Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Beciu - chyba nie musisz czuć się wyróżniona - też dostałam odpowiedź, sądząc po cytatach które przytaczasz - dokładnie taką samą ( mającą się skądinąd absolutnie nijak do mojego listu, ale cóż). Prawdopodobnie teraz wszyscy którzy pisali zostaną potraktowani tym samym pismem... A ja się tak zastanawiam - bo fakt, że u pani S. zostały 4 psy+ krowa jest akurat bardzo dobrze udokumentowany, ze świadkami, zdjęciami itd. więc chyba należy zapytać kompetentne osoby, co się w międzyczasie stało z resztą zwierząt, prawda?
  2. [quote name='majuska']Asiu weź Ty jakąś pałę na nich...albo na łańcuchy to towarzystwo poupinaj, bo normalnie przesadzają już...:lol:[/QUOTE] Przejdę się do wójta, może zasponsoruje kawałek łańcucha... A nawiasem mówiąc, cholera, są wsie i wsie. U nas oczywiście dużo napływowych uciekinierów z miasta, ale nie tylko - są i autochtoni od pokoleń. Ostatnio specjalnie uczulona jestem i rozglądam się wnikliwie - na trzy wsie okoliczne jest 1 ( słownie jeden) pies na łańcuchu - ogromne kaukazisko, ale łańcucha ma chyba kilkanaście metrów a budę taką wielką że można by w niej małego fiata trzymać. Reszta ma kojce, albo lata luzem! I coraz powszechniej widuje się psy wyprowadzane na spacerek na smyczy. Sąsiedzi - rdzenni mieszkańcy wsi - latają ze swoim bernardynem na spacerki. Widuje się babiny takie typowo wiejskie jeszcze, w chuścinie na głowie, z psami na smyczy na spacerach.
  3. Ech, zachciało mi się ogródka... Skopałam pracowicie, odchwaściłam, kamieni naniosłam na obrzeża - śliczną grządeczkę sobie przygotowałam na moim chwastowisku. Zgadnijcie, co tam będzie rosło? Otóż gnaciki będą rosły,o! A te nasionka kwiatuszków to sobie mogę wetknąć gdzie mi się żywnie podoba, ale nie na grządce! Tam został posadzony gnat - wspaniały, zeszłoroczny, spod śniegu wyleziony - rzeczywiście już jakby korzonki wypuszczał. Dołek pieski pracowicie wykopały, gnat do dołka i warują. Don Gjalpone siedzi na dołku z gnatem, a suki wianuszkiem wdzięcznym dookoła. Ech... jak obrodzi to na bazarkach będziemy gnaciki sprzedawać.
  4. [quote name='jestem_wredna'] Tak to nie przeglądałam jeszcze pozostałych parów, ale będę systematycznie, bo to najpiękniejsze psy na świecie! :multi: Poczęstowałam się bannerkiem, bo TZtowi się spodobał ;) Sami też zresztą od roku jesteśmy właścicielami książkowej wprost parówy :loveu: Pozdrawiamy[/QUOTE] Witamy, miło wiedzieć, że parówy mają wielu wielbicieli! Twoją osobistą parówę odwiedzałam na jej wątku, rzeczywiście modelowa! A na banerku jest moja osobista parówa - Łucja.
  5. [quote name='majuska']Mam wrażenie, że oni sie przed soba nawzajem popisują i inspirują wzajemnie do coraz to nowych łobuzerstw, ale Florence jako jedyna mi wyglada na w miarę grzeczną?? Czy się mylę...?[/QUOTE] Masz rację. I co do wzajemnych inspiracji i co do Florence. Ona jest aniołem. Nie kradnie, nie niszczy. Jedynie czasem podstępnie atakuje facetów w typie duży misiowaty. Skasowała w ten sposób dwóch naszych przyjaciół i jednego stolarza - robi głębokie, bolesne i krwawiące dziury w łydkach. Ale rzadko ma okazję, jakoś nikt nie chce nas odwiedzać...
  6. Matylda też, tylko inaczej. Ona wyciąga ze śmieci, albo zabiera różne idiotyczne rzeczy i próbuje je zjeść. Plastikowe zakrętki, butelki po jogurcie, worki foliowe, papier, tekturę. Jestem coraz bardziej przekonana, że miała wśród przodków kozę. Odżywia się też jak przeżuwacz - ostatnio zamiast jeść "jak człowiek" wciąga chrupki jak odkurzacz, a potem się jej wracają i ona je żuje - zupełnie jak krówsko jakieś.
  7. Taaa. Dziś wyskoczyliśmy na chwilkę po zakupy - zeżarł sól ( już druga w tym tygodniu), pogryzł wałek do ciasta i zabrał ze stołu w kuchni pomarańcze, które zaniósł na legowisko. Najgorsze jest to, że oni się nie kierują w tych kradzieżach i dewastacjach żadnymi regułami - nie możemy przewidzieć co schować, a nie da się schować wszystkiego. Póki co (tfu, tfu, odpukać w niemalowane) nie jedzą książek i płyt, choć zdarzyło się im ostatnio odpakować zgrzewkę płyt CD. Gołe płyty to pół biedy. Królik kiedyś obgryzł okładkę od Wagnera - chyba z pięć lat temu, a Adam do dziś mówi o nim wyłącznie "obrzydły zjadacz płyt." Jak się dobiorą do jego kolekcji, to będę szukać tymczasu razem z moimi pieskami. Może Łucja ocaleje z pogromu, ona ma jakieś szczególne względy u Adama.
  8. Cekinkowe oczyska spod grzejnika rzeczywiście jak cekiny. Pieski kochane - teraz już z górki!
  9. Ja tam uważam, że skoro moje psy kocham w trybie ciągłym to mogę ich epizodycznie nie lubić. A pierogi lubię, a te konkretne były wyjątkowo dobre.
  10. Wie chyba dobrze, diabeł mały, że łapska ma rozczulające - pewnie dlatego tak je wystawia do zdjęć!
  11. [quote name='alinka6']:) Kocham mojego psa jak cholera!:)[/QUOTE] Jej, jakie to piękne!!!!
  12. Dziękujemy za życzenia! My Wam wszystkim zawsze dobrze życzymy, nie tylko świątecznie... Donoszę, że Mati nie chciała jeża, którego Gjalpo jej wczoraj sprezentował - uciekła z kanapy nie chcąc siedzieć z jeżem. A w ogóle ona jest jak koza - żre różne rzeczy, na przykład papier. Wczoraj się okropnie pokłóciła z Adamem o worek foliowy, który chciała zjeść, a on jej próbował odebrać... A mnie głupiej zachciało się porządnych ruskich pierogów - pół dnia spędziłam na lepieniu, psy też dostały swoją dolę, rzecz jasna. A zrobiło mi się tych pierogów więcej, i się cieszyłam, że będą na jutro. Studziły się w dużej misce na stole, przed schowaniem do lodówki. No i przyszło paskudne tybetaniszcze, łapskami się oparło o krzesło, ryj wetknęło w miskę i żarło te moje pracowicie klejone pierogi. Nie lubię psów!
  13. Trzymam kciuki za tą szansę na DT. Oby się udało przynajmniej jednemu. Co do Cygana - czy ci ludzie źle traktują psy rozmyślnie, czy po prostu są nieświadomi co robią? Bo skoro dla psa i tak nie ma miejsca, a oni nie chcą oddać, to może niech zostanie, tylko pod nadzorem? Na jakieś przyzwoite jedzenie czy nawet sklecenie lepszej budy prędzej się znajdą pieniądze, niż DT czy deklaracje na hotelik.
  14. Ja oszaleję!!! Przed chwilą Gjalpo wrócił do domu z wieczornego obchodu po ogrodzie. Wlazł na górę, położył coś na kanapie koło Matyldy i kazał się wypuścić na balkon. Wypuściłam i poszłam zobaczyć co przyniósł...JEŻ!!! Cały, żywy, kolczasty jak wszyscy diabli i bardzo zestresowany jeż. Jeż został wyniesiony i wypuszczony u sąsiadów.
  15. Co tu tak cicho? Balbina uciekła z mężem Renaty?
  16. No bo "u nas tego nie ją" ...znaczy żadnych mięs. Ale spoko - niezawodna kuzynka Adama dostarczyła nam cały wór obrzynków z szynki, skórek boczkowych i innych pyszności. Piesy się tym dziś opchały do rozpuku.
  17. Ja wytrzymam do soboty, bo grunt to nie zapeszyć. Kciuki trzymam naprawdę mocno. Martinkowi się należy dom.
  18. Słoneczko & co. spędzają święta baaardzo pracowicie. W ciągu ostatnich dni ukradli i zjedli: - plastikową skrzynkę od takiej mikro wiertareczki ( i rozsypali miniaturowe wiertełka po całym domu) - cały bochenek chleba ( ukradziony z krajalnicy, gdy odwróciłam się na ułamek sekundy) - buty - 3 sztuki - opakowanie króliczego jedzenia ( poza fasolką, która została rozsypana na podłodze) - plastikowy pojemnik zawierający jakieś pół kilo soli. Poza tym wykopali kilka dołów w ogrodzie - niektóre z nich mają głębokość około 1 metra.
  19. Może uważa, że czerwona obróżka jest babska?
  20. Piękne te wielkie łapy na pierwszym planie! A cały Martinek jest po prostu rozczulający chłopak.
  21. Zuzanna jest piękna!!! A widok parówy na właściwym miejscu ( czyli na kanapie) to miód dla duszy. Ech, żeby wszystkie nasze parówy tak trafiły!
  22. [quote name='Madallena']Balbna, na ktora zbierane sa talony jest parowek najlepszym przykladem :D kozackie zdjecie zapasionego jamnika ;)[/QUOTE] Ale za "zapasionego jamnika" na miejscu Balbiny ucięłabym w kostkę...
×
×
  • Create New...