-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']Zaraz wyślę pw:)[/QUOTE] dotarło, oto efekt: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1635916321[/URL] -
*LENA* juz w swoim Domu u Krakowianki.fr :) DZIĘKUJEMY!!!
mari23 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']Widziałam Lenkę - jest kochaną psinką, bardzo otwartą na ludzi - radosną i serce boli, ze tak sobie nie radzi z poruszaniem się :([/QUOTE] Ja ją 2 lub 3 razy w Obornikach widziałam i dokladnie tak samo myślę... kto raz Lenkę zobaczy - nie może o niej zapomnieć! -
[quote name='Iljova']QUOTE=ranias;16948423]Jeżeli potrzebne Marcelkowi, to Marinka kup i napisz ile wpłacić. Ja mam okulary w razie co, a Marcelek? Jeszcze się za tą budką zgubimy :razz:[/QUOTE] Rozbawiłyście mnie :-) Marcelek ma dobrego nochalka, więc znajdzie Cię po zapachu jedzenia, a Ty jak wyczujesz wielka puchatą kulę to będzie Marcelek ;-) :-)[/QUOTE] i ja sie ubawiłam do łez :) a to kasa na okulary... ;) 10,- Maruda666 (23.05.)
-
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78']nie rycz glupia!!! ja zawsze zwiezle i na temat, co? :)))) mari, czy potrzebujesz wsparcia na Dianke? cos na kleszcze? szczepienie, karme? mow prawde!![/QUOTE] Wasze wsparcie duchowe, moje kochane dziewczyny - naprawdę wystarczy !!!!! i naprawdę pomaga!!!!!!!!!!!!! tak sobie dzisiaj pomyślałam, że Diana nic nie przytyła.... ona wciąż ma aerobic.... zabawy z Łatkiem ;) oby nie schudła ! -
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta0731']Jak myślę o Mari, to chyba dwieście!!! :D[/QUOTE] nooooooooo, a to ci byłaby niespodzianka dla tych doktorów, co trzydziestki mi nie prorokowali ;) a właściwie to nie byłoby niespodzianki, bo przecież im tyle lat nikt nie życzył , chyba, że gdzieś tam w "niebieskiej przychodni" z góry by na swoją dawna pacjentkę spoglądali ;) ;) bardzo, bardzo Wam dziękuję za tyle miłych słów, za ciepło i życzliwość.... a piszę już przez łzy... -
Jego domem była ulica - Bambo pojechał do swojego nowego domu
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='iwstar58']Pokaż się mały biedaku, i nie gryź mari.. bo to twoja szansa[/QUOTE] Mam nadzieję, że Bambo posłucha tych rad, bo.... jutro planuję razem z naszą wetką szczepienie i odpchlenie biedaka(na koszt naszej gminy).... straszna z niego chudzinka! :( może nas nie zje:evil_lol: -
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
mari23 replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
ale oddają jego urok - to, co najważniejsze! ;) przesłodki jest!!!!! wieeeeeeeeeeelkie dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Stare, niepotrzebne - a jednak:):):)3 ma domy:)Tylko jeden za TM:(
mari23 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='ocelot']Budy, budy są priorytetem. Mamy ciagłe braki w budach. i może jakąś resztkę na smycze i obroże, bo nasza nowa kierowniczka rozdała dary w dobrej wierze adoptującym.[/QUOTE] Jako księgowa Stowarzyszenia Help Animals, na konto którego darczyńcy wpłacali proszę o informację, jaka forma rozliczenia będzie dla Was wygodna. Może to być faktura wystawiona na nasze Stowarzyszenie i płatna przelewem, za którą bezpośrednio zapłacę z konta - to najprostsze dla mnie, ale może być i faktura na Was, a Wasz numer konta i kopia faktury tylko dla mnie jako "podkładka" do przelewu, może być kilka faktur, jeśli w rożnych miejscach zakupy będą - dostosuję się :) -
[quote name='Marinka']Co słychać u Malwinki? Kiedy będzie miała sterylkę?[/QUOTE] Jak tam "nasza" kruszynka Malwinka?
-
[quote name='kazik132']Wielkie dzięki Selengo za wiadomości. Pytałam o rozmowę telefoniczną, bo o takiej tu pisałaś, a w rozmowie ze mną pani prezes była rzeczowa i nie żałowała czasu, razem ok 2 godziny rozmawiałysmy, dlatego bardzo się zdziwiłam, że zadzwoniłaś i nie otrzymałaś odpowiedzi odnośnie Kubusia. No, ale już odp jest i jest ok. Rozumiem, że nie potrzeba wyprowadzać Kubusia, ale mam nadzieję, ze już odwiedzić go można. Jesli mi się uda albo znajdę kogoś, kto pójdzie, to może uda sie też zrobić zdjęcia Kubusiowi. No, ale teraz gorący czas, więc zobaczymy jak to będzie. Cieszę się bardzo, że sa widoki na domek, chociaż szczerze mówiąc dziwi mnie objęcie ewentualnego miejsca tajemnicą;) No, ale jak pisałaś, co się odwlecze, to nie uciecze. Pewnie się dowiemy w swoim czasie. Najważniejsze, żeby Kubuś miał dom i był szczęsliwy.[/QUOTE] zgadzam sie z kazikiem132, ale dodam.... dla "dziada" trzeba może morbital? czarny humor? a jak nazwać to, co on robi? kiedyś miałam taką myśl o powołaniu tajnej grupy, która nocą odwiedzałaby takich właśnie "dziadów" i stosując znane z filmów metody SKUTECZNIE straszyła i ostrzegała przed krzywdzeniem bezbronnych zwierząt.... właśnie mi ta myśl wróciła.... bo sądu to on się pewnie nie boi....
-
Bardzo, bardzo dziękuję !!!! Skorzystam na pewno! a Tiarusia właśnie śpi.... i ma silne drgawki - jest ślicznie zwinięta w kłębuszek i spokojnie śpi, a jej ciało chwilami targają mocne drgawki, takie szarpnięcia, jakby atak padaczki, ale nie budzą jej, śpi, jak aniołek .... pierwszy raz to zauważyłam u niej....
-
Jego domem była ulica - Bambo pojechał do swojego nowego domu
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']jestem u Bamboszka - wrzucę go na stronę, tylko póki co to niewiele da się napisac o nim poza tym, że jest przestraszony biedak :([/QUOTE] dziękuję, Malawaszko!!!! płaczę myśląc o nim.... właśnie się u nas na burzę zbiera..... jakże on musi być przestraszony, skrył się gdzieś pewnie i nawet, gdybym go znaleźć chciała - jak? i jak go zabrać? i dokąd??? -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mari23 replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='nusia'] Czuczek w niedzielę uczestniczył w Marszu NIE Milczenia. cudny i szczęśliwy Czuczuś ! :) -
Jego domem była ulica - Bambo pojechał do swojego nowego domu
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='wieso']a to lobuzik iale to wszystko ze strachu, on nic dobrego od ludzi nie zaznal.....to skad mial wiedziec ze biedna Mari chciala mu pomoc.....trzymamy kciuki, szkoda ze nie mozemy fizycznie pomoc......Mari, dzielna jestes !!!![/QUOTE] DZIĘKUJĘ !!! z takim wsparciem to ja się i bernardyna nie ulęknę! ;) -
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
podniosę Sabunię i jeszcze poproszę Funię lub Marinkę o wybranie najładniejszych fotek Saby do allegro Tekst mam już - ten Marinki ;)) mój "niepełnosprawny":mad: komputer tak powoli chodzi, że ciężko mi wyszukać, a chciałabym zrobić allegro Sabie i nie tylko.... -
sunia TINA pięknej urody na łańcuchu - NIE ŻYJE! :(
mari23 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czasem brak mi łez.... i sił..... -
[quote name='funia']TRzeba mu wykupić allegro bo nie ma ....I w miarę dbać o ciągłość .Bez ciągłosci pełnych ogłoszeń niestety trudno mu bedzie znależć dom . U nas upały .Psiaki teraz leżą padniete na trawie w cieniu jak muchy ...,[/QUOTE] to moja wina - zrobię mu i będę dbać o ciągłość przez upał i ja padnięta jestem....
-
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta0731']Mari to Ty musisz być szczupła laska ;) się nabiegasz :D Trzeba by było dodać nową dietę: psia, hihi ;););)[/QUOTE] nie mam kiedy przytyć, choć jem niemało, zwłaszcza słodyczy ;) ale laska, to ja raczej taka "inwalidzka"jestem, bo kręgosłup mi siada, nerki chore od dzieciństwa i wogóle to żyję dużo, dużo dłużej, niż przewidywali lekarze.... -
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta0731']Maryś co za dużo to niezdrowo... Ja wiem, że chciałabyś cały psi świat uratować, każda z nas by chciała, ale żadna z nas nie ma aż takiej mocy, i ja się boję, że jak będziesz miała za dużo, to się wypalisz i wogóle przestaniesz... :( tfu tfu tfu!!![/QUOTE] wypalę to ja się przez dogomanię..... na niektóre watki po prostu boję się wchodzić.... :( na "pociechę" mam Dianusię i resztę czterołapków, trójłapek kot choruje ostatnio, ale mruczy i tuli się też słodko, no i Was tu przecież mam :) a psiak - niełatwo będzie go złapać, jutro umówiłam się na "rozmowy" w jego sprawie..... oby udało się mu pomóc Diana rozczula nie swoja delikatnością do Łatka i przeraża "rykiem" do innych stworzeń, Kasi malutkiej nie wyłączając.... ale wydaje mi się, że jednak jest trochę spokojniejsza, jakby stabilniejsza "emocjonalnie".... chciałabym móc puścić ją razem z resztą "stada", żeby biegały wszystkie, teraz biega tylko z Łatuśkiem (i ze mną ;)) -
niewiele mi chyba brakło dzisiaj, żeby paść na zawał.... wczoraj po południu i dziś rano przeżyłam chwile grozy... wróciłam wczoraj z pracy, drzwi domu wtedy szeroko otwieram, brama i furtka - zamknięte, pieski biegają tam, gdzie lubią... nagle dzwoni mój telefon, słyszę głos koleżanki: "czy Tiara jest w domu? bo takiego psa widziałam na ulicy" biegnę, szukam - w domu nie ma, na podwórku - nie ma, w ogrodzie - nie ma, brama i furtka zamknięte..... otworzyłam wsiadłam do auta i jadę - śladem dawnego "szlaku" Tiary, dojechałam aż do miejsca, gdzie ja złapano, wracam.... na chodniku, chyłkiem przemyka przerażona moja Tiarusia - zawołałam - przyszła skulona, przed domem wysiąść nie chciała, a jak już wysiadła - z podkulonym ogonem pobiegła do domu... wieczorem nie chciała sama wyjść na spacer - wyszła ze mną, tuż przy nodze i tak wróciła... rano - to samo - nie wyjdzie, idę więc z nią śladem psiaków, które wszystkie radośnie wybiegły, ona wciąż się ogląda i beze mnie iść nie chce, więc idę dalej..... nagle widzę: pod brama leży coś czarnego- leży bez ruchu mój staruszek Charlie, który chwilę wcześniej radośnie wybiegł po schodach.... krzyknęłam z przerażenia i wtedy Charlie poderwał się i z trudem wstał..... już wszystko dobrze, Charliemu nic nie jest, Tiarusia też lepiej już z tym lękiem, ale... ja od rana co chwilę mam "napad" płaczu.... gdyby nie Tiara - nie wiem, jak długo leżałby tam Charlie, bo zawsze rano pieski sobie luzem spacerują prawie godzinę...
-
wczoraj po południu i dziś rano przeżyłam chwile grozy - z udziałem Tiarusi właśnie... wróciłam z pracy, drzwi domu wtedy szeroko otwieram, brama i furtka - zamknięte, pieski biegają tam, gdzie lubią... nagle dzwoni mój telefon, słyszę głos koleżanki: "czy Tiara jest w domu? bo takiego psa widziałam na ulicy" biegnę, szukam - w domu nie ma, na podwórku - nie ma, w ogrodzie - nie ma, brama i furtka zamknięte..... otworzyłam wsiadłam do auta i jadę - śladem dawnego "szlaku" Tiary, dojechałam aż do miejsca, gdzie ja złapano, wracam.... na chodniku, chyłkiem przemyka przerażona moja Tiarusia - zawołałam - przyszła skulona, przed domem wysiąść nie chciała, a jak już wysiadła - z podkulonym ogonem pobiegła do domu... wieczorem nie chciała sama wyjść na spacer - wyszła ze mną, tuż przy nodze i tak wróciła... rano - to samo - nie wyjdzie, idę więc z nią śladem psiaków, które wszystkie radośnie wybiegły, ona wciąż się ogląda i beze mnie iść nie chce, więc idę dalej..... nagle widzę: pod brama leży coś czarnego- leży bez ruchu mój staruszek Charlie, który chwilę wcześniej radośnie wybiegł po schodach.... krzyknęłam z przerażenia i wtedy Charlie poderwał sie i z trudem wstał..... już wszystko dobrze, Charliemu nic nie jest, Tiarusia też lepiej już z tym lękiem, ale... ja od rana co chwilę mam "napad" płaczu....