jhet
Members-
Posts
357 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jhet
-
No widzisz Basieńko, Gandalf gdy tylko poczuje choćby minimalne napięcie na smyczy to momentalnie nieruchomieje i zastyga jak głaz. I jeśli napięcie smyczy szybko się nie cofnie, to psiak zaczyna się wycofywać, stawać "dęba" i próbować się uwolnić :roll: Normalne spacery w związki z tym odpadają, nawet zabrać go nigdzie nie można (do lecznicy, np.), bo chyba na rękach trzebaby było... Ale są postępy, więc jeszcze trochę i będziemy chłopakowi domu szukać :)
-
[B]Gosia, Basieńka[/B] - Gandalf już jest zsocjalizowany ;) Jest świetnym psem, przybiega do każdego i się z nim radośnie wita, skacze, ogonem macha... Jedyny problem, to jego strach przed smyczą. W hoteliku wychodzi do ogródka, czasem mu się jeszcze zdarzy "wpadka" w domu gdy dłużej nie może wyjść na dwór, i póki nie opanuje smyczy nie ma opcji, by poszedł do adopcji. Małymi kroczkami i idziemy ku dobremu, przyjeżdża do niego parę osób pomagać w nauce, w tym profesjonalna behawiorystka. Jak tylko Gandalf będzie adopcyjny to ogłoszę to wszem i wobec ;) ale jeszcze nie teraz niestety. Z opłatami za hotelik pomaga Pies na Zakręcie, więc z hotelu Gandalfa nikt nie wyrzuci, ale jednak pomoc by im się przydała biorąc pod uwagę, że są ciągle na minusie i mają wielką sforę psów pod opieką ;/ [B]Cudaku[/B], witaj na wątku :) Co do Pułtuska, to niestety ja nie znam nikogo stamtąd, ale to dość blisko od Warszawy i szybko się jedzie, a bilet autobusowy kosztował jakieś grosze jak ostatnio jechałam, więc może ktoś by się przejechał w weekend...
-
Szukam domu dla około rocznego, łagodnego owczarka
jhet replied to monigad's topic in Już w nowym domu
zabierzcie psiaka do weta i sprawdźcie, czy czipa nie ma... I zamieśćcie w necie ogłoszenie, że go znaleźliście - na gumtree, zaginionepsy.pl... Trzymam kciuki za odnalezienie właściciela albo za nowy dobry domek :) -
Malutka sunieczka wyrwana z psiego piekła- Pipi ma super dom :))))
jhet replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ale cudne wieści!!! :multi: Bardzo się cieszę :):):) Powodzenia malutka w nowym domku :) :lol: -
Malutka sunieczka wyrwana z psiego piekła- Pipi ma super dom :))))
jhet replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
I co tam u panny słychac..? :) Jakies nowe wieści? Co z tą panią od PONa...? -
jaka malutka Lala się wydaje przy tym wielkim kudłatym rudym stworze :lol:
-
[quote name='Basieńka1997']Bardzo wszystkim dziękuję za odwiedzanie wątku! :loveu: Jutro w schronie postaram się porobić Lali nowe zdjęcia. :)[/QUOTE] No! Czas najwyższy!:mad: :lol:
-
Zaglądamy do Laluni :)
-
czyli mamy wszystko, oprócz pomysłu, co zrobić z psiakiem po wizycie u weta... DT bezpłatnego na razie nie ma, płatnego też, jest hotelik. Czyli najpewniej pies musiałby wrócić pod blok, ale tam mu nawet prowizorycznego schronienia nie można postawić... ;/
-
wiecie co? Niedobrze mi się robi, jak wchodzę na ten wątek... Po co tracicie czas na te kretyńskie kłótnie?? J.D., masz tyle pracy, po co marnujesz czas na pienienie się na dogo? Niech każda napisze co może zrobić, a jak nie może nic niech sobie daruje złośliwe komentarze... Ja oferuję wsparcie na weta i utrzymanie psa, szukanie mu domu (ogłoszenia itp.), transport za kilka dni do Wawy. Pipi, Evelin, inga.mm, J.D, kaszanka, Mageda, Randa - czy możecie pomóc? I w jaki konkretnie sposób? Co oferujecie? [QUOTE='J.D.[Asencja];18918304']-gwoli wyjaśnienia-do środków komunikacji pies musi miec kaganiec i książeczkę szczepień...i nie piszcie,że można pożyczyć...bo to taka sama bzdura jak rada o wieszaniu papierowych ogłoszeń....na wsi...[/QUOTE] Co do kagańca i książeczki... W centrum miasta często ludzie jeżdżą bez tego i tego, na trasach pod miastem nigdy nie widziałam ani jednego psa w kagańcu... Sama czasem tak robiłam w podbramkowej sytuacji. Więc jak nie ma rady to jest to jak najbardziej wyjście z sytuacji. Co do ogłoszeń... Wieszanie papierowych ogłoszeń na wsi owszem, ma sens i płomyczek powinna to zrobić od razu, jak znalazła psa... :roll: Zresztą... Kłócicie się, pienicie, a psa już może nie być... Podobno wczoraj zniknął. I może problem sam się rozwiązał.. :shake:
-
Patrzcie, jakie fajne fotki wesołego gandalfowego pychola dostałam :lol: [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/4193/48819613.jpg[/IMG] [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/9845/91229419.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/826/88526070.jpg[/IMG] [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/9885/46468787.jpg[/IMG]
-
[quote name='Mageda']A gdyby zrobić w ten sposób, że: Jeśli po wizycie u weta okazałoby się, że pies musi dostać przez jakiś czas leki (tabletki np przeciwbólowe) wrócił by pod blok i płomyczek nadal by go dokarmiała. Zdobyła już środki na worek jedzenia... Druga opcja optymistyczna - Jeśli u weta okazałoby się, że coś jest nie tak i psiak musi np. chociażby dostawać zastrzyki czy być przypilnowany przez okres rekonwalescencji (około 7-14 dni hipotetycznie) to może Asencja przekonałaby swojego TŻ, aby przetrzymać go jednak w garażu i jeśli będzie już lepiej, to po prostu zawieźć go pod blok tam gdzie mieszka i płomyczek nadal by go dokarmiała... Głośno myślę, nie mam doświadczenia. [/QUOTE] I przy okazji można by go było sprawdzić, czy chipa nie ma (wiem, naiwne, ale nigdy nie wiadomo..) i wreszcie porządnie obfotografować, bo płomyczek nie ma czym zdjęć robić, a bez nich ciężko domek znaleźć... Jest jeszcze opcja hotelu u wetów, o której wspominałam, ale jakoś nikomu do gustu nie przypadła :roll:
-
I jak tam, jakies nowe wieści, pomysły..?
-
[quote name='dreag']Anuluję swoją deklarację. Widzę, że TU nie ma jak pomóc psu, płomyczek ma do wszystkich pretensje (ciach).[/QUOTE] [quote name='jaanna019']A ja się wypisuję z tego interesu.[/QUOTE] Dziewczyny, psiak potrzebuje pomocy a Wy się obrażacie, płomyczek jaka jest taka jest, więcej prawdopodobnie tu się już nie pojawi też dlatego, aby nie siać zamętu.. Też mogę się obrazić na to, co napisała inga.mm, ale nikomu nic to nie pomoże... Nadal oferuję wsparcie finansowe, transport za ok. tydzień do Wawy, pomoc w szukaniu domu.. Pod Białymstokiem jest hotelik wyglądający na fajny, może tam malucha umieścić..? Tylko ktoś z okolic musiałby raz na jakiś czas tam wpadać i monitorować sytuację...
-
[quote name='inga.mm']Dziewczyno. Jeśli nie chcesz zostać upolowana przez moda, to zgłoś tamten do zamknięcia. Nie wolno robić takich numerów. Dla psa pomocowy jest jeden wątek. Wprowadzasz szum informacyjny, żeby nie powiedzieć bałagan. Akurat z suślikiem znamy się. Rozmawiałyśmy na temat tego psa jakbyśmy mówiły różnymi językami. Dopiero dogadałyśmy się, że ona jest na jednym, a ja na drugim wątku. Ktoś zakładając temat bierze na siebie ciężar prowadzenia go. I nie ma znaczenia czy komuś tytuł się podoba, czy nie. [/QUOTE] ingoooo, nie czepiaj się - trzeba było link w pierwszym poście kliknąć ;) Jak pies umiera na ulicy a nikt na wątek nie zagląda bo tytuł nieciekawy, to będę zakładała duble przekierowujące i już, sorry ;) Co do tematu.. Podsumowując: - psiak jest poobijany, czuje się kiepsko, oczy mu ropieją od urazu głowy, ma marny apetyt, ale żyje i na razie nie umiera - w każdej chwili może znowu wpaść pod samochód - biorąc pod uwagę powyższe, powinien znaleźć jak najszybciej jakieś schronienie i odwiedzić weta - DT bezpłatnego brak - mamy transport do Białegostoku - mamy kasę na jedzenie i weta (deklaracje) - na hotel - pewnie 300zł/miesiąc, potrzebne będą deklaracje - jeśli psiak miałby jechać do hotelu, ktoś by się musiał zobowiązać zaglądać do niego i mieć go na oku.. Więc: 1. CZY JEST KTOŚ KTO MÓGŁBY ZAOPIEKOWAĆ SIĘ PSIAKIEM JAKO PŁATNY DT? 2. CZY KTOŚ ZOBOWIĄZAŁBY SIĘ DOGLĄDAĆ PSIAKA W HOTELIKU CO JAKIŚ CZAS I MIEĆ NA NIEGO OKO?