Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Odpoczynek może się przesunąć w czasie. Mam jeszcze 15 letniego kota z problemami. W grudniu był poddany narkozie, nie było wesoło, dwa antybiotyki, zanoszenie kota do kuwety, karmienie ręczne. I psa na tymczasie, który też ma problemy.
  2. Dzisiaj mijają dwa lata jak odeszła Casia. W listopadzie minie rok jak nie ma Merlina. Nie muszę dolewać tak często wody, nie wydaje ponad 100 zł miesięcznie na sam żwirek dla Merlina. Bazyl ma 15 lat i coraz bliżej do TM. W grudniu był poddany narkozie i jeszcze się nie pozbierał. Został mi jeszcze pies na tymczasie. Jak mi kiedyś puszczą nerwy to go uduszę ;) Zmęczona już jestem praniem dywanów, pościeli, kołder, poduszek, wersalek. Wychodzeniem co 4 godziny. Jego wyciem, karmami specjalistycznymi i całą resztą. Leczeniem zwierzaków. Za dużo chorych w jednym czasie. Jeże... wypuszczę na wiosnę dwa, które wyleczyłam. Jeden trafił do mnie 5 stycznia w stanie skrajnego wychudzenia z wagą 555 gram, skóra i kości. Doszedł do wagi 1060 gram i hibernuje. Muszę sobie zrobić przerwę od zwierzaków, jeży też. Tym bardziej, że teraz nie będę miała, gdzie ich trzymać. Będę im odmawiać pomocy. Głową muru nie przebiję. Nie da się uratować wszystkich zwierząt.
  3. Nieaktualne
  4. Merlin załatwił dużo kwiatków. Najgorzej jak nasikał na dywan, bluzę na fotelu, czy pościel na łóżku i przesiąkło. Wiele razy myślałam, że następnym razem zamorduję nicponia. Ostatnio tymczas leży na poduszce i trzęsie się jak galareta. Zlał się pod siebie, poduszka mokra, wersalka mokra. Pies mokry. Wyprałam. Psa też. Można się naprawdę wq.... tymczasy mnie wyleczyły z chęci posiadania zwierząt. Nie liczę strat po Merlinie, psie. Też mam przesyt :(
  5. Koty, bo ja wiem o dwóch, przeszkadzają panu obok. To są dzikie koty, które podchodzą na niewielką odległość... bo mam żarcie. Nie mają ochoty się zaprzyjaźniać i może to lepiej dla nich. Jak ktoś będzie chciał je otruć- otruje. Czarny ma jajka, a bure to nie wiem jakiej jest płci. Przynajmniej nie są chude. Bury je nawet słoninę. Czarnego widuję od co najmniej pięciu lat. Jakieś dwa lata temu ktoś musiał mu spuścić manto, bo ledwo się ruszał. Dokarmiałam go wtedy. BDT to utopia. Niestety. A jeszcze jak ci się trafi chory,nieadopcyjny zwierzak, przechlapane. Nie miałam prawie rok pralki, a trzeba było prać po tymczasach. Musiałam wymienić kołdry i poduszki. O meblach nie wspomnę. Został mi ostatni tymczas. Właśnie suszę kołdrę i poduszki. Wersalka częściowo mokra. Masz podobnie :( I myślę sobie, że kto ma miękkie serce musi mieć twardą d.....
  6. Biedny Merlin sikał do kuwety, ale też na pościel, ręczniki, pranie, ubrania. Mocz śmierdział i musiałam kupować benka lawendowego 10 litrowego, starczał na ok. tydzień, ale były miesiące, że żwiru szło więcej. Resztki żwiru z kuwety tak śmierdziały, że nawet Merlin nie chciał do takiej kuwety nasikać. Ponad 100 zł miesięcznie szło na sam żwir. A gdzie reszta :( Masakra, prawda ? Został mi 15 letni kot rezydent, dwa dzikie koty, które dokarmiam na działce. Jeże, które dokarmiam i ptaki. I pies na BDT. BDT to utopia. Ja też mam przesyt zwierząt, szczególnie tych chorych. W listopadzie do jednego bezdomnego kota.... dołączył się drugi. Był tak chudy, że myślałam, że biedak nie przeżyje mrozów. Skleciliśmy nawet budkę. Dzisiaj go zobaczyłam, pędził na wołanie. Bardzo głodny i gruby. Właściwie to go nie poznałam, ale zżerają niesamowite ilości jedzenia. Biedne te wszystkie zwierzaki. Jedne mają więcej szczęścia, a inne mniej.
  7. Musisz go obfocić :) Na razie jest za wcześnie, żeby się cieszyć. Oba jeże maja pasożyty płucne i odrobaczanie potrwa.Fenrir je. Zęby chyba się nie ruszają, ale z racji tego, że gryzie nie mam jak sprawdzić. Sprawdzałam patyczkiem higienicznym i wydaje się, że są okay. Heder jest na antybiotyku. Każdy spadek wagi to problem. Ja bym już chciała, żeby były zdrowe, żeby było ciepło, owady się obudziły i wtedy mogłabym je wypuścić :) Już się nie mogę doczekać. Od czasu jak nie ma Merlina mam wrażenie, że wcześniej nie robiłam nic innego tylko kupowałam żwir. Minęły ponad dwa miesiące. Wcześniej szły u mnie niesamowite ilości żwiru. Teraz został jeden kot i mam porównanie. Też masz takie wrażenie, że ciągle kupujesz pieluchy ?
  8. Asiu zrobiliście wszystko co się dało, a wiele osób pewnie dawno poddałoby się. 5 stycznia trafił do mnie Fenrir, 555 gram, skóra i kości. Gryzący wszystko co popadnie. W nocy były mrozy nawet -11, śnieg. Karmiony po troszku i co trochę. Minęło 17 dni, jeż waży ponad 800 gram. Wygląda już normalnie. Jak kulka ;) Stracił kły i jakieś ząbki. Kły musiała wyciągać weterynarz. Miał też biegunki, problemy ze skórą, robale. Czyszczę mu też zęby. Fotka nie jest wyraźna, ale co tam. Uważam na palce. Mam nadzieję, że mu się udało i wszystko będzie dobrze. Gorzej z Heder, w październiku ważyła 750 gram i spadła do 580. Robale wredne. Walczymy.
  9. Spóźnione życzenia wszystkiego dobrego w 2015 :) Co najmniej jeden jeż się obudził, pewnie od wystrzałów. Wymieniłam wodę. Tamta zamarznięta. Mokra karma zamarznięta. Bezdomny kot spał pod choinką... czekając na mnie, aż dotrę z żarciem. Ten był czarny, tamten wczoraj bury. Głodne, zmarznięte. Biedne te zwierzaki :(
  10. Uściślę ;) Kasia Wilk leczyła 11 jeży , które przekazała nam pewna kobieta. Tylko trzy jakiś czas były u mnie, wcześniejsze jeże leczyłam gdzie indziej. Katarzyna Wilk jest polecanym weterynarzem leczącym m.in. płazy i gady. Taką karmę przyniosłam do domu. Jeż troszkę zjadł, ale karma zamarzła na kamień. Woda też. Biedne zwierzaki :(
  11. Asiu dużo zdrowia, szczęścia i pieniędzy,takiego mega farta w życiu :) Byłam dzisiaj zanieść karmę i wodę jeżom. Wczoraj wyrzuciłam na trawę mokrą karmę, bo padało i woda ją zmoczyła. Zobaczyłam "Czarnego". To kot, którego widuję od ok. 4 lat. Bezdomny, dziki. Przeganiany przez ludzi na działkach, bo wyjada jedzenie innym kotom. Kiedyś ledwo chodził, ktoś musiał go pobić. Patrzę, a on zjada mokrą, zimną karmę :( Zmarznięty, zmoknięty. Nawet zareagował na moje "Co ty robisz, nie jedz tego, to jest niedobre". Musiał być bardzo głodny, bo gdy nasypałam mu suchej karmy to zaraz zaczął jeść, dołożyłam mu mokrą, nie odsunął się. Mogłabym go dotknąć, ale po co. Tam nawet nie ma miejsca, żeby mu zostawić jedzenie, żeby nie zmokło. Ponieważ nie udało mi się namierzyć jeża, dostawiłam domek ze styropianu, obok miski odwróconej do góry dnem. Szkoda, że nie mam więcej styropianu :( Tak wyglądał w 2013 U mnie okoliczne ptaszki nie będą głodne, dochodzące jeże i czarny kot. Te Święta Bazyl spędzi z nami.
  12. Minął miesiąc Mam nadzieję, że Merlin jest szczęśliwy z Casią i Kenjim i pozostałymi zwierzakami... Nigdy nie wiem, czy w następne święta będziemy, bo życie jest bardzo kruche. Boże Narodzenie 2012, ostatnie z Casią. Boże Narodzenie 2013 ostatnie z Kenjim i Merlinem. 19 byłam z rezydentem w lecznicy, miał mieć zabieg. To 14,5 letni kot, który bardzo źle zniósł ostatnią narkozę. Zabieg z dzisiaj przesunęliśmy na po świętach. Jesteśmy i nie jesteśmy zarazem – życie jest ciągłą zmianą, jest ciągłym rodzeniem się i śmiercią. Heraklit z Efezu Życzmy sobie, żebyśmy potrafili znaleźć w sobie siłę i mądrość, aby zmierzyć się i przetrwać przemijanie. Zdrowia i szczęścia, pieniędzy, spokoju i pogody ducha :)
  13. Niestety http://zoba.to/-/XUuye6/
  14. http://www.infor.pl/kalkulatory/ilosci_dni.html#form 994 dni 994-365-365 (dwa lata)= zostaje 264- marzec 31-kwiecień 30-maj 31-czerwiec 30-lipiec 31-sierpień 31- wrzesień 30- październik 31= 19, a 19 listopada został uśpiony. Pamiętam, że 2012 miał 366 dni i dodatkowy 29 dzień lutego.
  15. Powiatowego lekarza weterynarii zwolniłabym dyscyplinarnie z tej funkcji, za stwierdzenie, że w ciągu dwóch dni łoś wstanie i odejdzie. Pozostawił zwierzę bez leków. Możliwe, że kurs jasnowidzenia przeszedł eksternistycznie i ma problemy z przewidywaniem przyszłości. I wytoczyłabym sprawę o znęcanie się nad łosiem władzom i owemu lekarzowi. Może, gdyby łośod razu otrzymałby pomoc, przeżyłby. Wątpię, żeby jakieś organizacje zajęły się tym.
  16. Minęło 11 dni. Merlin się przemieszczał, było go pełno, przychodził się przytulać. 28 lutego 2012 roku Merlin był reanimowany ponad 40 minut. Dwa lata , osiem miesięcy i ok. trzy tygodnie. Może to kiedyś policzę dokładnie, ale... 2 lata i 8 miesięcy (28 luty).
  17. Można pomylić jaja włosogłówki z jajami capillari, str. 5 18) http://cal.vet.upenn.edu/projects/parasit06/website/lab3_2010.pdf Jaja włosogłówki są podobne do jaj capillari, które jeże mają bardzo często, a rodzajów capillari jest dużo. http://wildpro.twycrosszoo.org/S/00dis/Parasitic/Hedgehog_Intestinal_Capillaria_Infection.htm Różnica jest zasadnicza. Włosogłówki bytują w jelitach i nie przedostają się do płuc. Capillaria i crenosoma tak i są najczęstszą przyczyną zgonu jeży. Leczenie jest różne. http://www.jeze.org.pl/jeze
  18. Merlin przychodził rano do łóżka się przywitać. Miał swoje ulubione miejsca i przyzwyczajenia. Dużo chorował przez te lata. Nienawidził tabletek, zastrzyków. Były okresy, że go bolało i nie chciał się przytulać. Merlin , świetny kot, pogodny, miły. Ja pocieszałam weterynarza i siebie mówiąc, ze zrobił dobry uczynek, a weterynarz powiedział " Szkoda, że w drugą stronę". Miał dach nad głową, nie chodził głodny, był leczony, kochany. Wiem, że wiele kotów nie ma takiego szczęścia. Wiem, że śmierć go odwiedzała. Chyba go polubiła, bo tyle razy mu odpuszczała. I przyszła. Cały czas sobie powtarzam, że najważniejsze jest to, że już nie cierpi. Ostatni dzień i noc, był bardzo bolesny dla Merlina, bolało go wszystko, każdy dotyk. W nocy najgorsza była bezsilność, bo nie mogłam mu pomóc. Nie mogłam mu w żaden sposób ulżyć w cierpieniu. Już nie cierpi :(
  19. Merlin już za TM Cierpiał od wczoraj, całą noc, ranek. Rano wyglądał już jak wrak. Przez ponad cztery lata nigdy nie widziałam, żeby go tak coś bolało. Próbował się chować w kąty, szafki. Przestał oddawać mocz. Rano został zacewnikowany, pod narkozą. Cewka zablokowana tkanką, był problem z włożeniem cewnika. Mocz został odciągnięty. Nie wiem co zablokowało cewkę, guz, polip. Nie były to kryształy. W moczu wyszło tylko białko. Najważniejsze, żeby go nie bolało. Kiedy podejmowałam decyzję, żeby nie cierpiał więcej, otworzyły się drugie drzwi gabinetu. Otworzyły się same, ale wiedziałam, że Śmierć jest, czeka, żeby zabrać Merlina. I kiedy tak żegnałam się z Merlinem, widziałam przez chwilę jak jego dusza na mnie patrzy, gdzieś z głębi. Wtedy musiała go wziąć na ręce i odejść z nim. Ostatni pocałunek, ostatnie utulenie. Był naprawdę fajnym kotem. Już nie cierpi.
  20. Nie wiem, czy Merlin się pozbiera, nie mam pojęcia. Jedziemy na lekach, część już nie pomaga, kolejny antybiotyk. Jesteśmy zmęczeni, oboje. Zasikanymi rzeczami, ciągłym bieganiem do kuwety, walką o każdą tabletkę. Postanowiłam, że jeśli leczenie nie przyniesie spodziewanego efektu, to będzie koniec. Nie jest dobrze, że nie powiedzieć, że jest źle. Przygotowuje się na konieczność podjęcia dramatycznych kroków. Pewnie następny wpis, gdzieś za miesiąc, da odpowiedź. Może nie będzie mnie stać na nic więcej,tylko na krótki wpis Merlin- koniec. Nie wiem...
  21. Może ktoś ma PROKOLIN i nie jest mu potrzebny ?
  22.     Merlinowi to już nic nie pomoże ;) Robię mu każdego dnia wykłady prozdrowotne, na temat ewentualnego TM i podważaniem hipotez, a także udowadniam mu na licznych przykładach, że kot nie ma 9 żyć. Merlin się ożywił, bo wróciły jego atrakcje. Przylatują sikorki :) Wyobraźcie sobie, że udało się nakłonić kobietę do oddania 11 jeży, nie wiemy ile zostało :( W różnym stanie :( Najlepsze jest jednak, że nie ma chętnych do opieki nad nimi. Chodzi o przezimowanie w miarę ciepłym pomieszczeniu, a na wiosnę jeże zostaną umieszczone w kojcach i będą na nowo uczyły się życia.
  23. Po co niektórzy adoptują kotki https://www.facebook.com/325356154277382/photos/a.325360064276991.1073741828.325356154277382/548151661997829/?type=1&theater Najlepiej ją zanurz w wodzie święconej, ale całą, a potem nam zdaj relację. Jak Luśce pomoże to zrobię kąpiel swoim. Mogłabym zanurzyć monitor, albo go chociaż pokropić.
  24. Po wejściu na stronę nowej dogomanii wtyczka Skockwave Flash przestaje odpowiadać, crashują się wczytane rzeczy. Jest tak za każdym razem. Zdarza się, ze wchodząc na dogo widzę białe tło i nic więcej, czasami odświeżanie strony pomaga. Porażka :/ Odpowiedz nie działa.
  25. No widzisz Asiu :) Ja również ci mówiłam, że Luśce ogon nie jest potrzebny i ja bym go dawno ciachnęła. Jak się człowiek zaczyna męczyć z tymczasem, to jest porażka :( Ja mam dwa takie.Obaj są na specjalistycznych, drogich karmach. Obaj leją wrrrr W kwestii jeży. Udało nam się odebrać 11 jeży od pewnej kobiety. Wszystkie w różnym stadium. Wszystkie dostały leki i wymagają odkarmienienia, część jest na antybiotykach. Najlepsze w tym wszystkim, że chętnych do zaopiekowania się jeżykami- po prostu brak.
×
×
  • Create New...