Jump to content
Dogomania

jhet

Members
  • Posts

    357
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jhet

  1. dzieki dreag za odpowiedź :) Wet sunię dokładnie obejrzal, szew wygląda idealnie, nic sie nie babrze, nie jest nawet zaczerwienione... Przy macaniu brzuszka sunia nie daje nic znać, że coś ją boli. Mała często siedzi, często opiera się na fotelu tak na półleżąco, nieraz też leży sobie, więc nie wiem, czy po prostu zmienia pozycje albo jej zwyczajnie niewygodnie w ubranku, czy coś jej dolega tam w brzucholu... Apetyt ma o tyle, ze wyżera mięso ze smakiem i w sporych ilościach, a nic innego nie chce.. Oddycha szybciej, ale to może po prostu przez oslabienie i gorączkę. Jak jej sie wyraźnie do jutra nie poprawi to mam dzwonić do weta i przyjeżdżać. Aha, i czy powinna sunia przy zalożeniu, że ma bebeszjoze, coś jeszcze dostac..? Jakies zastrzyki w najblizszym czasie, leki..? Bo wet nic nie wspominał, a ja jutro mam stąd wyjechać i w końcu nie wiem co dalej. A antybiotyk dałam suni w zastrzyku następnego dnia po sterylizacji i kolejnego, czyli 24 i 48 godzin po zabiegu.
  2. Słuchajcie, mam problem z sunią. Kiepsko się czuje... W środę bylo w miare ok, ledwo chodzila ale miala zywe spojrzenie, w czwartek nastąpiło pogorszenie ale czytalam, ze trzeciego dnia po sterylce to normalne. Czuła sie bardzo kiepsko i widac bylo, ze cos ją boli. Wczoraj natomiast juz bylo ok, tzn. nadal sobie człapała, ale poszczekiwala, wytarzala sie w trawie pare razy, i ogolnie nie bylo widac po niej, by cos sie jej specjalnie dzialo. Tylko apetyt jakis taki nie bardzo od kilku dni, chrupek w ogole prawie nie jadła, ale smietanke to jak najbardziej. Dzis rano bylo bez zmian, ciagle samopoczucie takie średnie, podobnie jak wczoraj kupa wyszla brzydka (budyniowa, w różnych odcieniach brązu). Pojechalysmy do weta, sunia miała podwyższoną temperaturę (jakieś 40,5 stopnia). W zwiazku z tym, ze miala kleszcza pare dni temu, jest smutna, ma za wysoką temperaturę, dostala lek na babesziozę... Raczej kiepsko tu z badaniami krwi itp., więc dostala lek troche w ciemno... Nie wiem, czy nie za pochopnie, ale co innego może jej byc?? Siusiu robi ładne, nie widzialam by bylo ciemne, sunia tez sporo piła. Zjadła ze smakiem kurczaka, nic innego nie chciala. Teraz siedzi taka smutna, w ogole woli siedziec niz leżeć. Poradźcie cos :(
  3. wet powiedział, aby przez tydzien wyjątkowo mocno pilnowac suni, i że całkowite gojenie rany trwa max 2 tygodnie... To nie wiem, czemu te szwy za 3 tyg. kazał zdjąć :-o Może tak na wszelki wypadek, gdyby gojenie się przedluzylo przez akrobacje suni na plotach, gdy wyjade i nie bedzie jej mial kto pilnowac... W każdym razie za waszą radą wyciagnę jednak szwy w przyszly weekend, po dwóch tygodniach ;) A suczysko już od wczoraj sie czuje cakiem nieźle i piszczy gdy słyszy głos swojego pana gdzies z oddali.. Woli u niego na ziemi pod domem spac niz u mnie w ciepelku i wygodach :roll: Najszczęśliwsza jest przy nim nieważne w jakich warunkach, tak samo inne sąsiada zwierzaki... Heh.
  4. Bakterio :) Myślisz, ze po 10-ciu dniach juz szwy zdejmowac..? Weterynarz zalecil po trzech tygodniach, moze dlatego ze sunia po płotach łazi i nie będzie za kilka dni kto jej miał pilnowac.. Hmm.
  5. Sunia rano była kompletnie klapnięta i ani chodzić ani jeść nie chciała. Po zastrzyku ze środkiem przeciwbólowym szybko jednak poczuła się lepiej i zjadła śniadanie, uff, a już zaczynałam się martwić... Nie napisałam wcześniej, że sunia pieknie samochodem jeździ i sama do niego wsiadła jak tylko otworzyly sie drzwi. Do tego umie chodzic na smyczy, wszelkie potrzeby wie, że załatwia się na dworze a nie w domu, i w ogole chętnie się do domu pakuje. Co za matoł ją wyrzucił :angryy:
  6. W Augustowie jest całych trzech wetów, więc sprawdzenie w necie opinii o wszystkich nie zajęło mi wiele czasu ;) Byłam u panów Kurów, jak na razie polecam, zwłaszcza młodszego (syna) - super podejście do zwierząt i duża chęć pomocy :) Suńka cały dzień przesiedziała na werandzie a teraz wzięłam ją do domu na noc, bardzo grzeczna jest. Tylko zwymiotowała całą wodę co wypiła ;/ Szwy pewnie ja jej zdejmę, za jakieś 3 tygodnie.
  7. No i byłyśmy, wszystko przebiegło ok, weci super (sprawdzeni, w necie wszyscy ich wychwalają strasznie i potwierdzam, że są warci polecenia). Okazało się, że sunia już za ok. 1,5 tygodnia by pewnie rodziła... ;/ Nie wiem jak to możliwe, ze jeszcze 2 tygodnie temu kompletnie nic nie bylo po niej widac... A jej aktualny "opiekun" nadal nie dowierza, że ona naprawde w ciąży była. Zapłaciłam za zabieg, kaftanik, zastrzyki na następne dni i jedzenie na tydzień 310zł (plus 40zł transport). Jak dla mnie dużo, ale generalnie pewnie taniej niż w innych miejscach. Suńka lekko śnięta nadal, śpi na mojej werandzie zagrzebana w kołdry. Pobędzie tu kilka dni, a potem wraca do sąsiada. A ja do domu wreszcie. Mam dość, a jeszcze pewnie dzis czeka mnie wizyta u innego sąsiada, co morduje psy przyłażące do jego suki co ma cieczkę. Normalnie mam już dość tej wiochy.
  8. Już wiem, że sterylka będzie najpewniej ok. 350zł kosztowała... Ta kwota w tej chwili mnie przerasta, będę musiała pożyczyć od znajomych, aby spłacić weta. Byłabym wdzięczna za każdą złotówkę wsparcia :oops: Jak wrócę zrobię w końcu jakiś bazarek, choć już dawno wyprzedalam wszystko co sie nadawało do wyprzedania ;) Ale moze sie cos znajdzie jeszcze. Jutro (pon.) rano zabieg, trzymajcie kciuki...
  9. Chłopaku do góry :) Rzadko ostatnio do ciebie zaglądam, bo większość czasu w dziczy siedzę, i net tu raz chodzi raz nie... I mam sunię przybłędę z lasu do pilnej sterylki, masakra, chyba ją na rękach jutro do najbliższego miasta zaniosę :roll: Kochani wpadajcie do Gandalfa, zapraszam też do suni - o, tu jej wąteczek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226424-Znaleziono-we-wnykach-szar%C4%85-suni%C4%99-z-czerwon%C4%85-obro%C5%BC%C4%85-pod-Augustowem"]Sunia z lasu[/URL]
  10. Kochani, jestem teraz na tej wsi znowu, i niestety się okazało, że [SIZE=3][COLOR=#ff0000][B]sunia jest w ciąży[/B][/COLOR][/SIZE] :(:(:( Aż musiałam się melisy napic mocnej, bo mnie prawie szlak trafił. Sąsiad się upierał, że broń boże, a skąd w ciąży, ale potem się przyjrzał i potwierdził - sutki wielkie, napęczniałe, brzuch pękaty... Ciąża jak nic :angryy: :-( Planowalam sunię wysterylizowac za kilka tygodni, jak będę najpewniej miala czas i transport, a tu taka kicha no... A poprzednio jeszcze nic widać nie było, cieczki też nie miała! Pewnie jeszcze przed znalezieniem jakiś burek z nią w tango poszedł :angryy: W związku z tym zostaję tu dluzej i spróbuję sunię w poniedzialek albo wtorek do weta na zabieg dotaszczyc, jakoś :roll: Piechotą na rękach chyba. Ciotki i wujkowie kochani, w związku z powyższym wsparcia potrzebuję pilnie na już :oops: Nie dam rady za sterylkę sama zaplacic, pomożecie..? I wiecie może, ile może taki zabieg kosztowac? Sunia jakieś pewnie 17 kg waży, tak myślę... Idę się załamać.
  11. Do góry chłopaku :) Może ktoś jeszcze dorzuci coś do twojej skarbonki :(
  12. Kochani, w imieniu Gandalfa bardzo proszę o wsparcie jego utrzymania, nie jest zbyt dobrze :( Saldo na minusie, a już trzeba za kolejny miesiąc zapłacić... Jeśli możecie wspomóc kochanego uszatka, to zapraszam :) [B][COLOR=#0000CD]„PIES NA ZAKRĘCIE” Skrzydło FUNDACJI AZYLU POD PSIM ANIOŁEM [/COLOR][/B][COLOR=#0000CD]ul. Kosodrzewiny 7/9 [/COLOR][COLOR=#0000CD]04-979 Warszawa 30 1020 1042 0000 8702 0253 5086 [/COLOR] Z dopiskiem [COLOR=#B22222]"Dla Gandalfa" [/COLOR]
  13. [quote name='gawronka']Skoro sunia jest "właścicielska" to może kwalifikowałaby się na darmowe sterylki w Białymstoku? :roll:[/QUOTE] hmm, to trochę daleko (2 godziny pociągiem) a ja niemobilna, nie wiem czy dałabym radę jakoś sunię przetransportować... A możesz coś więcej o tych darmowych sterylkach napisać? doris66, lecę do Foczuni zajrzeć ;) Zrobiłam podlinkowanie do banerka, chyba działa: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226583-Jamniczka-Foczka-CHORE-ŁAPKI-błaga-o-pomoc-i-własny-Dom-i-Czlowieka"][IMG]http://tiny.pl/hpkbh[/IMG][/URL] Kod do wklejenia (trzeba usunąć czerwone gwiazdki :)): [[COLOR=#ff0000]*[/COLOR]URL="http:[COLOR=#ff0000]*[/COLOR]//www.dogomania.pl/forum/threads/226583-Jamniczka-Foczka-CHORE-ŁAPKI-błaga-o-pomoc-i-własny-Dom-i-Czlowieka"][[COLOR=#ff0000]*[/COLOR]IMG]http://tiny.pl/hpkbh[/IMG][/URL]
  14. na łańcuchu nie będzie, ale chętnie by się do domu wpakowała (to pierwsze co zrobiła, gdy sąsiad ją przygarnął) a tu niestety nie ma opcji... :sad: [B]doris66[/B], chciałam zajrzeć do Foczki co na łapeczki zbiera, ale obrazek jest nieklikalny :???:
  15. ten Dragon niby taki "maluszek", a na fotach przy innych psiakach raczej na giganta wygląda :lol: Cieszę się bardzo, że już do domku pojechał, chętnie nowe fotki z DSa zobaczę :cool3:
  16. tyle czasu mnie nie było, myślałam że Lala już w domu, a tu co..??? No jak to tak, gdzie ten domek dla suńki?? Lala weź ty się dziewczyno nie chowaj tylko promuj, jak cię ktoś ma dojrzeć jak w budzie siedzisz no :roll: Kciuki wciąż zaciśnięte, w końcu się TEN domek przecież musi znaleźć :thumbs::thumbs::thumbs:
  17. Aldrumko kochana, dziękuję ci bardzo bardzo za wsparcie i bycie tutaj z nami :iloveyou: WEIMAR - witaj na wątku :) A to kilka fot z dziś: [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/4545/53997647.jpg[/IMG] [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/8407/ga2q.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4655/ga3o.jpg[/IMG]
  18. witajcie dziewczyny, nie było mnie w mieście praktycznie prawie 3 tygodnie, ale już jestem i właśnie niedawno wróciłam od Gandalfa :loveu: Psisko cudne, coraz ładniej na smyczy chodzi, postępy widać, oj widać :lol: Gandalf znalazł też nową zabawę, poza którą momentami świata nie widzi - gania się z psim sąsiadem z podwórka obok wzdłuż płotu, a w chwilach wolnych od ganiania usilnie próbuje przekopać się na drugą stronę ogrodzenia :roll: Chyba lada chwila zaczniemy akcję ogłoszeniową kawalera, niech wreszcie do własnego domu idzie :)
  19. nie znalazłam właściciela suni ;/ Za jakiś czas jeszcze porozwieszam ogłoszenia w okolicy jej znalezienia, ale marnie to widzę ;( Sunia może zostać tu, gdzie jest, choć niestety nie są to najlepsze warunki i będzie musiała mieszkać w budzie na podwórku. Wkrócę zacznę zbiórkę datków ;) na sterylizację suńki, niestety aktualny opiekun psiny nie da na to grosza :roll:
  20. Nie wiecie może, czy sunia to zwykły mieszaniec, czy może wygląda na jakiegoś rasowca?
  21. Malwin91 - po pierwsze, witaj na dogo :) Po drugie, jesteś tu jeszcze..? ;) Bardzo mi przykro z powodu wypadku, jakiemu uległ twój psiak :( Mam nadzieję, że maluch wyzdrowieje. Jestem pewna, że był to właśnie nieszczęśliwy wypadek a nie zaniedbanie, wszak nikt nie jest bogiem czy jasnowidzem i wszystkiego przewidzieć nie może, każdy czasem popełnia błędy, czegoś nie zauważy... Na przyszłość wiesz już, że trzeba mieć oczy dookoła głowy i być bardziej czujnym i ostrożnym! Kierowca, co przejechał Pudelka i się nie zatrzymał, powinien trafić do więzienia za nieudzelenie pomocy żywemu, poszkodowanemu przez siebie stworzeniu, i za celowe wyrządzenie mu krzywdy (przejechał go drugi raz!!). Dobrze, że mu dołożyłeś (wiem, brutalne i nielegalne, ale sama bym zrobiła to samo), niektórym nic innego nie pomoże, a tobie dało namiastkę poczucia sprawiedliwości, że dostał za swoje. Trzymam kciuki za rozprawę w sądzie, i na twoim miejscu jak najszybciej jednocześnie też pozwałabym tamtego faceta o celowe wyrządzenie krzywdy psu!! Wiem, jak boli strata psa, i postanowienie, że się więcej żadnego nie przygarnie, wcale nie jest samolubne, jak niektórzy piszą. Nikt nie ma obowiązku skazywać się na cierpienia, jeśli wie, że będą one dla niego zbyt duże. Ludzie mają różną wrażliwość, jedni mogą mieć 20 psów w życiu i przetrwać śmierć każdego z nich, innym wystarczy odejście jdnego psa, by wykończyć się fizycznie i psychicznie, rozwalić sobie zdrowie i wpaść w ciężką depresję, nerwicę... To indywidualna sprawa, i nikomu nic do tego, czy ktoś ma/planuje kolejnego psa czy nie. Jednak prawie każdy, kto stracił psiego przyjaciela mówi, że najlepszym lekarstwem na smutek po jego odejściu jest kolejny psiak ;) Smutek jest wtedy mniejszy i krótszy, a satysfakcja, że pomaga się zwierzęciu, które bez nas może spędziłoby resztę życia w schronisku, bezcenna. Do tego kolejne lata wspólnej psio-ludzkiej radości, zabaw... Chyba jednak warto adoptować kolejnego psiaka, kiedy Pudelek już przejdzie na drugą stronę tęczy. Dużo na tym zyskasz, a jak nie Ty, to może nikt danemu psu nigdy nie pomoże... Jak zaczniesz pracować w schronisku (super pomysł! Brawo :)) pewnie szybko przywiążesz się do swoich podopiecznych i będziesz mocno przeżywał ich losy. Pewnie też w końcu kiedyś któregoś z nich adoptujesz ;) Mam nadzieję, że spotkasz tam nowego przyjaciela, który z tobą zamieszka. Wierz mi, czasem będzie ciężko, ale warto przyjąć pod swój dach kolejną psią bidę :thumbs: Jednocześnie odradzałabym ci zakup żako. To nie jest zwierzę wybierające dobrowolnie życie z człowiekiem, tylko dziki gatunek skazany na niewolę dla ludzkiej radochy. Nie napędzaj rynku zwierzętami, ktore powinny żyć na wolności... ;/ Co do religii, to nie ma co winić jej za ludzką niewrażliwość. Szacunek dla zwierząt, i w ogóle przyrody, wynosi się prędzej z domu czy się z nim rodzi, niż z kościoła. Zresztą i tak co by nie było w Biblii, to księża i wierni i tak to zinterpretują po swojemu, więc naprawdę nie warto się w tych religijnych sprawach babrać. Gdzieś czytałam, że tyle jest religii ilu ludzi na świecie, i tyle, każdy tworzy swoją. Księża też tworzą własną, i przekazują ją wiernym, więc w każdym kościele możesz poznać inny przepis na życie. Zamiat słuchać księży czy czytać święte księgi, lepiej po prostu starać się być dobrym człowiekiem, żyć zgodnie z własnym sumieniem i nie krzywdzić innych istot. A jak ktoś jest niewrażliwym gnojem, to i religia mówiąca "kochaj zwierzęta, dbaj o nie i nie krzywdź ich" by mu nie pomogła. Mam nadzieję, że wyciągniesz wnioski ze zdarzenia, jakie spotkało Pudelka, i postarasz się, by więcej się nie powtórzyło. Dbaj o psiaka, pomóż innym w schronisku i zdawaj sprawozdania, jak ci idzie i jak się czuje Pudelek :) Nie przejmuj się tonem niektórych wypowiedzi na forum, nie wdawaj się w kłótnie, nie ma to sensu - ostra krytyka jest tu normą ;) Jakbyś potrzebował jakiejś pomocy związanej z pomocą psom, daj znać - nigdzie indziej w necie nie znajdziesz tylu informacji i porad, jak tutaj. Powodzenia :)
  22. ceris - podobno sunia złapała się w takie sidła linkowe, tzn. lina pociągnęła sunię do góry i powiesiła nad ziemią.. Psina przeżyła, bo się powiesiła za łopatki a nie za szyję. jaanna019 - szkoda, ale to nie ona :( Sunia ma zwykłe oczy i ogon zupełnie inny niż husky.
  23. Radosna, zwariowana Mishka czeka na własny domek - JUŻ W SWOIM DOMKU :) Misha to młodziutka ok. 1,5 roczna, delikatna psia panienka, ważąca ok. 18 kilo i sięgająca mniej więcej do kolan (49cm). Jest zgrabna i wydaje się większa, ale z łatwością mieści się na kolanach albo zwinięta w kulkę na fotelu. Jest absolutnie przekochaną, łagodną i pełną energii dziewczyną, która marzy o własnym domku, ale jakoś ciągle nie może się doczekać... [video=youtube;eW7AAxE4tmI]http://www.youtube.com/watch?v=eW7AAxE4tmI[/video] UWAGA, Zapraszamy na wspólny niezobowiązujący spacer po kabackich łąkach! Można przyjść z własnym psem :) HISTORIA: Misha ma zaledwie ok. 1-1,5 roku, a już zdążyła przeżyć więcej niż niejeden starszy pies. Niewiadomo jakie były jej wcześniejsze losy, ale w maju została znaleziona błąkająca się po jednej z podlaskich wsi. Przygarnął ją kompletnie nie mający warunków do trzymania zwierząt starszy człowiek, który zakwaterował ją w obskurnej, zimnej szopie i trzymał pół dnia na łańcuchu. A Misha to przecież filigranowa dziewczynka, która bardzo łatwo marznie, kocha pieszczoty i uwielbia spać zwinięta w kłębek na mięciutkim fotelu. Mimo wsześniejszych gróźb, że Mishka zostanie z nim na stałe, starszy pan zgodził się w końcu oddać sunię! Misha szuka więc teraz odpowiedzialnego, kochającego domu na całe swoje pewnie aż 20-letnie psie życie! Od niedawna jest w Warszawie i można ją spotkać radośnie szalejącą z kolegami na kabackich łąkach :) (zapraszamy na wspólny niezobowiązujący spacer! :) CHARAKTER: Misha to kochana dziewczyna, bardzo garnie się do ludzi i jest niesamowicie łagodna. Mishka prawie nie szczeka! Jest dobrze wychowana i wie, że darcie pyszczka grzecznej panience nie przystoi. Uwielbia się przytulać, kocha głaskanie po brzuszku, chętnie zwija się w kłębek na kolanach. Lubi wpakowywać się ludziom na kolana i dawać buziaczki, niemal bez przerwy radośnie merda ogonkiem i do każdego się uśmiecha :) Na podwórku wesoło bawi się z każdym psem i kotem, jest pokojowo nastawiona do wszelkich żywych stworzeń. Chętnie szaleje z kolegami, bardzo lubi biegać za patykami i bawić się w berka. Sama potrafi podrzucać sobie zabawki i za nimi ganiać, jest niesamowicie żywiołowa i radosna. Z uśmiechem na pyszczku leci do każdego, kogo już poznała i polubiła, potrafi się czasem witać z trochę dłużej niewidzianą osobą bez końca. Misha jest mądra i szybko się uczy. Także tego, że na kanapie można spać tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy... Jest cudowną, słodką sunią, szalejącą na dworze, ale niesamowicie spokojną w domu. Oczywiście nie ma ideałów, i zdarzyło się pozostawionej samej w domu Mishy zeżreć ciasto leżące na blacie kuchennym... Jednak Misha niemal nic nie niszczy (no dobra, pozostawiona pierwszy raz sama w domu na cały dzień posiekała korkową podkładkę pod szklankę i kopertę po liście), nie brudzi, bardzo chętnie towarzyszy ludziom w codziennych domowych obowiązkach. Lubi się przyglądać, co kto robi, i pomagać jak umie ;) Chętnie "zmywa" naczynia po obiedzie, gdy znajdzie nieopatrznie pozostawiony zbyt nisko talerz. Wszystkie sprawy fizjologiczne załatwia na dworze, potrafi chodzić na smyczy, na spacerach trzyma się blisko i przybiega na zawołanie. Misha jest bardzo aktywna, więc koniecznie musi mieć dużo rozrywki i ruchu. Długie spacery do lasu, pływanie w jeziorze, zabawy z innymi pieskami - to Misha lubi najbardziej. Nie nadaje się na psa, który zostaje sam w domu na 8 godzin dziennie! Sunia musi mieć kolegów do zabawy, najlepiej innego psa równie skorego do zabaw jak ona, albo chociaż towarzyskiego kota. Dzieci w domu bardzo mile widziane, Misha jest bardzo łagodna i delikatna i uwielbia zabawy w tarmoszenie :) ZDROWIE: Misha była na ogólnym przeglądzie u weta i jest najwyraźniej całkiem zdrowa. Została też już zaszczepiona i wysterylizowana. http://imageshack.us/scaled/landing/843/84663717.jpg http://imageshack.us/scaled/landing/337/18051464.jpg http://imageshack.us/scaled/landing/832/54818820.jpg http://imageshack.us/scaled/landing/696/42613576.jpg http://imageshack.us/scaled/landing/850/m17i.jpg ADOPCJA: Dla Mishi szukam domu najlepszego z możliwych, kochającego, łagodnego i cierpliwego. Takiego, który będzie poświęcał Mishce duuuużo czasu i będzie zabierał na długie spacery. Takiego, który zajmie się porządną nauką Mishki potrzebnych komend i prawidłowego zachowania. Poszukuję dla Mishi odpowiedzialnego i wytrwałego opiekuna, dla którego Mishka będzie członkiem rodziny, towarzyszką codziennych zajęć, i który będzie z sunią dużo pracował i się bawił. I oczywiście takiego, który nigdy, przenigdy jej nie porzuci, nawet gdy będzie stara, ciężko zachoruje albo zacznie czasem wkurzać albo broić w domu. Przyszły domek Mishki musi brać pod uwagę, że może się zdarzyć suni nabrudzić w domu, że może z radością wgramolić się na nowiutką kanapę i całą ją zapaćkać świeżo utytłanymi w błocie łapkami, że może czasem coś stłuc, zniszczyć, pogryźć. Poszukiwany jest domek, który nie szuka zabawki na krótki czas, ale nowego członka rodziny. Który zaopiekuje się Mishką najlepiej, jak tylko potrafi, i zaakceptuje ją ze wszystkimi jej zaletami, ale i wadami. Pamiętaj, że adopcja psa to początek obowiązków na następne kilkanaście czy nawet 20 lat!!! Zastanów się, czy za np. 10 lat nadal będziesz w stanie opiekować się Mishą, czy jeśli znajdziesz się w trudnej sytuacji finansowej albo postanowisz wyjechać za granicę, dobro Mishi będzie u ciebie nadal na pierwszym miejscu. Misha szuka domu, dla którego nigdy finanse, wakacje czy przedmioty materialne jak nowa kanapa czy super telewizor nie będą ważniejsze od niej! Z nowym domkiem Mishy zostanie podpisana umowa adopcyjna. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Edit: 10.10.2012 Mishka szuka domu!!! Dziewczyna została ochrzczona Mishką i zaczęła szukać najlepszego domku pod słońcem! Człowiek, który ją trzymał u siebie w oborze przez lato, w końcu zgodził się ją oddac, więc mała mieszka od paru dni u mnie na działce i grzeje zadek na fotelu. Niestety lada dzień się stąd wynosimy i wracamy do miasta, a tam Mishki niestety wziąć nie mogę... :( Czasu na znalezienie Mishce domu mam bardzo mało (byłoby więcej, gdyby dziad oddał mi psa już w maju, a nie teraz, gdy uznał że przez zimę będzie miał z nim kłopot, grr). Poszukiwany jest najlepiej domek z ogrodem i innym psem, koniecznie bardzo aktywny bo Mishka ma pełno energii i kocha długie spacery, pływanie w jeziorze, ganianie patyka, zabawy w berka i zapasy :) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- W okolicach Macharców pod Augustowem znaleziono w lesie, we wnykach, młodą sunię. Miała czerwoną obrożę, jest bardzo przyjazna, łasi się do człowieka i wygląda na zadbaną i domową... Może komuś zginęła, ktoś kojarzy..? http://img221.imageshack.us/img221/2136/23629929.jpg
  24. Zaglądam do ślicznotki :)
×
×
  • Create New...