Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Suczka mieszka na dworze, bez budy. Trzeba ją złapać i wysterylizować za nim znowu zostanie pokryta i kolejny raz się oszczeni, na dworze. U weterynarza może być 10 dni. Nie ma nawet pełnej kwoty za sterylkę i nie wiadomo ile palmer. Nie ma DT, DS.
  2. Nie wiem czy się dopatrzysz, ale wyciągałyśmy ze schronu psa z APZS (Alergiczne Pchle Zapalenie Skóry) - Cezar miał wyłysienia, które pokryte były zielonożółtą ropą, ja go zabierałam ze schronu w sobotę, a tydzień wcześniej w piątek badał go wet i pies nie miał zmian, także szybko się zrobiły. Pies dostawał sterydy, antybiotyk i krople na pchły. Jeśli Perła się drapie- trzeba sprawdzić stan skóry, bo może być potrzebny antybiotyk. To może być grzybica, albo tło hormonalne. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/209466-Cezar-vel-Bruno-pies-marzenie-ju%C5%BC-w-cudownym-DS-z-kotkami[/url]
  3. Sunia potrzebuje pomocy
  4. Zapraszam do wątku Muchy, bezdomej suczki, która od około dwóch lat mieszka na podwórku kamienic. Nie jest zaszczepiona, wysterylizowana. Problem w tym, że nie daje się złapać, ucieka. Jest opcja palmera. [URL="http://wstaw.org/h/f1d3785669e/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133123_800x450_1_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/f5f48e45335/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133130_800x450_1_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240311-Bezdomna-Mucha-w-typie-sznaucera?p=20493239#post20493239[/URL]
  5. [URL="http://wstaw.org/h/5c5052984fa/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133131_450x800_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  6. Mucha zostaje w swoim DT, który jest już DS. [URL="http://wstaw.org/h/025fe1bf109/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/06/Muchaobcięta_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] 5.03 Mucha złapana, pojechała do weta. 8.03 już po sterylce i w DT u Gabrysi i TŻ-ta :) Mucha jest bezdomna, od dawna. Dokarmiają ją ludzie. Suczka boi się i nie daje złapać. Rodzi szczeniaki. Mieszka na podwórku kamienic. Muchę trzeba złapać- najprawdopodobniej w grę wchodzą naboje usypiające z palmera. Sterylizacja, szczepienia. I potrzebuje domu :) Mucha ma obcięty ogon, jest malutka. [B]"Mucha jest podwórkowym przybłędą. Mieszka sobie na wspólnym podwórku dwóch kamienic mieszczących się niedaleko Lubiąskiego Klasztoru. . Mucha jest łagodnym psem, skora do zabaw. Jest bardzo czujna. Nikomu tutaj nie zawadza, mieszkańcy owych kamienic ją lubią, dokarmiają. Żyje tak sobie spokojnie do czasu... z racji tego że jest to suka, to i miewa cieczkę , i tu zaczyna się problem - niestety Mucha nie da się złapać (najprawdopodobniej ktoś ją kiedyś skrzywdził :-( ) nie dość że zlatują się różne psy, to jeszcze później jest problem ze szczeniakami. Muchę najlepiej będzie wysterylizować- zapewni to i jej i nam (mieszkańcom) spokój, ale... Koszt sterylizacji to 250-300zł - ale pojawia się problem- trzeba ją jakoś złapać... drugi problem to, to że ona musi być u weta (w zamknięciu) do czasu aż jej się wszystko nie zrośnie - gdyż nie daje się złapać/zamknąć/uwiązać itd. jak co do czego przychodzi to pies jest niczyj... "[/B] [URL="http://wstaw.org/h/d23895042c7/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133127_450x800_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/0b13a857c2c/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133126_450x800_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/90438bd0622/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133123_800x450_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/66b298aad34/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133130_800x450_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Licytacja na sterylizację Muchy [URL="http://wstaw.org/h/5c5052984fa/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/22/150220133131_450x800_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Opis na Facebooku [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413447938749902&set=pcb.413467995414563&type=1&relevant_count=1[/URL]
  7. Właśnie, żeby śmierć tych wszystkich psów nie poszła na marne. Mija rok Misiu, a jakby to było wczoraj...
  8. W schronisku w Miedarach [URL=http://wstaw.org/h/aec629c4df3/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/20/IMG_7389_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] ID PIESKA: 745/12/12/su50 Płeć: suka Wiek: 4 lata Rasa; owczarek niemiecki Miasto: Piekary Śląskie Sterylizacja: tak Szczepienia: tak Odrobaczenie: tak Opis: Luka ma około 4 lat. Jest bardzo grzeczna i spokojna. Lubi towarzystwo i ludzi i innych piesków. Uwielbia zabawę i bieganie. Czeka na dom z ogrodem gdzie będzie mogła poszaleć [FONT=Calibri] [/FONT]
  9. Jutro minie rok od kiedy cię nie ma Misiu :-(
  10. Dziewczyny sznupeczka w potrzebie [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240085-Sterylizacja-prawie-bezdomnej-suczki?[/url]
  11. [quote name='AgusiaP']Tak bym chciała, żeby ktoś jednak jej szukał....[/QUOTE] W sieci nie znalazłam ogłoszeń o suni w jej typie.
  12. We wrześniu w Tarnowskich Górach zaginał bokser, rodowodowy, zaczipowany. Trafił do schroniska w Miedarach 13 listopada, a 6 grudnia został wykastrowany. Schron miał plakat o zaginięciu psa, właściciele dzwonili, chodzili i słyszeli, że psa nie ma. 20 stycznia znalazłam go na stronie schronu. 21 stycznia łaskawie sprawdzono czip psa i podano właścicielowi, który odebrał psa dzień później, bo tam wydają psy od 8-11. Jak sunia?
  13. Nie pamiętam gdzie, ale był przypadek, że na ogrodzony tylko w części teren wszedł facet z kijem, grubym kosturem. Zaatakował psa, mieszańca wielkości owczarka- pies go ugryzł może dwa razy. Facet karany, wszyscy w wiosce wiedzieli, że kradnie. Tłumaczył się, że zabolała go noga i chciał, żeby go do lekarza podwieźli, a pies zaatakował go, bo zobaczył kij i on musiał się bronić. Pamiętam też sprawę włamywacza, który włamał się do mieszkania w bloku i został dotkliwie pogryziony przez psa. Właściciel dostał karę za to, ze nie zabezpieczył psa- jak widać zamknięcie psa w mieszkaniu nie wystarczy, że na klatce schodowej nie było tabliczki informującej, że tu mieszka groźny pies. Więc hipotetycznie- jeśli na twoją posesję wtargnię np. dwóch kolesi z łomem i kijami i zaczną okładać psy- te zachowają się jak stado i będą się bronić. Sąd będzie miał w d...., że chcieli cię okraść i do tego zabić- będzie rozpatrywał opcję, że nie zabezpieczyłeś psów.
  14. Tak samo nie udowodnisz, że włamywacz zaatakował celowo psa, który w konsekwencji zaatakował jego. Wina będzie właściciela, że nie zabezpieczył w odpowiedni sposób, że nie zamieścił tabliczek co kilka metrów.
  15. [quote name='CheNelly'] Myślę, że jakaś tabliczka z ostrzeżeniem w razie czego daje Ci pewien komfort - bo w końcu było ostrzeżenie, a jak ktoś je zignorował, to jego problem.[/QUOTE] Tabliczka nie da ci komfortu. Psy mają być na terenie ogrodzonym, wysokim ogrodzeniem, żeby pies go nie przeskoczył- nie można się zasłaniac, że był np. 50 cm murek. Brama powinna być tak zabezpieczona, żeby np. dziecko, które nie potrafi czytać- nie przełożyło reki przez np. furtkę. Jesli kogoś zaatakują- będziesz musiał ponieść konsekwencje. Art. 77 kw a także 431 kc.
  16. Z nowych informacji, to pan stwierdził, że psa oddał jakiejś kobiecie z TOZ-u i musiał podpisać zrzeczenie się psa.
  17. Chciałabym wierzyć, że przynajmniej w domu moja psina była szczęśliwa :roll: Życie było dla niej wielkim stresem, spacery, obcy w domu. To był pies, który mógłby wcale nie wychodzić na dwór i nie mieć kontaktu z innymi. Bóg jeden wie co jej robili w tej pseudohodowli :-( Gdybym wiedziała, że nie da się jej uratować - skróciłabym jej cierpienia o kilka dni. A tak... patrzyłam przez ostatnie dni jak ją boli :-( Jedyne pocieszenie, że za TM już nic jej nie boli. Mam nadzieję, że jest szczęsliwa i żyje bez stresu, że już się niczego nie boi i bać nie będzie.
  18. Mam nadzieję, że chociaż Merlin pożyje jeszcze z pół roku.
  19. Moja sunia na 99% musiała mieć zmiany nowotworowe, ponieważ żadne leki nie pomagały. Nie zgodziłam się na sekcję. Nie chciałam, żeby ktoś ją kroił. Na razie jest analizowanie, przypominanie, itd. Od pierwszych objawów do zgonu upłynęło 12 dni. Bardzo szybko. Za szybko. Oswoję się z tą sytuacja, ale potrzebny jest czas. Z Merlinem jest inaczej, bo jestem przygotowana, że nie jest dobrze. Byłam wczoraj z synem u nefrologa. Pani doktor żartowała, że z kotem z obustronnym wodonerczem do poradni. Możemy działać zachowawczo. Ponieważ mój syn po scyntygrafii będzie miał zrobionego Dopplera. Wiemy na razie, że ma zmiany pozapalne w nerkach. Można powiedzieć, że interesuję się tematem.
  20. Niestety biorąc jakiekolwiek zwierzę trzeba się liczy, że nie wiemy jak długo z nami będzie. Zgarniając z ulicy Merlina nie przyszło mi do głowy, że będę walczyć o jego życie, że jego stan zdrowia przerośnie potencjalne domki. I w końcu, że umrze i będzie go trzeba reanimować. 28 lutego minie rok od jego powrotu do żywych. Dostał od losu ileś czasu więcej. Casia suczka po przejściach, która sikała pod siebie na widok facetów ciemnymi włosami, drżała ze strachu przy szelestach, miała problemy zdrowotne. Stres na pewno się przyczynił do takiego stanu zdrowia. Pseudoklatkowe się do tego przyczyniło. Od samego początku się dusiła, na tle stresowym. Nie można było jej zostawiać dłużej niż godzinę, dwie. Dużo pracy włożyliśmy, żeby czuła się bezpiecznie z nami. Prawie się udało :( We wtorek, w zeszłym tygodniu jechałam z nią do lecznicy, ale nie mogłam znaleźć książeczki. Poczułam wtedy dziwny niepokój. Jedyne co mogłam zrobić - to być z nią do końca. Żałuję, że przedłużyłam jej cierpienie :( Gdzieś jednak jeszcze tliła się nadzieja, że może zdarzy się jakiś cholerny cud. Już jej nic nie boli. Pewnie biega teraz z całą rzeszą moich zwierząt i czekają na mnie. Wyobrażam sobie, że to jest kamienny most, solidny. W połowie drogi już będę widziała moje zwierzęta, wszystkie. Wszystkie w jednym miejscu ze mną :) Młode, zdrowe, szczęśliwe. Teraz trzeba przerzyć okres żałoby. [URL="http://wstaw.org/h/24408c62a73/"][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/08/100_1359_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  21. Ostatnie kilkanaście dni to była walka z bólem, którą dopiero dzisiaj wygraliśmy- zastrzykiem prosto do serca. Casia była z nami 4 lata, 6 miesięcy,3 tygodnie i 5 dni. W listopadzie miałaby 6 lat. Już nie cierpi. Casia z Bazylem, który w czerwcu będzie miał 13 lat. I z Merlinem i Bazylem. [URL=http://wstaw.org/h/9bb18578379/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/07/100_1340_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/fca81fecc9c/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/02/07/100_1336_1_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  22. Casia już za Tęczowym Mostem, już jej nic nie boli.
  23. Dzisiaj w desperacji pojechałam uśpić moją sucz. Spakowałam jej kocyk i ulubioną zabawkę. Wczoraj ok. 17 przestała piszczeć, aby po 19 zacząć piski i wycia na nowo. Biedna czuła co się święci, bo chciała uciec w pola. Już nie wiedziałam jak jej pomóc. Dostała kolejne dawki leków, wymioty trochę podbarwione krwią, ale daję jej raningast. Leży obalała i przysypia. Ja się zdrzemnęłam 2 godziny od poniedziałku. A dzisiaj środa. Jutro znowu do lecznicy. Walczymy. Tak się zastanawiam jak to będzie jak pojadę z Merlinem.... jakoś zawsze jeździłam go ratować. Aż pewnego dnia pojadę uratować go w inny sposób.
×
×
  • Create New...