-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Czekam na decyzję Staruszkowej Skarpety w sprawie pomocy finansowej dla Makarego, moja prośba jeszcze nie odczytana chyba. -
Prześliczny z nich "zestaw" i do tego bardzo ze sobą zżyte. Oby się udało! Przypomniała mi się historia moich dwóch małych suniek po zmarłym panu - jedna rasowa teriereczka i tą wszyscy chcieli, druga kundelek, nikt się nie zainteresował. Trochę to trwało, ale nie poddałam się naciskom i w końcu jako Igła z Nitką mieszkają razem w Jeleniej Górze :) A ci bracia obaj śliczni są, może łatwiej nawet będzie niż Nitce i Igiełce....
-
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
On niby mnie słucha, jak mówię "zejdź" to schodzi z łóżka, choć natychmiast wchodzi z powrotem i dopiero po kilku razach idzie na swoje posłanko. Kiedyś (przy problemach z zachowaniem Dianki) Eliza mi powiedziała: "ty nie jesteś samcem alfa, nawet twoje staruszki ciebie nie słuchają"... i miała rację... jestem bardziej jedną z nich niż szefem stada.... i to nie rzecz w umiejętnościach, bardziej w osobowości chyba... On musiał być kiedyś ostro karcony, bo jak po takim ataku na niego krzyczę (oj, staram się bardzo ;)) to mam wrażenie, że on mruży oczy w oczekiwaniu na cios... no i tak mi go wtedy żal, że dyscyplina "bierze w łeb" a z kata robi się ofiara.... Z łapkami to myślę, że najbardziej pogorszyło się przez schody, często po zejściu na dół kuleje. Dostaje teraz leki, może i mniej go boli, ale łapy jednak ciągnie i wydaje mi się, że po lekach częściej zdarza mu się zgubić kupkę, może to przypadek, ale tak mi się wydaje. Gdyby chodził tylko po płaskim terenie może i leki by nie były potrzebne, ale przecież nie zamknę go w kojcu z budą, a do domu tylko po schodach można wejść. -
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
On nie kopie dziur, pazury zdziera "zamiatając" łapkami przez ten niedowład -
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
cóż napisać, jak łzy lecą.... -
"Przypadki szczególne" to bardzo ładne określenie. Kiedyś ktoś chcąc zgłosić bezdomnego kota zapytał mnie, gdzie mieszka ta pani Ula "pop......ona na punkcie kotów".... pomogłam w załatwieniu sprawy i tak sobie pomyślałam, że o mnie pewnie mówią tak samo, tylko "na punkcie psów"... A skoro o spanielach mowa - mam Betty - grzeczną, kochaną, łagodną sunię staruszkę, natomiast identyczny spaniel moich byłych sąsiadów całe życie (- naście lat) był agresywny do mieszkańców z tego samego bloku i na koniec zaczął atakować nawet domowników, został uśpiony nie wiem, czy to geny, czy ludzie - coś lub ktoś bardzo skrzywdził tego psa
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję maarit za pomoc Nero to teraz Ozzy, kiedy podziękowałam pani za zdjęcia, dostałam odpowiedź: "To ja dziękuję za Ozzyego ". Czegóż chcieć więcej od adopcji? :) Najbardziej jednak cieszy mnie Cezar, odmłodniał staruszek i widać że jest szczęśliwy, a jego zmarły pan czuwa nad nim "z góry". Z ogromnym niepokojem czekam na wyniki Stitcha - jednego z moich tymczasowych kotów, w piątek miał badania, schudł i nie chce jeść, w drodze do gabinetu dostał ataku padaczki....omal zawału nie dostałam w sobotę wyników jeszcze nie było... -
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
tak, jak Odiś jest niepowtarzalny w swojej urodzie, taki mix husky i jamnika Niestety "miarka się przebrała", będę skarżyć na słodziaka. Chyba coraz pewniej się czuje i zaczyna być niegrzeczny. W sobotę sforsował - uszkodził wiklinową półkę i omal nie zjadł Rudego - świneczki morskiej. Ale to nic, na to radę znalazłam, jednak Odi zaczyna źle traktować staruszki, szczególnie ślepcia Milusia i chorego Kajtusia - to najsłabsze "ogniwa" w stadzie. Wprawdzie Odiś w wakacje miał ostre "starcie" z pieskiem mojej wnusi, ale to był "nowy" dla niego, tych, które u mnie zastał nie atakował. Teraz zaczyna całkiem serio dokuczać tym najbiedniejszym Robi to w taki sposób, jak opisała Beata atak na jej koty - łapie za kark, strasznie przy tym "ryczy", jak rozwścieczony dziki zwierz no i Pikusia muszę przed nim chronić, nawet kiedy Pikunio przechodzi obok zamkniętych drzwi drugiego pokoju i zupełnie nie reaguje na okropny "ryk" znajdującego się za tymi drzwiami Odisia, mnie to przeraża. To jest dom, gdzie zamknąć drzwi mogę tylko w dwóch pokojach, kuchnia, salon i przedpokój to otwarta przestrzeń, bez drzwi... On jest najszczęśliwszy, kiedy ja coś robię w kuchni, pieski przez prawie zawsze otwarte drzwi wyjdą na podwórko, a on się ułoży przy moich nogach... i w takiej właśnie sytuacji sfotografowałam jego łapki, których stan mnie martwi ( zdarte pazurki w tylnych i zgrubienia przednich)