LACRIMA
Members-
Posts
903 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LACRIMA
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żyjemy i mamy się dość dobrze, tylko ja mało czasu mam. Na badaniach wczoraj oczywiście byłyśmy. Zeszło nam w Klinice masę czasu, ale Luna została dokładnie zdiagnozowana. Wszystko opiszę trochę później albo już późnym wieczorem. -
Za daleko mam kurcze. Jeździłabym. Dla jednej osoby ciężko.
-
Kwotę pozostałą po Karolu przekazuję Lunie, która jest pod moją opieką. Ze względu na jej stan zdrowia wydatki są znaczne. Informację umieszczam w pierwszym poście i na wątku Luny. Z domem Karola jestem w kontakcie telefonicznym. Gdy tylko będę miała chwilę czasu to osobiście pojadę i wszystko sprawdzę. Sądzę, że najdalej za dwa tygodnie.
-
Mam zdjęcia Dory. Dostałam mailem. Jutro postaram się wkleić. Ramzes otworzył się. Jest kochany i przylepny. Dał radę smyczy i wychodzą na spacery. Szaleje za Moniką i od razu brzuch do głaskania. Jest grzeczny i kochany. Potrzebował trochę więcej czasu, ale dał radę. Mosii jest bardzo zadowolona.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jesteśmy już w domu. W lecznicy odbyła się mała impreza na przywitanie dziewczyny, z poczęstunkiem. Została wycałowana, wygłaskana i dopieszczona ze wszystkich stron. Bardzo jej się podobało. I jazda samochodem (cały czas w nim siedzi i nie chce wyjść) i to, że jest w centrum uwagi. Poznała lekarzy, szczekała i podgryzała ich. O żadnym usypianiu nie ma mowy. Jeśli nie ma takiej potrzeby, a tutaj nie było, to moje psy nigdy nie są usypiane do rtg. Dla niej to była właściwie zabawa, bo nosili i miziali. [B]Płuca czyste[/B]. Przednia łapka słaba; w stawach w porządku, ale cienkie kości poniżej stawu łokciowego, szczególnie tylna. I to się nie bardzo podoba. Nie podoba się również serce. Ten kaszel może być jednak na skutek niewydolności krążenia. Dostała Karsivan w tabletkach, preparat do zapobiegania zmian patologicznych, spowodowanych zaburzeniami w układzie krążenia. Omówiliśmy dalsze postępowanie z Luną i różne warianty działania. Jesteśmy nastawieni na zapewnienie jej jak najwspanialszego życia, bez względu na to, jak długo będzie ono trwało. Ma być szczęśliwa, żyć bez bólu i stresu. W kolejny czwartek, za tydzień, jedziemy do Łodzi, do Kliniki Jarosława Balceraka i Grzegorza Maleckiego. Oni przejmują dalsze specjalistyczne leczenie Luny. Zostanie zrobiona biopsja z węzłów pachowych, ekg serca i komplet wszelkich możliwych badań całego organizmu i wszystkich organów, celem ustawienia leczenia. Trzeba podjąć decyzję o ewentualnym podawaniu chemii. Często jest tak, że nowotwór nie zabije, ale chemia tak. Przy mięsakach chemia jest kontrowersyjna. Radioterapia jest możliwa, jeśli zostanie zlokalizowane ognisko nowotworowe, ponieważ nie poddaje się napromieniowaniu całego psa. Na chwilę obecną takiego ogniska nie ma lub nie zostało zlokalizowane (dlatego biopsja z węzłów). Jeśli zostanie podjęta decyzja o podaniu chemii, to Klinika posiada odpowiednie zaplecze medyczne. Jeśli będą wskazania to zostanie przekierowana do W-wy do dra Jagielskiego (lekarze się znają i po konsultacjach podejmą decyzję). Do przyszłego czwartku wzmacniamy się i korzystamy z życia. Wolno nam przytyć na dzień dzisiejszy jeszcze 4 kg. Dzisiaj ważyłyśmy 46 kg. Mamy jeść same najwartościowsze rzeczy, "bez pustych przebiegów". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wszystkie decyzje, które podejmuję odnośnie Luny będą przez część osób tutaj krytykowane i kwestionowane, ale nie mam na to wpływu. Nie zwracam uwagi na destruktywny krytycyzm, jedynie na konstruktywną ocenę. Mam zaufanie do lekarzy i w swoim postępowaniu będę kierowała się jedynie ich wskazówkami, w oparciu o doświadczenie, jakie posiadają. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za wsparcie. Rtg 30 zł, Karsivan 80 zł (60 tabletek, 6 tabletek dziennie) -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[COLOR=Red][B]Wpłaty na konto Luny: [/B][/COLOR] [B] 1. Agnieszka S./ Łódź - 20 zł[/B][B] 2. bazarek od Anetki - 160 zł 3. Margot - 302 zł[/B] [B]Bardzo wszystkim dziękujemy za pomoc i wsparcie.[/B] -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[B]Mięsak, sarkoma (łac. sarcoma) to ogólna nazwa dla wszystkich nowotworów złośliwych pochodzenia nienabłonkowego. Rokowania zawsze poważne, przebieg zły. Nowotwór rośnie szybko i wyniszcza organizm, wcześnie daje przerzuty i ma skłonność do wznowy. Leczenie najczęściej operacyjne (amputowana łapka Luny), a chemioterapia i radioterapia mało skuteczne.[/B] [B] Jutro Luna jest już umówiona na rtg płuc.[/B] W dalszym ciągu przeziębiona, kaszle od czasu do czasu. Wygląda lepiej, boki powoli się wypełniają, sierść ładna, nie drapie się, ale jest słaba. Oprócz antybiotyku, przeciwzapalnych i doraźnie przeciwbólowych ( wszystko w zastrzykach) dostaje vit. C, syrop na kaszel i podnoszące odporność. Uszy lepiej, mniej wydzieliny. Nie podoba mi się pępek, wystaje. Wymyśliłam sobie przepuklinę, jutro pokażę lekarzowi, bo tego by jeszcze brakowało. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nowotwór złośliwy. Właśnie czytam co się da o nim. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
(cyt) [B] ''Badanie histopatologiczne przesłanego materiału stwierdziło obszary zwapnienia, martwicy oraz rozrost nowotworowy w typie mięsaka okrągłokomórkowego (sarcoma gigantocellulare)." [COLOR=Red]Nowotwór złośliwy[/COLOR] [/B] -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dopisuję do rozliczenia w pierwszym poście. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na konto Luny wpłynęło 10 zł. Wieczorem lub jutro sprawdzę od kogo i podam w rozliczeniu. Bardzo dziękuję w imieniu swoim i dziewczynki. Mała nadal jest dość słaba. Po pierwszych dniach, gdy wszystko było nowością i należało posprawdzać, teraz dużo poleguje, woli w odosobnieniu. Z psami obwącha się i pokręci ogonem, coś tam zrobią razem, ale później wraca do siebie i chce mieć spokój. Nie kaszle tak jak na początku, ale jeszcze wszystko nie jest w porządku. Wydaje mi się, że nadal jest przeziębiona. Pojadę dzisiaj z nią do kliniki. Nie, żebym musiała (lekarz może przyjechać), ale ona lubi bardzo jazdę samochodem, to będzie miała frajdę. Według mnie wygląda lepiej niż na początku, ale ci co ją widzą pierwszy raz są jednak przerażeni. I jeszcze jedno: ona wie, że jest chora. Stan konta Luny: na minusie. Rozliczenie w pierwszym poście. -
Komu z Was na rękach umierał pies? Tak trochę prywatnie się pytam? Przychodzi taki moment, że każdy dotyk przynosi psu dodatkowe cierpienie. On walczy, ale żeby miał szansę musi mieć spokój i być skoncentrowany na sobie. Nie wolno go ruszać, przenosić, niepokoić. Nic. Cisza i spokój. Jeżeli ma odejść to pozwólmy, żeby nastąpiło to z godnością dla psa i w wyciszeniu. I my też zachowujmy się godnie. Jestem z Tobą mały myślami i sercem. I nie chcę, by Cię teraz niepokoili. Masz się czuć bezpiecznie. Wszyscy, których masz teraz wokół siebie kochają Cię i nie sprawią już żadnego bólu.
-
Cały czas trwa walka o życie psa. Robione jest wszystko, żeby go uratować. Jest pod opieką bardzo dobrych lekarzy. Ufamy im. Na chwilę obecną nie ma istotnych zmian. Nie jest ani gorzej ani lepiej. Ale żyje. Gdy tylko coś się zmieni od razu informacja zostanie podana na wątek. Ja wiem, że wszyscy bardzo się martwimy i niepewność nas męczy. Ale teraz możemy tylko czekać. Pamiętajcie, że ten wątek czytają wszyscy. Nie pomagajmy im. Nie piszmy za dużo. Nie uprzedzajmy ich. W tym wypadku: MILCZENIE JEST ZŁOTEM [SIZE=2]Gdy tylko będzie można wszystko dokładnie zostanie opisane.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Drugiego dnia wieczorem bolała ją łapka, ta którą ma. Za dużo forsowała i wieczorem przy chodzeniu popiskiwała. Wczoraj ograniczyłam jej ruch. Pilnowałam, żeby raczej polegiwała. Dużo spała, zmieniała sobie miejsce, raz na dworze, raz w domu. Kolejny pies, który lubi w kuchni, blisko jedzenia. Dzisiaj zabiorę się za pazury (ma podwójne na jednej i potrójne na drugiej wilcze, bardzo długie). Trochę ją podczyszczę, podczeszę i powycinam co nieco. Już nie kaszle. Bardzo lubi biały ser z żółtkiem. Ona ma smutne oczy, takie czujne i zrezygnowane. Dużo przeszła. Na drugie ma Ola. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To jest Lusia, suczka rodowodowa, 2l, od roku u mnie. Trafiła do nas z aktywnym gronkowcem. Zaatakowane były oczy, uszy i cały grzbiet. Grzybica pazurów. Aktualnie wszystko uśpione. Ma widoczne (nawet na zdjęciu) zmiany krzywicze, różaniec krzywiczy, na skutek złego odżywiania, znacznie podwyższone próby wątrobowe. Pracowała z behawiorystą jakieś pół roku, celem wyeliminowania lub chociaż ograniczenia pewnych lęków. Stres powoduje spadek odporności organizmu i może uaktywnić gronkowca. Na każde nieznane reaguje panicznym strachem, mdleje. Nie podchodzi oprócz mnie i męża do nikogo i nikomu nie pozwoli podejść do siebie. Nie wejdzie do samochodu ani do żadnego pomieszczenia z dachem (oprócz domu, ale trwało to dość długo). Gdy ją przywiozłam nie wiedziała co to trawa, mimo roku miała jeszcze zupełnie różowe poduszki. Nie wolno głaskać jej po głowie, bo kuli się i kojarzy z biciem. Ma alergię pokarmową potwierdzoną testami. Jest na diecie weterynaryjnej RC hypoaellergenic plus baranina. Jest psem, który wymaga bardzo dużo łagodności w postępowaniu i podnoszeniu pewności siebie. U dorosłych taki strach może przerodzić się w agresję. Nie do adopcji. -
Musi jechać do szpitala. Muszyca zatruła organizm. Jest znowu gorzej. Drugi dzień z kolei wieczorem jest źle. Pies dostaje masę lekarstw; kroplówki, antybiotyki, steryd. Znowu furosemit. Opuchlizna moszny maleje, a pies nadal czuje się źle i leci przez ręce. Możemy go leczyć w każdej klinice w Polsce, mamy pieniądze dzięki zbiórkom "Emira". Wspólną decyzją mosii i moją w porozumieniu z Fundacją "Emir" jutro o godzinie 6.00 wyjeżdża po psa specjalnie przystosowany samochód z lekarzem weterynarii i aparaturą podtrzymującą życie. Pies zostanie przewieziony do szpitala Fundacji "Emir" i tam będzie trwała dalsza walka o jego życie. Ostateczna decyzja o transporcie bernardyna zapadnie jutro o 5.30, po nocy. Na miejscu, po przyjeździe karetki, dodatkowo lekarz przejmujący oceni stan psa. W trakcie przewozu pies będzie pod kroplówką. Samochód jest klimatyzowany. Pies posiada pełną dokumentację lekarską stanu zastanego (obdukcja) oraz historię leczenia. I niech jego tragedia pomoże innym!
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podrzuciłam dziewczynom trochę wczorajszych i dzisiejszych zdjęć, jak znajdą chwilę czasu to wrzucą. U nas mija drugi dzień. Na razie jesteśmy w trakcie dostosowywania się do Luny, a ona do nas. Poznajemy się i uczymy siebie. Luna bacznie wszystko obserwuje i próbuje uczestniczyć w codzienności. Bardzo jej pomagają inne psy (oprócz niewidomego, na razie zapach poszpitalny trochę go denerwuje, wącha, stoi, trochę się cieszy i trochę sam nie wie). Dzisiaj już zgodnie z załogą obszczekiwała przy płocie. Głos to ona ma potężny, zupełnie nie pasuje do wychudzonych gabarytów. I silna jest bardzo. Przez to, że taka chuda zapomina się, że to jednak bernardyn z krwi i kości. Apetyt olbrzymi. Jeść może ciągle. Dzielę jej na razie na pięć porcji. Ona, po tym co przeszła ma zakodowane najadanie się na zapas. Staram się nie dopuszczać do uczucia głodu, ale jednocześnie nie może za szybko przytyć. Ciężka sprawa, bo najchętniej bym jej dogadzała, żeby chociaż trochę wynagrodzić to, co przeszła. Bardzo chce być wszędzie, wszystko ją ciekawi, jest radosna. Ale jednocześnie jest bardzo słaba i szybko się męczy. Jej bazą jest mój pokój (jednak!) i wraca sobie co jakiś czas odpocząć. Nikt jej tam nie przeszkadza, ja przymykam drzwi i ona sobie śpi lub duma. Dostaje antybiotyki w zastrzykach na to przeziębienie, dzisiaj już kaszlała mniej. Jutro kupię jej jakiś syrop. W ciągu dnia wygrzała się na słońcu a teraz śpi. Jutro o 17 przyjeżdża lekarz. Później jeśli nie będzie się działo nic niepokojącego przyjedzie w poniedziałek. W razie czego jest do stałej dyspozycji, wystarczy zadzwonić. -
Walczy. Powolutku. Rano zaczął znowu podnosić łeb, kiwał mu się, ale w górze. Potem zaczął wstawać, powoli chwiejąc się przeszedł kawałek. Ma kontakt wzrokowy, zaczyna interesować się otoczeniem. Wyraźnie chce żyć. Nie ma siły, ale zaczyna się podnosić i robić po kilka kroków. Czas pracuje dla niego. Jest na miejscu pod opieką lekarza weterynarii, a jeśli stan jego pozwoli zostanie przewieziony do szpitala na dokładną diagnostykę i dalsze leczenie. O tym zadecyduje lekarz. Fundacja "Emir" zaoferowała wszelką potrzebną pomoc.
-
Dostałyśmy informację i spróbowałyśmy go wyciągnąć. Zorganizowałyśmy transport. Gdy przyjechał i zobaczyłyśmy w jakim jest stanie wszystko nam opadło. Na drugi dzień rano udało nam się dokładnie dowiedzieć skąd został przywieziony. I od razu podałam tutaj, bo wszystko się w nas trzęsło. Nie wiemy skąd, kto i jak. Bernardyn był pod opieką lekarza weterynarii i to on odpowiada za jego stan. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby widzieć jak cierpi, mieć do dyspozycji wszystko żeby pomóc i nic nie zrobić. To tragedia tego psa. Pies żyje. Nadal stan jest krytyczny ale żyje. Wczoraj po południu wydawało się, że jest lepiej. Wstał, napił się wody i chwiejąc się przeszedł kilka kroków. Ale wieczorem znowu było źle. Ale żyje. Według nas powinien znaleźć się w szpitalu pod bardzo wykwalifikowaną opieką. Obawiamy się jednak się transportu. Na wczoraj lekarz ocenił szansę na przeżycie na jakieś 7%, dzisiaj rano Monika na jakieś 15%. Zaraz przyjedzie lekarz. Od jego opinii i stanu psa zależy co dalej. Wczoraj było jeszcze nerwowo z sikaniem. Nie sikał. Balismy się o nerki. Dostał furosemit. Poszło dzisiaj.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wpłynęło 45 zł z bazarku od Paulinki. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie zauważyłam: Luna ma cieczkę. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trochę mam roboty od rana. Poczekajcie proszę na zdjęcia. Luna leży sobie na kołdrze (kołdra, bo przeziębiona) na trawie i robi głupie miny. Wszystko ją interesuje i głowa kręci się we wszystkie strony. Na razie poznała się z Lusią i Tomkiem. Z Sonią już się obwąchały, Bartek już ją wyczuł i szuka, ale poznam je dopiero po południu na spacerze. Bartek jest niewidomy a zapach poszpitalny Luny może go zmylić. Luśka i Tomek są na tak. Tomek zainteresowany bardzo szczególnie jej tyłem. Kot zrezygnowany poszedł sobie gdzieś i śpi. Ona jest bardzo ruchliwa ale szybko się męczy. Wszystko ją bardzo interesuje i słucha co tam w górze. Za samochodem przepada i woli jechać na przenim siedzeniu obok kierowcy. Z żalem przeniosła się wczoraj do tylu. Apetyt olbrzymi. Widać, że zadowolona. Lekarze mówią, że ma ze 4 lata, ale zachowanie typowe dla podrosniętego szczeniaka. Teraz widzę przez okno jak sobie kica i wącha kwiatki. O 17 przyjedzie lekarz.