Jump to content
Dogomania

jhet

Members
  • Posts

    357
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jhet

  1. [quote name='Luna007']no qurcze - przecież jak im zimno to instynktownie do budy wejdą - dzikie koty wchodzą, a są przecież bardzie płochliwe.............no nie wiem - a pies na zakręcie też się nie odzywa?? to w takim razie łapać by je trzeba na chwytak?? a do psiego anioła może zadzwonić oni mają chwytaki...........najlepiej to Mru łapie, ale ona zajęta tymi psami do umarłego.............a co mówi ta karmicielka - ma jakiś pomysł na przetrwanie dla nich????[/QUOTE] karmicielka rozmawiała w ich sprawie z biurem ds. zwierząt i chyba dzwoniła po SM, nic więcej. Jest za tym, by je jak najszybciej zabrać, też dlatego, że strasznie koty gonią, szczególnie sunia na nie poluje zawzięcie...... Za pół godziny mam mieć tel od Psiego Anioła, mają klatkę-łapkę i mają coś doradzić albo pomóc ze złapaniem psiaków..
  2. transport do hoteliku - byłyby pod opieką Psa na zakręcie.
  3. spotkałam karmicielkę psiaków - według niej nie ma szans, by weszły do budy. Do "mieszkanka" ochroniarzy chyba tymbardziej nie wejdą, ciasno tam.. Beat, nie mam żadnego kontaktu z Patrycją - po prostu o niej słyszałam na osiedlu.. Nie mogę się dodzwonić nigdzie w sprawie transportu ;/
  4. myślałam, by je na działkach przetrzymać, pooswajać, a na wiosnę sunię ciachnąć. I cały czas powoli szukać DS. Czyli co, uważacie, że lepiej je teraz od razu stamtąd zabrać? Można do hoteliku w Halinowie - koszt 1000zł, ja mogę dać 200zł, jeszcze parę osób i się uzbiera, a i Pies na Zakręcie wspomoże.. Albo do Luny, ale nie wiem, czy ma dom, mieszkanie..? Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tych psiaków w mieszkaniu, jak się dotknąć nie dają, i spacerów z nimi, no i co z kotami.. Ale Luna, powiedz co myślisz :) I transport trzeba wymyślić - właśnie próbuję się dodzwonić w jedno miejsce gdzie by mogli z tym pomóc. Dajcie znać co myślicie, bo ja się nie znam kompletnie i mam pustkę w głowie ;)
  5. Pojawił się pomysł od Psa na zakręcie, by je do hoteliku do Halinowa przewieźć, ale to jest koszt 1000zł miesięcznie na ich utrzymanie, i nie wiem, co z transportem, jak psiaki się dotknąć nie dają.... Tutaj na działkach w sumie mają dobrze, byle tylko w nocy nie marzły a w dzień działkowiczów nie straszyły.
  6. Psiaki nie należą do meneli, to już wiadomo. Może i mają jakieś shcronienie, ale po tym jak wyglądały rano sądzę, że raczej marne.. Uszy przyklejone do głowy, mina jakby zaraz miały zejść, siedziały i tak dygotały, że z 15 metrów widziałam. Miejsce na budkę wybrane, przy domku ochrony więc raczej jej stamtąd nikt nie gwizdnie ;)
  7. Nie mam kontaktu do Patrycji, a fundacja to pewnie Sfora, ale nie wiem, jak mogliby pomóc. Dzwoniłam do nich jakiś czas temu ale za nic nie mogłam się dodzwonić.
  8. słuchajcie, nowe wieści: psiaki mogą zostać na działkach, możemy im budki postawic (miejsce już wybrane), pan ochroniarz pomysli jak im tymczasowy kojec zrobic, zeby w dzien nie biegaly za bardzo po dzialkach, bo sie niektorzy ludzie boją i ciagle SM wzywają (teraz też byli). Więc myślę, że to dobre rozwiązanie - postawic budki i oswajac powoli. U Luny moglyby być chyba tylko chwilę przez mrozy (i co dalej z nimi?) a ja tez nie wierzę, że by się je udało do niej do domu atwo zabrać (psy nie dają się dotknąć). Na smyczy nie potrafią chodzic, więc jak by spacery z nimi wygladały..? Dlatego myslalam o domku z ogrodem dla nich tymczasowo. To co myślicie? Budki (albo chyba raczej jedną dużą..?) im postawić? Tylko skąd taką wziąć - ja nie mam transportu, ale mogę się dołożyć do kupna albo pomóc składać (choć pojęcia nie mam jak) tu na miejscu z gotowych elementów, jakby ktoś mógł podrzucić (może ktoś ma zbędny styropian..?). Aha, mam klucz, więc o każdej porze dnia i nocy możemy działać i wpaść do psiaków z wizytą :)
  9. z pieskami nie jest najlepiej, są straszliwie zmarznięte, z odległości kilkunastu metrów widać, jak się trzęsą z zimna :(:(:( Znalazłam miejsce, gdzie może możnaby postawić budkę. Ale słuchajcie, ja nie mam auta, nie mam jak cokolwiek przewieźć ani nic... Ciepły dom by im się teraz najbardziej przydał, wyglądają okropnie żałośnie ;/ Zaraz pójdę coś im ciepłego dam, ale jak mają być dłużej takie mrozy to ja nie wiem, trzeba dziś coś wymyślić.
  10. Tak, przy ZUSie. Luna, ja niestety nie mogę ci nic doradzić, kompletnie się na tych psich sprawach nie znam :oops: Zastanawiam się tylko, czy taka zmiana temperatury dom--> dwór, gdybyś je wzięła na jakiś czas, by im nie zaszkodziła - mogłyby się łatwo przeziębić chyba. Dlatego fajnie, jakby ktoś miał dom z ogrodem, postawiłoby się tam budę czy budkę ze styropianu i już.. I możnaby już zupełnie oswoić i poznać psiaki i im DS szukać (a są naprawdę urocze, cudne pysie mają :) ) Jedyne co wiem o ich charakterze to to, że są bardzo łagodne i nigdy na mnie nie nawarczały ani nie wykazywały żadnego innego przejawu agresji.
  11. [quote name='Luna007']Czy one dają się dotykać -w sensie, czy są dzikie?[/QUOTE] Mnie się boją i nie dają dotykać, ale bardzo szybko się oswajają - na początku na mnie szczekały, teraz już nie, podchodzą też pewniej, beżowy zjadł mięsko nawet prosto z ręki :) Jak się ruszy w ich stronę to się odsuwają, trzymają dystans conajmniej kilka metrów (ale jak się ukucnie z jedzonkiem to podchodzą bliziutko). Nie wiem, jak do innych ludzi, co je np. systematycznie dokarmiają. Wydaje mi się, że nie można o nich powiedzieć, że są dzikie - raczej lekko nieufne.
  12. Luna, w kącie przy bramie zauważyłam pojemnik z wodą i drugi pusty - ktoś najwyraźniej je dokarmia trochę. Nie wiem, gdzie śpią, jak ostatnio tam byłam siedziały pod bramą. Jak odeszłam już daleko to wyszły pod siatką! Niby ktoś tę dziurę próbował tyktą zasłonić, ale nie do końca to się udało i psiaki mogą się przecisnąć, a przecież tuż obok jest uliczka, co chwilę samochody przejeżdżają... Zresztą jak psiaki się odważne zrobią i zaczną dalej odchodzić od bramy i łazić po osiedlu to najpewniej bardzo szybko SM je zgarnie i na paluch wywiezie ;/ Jak fuknęłam to psy od razu pod siatką spowrotem na "swoją" stronę się przeczołgały i usiadły grzecznie jakby nigdy nic i udawały, że się nic nie stało.. Godzinę później juz ich nie było pod bramą, poszły sobie gdzieś wgłąb ogródków. Co do kondycji, to słychać często jak szczekają na coś/kogoś, ganiają wzdłuż siatki za psami na spacerze... Wyglądają na dość smutne, ale nie cieknie im z nosa, nie kichają/kaszlą, widac im żebra ale nie wydają się być jakoś strasznie chude..
  13. nie udało mi się wejść na teren ogródków ;/ Jak przyszłam to psiaki siedziały w ogródku niedaleko bramy i szczekały na coś/kogoś, a po paru minutach wyszły przez dziurę i podbiegły pod bramę - dałam im ciepłe mięsko.
  14. Dzięki Luna za rady i pomoc, dziś się tam przejdę i porozglądam jeszcze :) A kawałek ogródka i opieka tymczasowa dla psiaków nadal poszukiwana - jak pisałam pomogę finansowo i z ogłoszeniami, tylko tego kawałka domu brak..
  15. fajna tamta buda z linku, co podałaś, tylko dla tych psów powinna być z conajmniej 4 razy większa.... I wciąż nie jestem pewna, czy z nią to dobry pomysł, jak pisałam pojęcia nie mam gdzie ją ustawić i jak psy do niej zachęcić, i czy one np. nie mają już gdzieś jakiejś miejscówki dobrej w szopier czy czymś takim.. :roll: Może spróbuję rozejrzeć się dziś trochę po okolicy.
  16. o budach ze styropianu wiem tylko tyle, że gdzieś istnieją.. :oops: Za chiny takiej nie złożę :oops:
  17. gosia, mimo wszystko tym psom lepiej będzie tutaj niż w schronisku, uwierz mi.. Jakoś sobie tu radę dają, podejrzewam, że się gdzieś na noc chowają w jakiejś altance czy gdzieś (mam taką nadzieję przynajmniej). W dzień biegają dużo, rozgrzewają się, wyglądają na zdrowe.. Jedyne opcje to znaleźć im DT (choćby buda w ogrodzie) albo na razie tylko doraźnie jakoś im umilić życie na działkach.. Wieczorem postaram się jakoś do nich dotrzeć i coś im ciepłego przynieść (ale zwykle jak do nich idę to na złość się gdzieś chowają i ich znaleźć nie mogę, ostatnio godzinę ich szukałam ;/) Nie ma nikt wolnego kojca w ogrodzie..? Albo po prostu domu z ogródkiem, gdzie możnaby je ulokować na czas szukania DS? :(
  18. Wejść to się jakoś da, wystarczy jakiegoś działkowicza złapać i poprosić o wpuszczenie, niektórzy są chętni do współpracy. Tylko gdzie by się tę budkę postawiło? Na środku ścieżki nie da rady, w jakimś opuszczonym ogródku trzeba by było, a jak teraz taki znaleźć (teraz prawie wszystkie wyglądają nie za ciekawie..). I jak tam psy zachęcić do zamieszkania?? Nie znam się kompletnie na takich rzeczach, te psiaki upodobały sobie siedzenie pod bramą, bo mają tu "TV" - ludzie z psami łażą, zawsze coś się dzieje, a w nocy to pojęcia nie mam, gdzie się chowają.. Wszelkie rady mile widziane :) Marzyłabym o DT, bo bez niego raczej się im stałych domów znaleźć nie da, ale jak ich nie ma to jakieś doraźne rozwiązanie może chociaż..
  19. Widzicie, ja na te działki nie chodzę, nawet klucza nie mam (zamknięte są). Jeść psiakom raz dałam, jak udało mi się wejść, ale ludzie podobno je jakoś tam dokarmiają jak na nie trafią (raz wieczorem im chciałam parę chrupek dać przez płot, to się jakość specjalnie na nie nie rzuciły..) Wiem o nich tyle, co je przez ogrodzenie widzę - raz są, raz ich nie ma, raz w jednym miejscu je widzę innym razem w innym, nawet nie wiem gdzie śpią. Działki to ogródki Czerniaków (Czerniakowska/Witosa). Beat, a ta dziewczyna to może Patrycja ma na imię..?
  20. Podrzucam, może ktoś ma kawałek ogródka z budką dla dwóch psiaków..? Z jedzeniem, szczepieniami, wetem itd. bym pomogła, tylko DT brak... Nikt nie adoptuje psa z ulicy, o którym nic nie wiadomo, a te dwa biedaki nie mogą wiecznie się tułać po ogródkach, gdzie zresztą ich wcale nie chcą ;/
  21. Hmm, może jakoś by się dało. Tylko nie mam pojęcia gdzie te psiaki w ogóle śpią - do wieczora widziałam je siedzące pod bramą, ale nie są tam cały czas, w dzień większość czasu gdzieś łażą. Ktoś je widział na terenie jednego ogródka, inni głównie jak biegają ścieżkami, ja je spotkałam wczoraj rano jak leżały na śniegu niedaleko innej bramy... Ewentualne schronienie trzebaby im w jakimś opuszczonym ogródku z ogrodzeniem bez dziur postawić i zachęcić, by w nim zamieszkały - a one za człowiekiem nie wiem, czy by poszły, trzymają się z dala i na próbę zawołania zwykle reagują "tyłem zwrot" ;/ Ale może... Tak czy owak, przydałoby się jakieś docelowe rozwiązanie - gdyby u kogoś choćby w ciepłej budzie w ogródku tymczasowo zamieszkały, ktoś by je poznawał i oswajał, to pewnie szybko możnaby im dobre domki znaleźć... To są naprawdę ładne psiaki, chyba dość młode (zwłaszcza wilkowata wygląda na młodziutką), bardzo spokojne i grzeczne. A tak z "dziczy" nikt na DS ich na pewno nie weźmie, jak niemal nic o nich nie wiadomo :(
  22. no i siedzą jak dwa posągi pod bramą i się przez szczebelki na ulicę gapią... Nie szczekają, nie łażą, tylko siedzą... Aż żal patrzeć... Ech.
  23. Trzymam kciuki za sunię, właśnie przypadkiem trafiłam na jej ogłoszenie na gumtree i widząc jej śmiejącą się mordkę musiałam do niej zajrzeć :) I teraz na dogo znów na nią trafiłam, reklamuje się dziewczyna nieźle :) Cudna jest, na pewno niedługo dobry domek znajdzie :thumbs:
×
×
  • Create New...