Jump to content
Dogomania

pa-ttti

Members
  • Posts

    2313
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pa-ttti

  1. cóż można zrobić....za bardzo nic, niestety....takie mamy właśnie przepisy. jedyne co, to napisać do allegro że aukcja dot. yorków jest niezgodna z opisem, bo jest zaznaczona opcja że szczenię z rodowodem, a w opisie: że po rodowodowych rodzicach, czyli mamy sprzeczność. i to tyle. nic innego zrobić nie można..
  2. hehe :) pet-arda może być:)
  3. o błędach lekarzy możnaby rozmawiać godzinami.....ja sama mogłabym przytoczyc mnóstwo bardzo przykrych sytuacji. teraz na szczęście znalazlam już dobrego weta.
  4. a po przecinku było napisane, że trudno oceniać w takiej sytuacji:) nie wyrywaj mi z kontekstu:) tylko oni wiedzą tak naprawdę co ten pies przeżywał, jak cierpiał w domu...
  5. Martens, ja nie rozumiem tych ludzi-w sensie człowieka, o którym pisała wyżej Sybel. i pewnie się ze mną zgodzisz.... a co do tej sytuacji którą ja opisałam, to tak jak mówię, ciężko oceniać....
  6. nie rozumiem takich ludzi.... ja kiedyś byłam świadkiem innej sytuacji: ludzie chcieli uśpić psa, stary, schorowany. wet zaproponował że zoperuje go za darmo, żeby dać mu szansę. oni jednak zdecydowali się na uśpienie. być może tylko oni wiedzieli, jak pies się męczy...nie wiem. ja bym skorzystała z pomocy, nie rozumiem czemu nie chcieli zoperować psa, ale trudno oceniać w takiej sytuacji, to był stary, ciężko chory pies. jednak widać było że płakali przy usypianiu, że go kochają...
  7. tak jak mówię, uśpienie nie boli.... ja bym takiego staruszka w schronisku nie leczyła. zabrałabym go na dłuuugi spacer, dała do zjedzenie smaczną dużą kość, wygłaskała, wybawiła.....i tak by wyglądały ostatnie chwile jego życia, każdy pies zasługuje na chociażby odrobinę szczęścia. zasnąłby mi na ręku. czy to jest zła śmierć dla psa, który być może całe zycie spędził w schronie, albo błąkał się , albo był maltretowany przez właścicieli? ja myślę, że bardzo dobra.
  8. a to nie nie, żeby nie było-ja uważam że jeśli pies ma dom, właścicieli, i zachoruje- to ich obowiązkiem jest go leczyc, na tyle na ile pozwala im budżet. jeśli rodzina mi kilkoro dzieci na utrzymaniu i 1500zł pensji, to jeśli oddadzą psa bo ich nie stać na leczenie, czy postanowią go uśpić, to trudno...ale jeśli ludzie mają pieniądze, i stać ich na leczenie psa, a nie robią tego bo musieliby zrezygnować z kina, kilku ciuchów, dodatkowych zajęć czy nawet wczasów na majorce- to potępiam. Pies to odpowiedzialność na całe jego psie życie. I nie każdy jest godny posiadania psa. Jestem absolutnie przeciwna wciskaniu ludziom psów na siłę, bo potem się kończy jak się kończy.
  9. niestety....może mam kontrowersyjne podejście i niektórych z Was to oburzy, ale..... w Polsce jest tyle bezdomnych psów, nie każdy, a nawet powiem więcej- WIĘKSZOŚĆ z nich nie znajdzie kochającego domu, spędzi całe życie w boksie w schronisku. jak patrzę na takie tematy, jak podany przez Martens powyżej, to sory ale sensu w tym nie widzę. wg mnie niechciane ślepe mioty powinny być usypiane. tak samo jak stare, niedołężne czy cięzko chore psy. bazarki, domy tymczasowe, ogromna chęć pomocy ze strony dużej ilości ludzi-popieram. ale naprawdę, ja mam takie zdanie, że jeśli jakiś pies w schronisku jest bardzo chory, i leczenie wyniesie powiedzmy 2000zł, a pies ma 10lat, czy leczenie nie da 100% gwarancji wyzdrowienia, to takiego psa, moim zdaniem, powinno się uśpić....usypianie nie boli. ja wiem że odbiera się mu szansę, ale za te pieniądze można dać tymczas kilku psom, pokupować jakieś ciepłe koce, nowe kojce, karmę do schroniska, zainwestować w reklamy, ogłoszenia dla innych-zdrowych psów-które naprawdę szybciej znajdą dom. trochę to wszystko idzie w nie tym kierunku. takie jest moje zdanie.....
  10. widać nie zależy hodowcy na dobrym właścicielu, tylko na takim co "da więcej"... naprawdę nie widziałabym nic złego w licytacji, jeżeli byłoby np zastrzeżone że przed zalicytowaniem każdy musi skontaktować się z hodowcą, aby ten po rozmowie mógł wyrazić zgodę na wzięcie przez daną osobę udziału w licytacji-o ile uzna ją za odpowiedzialnego przyszłego właściciela psa.
  11. absolutnie nie zachęca, a wręcz odrzuca. nie kupię książki od kogoś, kto chce nauczyć czegoś, co jego zdaniem nie ma sensu.... zresztą, ja bym się czuła wręcz obrażona- wystawy to moje hobby, pasja, kocham to, kocham zwierzęta, psy, a tu ktoś twierdzi że jestem próżna.
  12. rozumiem, że to nie ma dla Was znaczenia, psa się kocha takiego jakim jest, a tym bardziej takiego wychowanego "własnoręcznie":) tylko chciałam żebyście wiedzieli, że zostaliście oszukani....czy celowo to nie wiem.
  13. to mieliście pewnie sporo pracy przy wychowaniu go.... ale muszę Cię zmartwić, zostałaś oszukana-to niemożliwe żeby pies miał metrykę....na metryce musi być numer tatuażu, a nikt nie tatuuje 2tyg psów, przegląd miotu i tatuaż robi się po skończeniu 7-8tygodni. także Twój psiak nie jest petem, tylko yorkopodobnym psiakiem. w sumie dziwi mnie, co to był za hodowca, że zostawił szczenięta w klinice....jakiś człowiek bez serca chyba....nie znam hodowcy który by tak postąpił. ja raz miałam taką sytuację, suczka odeszła dzień po porodzie, osierociła 3 maleństwa. walczyłam o nie, przeżyło jedno. musieliby mnie siłą zmusić żebym takie maleństwa gdzieś zostawiła, jakiejś obcej osobie.....
  14. a, chyba że tak:) a skoro miał wyrobioną metryczkę, to czemu jej nie dostaliście?:) a w jakim wieku go wzieliście z kliniki?
  15. dobry wet, który jest wetem z powołania, nie będzie zdzierał-takie jest moje zdanie. byłam świadkiem, w gabinecie u weta, jak się popłakał po uśpieniu psa(nie swojego, tylko klienta oczywiście). Byłam też świadkiem, jak na prośbę właściciela psa, aby uspić psa bo jest stary, męczy się, a na operację ich nie stać, zaproponował że zrobi tą operację za darmo.....mam ogromne szczęście że na takiego weta trafiłam, człowiek z powołania.
  16. koszty podane w pierwszym poście jakieś wysokie mi się wydają.... ja przykładowo płacę: -za szczepienie 50zł -za odrobaczenie 10zł za samą wizytę, jakąś kontrolną powiedzmy 15zł, a czasem nic ALE... ja jestem hodowcą, mamy w domu sporo psiaków, i wet nas bardzo dobrze zna, liczy nam zniżki bo też jest przez nas polecany nabywcom naszych szczeniąt. mam to szczęście, że moje psy nie chorują, więc wystarczy szczepienie i odrobaczenie raz w roku....Raz mi się zdarzyło, że moja yorczka(mój pierwszy pies kupiony kilkanaście lat temu z pseudo niestety), dostała zapaści tchawicy, i po 2 dniowej walce w lecznicy, na którą wydałam 450zł, odeszła. była to rzeczywiście suczka która cierpiała na dolegliwości wątroby, wypadanie rzepek, i zapadającą tchawicę. a jak tylko ją kupiłam, to zaczęło się leczenie grzybicy. pierwsza i ostatnia suczka z pseudo. był też inny przypadek: operacja naszej labradorki, koszt 2500zł. zjadła kośc która przedostała się do otrzewnej, treść żołądka wylała się do jamy brzusznej...powodzenie operacji jakieś 10%. lekarze wręcz zalecali uśpienie, ale postanowiliśmy walczyć i walkę wygraliśmy. pies to zawsze wydatek, chociażby karma- powinna być jak najlepsza. poza tym jakieś akcesoria, ewentualna opiekunka dla psa na czas wyjazdu, itp. czasem do tego dochodzi kosztowne leczenie. nie zawsze oczywiście, ale to kwestia szczęścia chyba. ale temu szczęściu można pomóc, kupując psa ze sprawdzonego miejsca. i tu trzeba dodać, że o ile hodowca nie zawsze ma wpływ na wady genetyczne czy jakieś wrodzone, to jednak sposób, w jaki dba o szczeniaki, czy je karmi, jak dobiera krycia, to wpływa na późniejsze zdrowie naszego pupila.
  17. pet to jest pies z rodowodem, ale z jakąś wadą, tzn niewystawowy. a jeśli pies jest "po rodowodowych rodzicach", ale sam bez rodowodu, to nie pet, tylko yorkopodobny pies, a często kundelek.
  18. przede wszystkim chi powinna być umięśniona, to nie chudy ratlerek:) tak więc jeśli dorosła chi waży np 1,5kg to albo jest baaardzo mała, albo za chuda. najładniejsze chi jakie widziałam, to te ważące około 2,5kg.
  19. 2,7 to też jest "około 2,5kg". te wielkości podane na stronie są orientacyjne, tabelka zrobiona pewnie na podstawie średniej wagi kilku psów w różnych okresach wzrostu. ale rzeczywiście można się na niej opierać, tzn coś tam przewidzieć:)
  20. oj ja nie wiem, mi wstążeczki nie są potrzebne:) bywało że miałam w miocie 7 yorków, czy 10 labradorów, i wszystkie odróżniałam po szczególikach. jak się przy takich maluchach siedzi non stop przez tydzień, a potem ma się z nimi do czynienia przez co najmniej 2 miesiące, to da radę odróżnić. matka bliźniaki swoje też odróżni:)
  21. "okazów" o wadze 500gram w życiu nie widziałam, i nie sądzę żeby były akceptowalne. a okazy ważące powyżej 3kg to normalne, i często takie też na wystawach wygrywają. ta formułka jest więc tylko teorią.
  22. przecież na metryczce jest nazwa/imię psa. nie rozpoznajesz swoich szczeniąt, które to które?
  23. o kurczę....a jeśli po prowadzeniu księgi okaże się, że wychodzisz na minus to co, zwrócą Ci? szkoda że ludzie pracujący w US są tak niekompetentni..... napisz odwołanie, że chcesz się rozliczać z działów specjalnych i tyle.
  24. robiłaś konkurencję to Ci usunęli ogłoszenie.... ja dawałam zapowiedź miotu i nikt mi nie usunął ogłoszenia. może mam szczęście, a może to dlatego że moda na yorki już się kończy, i pseudo przechodzą na inne, bardziej "chodliwe" rasy...
  25. tzn w jakim sensie zgłaszać? oni się chyba sami zgłaszają, jak każdy człowiek, chyba że chodzi Ci o donos? a jeśli chodzi o sposób rozliczania się z hodowli czy z pseudohodowli, to myślę że dla urzędników w US nie ma to większego znaczenia, czy psy są z czy bez rodowodu... tyle że o ile hodowców zarejestrowanych w zk łatwiej jest "znaleźć" i udowodnić im ile było miotów, tak pseudo mogą działać bezkarnie i trudno im cokolwiek udowodnić...
×
×
  • Create New...