Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Jeże są biedne. Tyle niebezpieczeństw na nie czyha. Straszne są pasożyty i larwy much zjadające jeża często od środka (muszyca). Tu macie powód dlaczego jeż nie jadł. [URL=http://wstaw.org/h/64eb9961804/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/21/100_1042_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Oprócz odrobaczenia zwierzyńca będę musiała odrobaczyć też nas.
  2. A nie chcesz jeżynki na DT ? Tylko najpierw muszę ją podkurować.
  3. Jako dziecko odkryłam weta w miejscowości, gdzie mieszkałam. Zanosiłam, zaprowadzałam mu różne potrzebujące zwierzaki dopóki..... mamusia mnie nie opierniczyła, że wet ją opierniczył, że kto ma za te leczenie płacić. Więc zawiedziona udałam się do weta. Miałam może 7 lat. Przy wszystkich ludziach w poczekalni powiedziałam mu, że jest złym człowiekiem, bo bezdomne zwierzęta nie pracują i nie mają z czego zapłacić. Po czym się na niego śmiertelnie obraziłam i widząc go w miejscach publicznych- ostentacyjnie je opuszczałam. A obraziłam się, bo mógł mi to powiedzieć osobiście, a nie mieszać w to osoby trzecie. I tym sposobem dalsza część mojego procederu się wydała. Myślę, że wetowi było przykro, bo co spotykał moją mamę to się dopytywał. Trochę tych zwierząt mi uratował. Pierwszego psiego tymczasa miałam w wieku pięciu lat, to był brodacz olbrzymi. Nikt mu nie chciał pomóc, bo się wszyscy bali. Był u nas jakiś czas. Psa zaadoptował pan rozwożący samochodem marki żuk warzywa. Psa wykąpał, był z nim u psiego fryzjera, był kilka razy z psem, żeby pokazać nam jak świetnie pies trafił :) Kotki , ptaszki i inne stworzenia były na porządku dziennym. Jeżynka ciut lepiej, ale nadal mało je. Dzisiaj więcej spała. Merlin na parapecie w punkcie obserwującym sikorki, poluje wzrokowo ;)
  4. Ja naprawdę nic wielkiego nie robię. Jako dziecko znosiłam do domu różne zwierzęta, w tym jeże. Kiedyś dostałam niezłą burę, bo nie umiałam jeża wziąć na ręce, zdjęłam kurtkę i go w kurtce zaniosłam do domu. Było wtedy bardzo zimno, dużo śniegu. Dziadek jeża włożył do skrzynki drewnianej z jakąś kurtką roboczą i dał blisko pieca. Jeż pił, ale nie jadł. Po kilku dniach zaczął jeść. Potem spał. Na wiosnę go wypuściliśmy. Takich delikwentów spotykałam wielu. Rodzin zaczęła się mnie bać ;) bo bali się co przyniosę następne :diabloti: Merlin jest bardziej zainteresowany rodzajem karmy, który ma jeż, niż samym jeżem. Sikorki niezbyt się przejmują faktem, że podgląda je Merlin. To pewnie te same co w zeszłym roku zorientowały się, że Merlin jest nieszkodliwy. Ptaki mają wodę i jedzą. Śmiecą, ale ile radochy mają i one, i oczywiście Merlin. Sikorki już we wrześniu sprawdzają, gdzie się można najeść i napić. Ja podziwiam jeże za wolę walki i przetrwania, za umiłowanie wolności. Przypominają mi różę z Małego Księcia, które naiwnie myślała, że cztery kolce ją "A jeśli chodzi o dzikie bestie, nie boję się nikogo. Mam koce. -I naiwnie pokazała cztery kolce." [url]http://www.jeze.org.pl/wiosna[/url] [FONT=trebuchet ms]"Głodne, spragnione, wyczerpane zimową hibernacją, wiosną jeże [B]wyruszają [/B]na poszukiwanie pokarmu i partnerów do prokreacji. To ten okres, gdy jak zauważa Pat Morris ([I]„The New Hedgehog Book”[/I]), pędzą tak szybko przed siebie jak gdyby „poruszały się na kółkach”, a nie walecznie dzięki szybkim ruchom małych nóżek. [/FONT] [FONT=trebuchet ms][B]Wyruszą w ogóle[/B], jeśli wcześniej dotrwają do i przeżyją hibernację, nie zostaną przez psa wygrzebane z norki zimą często ku uciesze jego właściciela lub unikną spalenia wraz z ogrodowymi śmieciami późnym lutowym popołudniem. A jak wyruszą, ewentualnie zostaną potrącone przez samochód, bo nawet nie rozjechane i pozbawione życia na „ raz-dwa”. [B]Często dopiero trzecie auto daje radę po jeżu bezpośrednio przejechać.[/B] Ewentualnie konać będą na poboczu drogi, jak się doczołgają z bezwładnymi tylnymi łapkami. Średnio konać da się nawet ponad tydzień, bo archaiczne jeże walczyć potrafią ze śmiercią jak mało kto. Ta ich walka nas onieśmiela, gdy już wiemy że była daremna. I trzeba skończyć. "[/FONT]
  5. Nela dobrze :) Po walce o jej życie rewelacyjnie, waga ok. 650 gram. [URL=http://wstaw.org/h/59ac6e8491e/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_0920_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Jeżynka Niunia nie za bardzo rewelacyjnie. Je bardzo mało, mało pije. Leki p/bólowe przynoszą jej ulgę. Dużo leży na brzuchu. Założyłam jej wątek. Szukam jej DT, jak ją podkuruję, bo myślę, ze przezimowanie w piwnicy da jej szanse, a przezimowanie w domku na dworze może skończyć się dla niej snem wiecznym. Tak wiec leczymy. Idę ją zmyć z maści, wyschnie, nałożę nową. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233794-Je%C5%BCynka-szuka-DT?p=19838736#post19838736[/url] Merlin zadowolony, że nie ma upałów. Sikorki przychodzą stadami i Merlin wariuje ze szczęścia. I sypia w dziwnych pozycjach [URL=http://wstaw.org/h/1775b2d1e14/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_0987_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  6. Jak ma kotek zginąć, albo zostać kaleką- to lepiej poczekać na inny dom. Mam nadzieję, ze tłumaczyłaś jej, tak jak ja, że kotek to nie piesek i nie będzie wykonywał poleceń. Jeż nie za bardzo chce jeść, nie jest dobrze. Całą noc ogrzewałam go termoforem w kocim transporterze. Dopajam strzykawką, dokarmiam strzykawką. Podałam mu tabletkę na odrobaczenie z convem w strzykawce. Na mój gust jest za słaby, żeby go odrobaczyć kroplami na kark. Może umrzeć. Zobaczę jak będzie jutro. Jak się nie zmieni dostanie zastrzyki. Nelę się udało uratować, a Emmę nie wiem. Dużo leży na brzuchu, mało się rusza, szuka chłodu. Jak Nela. Chucham i dmucham, ale co z tego będzie nie wiem. Trzymajcie kciuki może się małej uda.
  7. Nie mam czasu na FB. Dla łysego jeża organizujemy przeniesienie go do ośrodka dla jeży, bo biedak wymaga leczenia. Być może jest przeziębiony. Udało się go wyciągnąć i przemieścić. Mój nowy jeż żywszy, bardziej żywy niż wczoraj. Jak jeżynka odżyje poszukam jej DT. Tu nie ma co komentować. Szkoda, że Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie raczyło nawet odpisać na mój email, a co dopiero kiwnąć palcem w stronę jeża. Dobrze, że jedna z osób uczestniczących w transporcie została odwiedziona od głupiego pomysłu wypuszczenia jeża do lasu. Mam nadzieję, że chłopakowi się uda.
  8. Może ktoś ma EFA Oil/ EFA Olie i odstąpi. Potrzebujemy dla wyłysiałego jeża [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233247-Jeżyk-w-DT[/URL]
  9. Dzięki missieek i jej siostrze udało się za dopłatą paliwa 35 zł dostarczyć jeża do Warszawy. Z Legionowa pojechała po niego Marlena :) jeżyk jechał autkiem i pociągiem. Jest w fatalnym stanie. Czeka go długie leczenie. Jakby ktoś chciał jeża wspomóc zapraszamy na wątek. [URL=http://wstaw.org/h/18863357375/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/2012-10-13_19.17.50_2_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/bb08687fb59/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/2012-10-13_19.05.58_2_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Ja mam wycieńczonego jeża, nie wiem czy przeżyje, noc mam z głowy. [URL=http://wstaw.org/h/87717818611/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0977_1_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  10. Pies mieszka w Tarnowskich Górach Kochani potrzebuję pomocy dla psa w typie westa. Kobieta go spuszcza, a on jej ucieka. Ostatnio w piątek (5.10) błąkał się kilka godzin, w tym po pomieszczeniach w przychodni zdrowia. Pomimo zwrócenia im uwagi, że psa mają mieć na smyczy - bo może wpaść pod samochód, ktoś go może ukraść (byli już chętni), a co najważniejsze, że ma z psem iść do weterynarza. Nie poszła, bo stwierdziła, że ona w tych uszach nic nie widzi. Pies trzepie głową co zauważyli nawet sąsiedzi. Mam adres. Szukam organizacji, która pomoże psu. Ja go miałam pod opieką kilka godzin, po zabraniu z przychodni zdrowia i tłumaczyłam synowi tej kobiety, że pies ma uszy do leczenia, sika co chwilę i musi iść do weterynarza. I nie wolno go spuszczać ze smyczy. Wczoraj widziałam, zę znmowu jej uciekł i szukała "stracił sie" to są jej słowa do pewnej kobiety, tylko, że nawet smyczy przy sobie nie miała. Tu fotki obydwu uszu [URL="http://wstaw.org/h/77add1f46bf/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0933_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/3243154faa9/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0934_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/26b84c27b3f/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0935_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] I pies [URL="http://wstaw.org/h/610677a90eb/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0936_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Albo możcie poleci kogoś.
  11. I widać, że kolega go uwielbia, przytula się do niego :) I jest szczęśliwy jak Aresik :) Super
  12. Mnie w związku kynologicznym poradzono cavaliera. Mój wówczas pięcioletni syn, który ma autyzm- zrobiłby mu krzywdę. Wcześniej mieliśmy dobermankę, niestety została poddana eutanazji z powodu choroby. Wybór padł na bullterriera. Sama dokonałam wyboru w oparciu o szereg czynników. Suka świetnie się sprawdziła w roli dogoterapeuty. Na pewno pies dogoteraputa w domu- musi mieć swój kąt, odpoczynek- dogoterapia wykańcza niektóre psy, a potem chorują. Teraz najcięższy pies ma ok. 4,5 kg. I nie ma problemów. Psy świetnie wyczuwają nastroje. Może w okolicy jest osoba, która ma psa do dogoterapii i mogłaby ci udzielić wskazówek.
  13. Ja bym musiała mieć profesjonalnego prawnika, który reprezentowałby mój interes prawny i pewnie, który dostałby za to kasę, bo podobno ci z urzędu olewają sprawę. W weekend się podkuruję i napiszę odpowiedź na jego opinię. Myślę nad karmą dla Merlina. Może ta niemiecka jest lepsza. 30 zł różnicy. Wrzucę wam fotkę Nelci samonamaszczającej się [URL=http://wstaw.org/h/ca813b23f3f/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/13/100_0968_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Zapomniałam napisać, że Merlin ma atrakcję :) Przychodzą sikorki i Merlin jest wniebowzięty kląska, warczy, miauczy, śpiewa.
  14. Napisałam do missieek, ale niestety mi nie odpisała. Kamienica koło Miechowa jest około 30 km od Słaoszowa. Jeż waży 595 gram, wczoraj ją ważyłam u koleżanki, bo ja nie mam wagi. W zimie mają być mrozy -30. Wypuszczę ją na wiosnę, bo zamarznie. Mam opinię biegłego. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Nie wiem jak ci ludzie dostają takie fuchy, na pewno nie z powodu wiedzy. Jak ja mu powiedziałam, że takie a takie zachowanie wynika z autyzmu- powiedział mi, że przecież wszyscy jesteśmy różni. To po co leczyć dzieci i nadawać jednostki chorobowe. Jak mój syn wymienił mu miesiące, gdzie jak zwykle się pomylił- standard. To biegły powiedział, że musicie sobie to ustalić między sobą. Facet ma w dupie, ze moje dziecko nie umie miesięcy, zresztą gwiazdy w wojewódzkim też. Prywatnie mi powiedział, że odwołania to się załatwia na etapie wojewódzkim, to po cholerę można się odwoływać do sądu. Synowi kazał narysować dom i człowieka. Człowieka narysował połowę i zabrał mu kartkę, bo się spieszył, dom też na szybko i zabrał mu kartkę, bo już czekała nauczycielka na lekcje. Tablice Ravena na koniec kazał mu robić wybiórczo, bo czas gonił. W opinii napisał, że rysunki nie nadają się do interpretacji. I napisał, po powierzchownej analizie dokumentacji i ok. godzinnym widzeniu mojego dziecka, że to źle, że poszedł do szkoły bez zawodu. Moje dziecko nie dałoby sobie rady w technikum. W liceum ma 12 godzin lekcji tygodniowo. Mógłby mieć do 16, ale powiat szuka oszczędności i obcina. Komu mogą nie dać- zabierają nauczanie indywidualne. Moje dziecko w życiu żyjącym nie wytrzymałoby 7 lekcji w szkole, ale debile- specjaliści od siedmiu boleści wysyłają go do pracy w warunkach pracy chronionej, gdzie 7 godzin musiałby być w pracy. Znajomy pracuje w takim zakładzie. Przychodzi majster i mówi macie zrobić to i to i wychodzi. Nikt się nie będzie litował, ze nie wie itp., albo nie wytrzymuje. Biegli za swoją nieudolność nie ponoszą żadnych konsekwencji i jeszcze dostają za opinie kasę, a na tych opiniach opiera się sąd i taką mamy Polskę właśnie. Pewnie jakbym miała prawnika to by było inaczej.
  15. Podrzucę chłopczyka, może jakiś anioł wypatrzy chłopaka w potrzebie.
  16. Wg google to są dwie godziny i ok.100 km. Ja zdycham, mam grypę. Mój młody nadal na antybiotyku. Jeż jest gruby. Na mój gust ma zamiar hibernować. Dużo śpi, wyjdzie tylko zjeść. Na dworze zrobiło się zimno, może jakby był na dworze też tak by robił. Nie mam wagi, żeby ją zważyć. Moja waży tylko do 500 gram. Merlin mi wiernie towarzyszy w chorobie leży obok i żąda głaskania. Podchodził i sprawdzał czy jeszcze dycham.
  17. Może jakiś bazarek, żeby chłopak miał większą szansę.
  18. Lipa jest :( Nie mogę znaleźć nikogo kto jest z okolic i może jeża przejąć :(
  19. Mam namiary, bo pood drugim adresem są dwa psy na krótkich łańcuchach, wysłałam im email i namiary. Jest problem z przejęciem jeża. Jeż jest w Słabosozwie, mam dziewczynę z dogo, która mieszka w Miechowie, ale nie ma jak pojechać po jeża.
  20. Szukam osoby, która przejmie ze Słaboszowa jeża, mamy DT w Legionowie i szukamy transportu Kraków-Warszawa, mam przejściowy DT w Miechowie, ale dziewczyna nie ma jak po jeża pojechać.
  21. Napiszę. Koleżance mówił, że tego psa kupił synowi, a potem powiedział, że ma go od siostry. Mnie powiedział, że to pies jego matki, którego ma od jego siostry, od niedawna. Może to jest znaleziony pies i ktoś go szukał. Ja w pierwszym odruchu chciałam dzwonić do Centrum Kryzysowego. Pies błąkał sie w okolicy sklepu i samym sklepie ok. 2 godzin. Myślę, zę ok. 9 go wypuścili, a dopiero po 14.15 wrócił do nich. Mniej więcej do 12.30 nikt go nie szukał. Matce faceta powiedzieli ludzie, że ja go mam.
  22. Facet mieszka blok dalej, podobno mają tego psa od siostry. Podał mi nawet nazwisko technika weterynarii, gdzie podobno byli z psem. Zastanawiam się może jakaś fundacja zajęłaby się sprawą, mnie ten technik nawet nie powie czy byli z psem i kiedy. Tylko nie wiem jaka. Ja też myślę, ze to trwa kilka miesięcy. Dla mnie to znęcanie się nad psem.
  23. U nas nie ma straży dla zwierząt. Straż Miejska pewnie nic nie zrobi, na TOZ za bardzo nie liczę. Nie wiem jak pomóc temu psu :(
  24. Pies podobno dostał maść, ale nie wiem kiedy. Nie wiem czy pójdą z nim do weta. Ja zadzwoniłam do faceta do pracy, że mam jego psa i co mam zrobić, a on - że mam go przetrzymać do 14.15. Przetrzymałam. Powiedziałam, że psa się pilnuje, a nie puszcza samopas bez adresówki. I uszy są do leczenia, plus pęcherz- pies sikał co minutę. To się facet żalił mojej koleżance, że mu do pracy wydzwaniałam- a zadzwoniłam raz. Nie wiem czy go będą leczyć.
  25. Za mały, może nie przeżyć zimy. Miałabym DT w Warszawie, ale problem jest z transportem. Moje dziecko na antybiotyku, poszłam z nim na kontrolę i pediatra pytała mnie czy kot jest dializowany. Nie jest. Nela wybredna w jedzeniu, dzisiaj wymiotowała, biegunka. Ma bardzo wrażliwy żołądek.
×
×
  • Create New...