Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Zobaczymy co przyniesie. Na pewno dwie komisje lekarskie, konieczność zmiany lekarzy specjalistów dziecięcych na dorosłych, co nie bedzie takie proste, żeby trafić do specjalistów. Na pewno będzie się działo. Merlin na rubenalu i na żurawinie, zobaczymy.
  2. Masz na myśli, że dziecko ma np. w tygodniu dogoterapię i hipoterapię ? Oczywiście, że jest możliwe. Łączy się przecież różne rodzaje terapii, żeby zwiększyć efekt terapeutyczny. Mój ma miał ferlinoterapię i dogoterapię każdego dnia.
  3. Bardzo dziękujemy. Wam też wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2013, szczęścia i wszelkiej pomyślności :)
  4. Kochana pisze pw
  5. [quote name='Karilka']Pierwszy krok to kontakt z hodowcą.. proszę - dopilnuj tego. Zima w schronisku dla dobermana to nie bajka.[/QUOTE] O tym to ja wiem. Spróbuję zdobyć jakieś info od jego siostry, bo on się do mnie nie odezwał. Więc nie wiem czy mu zależy na znalezieniu domu, czy na pozbyciu się psa. Tym bardziej, że podobno schronisko w Nowym Targu nie ma najlepszej opinii.
  6. [quote name='Rumi.']myślę że najlepiej bedzie zdobyć numer, zadzwonić do Pana i wszystkiego się dowiedzieć.... bo takie łańcuszki nie są za dobre[/QUOTE] Pan ma mój numer telefonu i email, miał mi wysłać zdjęcia psa na email. Informacje mam od jesgo siostry, a więc nie jest to jakiś długi łańcuszek ;)
  7. Na razie nie mam, mam malutkie zdjęcie przesłane mmsem. Jak będę coś wiedzieć dam znać. Pies był przez jakiś czas, ale nie wiem jaki, podobno w Skierniewicach, ale czy nie wie czy u osoby, która go kupiła, czy w hodowli i tam go wychowywała jakaś kobieta. Informacje mam przekazywane na zasadzie łańcuszka.
  8. [quote name='malawaszka']wiedziałam, że jak będę dziękować to o kimś zapomnę a jeszcze przed pisaniem myslałam o Tobie :splat: Dorobella dziękuję za wizytę przed adopcyjną :Rose: potwierdzam Twoją ocenę - będzie miał dobrze nasz Malutki :loveu:[/QUOTE] Gdyby nie superowa rodzina, nie byłoby pozytywnego efektu wizyty, nie byłoby radości i tego spokoju, że pies ma dom, gdzie nie będzie działa mu się krzywda i stanie się pełoprawnym członkiem rodziny. Do takich ludzi :loveu: to ja mogę chodzić na wizyty przedadopcyjne :) Jakby było fajnie, gdyby każdy zwierzak miał szczęście :roll:
  9. Super. Rodzinkę Pan Malutki ma naprawdę super :) Żeby więcej psiaków miało takie szczęście :) Dużo zdrowia Malutkiemu :)
  10. Nie wiem. Pan miał mi fotki wysłać na email, ale na razie cisza. To podobno hodowla z Limanowej, ale nie wiem czy to przydomek, czy chodzi o miejscowość.
  11. Mam informację, że pies znalazł dom. Brązowy, 4 letni doberman, wykastrowany pies z rodowodem - rodowodu na pewno nie ma, a zapomniałam spytać czy jest wykastrowany. Jak widać informacje przekazane przez siostrę, znacznie różnią się od tych przekazanych przez jej brata. Szczepiony, odrobaczony. Przyjazny w stosunku do ludzi. Pilnie szuka miejsca. Sytuacja jego pana zmieniła się i psu grozi schronisko, najbliższe jego miejsca jest w Nowym Targu. Zmieniłam tytuł.
  12. Dzięki Ewuś Wam też kochana dużo dobrego.
  13. Wszystkiego najlepszego z okazji świąt. Ja 27 jadę na wycieczkę do kolejnego biegłego, którego opinia pewnie niczenego nie zmieni. Jedziemy do Tych. Myślę, że jak o 11 wyjedziemy z domu, to na 15 powinniśmy być. Młody wrócił ze szpitala trochę zaprawiony, ja też trochę, to się doprawimy. Gdzieś ok. 40 zł bilety. Tychy to inny okręg i mają swoje bilety. Merlin się dzisiaj ożywił, wczoraj nawet choinka nie zrobiła na nim wrażenia.
  14. Nie była sama i ile ciepłych myśli było skierowanych w jej stronę.
  15. Trzymam kciuki, żeby dała radę, może to był tylko chwilowy kryzys.
  16. Załatwiłam jedno opakowanie furaginy, rozpytuję znajomych, kot ciut lepiej. Chociaż przy podawaniu soku z żurawiny wygląda jak ofiara wypadku komunikacyjnego. Od poniedziałku będę staczać z nim samotne walki, mmam nadzieję, ze poza pooranymi rękami, nie załatwi mi też twarzy. Jakby ktoś miał Flubenol KH, albo droncit- proszę o pm. Jak młody pójdzie do szpitala mogę nie mieć czasu wejść na dogo.
  17. [quote name='anett']Dorotko przypomnij mi proszę swój adres na pw, kupię i wyślę, to chyba jest bez recepty?[/QUOTE] Tak jakby tzn. Furaginum jest tylko na receptę. Na ryczałt to koszt ok. 5,50 zł - zależy od apteki, sto procent płatne np. na receptę od weta- to ok. 10 zł. Urofuraginum - skład ten sam, tylko bez recepty, to koszt ok. 20 zł. Czyli na ryczałt za ok. 20 zł mam 4 opakowania, czyli 120 tabletek, a nie 30. Bardziej się opłaca na receptę. Może ktoś ma i mu zostało, a nie potrzebuje. Z sokiem z żurawiny sprawa wygląda tak, że może być w lodówce tylko 7 dni po otwarciu. Miałam wątpliwość przyjemność zobaczyć jak Merlin sobie wylizuje okolice cewki, członek bardzo czerwony. Smaruję mu maścią, daje mu furaginę w dawce zaleconej przez weta, plus sok. Inne ustrojstwa na razie odstawiłam. Furaginy mam jeszcze jakieś 20 tabletek. Dałam info na lekach, ale może akurat nikt nie mieć. Doczytałam w zmianie regulaminu, że na zwierzęta w dożywotnich DT nie wolno robić bazarków. Ja sobie tak myslę, żeby chociaż do wiosny Merlin wytrzymał. Ale jak się nie da pojedziemy na zastrzyk. Myslę, że to są jego ostatnie święta.
  18. Wkleiłam, jeszcze raz wielkie dzięki. Merlin ma stan zapalny, tym razem częściowo to widać. Mam ostatnie opakowanie furaginy, dostaje dwie tabletki dziennie plus sok z żurawiny. Kupiłam mu sok dzisiaj. Problemy będę miała od poniedziałku, moje dziecko idzie do szpitala i nie będzie komu przytrzymać Merlina, a tabletki brać musi. Po dwóch tygodniach zrobię badanie moczu. Leki to już chyba do końca będą. Jakby ktoś miał zbędną furaginę proszę o pm. Jeż ciut lepiej, ale rewelacji nie ma. Rana z dziurą, dziurę przemywam rivanolem w strzykawce. Myślę sobie jakie to dziwne. Nigdy, żaden z moich psów, ani rezydentów, ani tymczasów - nie zrobił krzywdy żadnemu jeżowi. Nie wiem jak można pozostawić biednego jeża po ugryzieniu, na pastwę losu. Mam nadzieję, ze jeż z tego wyjdzie.
  19. Przyjmę Furagin, Rubenal 300. Jeszcze jakby ktoś miał Flubenol KH i droncit.
  20. [quote name='mika_xx']Byliśmy tam dziś. To nie jest nasz pies:( Ale nie wykluczone, ze może tam jeszcze trafić. Tu zdjęcie psa
  21. [quote name='markub']Możecie pisać i mówić o tym schronisku same superlatywy ,ja wiem swoje zresztą nie tylko ja , widze że niektóre osoby są zdziwione -jakie obgryzione ogony itd; to ja proponuje poszperac trochę w necie ,a nie być oburzonym że ktoś pisze takie rzeczy , a jeśli chodzi o dokumentacje to dorobella widziała to co chcieli jej ewentualnie pokazać ,bo jeśli chodzi o dokumentacje to weterynarz sam sie przyznał przed orzecznikiem że nie ma karty mojego psa i co ??? to nie mówcie że oni wszyscy są ok !!! no i napewno jest w stałym kontakcie z panią kierownik w to wcale nie wątpie ??? ten myśli że pies żyje , ta mu nic nie zgłasza i wychodzi z tego wielki burdel , a zresztą od kiedy to się leczy psiaki przez telefon ??? nie bądzcie śmieszne , i nie opisujcie jak to ta pani bardzo dba o psiaki razem z tym swoim weterynarzem[/QUOTE] Markub może ja nie wiem co widzę i nie wiem co mi pokazują, albo nie potrafię czytać. Karty formatu A4, na których są adnotacje o nr psa, zdjęcie psa, dacie przyjęcia, leczeniu, adopcji, czy zgonie - są w siedzibie firmy, nie w schronisku. Pisałam ci o dokumentacjach psów, które zabierałyśmy z Miedar, ale trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. I nie wciskaj mi kitów, bo ja wiem co widziałam. Weci mają adnotacje w bazie komputerowej. Kontrole z TOZ-u, Nik-u , powiatowego weta- schron przeszedł pozytywnie, a nie są to pojedyncze wizyty. Czy na 300 psów kilka, czy kilkanaście chorych to jest dużo ? Każdy pies jest ważny, każdy. Niestety nie zawsze. Znam ludzi, którym uciekł pies, odebrali go ze schronu w Bytomiu po dwóch dniach, pies zapchlony i brudny. U mnie na osiedlu przez trzy tygodnie (!!!) błąkał się duży pies, którego adoptowano ze schroniska w Zabrzu, znęcali się nad nim, więc wzięła go jakaś kobieta, która dała go podobno ojcu i ten go wypuścił. Ja wezwałam policję. Efekt. Psa miała kobieta, która nie miała (bo nie wiem czy go dalej ma) podpisanej umowy adopcyjnej, TOZ stwierdził, że jest okay. Czyli doprowadzenie psa do bezdomności jest zupełnie naturalne, tylko my się niepotrzebnie czepiamy. Markub jeśli ten weterynarz, którego "opluwasz" leczył m.in. psa, którego wyciągnęłyśmy ze schronu z APZS, albo gołębie, kawkę, czy jeże- to wg ciebie robił to przez przypadek. Ja miałam dostęp do dokumentacji leczenia psów i u pani Doroty i u weta. Jeżeli nie było Cię przy tym, jak oglądałam karty- to nie wpisuj bzdur, co widziałam. Nie wiesz jak wet leczy- to go nie szkaluj. pies trafił do schroniska przez przypadek. Tak jak 99% psów, które należy pamiętać, że schron to nie hotel. Już sama kwarantanna jest traumą. Przynajmniej wiesz, że pies trafił do Miedar i nie żyje. Możliwe, że gdyby udało ci się go wyciągnąć ze schronu wcześniej, żyłby- ale to tylko hipoteza. Może, gdyby zmieniono prawo i schron miałby obowiązek wzywać weterynarza do badania każdego psa na kwarantannie np. trzy razy, a potem po zejściu z kwarantanny i np. co tydzień- sytuacja psów uległaby poprawie. Bo np. raporty z badań musieliby wysyłać w kilku egzemplarz do różnych instytucji. Wet na terenie schronu. Ale tak nie jest, jakoś organizacje pro zwierzęce o to nie walczą. Ilu właścicieli psów zauważa, że z psem dzieje się coś niepokojącego, jak jest o wiele za późno. Bywam często w lecznicy i rozmawiam z klientami. Z dziećmi też przychodzą do lekarza jak już są mocno wyraźne objawy. Bo się nie znają. Powinno tak być, że twój pies powinien trafić na kwarantannę i zostać przebadany przez weta, fotka na stronę internetową, żeby można było psa szybko zlokalizować. Potem kolejne badanie,kolejne i szczepienie. Gdyby tak się stało znalazłabyś psa w ciągu tygodnia od zaginięcia. Więc, żeby śmierć twojego psa nie poszła na marne walcz o zmianę przepisów.
  22. [quote name='OlaLola']Dorotka myślę o Kopii Merlina, ale aktualnie sama wiesz ile u mnie kotów.... Jak tylko będzie ich mniej....[/QUOTE] Jak go spotykam zawsze mu coś dam do jedzenia. Teraz nie jest taki chudy. Jak go dorwały ptaki i miał wybroczynę krwawa na oku i opuchnięcie- nawet do weta nie poszli. Ja mu oko smarowałam maścią. On nie che iść do domu, tylko do sąsiadek, bo go dokarmiają. Wczoraj ok. 1 w nocy szłam z psami i go widziałam jak chodzil wokół klatki. On większość czasu spędza na dworze.
  23. Pamiętacie kopię Merlina ? Dokarmiają go sąsiedzi, kot często śpi na wycieraczkach na klatce u sąsiadek, czasem na cudzym balkonie. Ciągle go wynoszą na dwór. Ostatnio chłopak stwierdził, że kot jest gruby i daje jego jedzenie na skrzynkę na listy. [URL=http://wstaw.org/h/4bed7d78f0e/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/12/04/100_1282_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/76c3a5a371d/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/12/04/100_1287_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Ja musiałam jechać z jeżem do weta, miała wcześniej igły jakby lekko podniesione w jednym miejscu, ale nie było nic widać, tylko skóra w tamtym miejscu miała dziwny zapach. Możliwe, że utworzył się ropień po wbiciu zęba przez psa. Zauważyłam dzisiaj, że ta skóra jakby oddziela się od ciała, a pod spodem ropa. To jeżynka leczona już dwoma antybiotykami na zapalenie płuc. Daję jej trzeci, plus smarowanie maścią. Jezynka jeszcze kaszle, pomimo iluś tam krotnego odrobaczania. Wyszła z zapalenia płuc, może z tego też wyjdzie. [URL=http://wstaw.org/h/1eb26b595c0/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/12/04/100_1312_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Na zdjęciu jest maść. [URL=http://wstaw.org/h/fc3b4a89a08/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/12/04/100_1325_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Jadę z synem do kardiologa to kupię Merlinowi kolejną porcję karmy.
  24. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/98323-unrraispike"] [/URL] Unrraispike wysłałam ci pm w sprawie HMB, proszę o odpowiedź.
  25. Młody chory, zaraził mnie i zdycham, z tym, że mnie pozostaje leczenie się domowymi sposobami, bo nie mam już ubezpieczenia. Zwierzaki okay, jeden jeż jeszcze chory. Reszta podsypia, ale jeszcze nie śpią.
×
×
  • Create New...