Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. A już bym go chciała zobaczyć po SPA ;)
  2. Zuzliku ludzki krem Sudocrem - stosowany przy odparzeniach, odleżynach; często stosuje się jak zwierzę ma odparzenia, rany, u kotów też. Ekonomiczniejsze jest większe opakowanie. http://www.apteka-centrum.pl/sudocrem-250-g-p-2081.html
  3. Na lekarz, który miał obowiązek zgłosić to do sanepidu- również można złożyć skargę, myślę, że sanepid twoją mamę powiadomi dokładnie co i jak.
  4. asiamm - przy pozwie o zapłatę musi wnieść wpis tymczasowy, przy kwocie żądania 1000 zł - w moim przypadku - pozywająca mnie wpłaciła kwotę 57 zł, inaczej nie ma nadania biegu sprawie - chyba, że zwolnią twoją mamę z kosztów sądowych. Oprócz wpisu tymczasowego często trzeba pokryć zaliczki na poczet biegłych sądowych (ok.200-300 zł), a nastepnie końcowe koszty sądowe - zależy ile spraw było, itp. Biorąc pod uwagę fakt, że pies powiedzmy pomimo zamożności owych państwa nie był szczepiony (a szczepionka to koszt rzędu ok. 20 zł)- działało będzie to na ich niekorzyść.Okłamanie policji, ze posiadaja zaświadczneie, gdy takowego nie było. Mama może wystosować do nich pismo, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, że żąda w związku z pogryzieniem przez ich nieszczepionego psa takiej i takiej kwoty za poniesiony uszczerbek na zdrowiu w terminie takim, a takim , np. do 14 dni inaczej wtystepuje na drogę sądową. Xero zostawia sobie i potwierdzenie wysłani. Można zawrzeć ugodę w obecności prawnika.
  5. Policja ma obowiązek wystawić mandat, nie wiem jakie są u was przepisy lokalne, ale nawet, gdyby pies mógł być tylko na smyczy- to w związku z faktem, ze nie był szczepiony tak czy siak to art. 77 KW. Nie rozumiem braku odpowiedzialności lekarza - to jego zas.....obowiązek powiadomić sanepid. Ja też zostałam ugryziona przez nieszczepionego psa moich teściów- bo zasłoniłam syna ręką. Niestety lekarz sprawy do sanepidu nie złożył, ja nie zawiadomiłam policji, a teściowa powiedziała, że pies jest zdrowy i do weta nie pójdzie. Niech twoja mama zadzwoni do sanepidu i zapyta jaki jest termin zgłoszenia prze lekarza pogryzienia. W sytuacji, gdy osoba uchyla sie od pójścia z psem na obserwacje do weterynaeza - działa sanepid. Na policjanta, który wciska takie kity twojej mamie - mama niech złoży skargę do komendanta policji- ja normalnie nie wiem, że zatrudniają takich niedouczonych policjantów. Jakby im testy porobili to może by 10% zostało. Niech policjant da jej odmowę na piśmie, jeżeli nie od razu do komendanta.
  6. Sprawę z powództwa cywilnego składa się w sadzie cywilnym i należy wnieść chyba 5% żądania pozwu, bardzo ważny jest fakt czy lekarz wypisał obdukcję i czy sprawa została zgłoszona na policji. Sad grodzki orzeka w sprawach wykroczeń.
  7. W opisanej sytuacji złamane jest wykroczenie z art. 77 KW , art. 85 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 11.03.2004r o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt (DZ.U. Nr 69, poz. 625 z późn. zm.) czyli "kto uchyla się od obowiązku ochronnego szczepienia zwierzęcia przeciwko wściekliźnie - podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny". Można jeszcze dodać tutaj Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania: 1) co do tożsamości własnej lub innej osoby, 2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, podlega karze grzywny. § 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1. Istotną kwestią jest czy lekarz wysłał zawiadomienie do Sanepidu - taki miał obowiązek. Mama może zadzwonić do weterynarza, który szczepił psa i dowiedzieć się czy taki pies jest poddawany obserwacji w kierunku wścieklizny. Dodatkowo zadzwonić do Sanepidu. W każdym bądź razie w chwili ugryzienia pies nie był szczepiony, zaszczepili psa w obawie przed konsekwencjami. Należałoby napisać pismo do Komendanta. W kwestii grzywny jeżeli właścicielka psa nie przyjmie mandatu (pytanie czy był wystawiony) wtedy dopiero policja kieruje wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego i dochodzą tutaj koszty sądowe.
  8. [quote name='isabelle30']pamietaj jednak ze slowo karany pozostanie w twoich papierach juz na zawsze i potem bedzie cholernie trudno to odkrecic... a przypadki czlowiekowi zdarzaja sie rozne[/QUOTE] isabelle30 to określa ustawa, w tym przypadku Ustawa z dnia 24 maja 2000 roku o Krajowym Rejestrze Karnym (Dz.U. Nr 50, poz. 580): 7) prawomocnie skazanych za wykroczenia na karę aresztu. Dodatkowo w przypadku wykroczeń ujętych w KW reguluje to Art. 46. KW § 1. Ukaranie uważa się za niebyłe po upływie 2 lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary. § 2. Jeżeli ukarany przed upływem okresu przewidzianego w § 1 popełnił nowe wykroczenie, za które wymierzono mu karę aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny, ukaranie za oba wykroczenia uważa się za niebyłe po upływie 2 lat od wykonania, darowania albo od przedawnienia wykonania kary za nowe wykroczenie. Jeżeli zasądzono karę grzywny- nie ujmuje się tego w Krajowym Rejestrze Karnym. A więc moje "papiery" są czyste. A to, że "pomyłką" nikt się nie przejął świadczy o tym, że takie pomyłki są częste i być może nie robią na nikim wrażenia. Nie odniosłam również wrażenia, żeby komukolwiek zależało na poznaniu faktów i okoliczności im towarzyszących. Na szybko, na hurra, byle by było, byle jak. Może dlatego Temida ma zasłonięte oczy, żeby nie widzieć tego galimatiasu.
  9. isabelle30 policja po prostu ma plik z gotowym wnioskiem do sądu i zmienia dane za pomocą kopiuj-wklej, a w polu czy byłam karana zostało po jakimś recydywiście karany. Policja się nie przejęła ani tym, że kobieta popełniła wykroczenie z art. 78 KW- bo ma trudności z interpretacją, widocznie nie mają kasy na ich doszkalanie, albo szkolą ich komunistycznymi metodami... nie wiem, ale się dowiem. Wyrok sądu grodzkiego dotyczy grzywny za powiedzmy brak kagańca, takie są przepisy. Oni w d.... mieli jak do tego doszło. Zobaczymy jak rozpatrzą moją prośbę o rozłożenie na raty. Moja droga ja nie wierzę, że policja ma jakiekolwiek obowiązki... za to wiem skąd się biorą kawały o 5 policjantach do wykręcenia żarówki. Sami sobie na taki obraz pracują. Sąd cywilny będzie rozpatrywał aspekty sprawy, zobaczymy. Zawsze pozostają środki odwoławcze.
  10. isabelle30 pani w grodzkim powiedziała mi, że policjantowi może się zdarzyć pomyłka, a to czy ktoś był karany czy nie wg niej to chyba nie ma znaczenia na sprawie. Policja kopiuj wklej, nawet na płeć nie patrzy- zrobili ze mnie recydywistę ;) Grey - tu nie mogło być mowy o żadnej ugodzie. Jeżeli ktoś przy mnie "utyka" i miauczy jaki to biedny, jak go noga boli- i ja w to wierzę, że po schodach na II piętro trudno wejść i parę kroków zrobić. Po czym dwie godziny później widzę jak sobie nie utykając na nogę spaceruje z yorkiem syna- przecież nie sfrunęła i nie wfrunęła na II piętro. Na drugi dzień nie ma nawet plastra na nodze...to chyba coś nie jest jak być powinno. Ja w swojej głupocie myślałam nawet, że rzeczywiście lubią psy. Tłumaczyłam im nawet, ze w umowie adopcyjnej zawsze jest sterylizacja i kastracja, zeby psy sie potem nie rozmnażały....i co usłyszałam :"ja bym takiej krzywdy nie dała psu zrobić". Są pewne granice, ja za swoje bycie miłą - płacę. Za miła byłam dla tej kobiety. Nie oszukiwałam jej, nie okłamywałam, nie szantażowałam jej, była pomocna. Co to za teksty "Nie ma pieniędzy, nie ma faktury" - żądając jednocześnie ode mnie zaświadczenia od weta z obserwacji. Kobieta prezentuje daleko idącą postawę roszczeniowa "Mnie sie należy". Mnie uratuje tylko prawomocny wyrok- jak powiedział prawnik, że ona nie da mi spokoju i co chwilę będzie mi przynosić nowe faktury. Ugodę można podpisać z ludźmi, którzy są normalni.
  11. Posłuchajcie od pierwszej chwili wiedziałam, że najprawdopodobniej sprawa skończy się w sądzie. Robiłam notatki i zbierałam papierki. Policji mnie rozbawiła- bo na moje, ze ona złoży pozew w sądzie cywilnym twierdzili nie, nie przy moim na pewno. Prawnik powiedział mi jasno, że nie mam jej dawać pieniędzy. Ugoda nie wchodziła w grę, bo musiałaby zostać sporządzona w obecności bądź notariusza, bądź prawnika (radca, adwokat). Chodziło o kwestię, żeby za jakiś czas pomimo zawarcia powiedzmy ugody - nie ciągał mnie po sądach. Sprawa cywilna odbędzie się na 100%, podejrzewam, że uzupełniła braki formalne pisma procesowego. I wcale się nie zdziwię jeżeli poda wyższą kwotę niż 1000 zł. Wymienili meble w mieszkaniu, a takie odszkodowanie to inwestycja. Na tym etapie trzeba czekać na rozprawę lub rozprawy sądowe.
  12. isabelle30 zobacz lokalne przepisy, ale tu pewnie jak wszędzie szczepienie co roku, albo grzywna
  13. isabelle30 ja wiem co masz na myśli.... moje dziecko ma autyzm, kiedy był mały był w ciągłym ruchu, krzyczał, skakał- z ust podstarzałych "bab" znających się na wszystkim słyszałam jakie mam niewychowane dziecko, zwracały się te tępe, nieszczęśliwe, niezrealizowane kobiety do mojego dziecka- nie rozumiejąc w swej ograniczoności umysłu, ze moje dziecko ich nie rozumie, bo do 7 roku życia trzeba było mu tłumaczyć z polskiego na polski. Ja nie wdawałam się z nimi w dyskusje, bo nie było sensu (mam nadzieję, że los im kiedyś odpłaci). To jest mechanizm kontroli społecznej- piętnuje się jednostki, które robią coś powszechnie uznawanego za złe. Piętnuje się też jednostki, które są inne w zauważalny sposób. Napisałaś, że w większości twoi sąsiedzi to emeryci. Sama wychowujesz dziecko....kiedyś takie kobiety były piętnowane. Bo z mężem trzeba było być do grobowej dechy, mało kobiet miało odwagę wychowywać dziecko same. Może nawet zazdrościły tym odważnym, o których same wyrażały się "ta lafirynda", "ta ladacznica". Tak wrednie, to możesz zastosować taktykę pani pogryzionej , przekładaj reklamówkę z reki do ręki robiąc przy tym taki wymach, żeby jej dno znalazło się na wysokości brzucha, klatki piersiowej danej osoby- jeżeli osoba ma problemy z sercem (a gwarantuje ci, ze wystraszy się każdy) - zmniejszy ci się liczba sąsiadów w bloku. Skoro policja nie widzi w tym nic złego - zatem można tak robić. Tylko uważaj, żeby sąsiadka nie szła z psem, bo wystraszony pies może ugryźć, ale się nie przejmuj - wtedy sąsiadka dostanie mandat, a nie ty.Bo przecież art. 78 KW policja nie potrafi zinterpretować, jest dla nich zbyt skomplikowany, co innego art. 77 KW pies ma lub nie ma kagańca, jest na smyczy - albo nie. Musiałabyś poszperać w przepisach. Najpierw spróbuj na spokojnie, po dobroci- jak się nie da- w ruch przepisy. isabelle30 weterynarz wprowadził cię w błąd. To, ze szczepionka działa ok. 3 lat nie ma nic do rzeczy, nasze prawo mówi, że pies ma być szczepiony co roku i być musi. W sytuacji zadraśnięcia, pogryzienia będziesz miała do czynienia z sanepidem - bo wg prawa ważne jest tylko szczepienie wykonywane co roku, tak stanowią również lokalne przepisy. Czyli w świetle przepisów prawa pies nie ma ważnych szczepień. Nie sądzę, żeby wet był tak miły i zapłacił grzywnę za ciebie. Z tego co się orientuje straż miejska ma prawo zażądać okazania ważnych szczepień.
  14. Z butami dla psów dużo zależy od butów. Moja sunia ma buty, owija się wokół łapy rzep. Wszystko jest okay jeżeli chodzimy po odśnieżonym terenie, niestety po śniegu już tak fajnie nie jest - śnieg czasami dostaje się do środka. Buty po spacerze na schną na kaloryferze.
  15. zamiast chleba i igrzysk deklaracji i pieniązków
  16. Wszystko zależy...zwykłe przełożenie reklamówki z ręki do ręki nie wystraszy przechodnia, który nas mija. ALE - jeżeli wykonamy reklamówką, siatką, torbą zamach , wymach -gwałtowny - gdzie część owej rzeczy "wtargnie" na pas ruchu innej osoby, która się przestraszy- bo przedmiot znajdzie się przed jej oczami, brzuchem....a dodatkowo, gdy będzie z psem - przestraszy się i pies.... A co w sytuacji, gdy jest ślisko. Człowiek w takiej sytuacji odruchowo się cofa i poślizgnięcie na zlodowaciałym śniegu czy lodzie nietrudno. Nikt nie chodzi po ulicach (przynajmniej mam taką nadzieję) i nie wymachuje na prawo i lewo skakanką. Nikt nie chodzi po osiedlach, gdzie ustawiono znak drogowy strefa zamieszkania i wchodzi pod maski samochodów jadących więcej niż 20 km/h, żeby nauczyć ich przepisów ruchu drogowego. Część pogryzień, które miały miejsce - były to pogryzienia prowokowane, w takim sensie, że odganiano się od psa kijem, reklamówką, torebką, wymachami rąk, kopnięciem. Jeżeli w większości przypadków odganianie psa biegającego luzem -jakimś przedmiotem np. kamień, torba z reguły działa i rzekłabym, że bywa powszechnie stosowane, co zdarza mi się zaobserwować ; to już zamach na psa na uwięzi rzadziej. Niestety nie mogę powiedzieć, żeby takowe zdarzenia nie miały miejsca. Nie mówiąc o tym, ze przekonanie, że za każdym razem zaatakowany pies się wystraszy jest daleko idącym brakiem przezorności i odpowiedzialności. Przykre jest, że dorośli ludzie myślą, że jak zrobi gwałtowny wymach pies się wystraszy... a owa osoba będzie górą. I nie są to przypadki odosobnione. Napadła mnie kobieta okładając reklamówką, zdarzały się panie z siatami wykonujące manewry odstraszające torbą.... naprawdę w przestraszonym człowieku budzą się mordercze instynkty....nie będę używała inwektyw. A wracając do owej kobiety... nikt normalny nie przekłada reklamówki z reki do ręki, wykonując gwałtowny zamach komuś przed nogami, brzuchem - więc mogę wysnuć przypuszczenie, że było to działanie celowe. Jeżeli osoba będzie twierdziła, że nie - znaczyć to będzie, że nie kontroluje własnych zachowań i nie powinna wychodzić na ulicę.
  17. isabelle30 musisz wypracować taką taktykę, żeby było dobrze. Ja mieszkam na ostatnim piętrze, nie zmiatam jak pies wnosi piach, bo ludzie na butach też wnoszą. Nie zmiatałabym. Jest sprzątaczka. U nas ludzie sprzątają sami w soboty. Płacąc za windę, masz tak jak inni prawo nią jeździć. Ubliży ci ktoś powiedz, że zgłosisz sprawę dzielnicowemu. Starszej pani możesz opowiedzieć o dysplazji, starsi ludzie lubią słuchać o chorobach. Ci z którymi się nie da po dobroci...trzeba znaleźć sposób. Pamiętam jak moja dobermanka rozcięła sobie na lodzie poduszkę łapy...krwawiła. Schody we krwi,a sąsiad, który podobno się je bał zawiózł mamę z psem - samochodem do weta na szycie. Gdybym zniżyła się do poziomu pani pogryzionej - jestem u dzielnicowego i żądam ukarania jej mandatem 200 zł, że chodzi z yorkiem syna bez smyczy. Art. 77 KW
  18. Tak samo w sytuacji, gdy ktoś zostanie ugryziony- osoba u której pies przebywa powinna poinformować o stanie zdrowia, pokazać książeczkę, zaświadczenie o szczepieniu p/wściekliźnie, do jakiego weta chodzi itp., a nie straszyć policją, albo mówić tak był - jak nie był. Przede wszystkim dobra wola. Zwrot za leki, ale w granicach rozsądku. Taktyka w stylu wyśmiewanie się z balkonu z wymownymi spojrzeniami, swiadczyło, że mamusia zażądała na policji ukarania jej mandatem 200 zł - jest prymitywną zagrywką (ale dzięki temu wiedziałam, że była na policji). Nigdy nie wiemy na kogo trafimy....
  19. mch czytaj ze zrozumieniem - watek powstał po to, żeby osoby, które znalazły się w sytuacji, ze ich pies kogoś ugryzł, albo zostały ugryzione mogły na tym skorzystać. Niestety prawda jest taka, że część artykułów jest niewykorzystywana w należyty sposób , takoż art. 78 KW - być może dlatego, ze nawet policja ma o nim mgliste pojęcie. Ja nie pozwalałam mojemu maleńkiemu dziecku rzucać się na psy , a wiesz dlaczego .... BO OBCY PIES [B]ZAATAKOWANY[/B] PRZEZ DZIECKO MOŻE JE UGRYŹĆ. Ja wg twojej teorii w sytuacji, gdy aspołeczne, nieletnie jednostki z cechami socjopatycznymi obrzucały mnie kamieniami - trzymającą na rękach malutkie dziecko - powinnam zmienić miejsce...odwróciłam się i dostałam kamieniem w plecy, dobrze, że nie dziecko w głowę. Te antyspołeczne, nieletnie jednostki mają rodziców, może i zwierzaki. I czuły się bezkarne, wychodząc z założenia, ze mogą rzucać w nas kamieniami, ale ja za spuszczenie psa powinnam dostać mandat. Jeżeli jest artykuł, który mówi o tym, że NIE WOLNO PŁOSZYĆ I DRAŻNIĆ PSÓW- to ludzie powinni tego przestrzegać. Ja nie życzę sobie, żeby ktoś wymachiwał mojemu psu nad głowa czymkolwiek, straszył go, kopał, rzucał w niego kamieniami, okładał czymś. Tak samo nie życzę sobie takich sytuacji w stosunku do mojego dziecka. Mam takie prawo MAM. Chodzę z psem na smyczy, bo miałam już wiele sytuacji, gdy psy ludzi, którzy chcą mieć psa bo wypada, bo widział serial np. Rodzina zastępcza i sobie kupił pa a'la Śliniak (dog de bordeaux) i wychodząc z samochodu skupia się na samochodzie czy dobrze zamknięty, a nad agresywnym psem bez kagańca na cienkiej smyczy nie panuje.... Ja wychodząc na ulicę nie mogę się bać, ze każdy pies mnie czy mojego psa napadnie... i nie mogę się bać, że każdy potencjalny przechodzień zacznie się znęcać nad moim psem, czy napadnie na psa. Ale takie rzeczy mają miejsce codziennie, tylko większość nie jest zgłaszana. Większość ludzi boi się sądu i kłopotów z tym związanych. Nie ma czasu czy ochoty dzwonić na policję i czekać, aż im się będzie chciało przyjechać, a co jak dana osoba ucieknie.... Zresztą pies w społeczeństwie to niższa kategoria, widać to po niektórych wyrokach... Zniknęło 3000 psów- to co... Pies karmiony suchym chlebem, nie dzieje mu się krzywda itp. isabelle30 wypchnęli mnie kiedyś tak z autobusu, że 2 miesiące chodziłam o kulach... nie zniżam się do poziomu tego bydła, czekam spokojnie, aż motłoch wypłynie falą. U mnie w klatce maksymalnie mieszkały dwa psy...sąsiadom umarł został mój. Żyjemy w zgodzie, u mnie nie ma windy. Ja wiem, ze ktoś może się bać psa i zawsze to szanuję. Ja przede wszystkim staram się najpierw dogadać. Czasem się nie da, czasem to wykorzystają... Jak wnosiłam i znosiłam moją bullterrierkę po schodach pytali po co i dlaczego, pytali czy gryzie, ja czy szczeka jak mnie nie ma. Dużo zależy od ludzi i nastawienia. Jak będziemy zacietrzewieni- zacietrzewieniem nam odpowiedzą. No trudno czasem się zdarzy, ze ktoś potraktuje na jak uczniaka... przeżyje się
  20. [URL=http://img10.imageshack.us/i/s4035387.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5093/s4035387.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img139.imageshack.us/i/s4035408.jpg/][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/2694/s4035408.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img444.imageshack.us/i/s4035384.jpg/][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/8770/s4035384.th.jpg[/IMG][/URL] Zuzliku jak znajdę chwilę to fotki zgram na płytkę i ci je wyślę :)
  21. Baster ładnie Help potrzebne deklaracje
  22. Są Kodeksy Wykroczeń z komentarzem ....ja jestem ciekawa czy policja ma wytyczne w stosunku do tego artykułu, bo dzielnicowi w moim rejonie maja dość mgliste pojęcie o art.78 KW.... a niestety sprawy w grodzkim wyglądają tak, że sąd w dużej mierze opiera się na tym co napisze we wniosku policja. Czyli jak traficie na niedouczonego policjanta... to niestety.
  23. isabelle30 jak dostanę odpowiedź z Komendy Wojewódzkiej w jaki sposób policjanci interpretują ów art.78 KW - wpiszę odpowiedź.
  24. Nie wiem czy powinnam to pisać, ale napiszę. Znam przypadek, gdy osoba wniosła pozwy o zapłatę do sądu cywilnego- bo ugryzł ją pies. I przegrała. Facet około 22 przechodziła skróty przez posesję i użarł go "w cztery litery " pies właściciela posesji. Sąd zapytał , a w podobnym tonie " A co pan robił późno wieczorem na cudzej posesji ?". Kiedyś schodząc po schodach z Siberian Husky, zauważyłam sąsiadkiem wychodząca z mieszkania, zauważyła psa i wydała okrzyk i wymach rękami. Tłumaczyła mi, że boi się dużych psów (tym bardziej, ze widziała go pierwszy raz). Tłumaczyłam jej, że w takiej sytuacji - najlepiej stanąć w bezruchu- bo gwałtowne ruchy mogą spowodować, ze pies się wystraszy i zareaguje. Może podbiec do niej na ulicy bezdomny pies i taka reakcja może spowodować niestety skutki w postaci pogryzienia. Pamiętam matkę dziewczynki, którą kiedyś ugryzł pies i dziecko podobno się bało. Pominę, że bardziej bała się matka...a na pytanie jak to się stało, że ugryzł dziecko pies usłyszałam mrożącą w żyłach historię, że była z dzieckiem na spacerze, pies podszedł do dziewczynki, wąchał ją, a kobieta podniosła kij, żeby go odgonić i co - chyba go trzepnęła, pies użarł w policzek. Psy są złe i koniec. Swojego czasu media wykreowały obraz psa mordercy, dużo psów w typie rottweilera z wyglądu... ale nie mówiło się głośno o wychowaniu, że ktoś popełnił błąd. Ludzie bardzo często skupiają się na fakcie ugryzł, a nie na tym jak do tego doszło. Prymitywne wpisy w stylu " (...) zeby niewielki pies będący na smyczy ugryzl przechodnia to juz na prawde trzeba sie postarac !" /mch/ Szczególnie kiedy pies jest na bardzo krótkiej smyczy, że prawie nie może się ruszać, a ktoś robi gwałtowny zamach reklamówką nad jego głową. Obowiązuje nas kultura na drodze, nie ważne czy to samochód, motor czy pieszy. Nie wchodzę pod maskę samochodu, bo znak informuje, że jestem w strefie zamieszkania a jakiś nieodpowiedzialny kierowca jedzie zamiast 20 km/h 60 km/h. Nie rzucam się na obce i znane mi psy z reklamówką, nie wykonuję przy nich gwałtownych ruchów, a jak mi się nie podoba właściciel z psem przechodzę na drugą stronę...a z tej przyczyny, że idąc kiedyś do sklepu rzucił się na mnie pies, w ostatnim momencie odciągnęła go ta dziewczyna i co usłyszałam "On tak ma". Zamierzam wygrać ta sprawę uczciwie. Nie będę zniżać się do poziomu pogryzionej, która ciągle kłamie, w sanepidzie, w sądzie.... nie mam zamiaru też nikogo szantażować. A wypisywanie mi tekstów w stylu " (...) jak rozkręcasz się w swej spiskowej teorii ze strony na stronę wątku ,to nie uda ci się chyba ,mam nadzieje ze nie ." /mch traktuję jak przymuszanie mnie do składania fałszywych zeznań. Ja nie udaję- tak jak pogryziona, że boli ją noga i kuśtyka przy mnie z wykrzywioną buzią, a na moje "Bardzo panią boli noga ? " powiedziała, że "Bardzo" po czym po dwóch godzinach widzę ją na dworze z yorkiem syna, cudownie nie kuleje, musiała zejść z III piętra i wejść na nie.W domu był jej syn i mąż, jakby ja noga bolała wysłałaby męża lub syna. Na drugi dzień widzę ja znowu... I znowu... Dobry bajer to podstawa sukcesu.
  25. Prawo stworzono po to, żeby nam ułatwić życie. Nie wiem czy już pisałam o tym. Ale powtórzę się : kiedy mój syn był malutki, miał parę miesięcy- wyszłam z nim na ręku i z moją dobermanką na dwór. Za moim blokiem na ławce grupa młodzieży, zrobiła sobie przerwę na papierosa od dyskoteki w pobliskim domu kultury. Kiedy ich mijałam słyszałam zaczepki, wiadomo w grupie raźniej, chłopcy sobie używali. Zareagowałam dopiero, kiedy kolejny rzucony w naszą stronę kamień świsnął mi nad głową. O policji chłopcy mieli wyrobione zdanie, a o mnie com możesz zrobić- to powiemy, że nas szczułaś psem. Na to, ze mogą trafić kamień w głowę mojego dziecka stwierdził jeden, że się zmniejszy pogłowie....spuściłam psa. Uciekający wyzywali mnie przeróżnymi wyzwiskami. Telefony wtedy były rarytasem. Druga sytuacja , kiedy idąca z naprzeciwka kobieta- rzuciła się na mnie i mojego psa i zaczęła nas okładać reklamówką, żeby pies jej nie ugryzł. Najlepszą obroną jest atak. Powiedziałam, że wezwiemy policję i za napaść na mnie spotkają ją konsekwencje - uciekła. Pomijam jak pod mojego psa i wózek z dzieckiem socjopata z III klasy SP, bo inaczej nie da sie nazwać takiego dziecka, wrzucał petardy pod wózek z moim dzieckiem, pod moje nogo, pod nogo psa i do wózka. Ten pogląd, że właściciel psa nic nie może wywodzi się chyba z czasów komuny. I pora go zmienić. Co do artykułu w "Moim psie"-dotyczy on zawarcia ugody. Osoby z którymi rozmawiałam żaliły się , że w sytuacji, gdy ich samych czy kogokolwiek ze znajomych pogryzł pies- było trudno uzyskać przede wszystkim informację o szczepieniu psa. Jedna z kobiet, której syn został ugryziony -ok. 21 godziny dzwoniła na domofon do właścicieli, żeby się dowiedzieć czy pies był szczepiony- zagrozili, że za zakłócanie spokoju i nachodzenie ich wezwą policję. Ludzie nie wiedzą, że powinni wezwać policję, iść do lekarza, który wysyła stosowne dokumenty do sanepidu, a w sytuacji, gdy właściciel (czy też tymczasowy opiekun) nie chce iść z psem do weterynarza-wdrożone zostaje postępowanie administracyjne- grzywna z sanepidu, grzywna z policji. Odnośnie samego wydźwięk artykułu- jest w nim położony nacisk, ze lepiej zawrzeć ugodę niż płacić odszkodowanie plus koszty sądowe. Najprawdopodobniej pewne fakty w artykule pominięto, po to, żeby uwypuklić, że gdybym zawarła ugodę - sprawy w sądzie by nie było. Pewnie dlatego nie zaznaczono nawet tego, że część pieniędzy kobieta otrzymała... Jeżeli chodzi o ugodę mnie prawnik powiedział, że tylko ugoda zawarta przed adwokatem, notariuszem. nie wiem jak wygląda kwestia podważenia ugody zawartej pomiędzy dwiema osobami, podejrzewam,. ze po zawarciu takiej ugody można złożyć do sądu nakaz zapłaty i stwierdzenie nieważności z powodu braków czy czegoś tam. W tej kwestii musieliby się wypowiedzieć prawnicy. Natomiast co istotne pokreślone zostało, że Polacy mają tendencje do brania winy na siebie. Dostałam w twarz metalowym kagańcem, który miał na sobie Owczarek Niemiecki- nie reagował na wołanie , ale bardzo ucieszył go mój widok. Pouczyłam właściciela,że metalowym kagańcem pies mógłby złamać mi np. nos. A dziecku zrobić większą krzywdę. Oślinił mnie pies, ubrudził... wypierze się. Wszystko zależy od tego na jakiego człowieka się trafi. isabelle30 proś o przesunięcie się, bo chcesz z windy wyjść , a przecież najpierw się wychodzi - o czym Polacy dość często zapominają . Jechałam z synem dwoma autobusami na wizytę poadopcyjną do bernardyna, ubrudził nas oślinił... dla nas nie było problemu... Przeszłam też dziwne reakcje ludzi na moje psy, gwałtowne wymachy rąk, odskoki, napady na psy tarmoszenie je za uszy, ogon- ja o mało nie dostawałam zawału, a co dopiero pies...tłumaczenia, że sie boją, że dziecko lubi psa.... I tłumaczenie, że gdyby to był inny pies to pani dziecko ze 30 szwów na buzi , że oszpecona , że ból, że musi pilnować co dziecko robi- odpowiedź niech pilnują psów. Albo tak jak mi zaserwowała odpowiedź pewna kobieta ok. 50-60 lat. "Ja pani nie zauważyłam, ona nie lubi suk" (zagadana z koleżanką, smycz luźno na ziemi)...po tym jak jej suka ok. 40 kg rzuciał sie do gardła mojej 1,5 kg - i to ja zastosowałam chwyt na szczęki, i zabrałam mojego psa, który był na smyczy. Czyli w jednej ręce trzymałąm swojego, a w drugiej jej sukę, za mocno ściśnięto obrożę. Na moje, że pies powinien być przynajmniej na smyczy -a jak sobie z nim nie radzi (pies nie słuchał nawoływań) to uśpić.A co, gdybyb to było dziecko przesiąkniete zapachem suki z cieczką, a ona mi na to, ze do dzieci pewnie nie. Usłyszałam, że sama mam się uśpić.
×
×
  • Create New...