Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Ale pamiętajcie, że ja na razie tylko ostrożnie myślę nad tematem, dobra? A dopóki się nie pozbędę Skutka, to będę myśleć powoli - troszkę mi smarkacz zdezorganizował stado, muszę mu uciąć jajeczka i znaleźć człowieka. W kwestii kotów- znam 2 psy wspólnie adoptowane z ulicy, które na początku ze skóry wyłaziły żeby kota dorwać i to w ewidentnie morderczych zamiarach. Teraz kotów nie tykają, a groźniejszy z psów ma kociego przyjaciela z którym się pięknie bawi. Wiem, że można to u psa wytępić.
  2. Wiecie jak to jest. Balbinę wielbię wirtualnie od samego początku, strasznie mi przykro, że taka urocza sunia jeszcze nie znalazła swojego domu. Moje stado się skurczyło, odkąd ubyło Matyldy. Nie wiem, czy w tej chwili jesteśmy emocjonalnie gotowi do adoptowania kolejnego psa. Z drugiej strony gdybyśmy mieli coś brać, to na pewno Balbinka byłaby na szczycie listy kandydatów. Ale te koty...mam dwa, z czego jeden jest bezczelny a drugi zniedołężniały. Kot bezczelny - Amelka - lubi lądować znienacka na podłodze między leżącymi psami, snuć się przed psim nosem itp. Szczególnie chętnie testuje w ten sposób nieznane sobie psy. Moje psy wszystkie są nawykłe do mieszkania z kotem i po prostu dyplomatycznie kota nie widzą. Drugi kot ma 16 lat. Jest głupkowaty, potrafi nagle podejść do psa i strzelić łapą w pysk, a potem ma problemy z uciekaniem, bo nie jest już w pełni sprawnym kotem. Zaczepia psa, a potem bezradnie wisi wczepiona łapami w krawędź blatu kuchennego i nie umie się podciągnąć na bezpieczną wysokość. W razie czego byłaby łatwym łupem. Z trzeciej strony - w tej chwili mam tymczasowo u siebie Skutka Ubocznego i przede wszystkim jego się muszę pozbyć, czyli wyprawić do DS. UMilki - czy jesteś w stanie z Balbiną popracować nad tematem kotów? A ja będę myśleć. Na razie żadne konkretne deklaracje z mojej strony nie padną, zobaczymy co i jak się wyklaruje, a balbiniastej zmiana stosunku do kotów tak czy inaczej się przyda.
  3. Emilka wygląda na całkiem wyluzowaną na tej smyczce! Dzielna sunia.
  4. [quote name='majuska']A co na to Pawian?... moja Śruba nie popuściłaby:diabloti:[/QUOTE] Pawian ma opóźniony refleks - nie zauważyła...
  5. Mam nadzieję, że te wieści obiecane wieczorem to będą dobre wieści!
  6. Ja nie wiem, mam wrażenie że ludzie sa beznadziejni w szukaniu psów. Gdyby przyjechał z kimś na Święto Zmarłych, to raczej do jakiejś rodziny, bo przecież na cmentarz psa nie wpuszczą. Więc jeśli nie właściciel to ta rodzina miejscowa chyba by wypatrzyła ogłoszenie i dała znać Skutkowym ludziom? Dziś, żeby nie zostawiać psich samych bez nadzoru zabraliśmy Gjalpa ze sobą na kawę i zakupy. Wożenie się wszędzie z nim troszkę komplikuje to i owo, ale ma też zalety, w postaci solidnej porcji hołdów jaką Gjalpo zbiera gdziekolwiek się pojawi - przynajmniej czuje się dowartościowany. Skutek szalał dziś w ogrodzie i biegał za rzucanymi mu patykami. A poza tym usiłował skubnąć Pawiana w tyłek - nie agresywnie, raczej zaczepnie i żeby zobaczyć co z tego wyniknie.
  7. [quote name='wtatara']potrzebuję telefonu do kogoś z Rzeszowa- mam domek w Krakowie dla 13 letniego pieska, którego 3 rok ogłaszam[/QUOTE] ja mam, zaraz podam na PW
  8. [quote name='Dzika_Figa']Lidan - wynik imponujący! Dzięki! Dołuje mnie ten brak wieści... Niech ona się komuć choć pokaże, że jest cała i zdrowa... A co z klatką łapką? Dalej przykuta czy usunięta do czasu zlokalizowania cholery?[/QUOTE] Dalej na miejscu, bo przewożenie tego to jest dość karkołomne przedsięwzięcie.
  9. [quote name='wojtuś']I ja zaprosze sie do Skutka, choć przepraszam że tak późno..[/QUOTE] Wszyscy goście mile widziani! Skutek macha ogonem!
  10. [quote name='gutek trzyłapek']O matko! Co myśmy narobili!!!!! :([/QUOTE] Spokojnie, nic strasznego się nie dzieje ( choć Adam kopnięty w szczękę przez mastifa nie jest zachwycony, ale to mu przejdzie). Wytrzymaliśmy sytuację, kiedy w domu było chwilowo 8 psów - 4 nasze ( Gjalpo i 3 suki) i 4 ze schroniska, w tym 3 samce, w tym 2 które próbowały walczyć między sobą i walczyć z Gjalpem, więc i skutki pobytu Skutka jakoś przetrwamy.;) Nas tam bele co nie przeraża.
  11. Gjalpo nie gryzie - chyba za dobrze sobie zdaje sprawę z własnych możliwości i nie ma potrzeby demonstrowania siły. Gdyby gryzł - bałabym się o smarkacza. A tak najwyżej Skutek zostanie upokorzony, bo być wykorzystanym przez Gjalpa w charakterze ścierki do podłogi to żadna przyjemność, ale też nic groźnego naprawdę. Gjalpowi w sumie ufam, ale i tak interweniuję - może głupio myślę, ale chcę mu dać odczuć że popieram jego racje ale nie sposób ich demonstrowania. Jemu wystarczy chwilkę poklarować, że przecież jest najmądrzejszy i najwspanialszy i może wspaniałomyślnie zrezygnować z postponowania przeciwnika - to działa. A najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie, jak Skutek trafi jak najszybciej do własnego domu - dawnego czy nowego.
  12. :angryy: Diabeł wstępuje w Skutka! Dureń jest i tyle! Dostał kocyk koło naszego łóżka. Leżał sobie na tym kocyku, towarzysząc w sypialni Adamowi, który poszedł się położyć na chwilę. Gjalpo też postanowił dołączyć i grzecznie ominąwszy Skutka wpakował się do wyra od drugiej strony. I został zaatakowany! Z kocyka wystrzeliła ruda błyskawica z wyszczerzonymi zębami i przebiegając po Adamie rzuciła się na Gjalpa. Za chwilę Adam został stratowany ponownie i kopnięty w szczękę przez Gjalpa, który wreszcie się wkurzył i pogonił smarkacza. Wkurzył się tak, że nawet mnie ruszyło - cały dzień dziś ledwie łażę, bo mnie jakiś postrzał załatwił,poruszam się ostrożnie i oszczędnie - a tu musiałam wykonać desperacki skok i uwiesić się na mojej psince. Psinka rycząc i młócąc łapami wykonała ze mną coś w rodzaju rodeo, zostałam zrzucona z grzbietu bo nie zmieściłam się z psem pod stół - pod stołem nastąpiło młócenie Skutka łapami i ryk prosto w ucho... Udało mi się w końcu Gjalpa uspokoić, atak na Skutka był jedynie symboliczny i żadnych efektów w postaci obrażeń nie miał. Za to mój nieszczęsny kręgosłup ma się jeszcze gorzej, o ile to możliwe w ogóle.
  13. No tak to właśnie bywa. Dla mnie Skutek to typ "jedynaka" - godzi się z moim stadem, ale to nie jest jego "cup of tea". Dobrze wychowany, fajnie współpracujący z człowiekiem pies u mnie na dłuższą metę może ulec jedynie demoralizacji. Jak się ma stado, to ono wymaga starannej konstrukcji - trzeba psy oceniać pod kątem tego jakie miejsce mogą znaleźć w grupie i czy nadają się na kolejny trybik w maszynie, który wskoczy na swoje miejsce i bez zgrzytania będzie funkcjonował. Tak było z Matyldą, która miała do nas przyjechać tymczasowo, a jak się okazało wskoczyła w wakat w stadzie, o którego istnieniu nie mieliśmy zresztą pojęcia, no i musiała zostać. Ze Skutkiem to inna sprawa - on chce człowieka na wyłączność, a w stadzie psim nie chce innej funkcji niż funkcja szefa. A ta funkcja jest już bardzo zdecydowanie zajęta. Skutek powinien mieć opiekuna, przy którym będzie mógł rozwinąć cały wachlarz swoich możliwości, bo on chce się przed człowiekiem popisywać, chce skupiać na sobie uwagę. Na pewno by mu pasowało, żeby ktoś z nim pracował, poświęcał mu dużo czasu. To nie jest, niestety nasz tryb. Moje zwierzęta sprawdzają czy jestem i uspokojone robią wszystko po swojemu, dopóki sobie nie przypomną że powinny przyjść i powiedzieć że mnie kochają ( przecież jak tego nie zrobią, to będę siedzieć i płakać); mają głębokie wrodzone poczucie własnej wartości. Skutek jest typem który łazi za człowiekiem cały czas patrząc mu głęboko w oczy i szukając potwierdzenia, że jest dobrym psem. U nas nie ma szans dostać tego w wystarczających ilościach.
  14. Odebrałam od Weszki plakaty ( bardzo, bardzo dziękuję!!!). Może jutro się wybiorę wieszać - na razie jestem nieczynna, pobyt w stolicy mnie wykończył, przeziębiłam się a co gorsza wysiadł mi kręgosłup i nie mogę się ruszać...
  15. [quote name='ULKA12']O! a Wy chcecie się pozbyć takiego artysty???[/QUOTE] Jak Ty mogłaś oddać Pucka cyrkowca, to i my jakoś przeżyjemy. Fakt, że hołubce Skutek wycina piękne, ale ja bym tam wolała, żeby je we własnym domu wycinał. Szczepienie przełożyliśmy na przyszły tydzień, bo nasi weterynarze dziś mają jeden zabieg za drugim.
  16. [quote name='marysia55']odnośnie 'barana' to ja SE wypraszam, a jeżeli chodzi o szampana to ja proponuje trochę silniejszy trunek np. [/QUOTE] Uderz w stół, nożyce się odezwą. "Baran bez przodu" to taka personalna aluzja, czytelna dla Malawaszki. Niniejszym wyjaśniam, że sformułowanie to dotyczyło sznaucera ;). A trunek chętnie, za zdrowie Rodosa! O taką rufę to swoją drogą można beczki z łiskaczem rozbijać, a nie jakieś tam butelczyny szampana...
  17. A tak na marginesie - trzeba było widzieć ten taniec ze śpiewami, który Skutek odtańczył jak wróciliśmy do domu!
  18. [quote name='malawaszka']byle nie o kufe :lol:[/QUOTE] Różnica między kufą a rufą jest zasadnicza.( No chyba, że się ma do czynienia z baranem bez przodu :) )
  19. A możesz mi jakiś swój telefon na pw podać? Bo ja też się będę przemieszczać, tylko jeszcze nie wiem gdzie i kiedy dokładnie.Koło 10 mam być na Lea, to w sumie na Rydla bym miała niedaleko.
  20. [quote name='weszka']Wydrukowałam (na razie) 40 kolorowych plakatów. Jak i komu można je przekazać?[/QUOTE] Weszko, a jutro na ten przykład to gdzie by Cię ewentualnie można łapać i jak?
  21. Bleee, w tej chwili wróciłam do domu - od 6 rano w trasie i w pracy. Herbata i będę to wszystko ogarniać. Pies ze zdjęcia raczej nie ten, ale co mi szkodzi zadzwonić?
  22. [quote name='Andzike'] Nie no, on teraz jest w DT ;-) na 5 dni pojedzie do mshume (jak ja będę musiała wyjechać...:-( ) Szukamy dla szczylka DS - jego mamuśka wciąż czeka w schronisku i jest kolejna na mojej liście do wyciągnięcia ...[/QUOTE] no bo zrobiłam błąd w pisowni. wyedytowałam się powyżej, przecież wiesz o co chodzi - te tymczasy to od Ciebie wychodzą w iście ekspresowym tempie!
  23. To co, jutro do DS ? Znając ekspresowe tempo Andzike... Edit: zrobił mi się DT zamiast DS, bom ogłupiała od skutków ubocznych, ale wiadomo o co chodzi. Zresztą poprawiwszy. Ślicznościowy jest maluch, pewnie szybko znajdzie dom i Nelka będzie mogła przestać być obrażona.
  24. A, jaki ładny zgred! Szelmowski uśmiech ma bestyjka :evil_lol:
  25. Melduje się i ja u pięknego maleństwa. Zuzliku - możesz mi konto podesłać? Na razie nie mam co przelewać, ale mam mieć ;) i jak już będę mieć to coś tam Natalce podeślę. Póki co ciepło myślę o psince, niech zdrowieje i rośnie duża okrąglutka i piękna!
×
×
  • Create New...