-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Z przodu i z tyłu jest tak samo cudna. -
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']Bezczelna jestem....nagraj ryk!Jak mozesz oczywiscie:diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Trudno będzie. Mój aparat porządny nie ma opcji filmików i ryków. Aparat dla idiotów ma, ale za to nie ma baterii. W komórce niby mam dyktafon ( i ta opcja jest kusząca, bo mogłabym potem zastosować ryk w charakterze dzwonka), tylko zanim ja to znajdę, uruchomię i nagram, to on gotów kogoś rozdeptać na miazgę. Jak ryczy, to rzucam wszystko i lecę interweniować. -
No i po tym co napisałeś podtrzymuję "niefrasobliwego". Mogę zrozumieć, że sytuacja życiowa zmusza Cię do oddania psa. Ale sporą część rzeczy z tym związanych mogłeś i powinieneś załatwić sam. Postarać się o zdjęcia - można było przewidzieć, że przydadzą się do ogłoszeń. Zaszczepić psa - nawet jeśli zaniedbałeś to wcześniej, to moment kiedy zdecydowałeś się że go oddajesz był odpowiedni, żeby ten błąd wyprostować.
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Taa, a w rozkładzie nie było nic o wielokrotnym ratowaniu deptanej na miazgę Flo i tratowanego Kangura. Nikt poza Gjalpem niema prawa się zbliżyć do Mati. To znaczy ludziom jeszcze wolno, póki co. Kubuś kibluje w klatce, bo w tej sytuacji wystarczy niewielka zaczepka z jego strony, żeby Gjalpo go pogruchotał. Atmosferę podgrzewa fakt, że Flo zdaje się nie rozumieć, że jest jednak dużo mniejsza i walczy z Gjalpem jak z równym (w końcu ona go wychowywała i chyba wciąż go uważa za gnojka). Na szczęście on póki co nie posuwa się do używania zębów - na razie depcze i ryczy. -
SOPEL odnalazł swoj pierwszy domek!! Znalazł sie wlasciciel!!!:):):)
Florentynka replied to Nemko's topic in Już w nowym domu
[quote name='wellington']Ja nie krytykuje, ja pytam. Jesli sie psa komus oddaje na dt to sie podpisuje umowe. I bicie sie w piers, owszem, ale trzeba innych tez ostrzec przed dt tego pokroju, bo ktos inny moze byc rowniez latwowierny , a ucierpi pies, a nie czlowiek ! Pies nie jest ksiazka ktora sie komus pozycza na gebe. A teraz napisz jakiej pomocy oczekujesz.[/QUOTE] Z tego co wiem Nemko chyba podpisała umowę - na pewno poszukiwała wzoru umowy tymczasowej adopcji i miała zamiar podpisać takową z domem tymczasowym. Też uważam, że umowy należy podpisywać, jak najbardziej - bo to zawsze coś, ale praktycznie rzecz biorąc w naszych realiach to taką umowę w razie czego można sobie wsadzić... Co, do sądu z tym iść? Najpierw udowodnij o jakiego psa chodzi, potem dowiedź swoich praw do tego psa, a potem jeszcze że dt złamał warunki umowy - niewykonalne. -
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Dość tego dobrego. Mati jedzie na wygnanie, będą kiblować razem z Łucją. Tego się po prostu nie da wytrzymać. Nie wiem, na co Gjalpo poleciał, ale poleciał na całego. Łazi podkręcony, dyszy jak lokomotywa, zalewa wszystko potokami śliny, w oczach ma obłęd i depcze z rykiem po każdym stworzeniu które mu wlezie pod nogi. A ponieważ wywiezienie Mati skończy się zapewne zeżarciem drzwi, jeśli Gjalpo zostanie w domu, więc zastosujemy metodę wilka kozy i kapusty, znaczy Gjalpo będzie eskortował Matyldę na miejsce zesłania, a potem wróci z nami. -
Pigwa i Myszka -Teraz Krakowianki!! Mają domki!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Myszka i tak dokonała ogromnego, skokowego postępu. Myślę, że nie można od niej wymagać za dużo naraz, ale z czasem pewnie do niej dotrze, że Christian nie stanowi zagrożenia. Trudno, żeby tak od razu poleciała na te skarpetki. Może Myszka została skrzywdzona przez jakiegoś mężczyznę i dlatego łatwiej jej zaufać kobiecie. Wierzę, że z czasem i to się unormuje, skoro Myszka zdecydowała jednak wyjść ze swojej skorupy. -
SOPEL odnalazł swoj pierwszy domek!! Znalazł sie wlasciciel!!!:):):)
Florentynka replied to Nemko's topic in Już w nowym domu
No, albo na przykład kawałek rurki gumowej (może być dętka rowerowa) napchany serkiem topionym - zabawa na długo. Albo kong, napchany chrupkami. -
SOPEL odnalazł swoj pierwszy domek!! Znalazł sie wlasciciel!!!:):):)
Florentynka replied to Nemko's topic in Już w nowym domu
Spróbujcie, jak już Sopelek będzie u Was, zabawek, takich które wymagają wylizywania - to odstresowuje psiaka i pomaga mu w takich sytuacjach jak samodzielne zostawanie w domu. -
Pigwa i Myszka -Teraz Krakowianki!! Mają domki!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Alinko - przykro mi, że polecałam Ci behawiorystę, który okazał się niewypałem ( moje doświadczenia z nim dotyczyły - to prawda- zupełnie innych psich problemów, ale naprawdę wydawał mi się kompetentny). Zapewniam, ze nie chciałam w ten sposób zaszkodzić ani Tobie, ani Myszce!!! Bardzo się cieszę, że znalazłaś w końcu osobę która udzieliła Wam konkretnej pomocy i bardzo się cieszę z sukcesów Myszki. -
Słodkie ciacho - Beza zasiedziała sie na tymczasie ..ma domek!!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Och, ten cudny, różowy nosek! -
[quote name='obraczus87']Co do Sedalinu ja nie wiem czy to dobry pomysł. Znam przypadki, że po podaniu środka, pies zaczynał "wariować" - biegł przed siebie spory dystans... najczęściej wybiegał na ulicę. Ale ja wetem nie jestem....[/QUOTE] Ja też nie wiem, czy to dobry pomysł. Nigdy tego nie stosowałam. Ale nie wiem, jaki pomysł jest dobry - schronisko ma w życi ( to zresztą typowe dla Krakowskiego schroniska), pies nie da do siebie podejść, zagnać na ogrodzony teren się go nie da...
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Florentynka replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Zulugula - jak już pisałam, mam 260 zł należących do Farta. Można mu z tego przecież pokryć niedobory w hotelu. Allegro chyba nie ma w tej chwili, zaraz poproszę Figę33 żeby mu zrobiła, tylko może cos pokombinuję z tekstem, żeby było inaczej? -
Chyba niepotrzebnie się unosisz. Może to w ogóle nie ten sam pies, w takim razie. A co do pomocy w łapaniu - jeśli on taki trudny, a przy tym taki wystraszony i nieufny, to nie jest to prosta rzecz. Schronisko, TOZ itp - powinni dysponować odpowiednim sprzętem, gołymi rękami psa się nie złapie. Czy on w sytuacji zagrożenia ucieka na ta posesję? Co robi, jak zje jedzenie które zostawiasz? Może pomysł z sedalinem nie jest aż taki zły?