Jump to content
Dogomania

jhet

Members
  • Posts

    357
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jhet

  1. sunia zsocjalizowana, strasznie chce do domu - jutro uczymy się chodzić na smyczy. Psiak beżowy nadal niedotykalski, ale robi postępy :)
  2. no właśnie o to chodzi, że nie dał.. Przyskrzyniłam go w rogu i nie miał biedak wyboru :roll:
  3. z łapaniem mamy taki problem, że duża klatka nadal nie do użytku, a druga okazała za mała na beżowego psa (pierwotnie chcialam tam sunie złapać). Jednak sunia się oswoiła troche i moze da się ją na smycz wziąć niedługo, natomias beżowy psiak jak widzi kij od chwytaka to nie podejdzie na bliżej niż 10 metrów i jedyna szansa by go zlapac to klatka (a ta musi być duża dość). No i jest tak strachliwy i nieufny, że i z klatką pewnie bedzie problem, mamy watpliwosci, czy w ogóle choć trochę do niej wejdzie.. W kazdym razie pan łapacz powiedzial, by probować psy oswoic na razie, a jak sie nie uda to z klatką gdy odmarznie sprobujemy. Z sunią generalnie myślę, że nie bedzie problemu, ale beżowy psiak podobno był bity, boi się kijów, szybkich ruchów itd... Dziś go pogłaskalam, ale byl tak przerazony że aż przykre..
  4. nie wiem, czy jednak na tym Halinowie nie poprzestaniemy, Pies na Zakręcie nalega na niego, a w sumie jak się doda koszt karmy w Mokrym Nosku to cenowo wyjdzie w sumie podobnie.. W Halinowie łatwiej chyba będzie Psu na zakręcie wszystko ogarnąć itd. No nie wiem, na razie martwię się o psiaki, bo zniknęły ;/ Ktoś, nie wiem kto, zrobił po południu zamieszanie na działkach w miejscu, gdzie psiaki nocowały - pojawiła się kanapa przerobiona na jakby budę.. Ani ja ani pani karmicielka nie wierzymy, by psiaki (a zwłaszcza beżowy, który nawet nie wiem, czy by się tam zmieścił) odważyły się do tej konstrukcji wejść. W każdym razie od tego czasu nikt psów nie widział :( Mogły się przestraszyć i gdzieś zaszyć, ale i tak się martwię. Miały tam nienajgorsze posłanie przez nas przygotowane, a teraz pewnie boją się w ogóle podejść do tego miejsca.. No nic, zobaczymy rano, ech. Edit: znalazły się :) Nie wiem, gdzie spały, jakąś nową miejscówkę musiały sobie znaleźć..
  5. Dziś nastąpił przełom, sunia dała sie poglaskać :lol: Malo tego, bardzo jej sie to spodobalo, zaczela skakac z radosci, zaczepiać lapkami, tracac nosem i z calych sił zapraszac do zabawy w ganianego :multi: Fajna jest :)
  6. Rozmawiałam z Mokrym Noskiem spod Sochaczewa - możemy u nich ulokowac psiaki, mieszkałyby w pokoju w domu za 12zł/dziennie od psa, czyli w sumie 720zł za miesiąc :) Plus karma. Myślę, że to dobre rozwiązanie - jest tam znacznie mniej psów niż w Halinowie, gdzie ponoć panuje niezły tłok, no i taniej oczywiście. Tylko daleko, nie wiem, czy pan łapacz by się zgodził psiaki zawieźć aż tam.. Ale coś wymyślimy ;) Mtf zalesie - wielkie dzięki za zwrócenie uwagi na ten hotelik :)
  7. Psiaki ok, dziś rano juz ich nie obudzilam, same wstaly i czekały pod bramą, głodne strasznie
  8. [quote name='mtf zalesie']kolo sochaczewa jest hotel mokry nosek chyba sie nazywa i cena byla 8/zl dobe i hotelik sprawdzony na dogo[/QUOTE] na stronie hoteliku jest cena 40zł/dobę, skąd info o 8zł..? To dawna cena, czy aktualna specjalna dla psów dogomaniackich? Ale hotelik wygląda bardzo fajnie, jutro zadzwonię i dowiem się czy dałoby się tam nasze dwa psiaki zakwaterować za jakąś rozsądną kwotę :) Tylko daleko dość kurcze no..
  9. Jak się psiaki złapią to zaczniemy zbiórkę, grosz do grosza i się uzbiera :)
  10. Luna, widzisz one i tak nie mogą długo zostać na tych działkach, bo się podkopują straszliwie, siatki niszczą, ogródki, i przed wiosną trzeba je zabrać bo działkowicze dostaną szału, i wtedy SM nie będzie miała wyboru i je na paluch zabierze.. No i psiaki zaczęły już na osiedla wychodzić nocą, też niedobrze, bezpańskie psy buszujące po smietnikach. I jeszcze coś je rozjechac może :roll: Poza tym sunię wysterylizować trzeba. Kojec to byłaby sprawa tymczasowa bardziej, a jego budowa nie taka prosta, bo siatkę panowie ochroniarze mogliby niedługo pewnie zrobić, ale jak wspomniałam okazało się, że psy sa mistrzami kopania, i w jeden dzień najpewniej by z kojca zwiały (a podmurówki w zimę nie da rady zrobić). Zabrać je trzeba jak najszybciej, póki w hoteliku jest miejsce i wiosny i sezonu szczeniakowego nie ma. Psiaki według mnie są fajne i po zsocjalizowaniu jak najbardziej adopcyjne (a przynajmniej sunia, która jest młodziutka, ciekawska, i lepiej by się w ciepłym domu czuła według mnie). Aha, i dobrze, że jednak budy im nie kupiłyśmy - psiaki nie sypiają razem, tzn. pan pies trzyma sunię na lekki dystans, góruje nad nią, i "pospólstwo z państwem spać nie będzie". Psiaki są ciągle razem, blisko siebie, ale razem no kocu się za nic nie położą - dlatego im kołdrę jeszcze doniosłam, bo na kocu spały na zmianę, choć i trzy psy by się na nim zmieściły. Więc w budzie najwyżej jeden psiak by spał (jeśli w ogóle, mam watpliwości po ich ostatnich obserwacjach, czy by do niej weszły), a drugi by leżał na zewnątrz. Na poniedziałek jestem umówiona na łapanie psów inną metodą, jeśli duża klatka się nie znajdzie/odmarznie. Myślę, że do poniedziałku spokojnie psiaki dotrwają, ale jakby była możliwość wcześniejszego ich złapania to byłoby fajnie ;)
  11. byłam u psiaczków, wszystko z nimi ok, a wręcz czują się świetnie. Wyobraźcie sobie, że te małe psiowe cholery zamiast spać w altance (mają w sumie ich kilka "użytkowanych", w tym jedna ta przez nas ocieplona) wybrały nocleg pod gołym niebem :crazyeye: :roll: :wallbash: Spały na kocu i kołdrze, i jak je rano zobaczyłam takie zwinięte tam w kłębek, niereagujące na gwizdanie, to prawie zeszłam na zawał... Dopiero jak byłam 2 metry od nich to łaskawie otworzyły oczy - sunia wstała przestraszona, a pan pies popatrzył na mnie spode łba, odwrócił się i z powrotem poszedł spać.. Chyba nie był zachwycony wczesną pobódką ;/ Jeszcze trochę i niedługo SM zaczną wzywać do mnie za znęcanie się nad zwierzętami :roll: Wydaje mi się, że beżowemu psiakowi wszystko zwisa i mógłby cały rok na dworze mieszkać, w ogole go to nie wzrusza. Sunia natomiast była troszkę zmarznięta i zjadła ze smakiem zupę z mięskiem i ryżem na rozgrzanie. Pan pies natomiast wydłubał ze swojej porcji samo mięsko :roll:, wstał, przeciągnął się, ziewnął, i poszedł wytarzać się w śniegu... :-o Po chwili oba psiaki pobiegły wesoło na poranny obchód działek.
  12. gosia, ja kiedys spałam w środku mroźnej zimy w otwartej lodowatej stajni zagrzebana w cienki śpiwór i siano i żyję, to naprawdę nie jest tak, że jak na dworze jest -20 to w kazdym miejscu jest -20.. Psiaki mają osłoniętą altankę, gdzie temparatura odczuwalna jest znacznie wyższa (wydaje się, że jest cieplej), do tego mają wygodną kanapę, kołdry, daszek, jak sobie wygrzeją miejsce i się do siebie przytulą to bardzo ciepło im będzie... Przetrwały taki mróz bez tego wszystkiego, nic im nie będzie, są przyzwyczajone do mrozu (i patrz, takie lisy, sarny i inne dzikie zwierzęta jak się schowają odpowiednio to też do wiosny dożywają, a nie mają takiej pomocy jak te psiaki). Dziś łapania nie będzie, bo klatka łapka jest w stanie nie do użytku, i ogrzewaniem nie da się jej teraz przywrócić do stanu używalności, pan "łapacz" najpewniej będzie ją musiał całą rozkręcić.. Inni klatek takich nie mają, a przynajmniej nie udało nam się do takich dotrzeć. Psy mają opiekę, ciepłe posiłki, bardzo fajne miejsce do snu otwarte właściwie tylko z jednej strony, gdzie wiatr w ogóle nie wieje. Jak będą tam spały nic im nie będzie, naprawdę :) Ja jestem straszny nerwus, więc kiedy nie panikuję znaczy, że jest ok ;)
  13. łapania nie było, klatka zamarzła na amen - pan "łapacz" będzie próbował jak znajdzie chwilę ją rozmrozić i naprawić, ale to nie takie proste. W innych miejscach są małe klatki, na maks jednego psa, dużą ma tylko Psi Anioł. Problem jest taki, że jak się złapie jednego psa to drugi najpewniej zwieje.. Trzeba je zlapać razem. Myślę, że jakby się dało ręcznie zamknąć klatkę, to mogłoby się udać oba psiaki złapać w nią. Beżowy bardzo rywalizuje z sunią o jedzenie, tzn. koniecznie musi być przy misce pierwszy, więc jak się je rozdzieli na chwilę i sunię zachęci do wejścia do klatki to on na bank raz dwa sam za nią chwilę później wskoczy. Tak mi się wydaje przynajmniej.. Z chwytakiem to może być bardzo ciężko dwa psy na raz złapać, trochę sobie tego nie wyobrażamy. Na razie psiaki mają super luks przygotowane posłanko, zadaszone i osłonięte z prawie każdej strony :) Myślę, że jak tam będą spały to będzie im ciepło i wygodnie. Ale i tak chcę je jak najszybciej złapać, ciepły hotelik na nie czeka.. Może się uda tę klatkę jakoś niedługo naprawić, albo inną znaleźć - jakby ktoś coś gdzieś słyszał o takiej to dajcie znać :) Wszelkie pomysły też nadal mile widziane.
  14. Ma ktoś może namiary na DUŻĄ klatkę łapkę..? Beżowy psiak jest spory, sunia mniejsza, ale klatka musi pomieścić je oba naraz.
  15. Jeden z psiaków, beżowy, mieszkał kiedyś w melinie po drugiej stronie wału i ma jakieś 7 lat podobno, a sunia jest młodziutka i nikt nie wie, skąd się wziąła... Jak skończymy z tymi dwoma psami będzie można spróbować zająć się dziadem ;) Ale teraz jest problem - [B]klatka Psiego Anioła zamarzła na amen[/B]! Poszukujemy dużej klatki, może byc bez "operatora", byle ją pożyczyć i przywieźć na miejsce! Jak się nie uda to Psi anioł dostarczy full ciepłych kołder i koców, by altankę psom odpowiednio przygotować na noc, ale znacznie lepiej psiaki złapać.. Hoteliku innego myślę, że nie ma już co szukać, bo w tym spałyby w pokoju w domu i byłyby socjalizowane odpowiednio, a w innym to nie wiem, jak by było... Na pewno nie mógłby być z kojcem w ogrodzie, bo psiaki są mistrzami podkopywania się. Aha, w nocy spały na kanapie, sunia zaczęła dygotać dopiero jak z niej wstała, więc myślę, że noc nie była dla nich najgorsza..
  16. gosia, szukałam w necie i nigdzie taniej nie znalazłam - najtaniej było 68zł za dobę za dwa psy, a tutaj jest niecałe 40zł (w sumie za dwa)... Więc nie wiem.
  17. byłam u psiaków, obudziłam je :roll: Miały szron na uszach, a sunia dygotała z zimna, ale w sumie było ok. Zjadły lekkie ciepłe śniadanie i poleciały pod bramę obszczekiwać psy na porannych spacerach. Łapanka będzie na pewno, właścicielka hoteliku wie o psach i czeka na nie :)
  18. tak się stresowałam, czy te psiaki załapią, gdzie mają spać i gdzie wygodna kanapa czeka, że poszłam przed chwilą sprawdzić - siedzą w altance :) Mam nadzieję, że zauważyły kanapę i z niej korzystają... Choć znajome psiaki jakoś zawsze szybko załapywały do czego jest kanapa, więc może te też..? Oby im dobrze noc minęła.
  19. dobra, wróciłam z działek :) Przygotowałam psiakom altankę, odsłoniłam kanapę by miały miękko i wygodnie w nocy ;) i mam nadzieję, że w miarę jako takich warunkach doczekają do jutra (mam nadzieję, że właściciel altanki nie zauważy lekkiego przemeblowania ;)) Jutro łapanka, oby się powiodła, no i zbieramy na hotelik :) Aha, przy okazji dowiedziałam się dwóch nowych rzeczy: psiaki nie mają nigdzie żadnych bud, nikt nic o tym nie wie, za to widuje je się w nocy schowane w kilku altankach albo w krzakach, a gdyby miały budy to by raczej w nich wolały spać niż na betonie w altanie.. I druga rzecz: szczekają na inne psy strasznie, ale w ogóle ich nie atakują, trzymają dystans kilkunastu metrów i drą pysie, więc mogłyby pewnie z innymi psiakami spokojnie mieszkać. Dziękuję wszystkim za pomoc, gdybym nie znalazła tej altanki najpewniej zdecydowałabym się na transport bud, bo noc ma być dziś wyjątkowo zimna :shake: Ale teraz po odsłonięciu kanapy psiaki mogą się na niej położyć a nie na betonie.
  20. Psi Anioł może pożyczyć dwie średnie budy dla psiaków dziś, tylko transport jest potrzebny! Raczej watpliwe, by się oba psy w jednej zmieściły (choć może może..) więc musiałyby w dwóch być. Myślę, że można spróbować - jutro by się je odwiozło spowrotem, gdyby łapanka się powiodła. Teraz wychodzę na chwilę, jakby co dzwońcie na numer z pierwszego posta.
  21. Nie znalazłam żadnej odpowiedniej budy, jedyna znaleziona w miare duża była za ok. 700zł a to 3 tygodnie psiaków w hoteliku.. Gdyby była jakaś tańsza dostępna, to byłoby fajnie. Może kupmy styropian i złóżmy z niego budkę..? Gdyby ktoś miał samochód i mógł po styropian pojechać, możnaby zanieść na ogródki i w domku ochroniarzy (jeśli się zmieści...) złożyć. Więcej pomysłów nie mam. Jutro będziemy psiaki łapać, tylko żeby było kogo łapać. I wciąż nie wiem, gdzie te psy śpią - czy mają jakieś schronienie.. Pojawił się głos, że mają gdzieś, niewiadomo gdzie, budy, ale nikt ze spotkanych na działkach osób nic o tym nie wiedział.
  22. ech... Rozmawiałam z Psim Aniołem. Z łapania psiaków dziś nic nie wyjdzie z różnych względów, jutro można to zrobić, ale i tak nie ma pewności, że się uda - złapać jednego psa jest łatwo, ale dwa naraz już nie bardzo. Poradzono mi, by jednak kupić dziś budę - psy może do niej wejdą, może nie, ale to jedyne wyjście na dziś. Ewentualnie jakieś kartony i koc czy jakieś inne tymczasowe lagowisko im zrobić (koce mam, kartonów brak). Tyle wiem, niedługo się dowiem czy ewentualnie transport dla budy by był. Ciemno już się robi, ale mam klucz a na ogródkach sa latarnie, więc w razie czego można i za parę godzin coś zrobić..
  23. nie wiem... Ale z tego co się dowiedziałam, to jak się na chwytak złapie jednego psa to drugi to zobaczy, ucieknie i się już tak złapać jak kolega nie da..
  24. Luna, SM była i pojechała, nie wiedzą jak je złapać... Byli wiele razy już.
  25. Pies na Zakręcie prosił, by wspomóc finansowo hotelik, bo są pod kreską, ale jak się pełna kwota nie uzbiera to też chyba pomogą... Jeszcze gdyby parę osób chociaż po 15-20zł się zrzuciło to byśmy uzbierali przynajmniej na miesiąc, a może później jakieś inne lokum by się psiakom znalazło. Na razie wszyscy radzą hotelik, bo łatwiej w nim psy oswoić, sunię wysterylizować, i odpada wizja rozjechania psiaków przez samochód na ulicy, jak znowu by wyszły z działek, albo że je SM na paluch zabierze jak znowu ktoś po nich zadzwoni.. No nie wiem, wszelkie rady od bardziej doświadczonych mile widziane, ja się naprawdę nie znam :oops:
×
×
  • Create New...