasu wyjaśnić co z psami kilkanascie....[/QUOTE] gmina Mietków [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Miękinia to porządna gmina ! pochodzę stamtąd [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]
-
ręce całe... nie ugryzł mnie! biedaczek bardzo się boi ludzi, nawet nie chce wyjść z tej swojej budy, ledwie go wywabiłam pachnącym świeżo pieczonym mięskiem (mężowi obiadek uszczupliłam ), zmarzł więc po kilku kawałkach zjedzonych zabrał jeden i poszedł do budy - odważyłam się nawet włożyć tam rękę i dać mu resztę mięska... szczekał za mną, jak odchodziłam, ale nie pobiegł, żeby ugryźć... ciężko będzie go zsocjalizować, strasznie się boi ludzi... biedne maleństwo...
-
Kochała bezgranicznie.. Proszę o ZAMKNIĘCIE tego wątku.
mari23 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, Grineczko!!!:loveu: przepraszam, cioteczki!!! Już robię przelew - za grudzień i styczeń, a od lutego zlecenie stałe... bez tego....:oops:jak widać... przepraszam raz jeszcze!:-( -
właśnie będę "plakaty" drukować... może tu u nas ktoś chętny się znajdzie... powiesimy u czerdy w przychodni i jeszcze w paru innych miejscach
-
albo do Środy Śląskiej... wtedy razem z czerdą zawiozłybyśmy go do Obornik, po drodze mogłybyśmy zabrać biedaka koczującego pod blokiem w Wińsku, a może i naszego staruszka też: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178491-malutki-stary-Krecik-czy-czeka-go-juA-tylko-A-mierAE-POMOCY?p=13975102[/URL] gdyby transport się nie znalazł - mogę do Sobótki po psiaka pojechać, ale dopiero w czwartek, bo mi przegląd "wyszedł" w aucie :)
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak samo..... albo i coraz mocniej - tak to jakoś się dzieje, że im bardziej czas upływa, tym bardziej narasta ta tęsknota, jakby codziennie do skarbonki grosik wrzucany.... wiem to od ponad 8 lat... -
[quote name='Kenzo'][IMG]http://i50.tinypic.com/10ognqq.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/30k3sjs.jpg[/IMG] heh-jak nie kochać potworów;) boszzzzz, ta moja podłoga-dramat:D:D ale na wiosne bedziem cyklinowac:diabloti:[/QUOTE] podłoga? przecudna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! z TAKIMI dywanikami puszystymi - po prostu cudo !!!!!!! cudne te psiaki, wciąż tu wchodzę, żeby spojrzeć, w domu zapisałam fotki.... teraz w pracy jestem.... ciiiiiiiiiiiicho.. :):evil_lol:
-
Ogarowaty - ZNALAZŁ WSPANIAŁĄ OSOBĘ !!! Kazan w DS!! :)
mari23 replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
a może do Obornik? biedny Kazan... -
[quote name='GoskaGoska']Kenzo nikomu nie jest łatwo oddawać psa z DT i chyba większość płacze i chciałaby zostawić sobie i przeżywa - nie ma kogoś kto by się nadawał, ale DT jak na lekarstwo a często to jedyna szansa dla zwierzaków.[/QUOTE] U mnie sześć "tymczasów" na stałe zostało, teraz już oddaję kolejne, choć płaczę bardzo i tęsknię... ja też nie nadaję się na DT... wszystkie się nie nadajemy... ale ci, co się "nadają", to raczej nie pomogą, bo ich to nie wzruszy, że psiak pomocy potrzebuje... płaczę... ale lepsze to, niż nie pomóc biedakowi...