dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
dorobella replied to Osa's topic in Organizacje
[quote name='przemek81']mrozny off:-( W ZWIĄZKU Z PROGNOZAMI METEO ZAPOWIADAJĄCYMI NA KONIEC TYGODNIE WIELKIE MROZY OK -30 stopni CELSJUSZA ZWRACAMY SIĘ DO WSZYSTKICH O PISANIE MAILI DO KIEROWNICTW SCHRONISK O NALEŻYTE ZABEZPIECZENIE PSÓW PRZEZ ŚMIERCIĄ Z ZAMARZNIĘCIA!! Słoma. wysoko energetyczna karma w zwiększonych racjach i ciepła woda do picia ( najlepiej z dodatkiem oleju) PROSIMY TEŻ WŁAŚCICIELI, ABY ZABDALI O SWOEJ E PSY W NADCHODZĄCE, TRUDNE DO PRZETRZYMANIA DLA ZWIERZĄT , DNI!! Każde zwierzę, które przez ludzkie niedbalstwo zginie od mrozu - to hańba !!! To apel EMIR, ja też się podpisuję czterema łapami, kto jeszcze ??? Podaj dalej !!!!! tyle możesz zawsze !!!! Ja też z OT na moim osiedlu błąkają się dwa psy, jednego widziałam też dzisiaj,ale nie można go dotknąć...ucieka. Zgłosiłam sprawę na policję, żeby go odłowił hycel, bo idą mrozy, ale nie wiem komu się będzie chciało w sobotę....Pójdę sprawdzić czy się gdzieś nie kręci, chociaż jeden z nich. Ma ktoś pomysł co jeszcze zrobić. -
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
dorobella replied to Osa's topic in Organizacje
Jeżeli u suki po sterylizacji występuje łysienie, popuszczanie moczu czy inne objawy wet zaleca leki. Dużo zależy od wetów. Mnie dzisiaj koleżanka przekonywała, że suka dla zdrowia musi mieć szczeniaki chociaż raz. Na pytanie kto ci takich głupot nagadał, usłyszałam, że weterynarz. Po nitce do kłębka i już wiem który. Niestety to technik, który często przybija pieczątkę kolegi weta. O poziomie fachowości nie będę się wypowiadać.... bo żal. Kazałam jej zmienić weta. -
wyrzucony z auta starszy sharpei, odebrany przez właścicielkę
dorobella replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
Wątpię. Ja dostałam wczoraj cynk, że te psy przewieźli do mojej lecznicy, dzwoniłam i powiedziano mi, ze są w schronisku w Miedarach. Podejrzewam, że na kwarantannie. -
W schronisku w Miedarach piaskowego koloru suka shar-pei ze szczeniakiem w kolorze czarnym, ojciec NN. Podobno wyrzucone z samochodu.
-
wyrzucony z auta starszy sharpei, odebrany przez właścicielkę
dorobella replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
Suka shar-pei ze szczeniakiem czarnym, ale ojciec to na bank nie shar- pei, suka kolor piaskowy. Obecnie w schronisku w Miedarach. -
wyrzucony z auta starszy sharpei, odebrany przez właścicielkę
dorobella replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
Mnie dzisiaj powiedziano jak wspomniałam ON-ka z rozwaloną głową, że mam przestać mówić takie okropności, bo moje dwie koleżanki to boli....to si9ę wq.... i powiedziałam, że potem wszyscy tak mówią, że nie chcą na okropności patrzeć i nie ma kto psom pomagać.... najlepiej niech wszyscy zamkną oczy i zgaszą słońce..... -
wyrzucony z auta starszy sharpei, odebrany przez właścicielkę
dorobella replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
Z ciekawości i co ? ja dostałam dzisiaj info, ale jutro sprawdzę, że u mnie wyrzucono z samochodu podobno sukę ze szczeniakiem, że są w lecznicy (pani mi opisała rasę , te na s co to tak dużo skóry mają) do odbioru... -
Podrzucę śliczniusia
-
To co zapodała al-ka ma służyć ochronie czyli cel jest dobry. Kościół rzymsko-katolicki ad hoc uznaje, że wszystko co związane z magią jest złe i nie rozgranicza na białą magię i czarną. Wracając do kościelnych egzorcyzmów rzecz wcale nie jest taka prosta. Znam chłopaka, który twierdzi, że jest opętany. Jeździ na spotkania modlitewne, spotkania z uzdrowicielami-księżmi. Został wypisany na żądanie rodziców z oddziału psychiatrycznego. Nie leczy się, nie uczy, nie pracuje, nie ma ubezpieczenia... za przyzwoleniem kościoła... Może i dobrze, że nie wspominają o egzorcyzmach... kolejna Święta Inkwizycja... Także Berciku zdrowiej :)
-
Z tego co wiem musi być pod stałą kontrolą z powodu oka ( pisałam, ze sobie rozwalił i była poprawka. Ma swojego człowieka, gania za piłką. Jest dobrze :)
-
Takie gdybanie jak fajnie byłoby.... ale nie jest. Moja dobermanka nie raz uratowała mi życie, jak banda gówniarstwa (zakładam, ze osobniki posiadały rodziców, bo bocian ich nie przyniósł) wtargnęła z nożami , kastetami do przedziału, bo się s...... nudziło. Jak mi nożem przed twarzą wymachiwał to raczej nie chciał mnie ogolić. Jak mnie gonił facet na III piętro i gdyby nie dopadnięcie drzwi i mój pies za nimi.... Moja bullinka...jak facet wyszedł z cienia , schował szybko ręce do kieszeni i szedł w naszą stronę, dopiero tekst o zagryzaniu go powstrzymał "Mówiłam ci, ze nie wolno zjadać ludzi" (też się powstrzymałam, żeby nie uciekać, może wbiłby mi nóż w plecy). Za doprowadzenie psa do bezdomności można zapłacić grzywnę tyle przepis, czy jest respektowany.... U mnie na osiedlu jest znak, że kierowcy mają jeździć 20 km/h i pieszy ma pierwszeństwo. Obszar szybkiego reagowania, szczególnie w okresie świąt czy innych okazji, pieszych mają głęboko w d.... Już pomijam psy, które się porzuca,wyrzuca czy co tam jeszcze ludziom wyobraźnia podsunie. Ich nikt nie nauczy jak mają reagować.... wyrzucali i będą wyrzucać....ludzie rzecz jasna. I może dochodzić do pogryzień. A jeżeli chcemy ich unikać musimy wiedzieć jak się zachować.
-
saJo psa jakiś d..... wyrzucił/ła z samochodu, był bezdomny- mało takich psów się wałęsa. Dzieci uczy się takich zachowań po to, żeby niejednokrotnie uratować im buzie przed założeniem iluś tam szwów. Po to, żeby NIE NARAŻAĆ ich na niebezpieczeństwo. Podejrzewam, że nie ma dokładnych statystyk ile ludzi posiadających psa dysponuje elementarną wiedzą z zakresu żywienia, wychowania etc. A narażać kogoś, bo mogłoby się wydawać, że pies musi..... ja nie ryzykuje. A mijając właściciela z psem...chyba bardziej obawiam się sposobu w jaki psa "wychował".
-
[quote name='karjo2'] Saite, Juliusz(ka), zapraszam, jak Wam sie uda wyprowadzic mi dzieciaka z atawizmu, reagowania placzem, krzykiem, piskiem na szybko poruszajace sie w jego strone, ujadajace zwierze, daje konia z rzedem. I jest tak pomimo tlumaczenia, jak nalezy sie zachowac, jakie skutki daje taka reakcja, mimo obycia z wlasnym i wieloma zaprzyjaznionymi psami. Niestety, w sytuacji zagrozenia ucieczka i krzyk jest mimowolny. Moze byc na priva, jak odczulac dzieciaka?[/QUOTE] Da się karijo2 tylko trzeba dobrać odpowiednią metodę. My w pewnym momencie doszliśmy do etapu, że syn nie bał się naszego psa, obcych tak. Teraz się nie boi, nie manifestuje. Po części miały na takie zachowania wpływ nieodpowiedzialne zachowania właścicieli psów. Zawsze mnie zastanawiało, że w naszym kraju wzrost ma pewne prawa. Małe psy mogą chodzić na smyczy, być wnoszone do sklepów, bo małe.... a dużym g...uzik wolno. Pamiętam jak córkę znajomych ugryzł pies w rękę i miała zastrzyki w brzuch, pies był wywalony z jakiegoś samochodu. Koleżanka była oburzona, że jakim prawem jej dziecko. A takim, że kiedy pies podbiegał do niej ta zaczęła krzyczeć i wymachiwać rękami. Pies zareagował. Na moje, że dużo w tym jej winy, bo mogła dziecku wytłumaczyć usłyszałam, że mnie "Poj......". Powiedziałam jej grzecznie ciesz się w rękę, a nie w twarz. Znajomym opowiadała, ze ta bestia rzuciła się na dziewczynkę bez powodu.
-
[quote name='Grey']Wszyscy macie rację , tylko to nie rozwiązuje sprawy Dorobelli, zaraz ktoś napisze ,że sama sobie winna, też prawda. Sama tego nie załatwi , musiałby się znależć negocjator i sprawę na korzyść Dorobelli załatwić , żeby nie była w sądzie.[/QUOTE] Czyja była wina oceni sąd w postępowaniu procesowym, pani pogryziona uiściła wpis tymczasowy, być może już jest wyznaczony termin rozprawy. Potem przesłuchanie stron, świadków, ewentualnie biegłych, wyrok, ewentualna apelacja, sądzę, ze do dwóch lat będzie wydany prawomocny wyrok.
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
dorobella replied to Osa's topic in Organizacje
Rozmawiałam z wieloma osobami, tłumaczyłam ile szczeniaków suka może urodzić, ile one, rozwijałam wizje psów, które zostaną utopione, zabite łopata, umrą z głodu, wychłodzenia, zginą pod kołami, będą się tułać.... i zawsze jak już wydawało się, że dany osobnik pojął dlaczego sterylizuje się i kastruje - słyszałam ten sam tekst "Nie będę robić krzywdy ", "Nie będę okaleczać" i porównanie do sterylizacji kobiet i mężczyzn. I aby pojąć owo prymitywne rozumowanie należy się zagłębić w stereotypowe myślenie: kobieta bez piersi to nie kobieta, kobieta bez macicy to nie kobieta, mężczyzna bez jąder czy "reszty"to nie mężczyzna. Z takimi dylematami często borykają się osoby po amputacji, sterylizacji. Porównanie suki do kobiety to już czysty kosmos. Zgadzam się, że niektórzy mogą nie wiedzieć. Są ludzie, którzy będą trwać w stereotypach i nie zmienimy tego. Kiedyś znajomej wytłumaczyłam jakie następstwa będą jeżeli wykastrują psa, byli wykończeni jego zachowaniem. Nie wydawała się być przekonana. Pies jest po kastracji i są bardzo zadowoleni (może żałowali, że tak późno). Kolejna znajoma wysterylizuje swoją sukę w ciągu dwóch miesięcy. Kolejna wykastrowałaby psa, ale nie ma na razie środków (nie przelewa się im, a pies jest bardzo duży). Są jednak ludzie, z którymi nie ma sensu prowadzić polemiki, wyczuwalne jest to po kilku zdaniach. Jedna pani mi powiedziała cytuję ONA "Ale ja znajdę dla szczeniaków dobre domy" Ja" Proszę panią, a skąd pani będzie wiedziała co się z nimi dzieje jak piesek może dożyć nawet do 20 lat" ONA "No co też pani, tyle nie żyją najwyżej 8 lat, bo pod auto wpadnie, to zachoruje, to ucieknie...." A na pytanie "Kiedy pani suczka będzie miała dzieci ?" odpowiedziałam, że moja sunia nie może mieć dzieci, mogłaby mieć ewentualnie szczeniaki, ale ich mieć nie będzie- bo nie chce. -
Na pewno ktoś zadzwoni.
-
Zuzliczku może on odbiera twój niepokój, taki rodzaj psiej empatii. Ja zauważyłam, ze im bardziej litowałam sie nad Bazylem i myślałam, ze to koniec... tym bardziej on się czuł gorzej. Jak przestałam patrzeć na niego, jakby za chwilę miał być za TM....zobaczyłam różnicę. Jak się dusi poklepię go, powiem mu "Już dobrze". Jak się źle czuje i śpi ok. 23 h na dobę, "wyciągam" go nosze na rękach, kładę przed sobą. Ja myslę, że jak coś dzieje sie nie tak, jak wsłuchują się w organizm.... też odczuwają strach. Bazyl spał ze mną 3 dni przed Sylwestrem i dzień po. Bał się fajerwerków, w Sylwestra nosiliśmy go na rękach. Zuzliczku pij melisę. Kciuki za Bercika.
-
Jeżeli na chodniku czy ulicy pojawi się powiedzmy mężczyzna, który będzie wymachiwał rękami czy siatką wypełnioną puszkami - to po pierwsze ludzie się odsuną, bo takie zachowanie może świadczyć, że osoba jest nieprzewidywalna. Piszę z autopsji. W przypadku człowieka z siatką z puszkami, który dodatkowo mówił do jakiejś wyimaginowanej postaci, ludzie wezwali policję - bo się go bali. Oprócz mówienia do siebie i gestykulacji, właściwie nic nie robił. W pierwszym przypadku sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Wymachujący rękami człowiek , wzrost około 160 cm, podbiegł do może 9 letniej dziewczynki i zaczął ją szarpać. Rzecz miała miejsce w centrum Chorzowa, ok. 13 godziny, na skwerku przed szpitalem. Szarpał ją za poły kurtki jeansowej. Już po ubiorze widać było, że dziecko nie ma z nim za wiele wspólnego, że jest wystraszone i się go boi. Wokół było nawet kilku rosłych mężczyzn, którzy spokojnie mogli dziewczynce pomóc. Na ławkach siedziało nawet parę pań i panów. Dziecko mogłoby być ich córką lub wnuczką. Reakcja ludzi była podobno standardowa, totalna znieczulica. Tylko ja zareagowałam. Udało mi się odciągnąć małą, a jego agresja przeszła na mnie, były motywy, że chciał wepchnąć mnie pod samochód, itp. Szarpaliśmy się, biliśmy (nie mówił, ale był bardzo silny) i cały czas podążał za dzieckiem. Nikt z mijających nie zareagował. Dziecko poszło w dół jednej z ulic (nakazałam jej szybko iść do domu), a po paru minutach on za nią. Udało mi się zadzwonić na policję, złapali go. Uciekł z jakiegoś ośrodka Caritasu. Nigdy mnie nie wzywano w charakterze świadka. Na miejscu tej dziewczynki mogło być niejedno dziecko, czyjaś córka czy wnuczka. Mógł ją wciągnąć do pierwszej lepszej bramy zgwałcić, zamordować....z niemym przyzwoleniem społeczeństwa, które nie chciało się mieszać w nie swoje sprawy. Analogicznie jest kiedy podbiegają małe dzieci do psów, których nie znają. Nieodpowiedzialni rodzice nie mogą liczyć, że ktoś upilnuje ich pociechy zamiast nich (podawałam przykład strzaskanego nosa przez metalowy kaganiec). To jak podbieganie do stolika, na którym stoi gorąca herbata i pociąganie za obrus. Taki rodzic nie może liczyć, że akurat teraz też się uda i się nie poparzy. Moje dziecko, które było w ciągłym ruchu i trzeba było mieć oczy naokoło..... nie było poparzone i pogryzione, bo było pilnowane, proceder pilnowania był męczący, ale opłaciło się. Czego może nauczyć taka "mamusia" córki, której pozwala targać za uszy psa - tylko tego, że jej wolno. Córeczka dorośnie stanie się "mamusią" i będzie uczyć swoje dziecko i tak do końca świata. Chyba, że w końcu jakiś pies pokiereszuje jej twarz, ale wtedy będzie winny pies i właściciel. Odpowiedzialność powinna działać w dwie strony, ale tak nie jest. Wystarczy poobserwować reakcje społeczeństwa na szum medialny w momencie nagłaśnianego zagryzienia przez psa. Dlaczego powszechne przekonanie jest takie, że zawsze winny jest pies, nigdy nie człowiek... Wielu ludzi "wychowuje" psy biciem, krzykiem, nie wspominając o posiadaniu elementarnej wiedzy o wychowaniu psa. Dzisiaj przed marketem stał mężczyzna z rottweilerem, parciany kaganiec zawieszony na szyi, luźna smycz. Przechodziliśmy obok bardzo spokojnie. Nawet merdanie nie obciętym ogonem nie sprawiłoby, że wykonałabym jakikolwiek gwałtowniejszy ruch mijając go. Nie wspominając o zamachnięciu się na niego reklamówką, bo odczytałby to jako atak na niego i jego właściciela. Przechodziliśmy w odległości ok. 20 cm od niego. Ale są też psy, które atakują bez ostrzeżenie, nie mam na myśli jakiejś konkretnej rasy. Znałam kilka takich osobników. Takie psy powinny być poddane eutanazji. Maksyma "Żyj i pozwól żyć innym" jest dobra, szkoda tylko, że większość społeczeństwa ma problem z jej zastosowaniem.
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
dorobella replied to Osa's topic in Organizacje
Mnie to nie dziwi, facet trzyma psy i sukę razem suka się szczeni, topi małe i zostawia np. jedno, kolejna suka mu zamarza w budzie (zima zeszłego roku). Z kotami dzieje się tak samo. Jego odpowiedź na sterylizację i kastrację była jedna " Nie bedę robił krzywdy i okaleczał zwierząt, bo to jak kobiecie wyciąć macicę, albo wykastrować faceta." Lepiej mordować. Zapewnić im szkołę przetrwania, bo jest rotacja. Te psy latają luzem po osiedlu i jeśli im się uda przekazują swoje bezcenne nasienie dalej. A pan skomentował to tak "To ich problem, to niech nie puszczają suk luzem". Nie licz Osa, ze oświecisz panią, może już policzyła ile sztuk i za ile mogłaby sprzedać. -
[quote name='isabelle30'] Jezeli czlowiek stanie 10cm od nas opierajac sie doslownie o nas to pies nawet trzymany za obroze moze ugryzc bo poczuje zagrozenie ukochanego pana [/QUOTE] W przypadku Rex'a i całej historii nie było cm i mm, tylko otarcie się. Ja się nie ocieram o przechodniów, chyba że jest tłok i muszę się przecisnąć. Ja trafiłam na katoliczkę siadającą w niedzielę w pierwszej ławce i kłamiącą co do różnych okoliczności. Chodzącą z psem syna bez smyczy. Ja wierzę, ze osoba, która kłamie w końcu sie pomyli i powie prawdę, a ja zamierzam uczciwie ten proces wygrać. Są ludzie, którzy nie powinni mieć psów, nie powinni mieć dzieci, a niektórzy nie powinni mieć kontaktów z innymi osobami. Wszystkich nie zmieni, ale czasem możemy jednak coś zdziałać. Kolega z dużym mieszańcem na smyczy i w kagańcu zadzwonił wezwał policję, po tym jak ok. 2 letnie dziecko wypadło z za rogu z krzykiem wprost na psa zaczęło go okładać piąstkami. Matka została ukarana grzywną (chyba za narażanie zdrowia dziecka). Jak znajdę to wkleję przepis. [B]Art. 106. [/B]Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.
-
Mam nadzieję, że sąd wykaże się inteligencją i będzie umiał czytać ze zrozumieniem. Jakby nie było wymach przedmiotem przed, na człowieka - można potraktować jako napaść. Jeżeli się wystraszę i dostanę zawału, poślizgnę. Są pewne zasady. Nie zapomnę kobiety okładającego mnie i mojego psa reklamówka, żeby ją nie zaatakował, a na wzmiankę o napaści i wezwaniu policji uciekła. Moje pst też były napadane przez dzieci, nieodpowiedzialnych rodziców. "Bo ona lubi pieski i wkłada im rączki do buzi" nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że się kobiecie d... ruszyć z ławki nie chciało, żeby dziecka przypilnować. A gdyby to był bezdomny pies i rozorał jej połowę twarzy. Jak pewna dziewczynka wytargała moją sunię za uszy powiedziałam jej matce, ze teraz wytargam za uszy jej córkę, żeby zobaczyła jak to miło. I skoro ona nie potrafi dziecku zwrócić uwagi na niewłaściwe zachowanie to może bezpośrednie doświadczenie ją tego nauczy. Kobieta pośpiesznie się oddaliła. Jeżeli ktoś na twoich oczach zarysuje ci samochód możesz podać go o niszczenie mienia. Bicie zwierzęcia to znęcanie się nad zwierzętami, jak następnym razem tak się stanie dzwoń na policję (tylko trzeba ze sobą nosić wydruk strony czy odpowiedniego paragrafu, bo funkcjonariusz może mieć braki w wykształceniu). A ludzie nie mogą liczyć, że napadając przedmiotem z szybkim zamachem na człowieka z psem nie zareagują. W niekontrolowanym odruchu można przecież komuś przywalić z pięścią w obronie.
-
"I nie ma żadnych tłumaczeń, że chodnik był za wąski, a pies przestraszył się plastikowej reklamówki czy biegnącego z krzykiem dziecka i tylko dlatego celnie kłapnął zębami." Mam nadzieję, że określenie "przestraszył się plastikowej reklamówki" nie miało nawiązywać do omawianego przypadku. Bo jeśli tak, to świadczyłoby to o braku uwagi przy czytaniu opisu sytuacji i przyzwoleniu, że każdy może zamachnąć się na nas czym chce i jest okay, bez względu na konsekwencje. Pomijam zasady społeczne, bo ja nie zamachuje się na przechodniów nawet reklamówką. Pomijam, że gdyby wystraszył się reklamówki nie poszedłby do adopcji. Oczywiście, że zgadzam się z poglądami, że chodząc po ulicach chcemy czuć się bezpiecznie. Ale to dotyczy także sytuacji, w których ktoś zaczyna okładać nas i psa reklamówką, żeby ów pies go nie zaatakował czy jak w przypadku Rexa, że przechodzień zamachnie się na nas, bo skoro pies jest na krótkiej smyczy, a ruch jest gwałtowny wystraszy się i pies i człowiek. Przewidywać skutki okay, ale nie można chodzić po ulicach i zastanawiać się, który osobnik zamachnie się na nas siatką. A wracając do dobrych hodowli... znam "dobrą " hodowlę polecaną przez ZK, hodowali dobermany. Ich hodowlana suka rzucała się na ich dzieci w mieszkaniu, na podwórku. Podejrzewam, że nie była to rzecz, która się chwalili w ZK czy przy sprzedaży szczeniaków. To kwestia uczciwości hodowcy.