Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Ponieważ pierwotna beneficjentka naszego bazarku szczęśliwie odnalazła swoich właścicieli, postanowione zostało, że ewentualne zyski zostaną podzielone po połowie, między potrzebujące psy z przytuliska w Boguchwale a Baldurka/Marcinka. Zapraszamy na zakupy i do propagowania bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/206329-MAGNETYCZNY-BAZAR-2-zam%C3%B3w-portret-swojego-psa!-na-leczenie-Megi-do-3-maja-godz-21[/url]
  2. I jeszcze może przebierać w domach!!!! Czarownica, jak nic, czarownica!!!! Andzike - ja ponawiam propozycję wynajmowania narożnika na godziny! Zamiast wysyłać psa do hotelu na długie miesiące za ciężkie pieniądze - posadzić go na tym magicznym narożniku, w cenie powiedzmy 10 zł za godzinę siedzenia. Pies do domu stałego, zysk na bidy w potrzebie. Przemyśl to.
  3. Furciaczek i agaga21 - powinny się zakochać od pierwszego wejrzenia. Spróbuję je tu "przyspamować".
  4. Na pewno Halbina ma konto na molosach...pomyślę kto jeszcze. I kogo jeszcze przygnać na wątek ;).
  5. [quote name='Dzika_Figa']Może być? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/206342-Pi%C4%99kna-pr%C4%99gowana-kr%C3%B3lowa-Saba"][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/2018/sababan.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Może, może, tylko gdzie ja mam sobie to wsadzić? Jak wkleiłam magnes to mi cycki wypadły, banerki się gryzą :(
  6. Obeszłam blokadę powyżej
  7. forum molosów: [URL]http://www.forum.**********/[/URL] Edit 1: a, świnia, nie chce linka...w miejsce gwiazdek trzeba wpisać ********** Edit 2: znów mi zrobiło gwiazdki, świństwo!!!!! No to obejdziemy to tak: w miejsce gwiazdek wpisać molosy(kropka - prawdziwa, mała kropka)pl
  8. Piękne!!! Molosowate, ślicznościowe! Dzięki serdeczne za zaproszenie na wątek! Coś jakby z mastifa hiszpańskiego ma. Na molosy ją trzeba wrzucić, koniecznie!
  9. Już się wyliczam: pies - 60 kg wagi - 1,2 kg "paszy" dziennie suka1 - 17 kilo, powinna ździebko przytyć - 40 dkg suki małe sztuk 3 ( wagowo między 11 z groszami a 13 z groszami) - między 20 a 25 dkg na łebka. Generalnie dzienna dawka powinna wynosić około 2% masy psa. Zależy to jednak też od wieku i stopnia aktywności. U rosnącego psa to powinno być 4 a nawet 5 %. Jeżeli Twoja suka ma prawidłową masę i wygląd, to znaczy, że ilość dla niej odpowiednia. Ja się tego nie trzymam niewolniczo zresztą, jak mi się trafi ładny kawał o wadze 1,5 kg to mój psiunio tyle dostaje, a następnego dnia obcinam mu racje żywnościowe do połowy i już.
  10. Nie, do psów się nie przyznałam. Przeczytawszy pobieżnie parę pierwszych zdań instrukcji kontaktu z jeżowym pogotowiem wiedziałam, że łatwo nie będzie i postanowiłam nie przyznawać się do niczego. Ja wiem, że to nie moje psy uszkodziły jeża, zresztą trzeba było widzieć Gjalpa jak go znalazł - odniósł się do jeża z troską i warował przy nim ( acz w przyzwoitej odległości) póki nie zjawił się Adam. Ale kiedyś czytałam o adopcjach jeży i powiem Wam, że procedury i wymogi adopcyjne przy psach to jest bułka z masłem, w porównaniu z tym co się dzieje, jak ktoś chce adoptować jeża. Możemy oczywiście próbować dochodzić swoich praw do jeża na drodze cywilno- prawnej. Pomyślę nad tym.
  11. Wątpię...Jeśli leczenie zakończy się pomyślnie, to pewnie nam go nie oddadzą, bo mamy psy...
  12. No, ja też zagubiona w sprawie Emmy. Co nie znaczy, że masz ściągnąć banerek z Nelką, o nie!
  13. [quote name='mamanabank']Mówiłam! Przerzucić Towarzystwo na Puffi, będą grzecznie jadły.[/QUOTE] I wszyscy razem przeprowadzimy się do weterynarza już na stałe. Jeż jest w klinice, leczenie w toku i podobno za wcześnie, żeby o czymkolwiek wyrokować. Trzymajcie kciuki za biednego jeża.
  14. Ja też biedna, moje ukochane worowate gacie robocze zalane Rywanolem, fugi na połowie łazienkowej podłogi zafarbowane na żółto. Flo naćpana środkami przeciwbólowymi i Hydroksyzyną na uspokojenie poszła urągać przez siatkę bernardynowi sąsiadów, a następnie zażądała kolacji, którą ostentacyjnie przyszła jeść w pracowni...
  15. [quote name='Andzike']Neska jutro bladym świtem nawiedzi Warszawę. Muszę ją tylko odebrać z jakiejś niedalekiej odległości od domu ;) [B]TZ jeszcze nic nie wie [/B]...:hmmmm: Nesiunka, suczynko - naroznik czeka !!! :multi:[/QUOTE] To pracowity wieczór przed Tobą ;)
  16. Śliczność, sama słodycz :loveu:. Trochę jak Flo, tylko kolorowa.
  17. Ciąg dalszy atrakcji. Dokładnie za 3 minuty 19 zauważyłam, że Florence jednak krwawi i ma dziurę w udzie. Flo jest strasznie neurotyczna, trudno ją obejrzeć, ale udało mi się dostrzec głęboką ranę. Nasi weterynarze przyjmują do 19...Złapałam telefon, zadzwoniłam i powiedziałam "wiem, że państwo są do 19, ale te kretynki się pogryzły". Kazali przyjechać. Flo została ogolona do połowy na tyłku, pani weterynarz uparcie szukała drugiej dziury, ale nie znalazła. Flo dostała antybiotyk i środki przeciwbólowe, a my zalecenia przemywania rany Rywanolem. Wróciwszy do domu poszłam sprawdzić czy mam Rywanol - wyciągnęłam buteleczkę z szafki i w tym momencie wypadła mi z ręki i oczywiście stłukła się na podłodze, obryzgując całą mnie i pół łazienki.
  18. Ludka, a jak tam wyniki Twojego kota?
  19. [quote name='Dzika_Figa']Zamówiłam gadowi pakiet ogłoszeń.[/QUOTE] Dziękuję!!!
  20. Co za okropny dzień! Rano Gjalpo znalazł jeża w ogrodzie. Zaniepokoiło nas, że jeż siedzi w biały dzień na środku trawnika - i słusznie. Jeż okazał się być pokiereszowany przez jakieś zwierzę, miał dwie spore rany. Zanim pojechaliśmy z jeżem do weterynarza Adam zadzwonił do pogotowia jeżowego. Pan z pogotowia powiesił wszystkie możliwe psy na wszystkich weterynarzach i nakazał stanowczo zawiezienie jeża do kliniki weterynaryjnej Arka, ewentualnie podrzucenie jeża do jakiegoś pośrednika w centrum miasta, a ten już go zabierze do tej Arki. Z lekka się wkurzyłam, bo moim zdaniem Arka nie taka świetna, a wieźć ranne zwierzę 40 kilometrów to tez lekki bezsens. No ale pan od jeży jest niesłychanie autorytarny i praktycznie nie dało się z nim dyskutować. Więc Adam wsiadł w samochód i pojechał z jeżem do pośrednika. Wieczorem zbiorę się w sobie i zadzwonię do tego najeżonego pana, może się dowiem, jak jeż się czuje. A potem...zawsze uważałam, że parówy to jest klan, odrębny gatunek, rodzaj kosmitów, którzy knują. Parówy świetnie ze sobą współpracują, dziś niestety w brzydkiej i niesłusznej sprawie. Otóż po tym, jak już zjadły swój obiad poszły i we dwie zaatakowały Florence!!! Łucja ją biła, a Balbina ukradła jej mięso! Usłyszałam wrzask, przybiegłam, z drugiej strony nadciągnęła matka ze ścierką ( właśnie myła podłogę w kuchni po barfowaniu), dzięki uzbrojeniu w grube gumowe rękawice wyszarpała mięso z paszczy Balbiny i obie niecne parówy zostały wyrzucone za drzwi. Natychmiast zresztą zasiadły na progu i przez szybę zaglądały do środka,przewracając tymi wrednymi oczkami. Po wpuszczeniu na powrót do domu Łucja usiadła obok Flo z miną " w gruncie rzeczy to my jesteśmy przyjaciółki", a Balbina, obrażona z powodu zabrania mięsa, zakopała się w torbie z jakimiś majtkami i swetrami Adama.
  21. Tak, Pucek pogryzł cienkopis...
  22. Ja też się cieszę, ja też!!! Powodzenia Chanelko! Mam nadzieję, że tym razem się uda. A przełyków wieprzowych zazdroszczę...
  23. I co? Uda się podrzucić psinę do Wrocławia?
  24. O, też się bardzo cieszę, że się Figa33 reaktywowała. A za Punię trzymam kciuki mocno!
×
×
  • Create New...