Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Myśli myśli, cały czas myśli. I testuje możliwości Skutka. Do dzieci - bardzo OK. W samochodzie - bardzo OK. Nawet został sam w samochodzie na chwilę, bo kupowałyśmy z Dorotą koninę - nie jest to sklep, do którego można zabrać psa - czekał bardzo grzecznie. Wczoraj pojechał z nami w odwiedziny do kuzynki - bardzo był grzeczny i wywołał ogólny zachwyt. A co do Łucji to się wypowiedziałam u Balbiny. A Adam potwierdza, że nie pozwoli żeby parówa spadła w rankingu rozpuszczenia. Stwierdził, że jeszcze tylko jednej rzeczy brak do pełni - żeby przy posiłkach siedziała na stole i jadła człowiekowi z talerza...
  2. Jeśli to ta pani od szkoły tańca to do brykania powinna być przyzwyczajona, przecież. Trzymam cały czas kciuki za dom dla Sproketa.
  3. Fajnie, że Rulon znalazł swoich ludzi. Ja tak czułam, że on długo nie posiedzi na tymczasie.
  4. Witamy na dogo rodzinę Nelsona! Oby Wam się razem dobrze działo, wielu wspólnych szczęśliwych lat życzymy i sukcesów w używaniu dziadowskiego bicza ;)
  5. Beciu, możesz być spokojna - nikt nie będzie rozpuszczony bardziej niż Łucja. Po pierwsze - bo bardziej się po prostu nie da. Po drugie - bo Łucja jest Łucja i jest najważniejsza i nikt i nic nie zagrozi jej stanowisku. Balbina po prostu też będzie najważniejsza, tylko inaczej, jako Balbina.
  6. Zaglądam do nakrapianej cudowności...zaglądam i doczekać się nie mogę. Och, niech sobie już zabiorą tego Skutka!
  7. Zobaczcie te rzeczy i skonsultujcie z Justyną - jeśli to by było dobre dla Reksa to mogę dla niego zamówić: http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/animonda_integra http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/reddy jeszcze takie jest: http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/happy_dog_premium/happy_dog_sensitive/31020
  8. Ha, będziecie Emilkę wiozły do Wieliczki? No to my oczywiście zapraszamy na kawę ( mam nadzieję, że do tego czasu już jakaś będzie w tym domu)! Rany, jak ja się cieszę!!! Ja tak cichutko myślałam, czy nie wziąć czasem Emi na socjalizacyjny tymczas, ale się bałam, że się bida u nas nie odnajdzie i jeszcze bardziej wycofa. Emi mi tkwiła cierniem gdzieś w mózgu, cały czas! A imię to ja jej wymyśliłam, ja!!!
  9. Becia!!!! No to jest wiadomość !!! Jak ja się strasznie cieszę, och, jak się cieszę! Tak mi było żal Emilki, tak bardzo chciałam, żeby ktoś się dla niej znalazł!!! Jeszcze mi powiedz, że te panie wiersze piszą...
  10. Dość, dość, dość!!! Spadł śnieg i ma to swoje konsekwencje. Pierwsza konsekwencja jest taka , że tybetaniszczu dobrze. Siedzi w ogrodzie, ryje w śniegu, tarza się i za cholerę nie chce do domu. Mogłoby niby zostać w ogrodzie, w takim razie,prawda? Otóż nie, nie mogłoby. Jak tylko mi taka myśl przemknie przez łeb to Gjalpo, który niewątpliwie czyta w myślach, przychodzi walić łapskiem w drzwi. Jak otwieram drzwi, okazuje się że ostatnią rzeczą o której on myśli jest wejście do domu - to ja mam wyjść i się z nim bawić. Jak nie wyjdę to wali łapą w drzwi. Jak wyjdę - ucieka. Ja mam go gonić. No to gonię, z czołówką na łbie. Rzecz dzieje się mniej więcej o północy, a ja bardzo chcę go zwabić do domu bo wiem dobrze, że jak tego nie zrobię i pójdę się kąpać to skończy się to lataniem po schodach i do drzwi w przyodziewku z ręcznika, żeby wpuszczać tybetaniszcze. To ja już wolę się trochę pobawić... Pół hektara ogrodu pogrążonego w mroku, ja i tybetan. Tybetana nie widać, cisza, ciemność. Tkwię w ciemnościach, łbem kręcę omiatając krzaczory światłem czołówki i nagle coś wpada na mnie od tyłu i podcina mi nogi. Teraz już leżę - czołówka na chwilę oświetla uśmiechniętą paszczę - tybetaniszcze tarmosi mnie zębami za rękaw i oddala się w podskokach. Wstaję i udaję się w pogoń - wyskakuje zza krzaka, z podwiniętymi łapami skacze i łbem wali mnie w żołądek. Z drobnymi wariacjami bawimy się tak jakieś 15 minut, po czym, ku mojej radości, możemy wrócić do domu. Tybetaniszcze instaluje się na balkonie, ja wreszcie idę do wanny. A potem, kiedy już umoszczę się w łóżku ( oczywiście walcząc o skrawek miejsca z dwiema sukami), kiedy już leżę wygodnie, na sekundę przed tym zanim zasnę na dobre - słyszę jak coś wali łapą w szybę od balkonu. Wstaję i wpuszczam mokrego i zimnego Gjalpona, który natychmiast pakuje się do łóżka i każe się drapać po szyjsku. A rano mam do czynienia z kotem który umiera z głodu. Też przez śnieg. Amelia na widok zimy ma gwałtowną potrzebę przybierania na wadze - robi się z niej koci odkurzacz. Wczoraj kradła masło, żurek ( wegetariański), jogurt kokosowy, ser, ryż oraz zieloną pietruszkę. Dziś zjadła już pierwsze śniadanie i drugie śniadanie i była w trakcie trzeciego, kiedy ja postanowiłam sobie zrobić poranną kawę. Usiadłam z tą kawą, a ta zołza skończyła jeść swoje i skoczyła na stół - prosto w moją filiżankę. To była ostatnia porcja kawy w tym domu...Jest strasznie. Kawa się skończyła ( a tego gatunku nie sprzedają wszędzie), śniegi dookoła, Adam z grypą, letnie opony... Na wieczór zaplanowałam sobie duszenie zwierząt.
  11. Trzymam kciuki z całej siły!!! Baaardzo! Och, Emilko, żeby Ci się udało skarbie maleńki!
  12. [quote name='hop!']A jak się zachowuje Koka przy małych dzieciach? Sprawdzałyście to?[/QUOTE] Ja mogę napisać, jak się zachowuje synek Maggie_z przy psie. Jak na trzylatka super - jest wyraźnie zainteresowany, ale nie natrętny. Palców do oczu nie pcha ani do pyska i w ogóle stara się być w stosunku do psa delikatny. Piszę to , bo wiadomo, że dzieci są różne - niektóre mają skłonność do narzucania się psu. Karolek głównie do psa przemawia.
  13. Na pewno wiszą. Ja dziś zostawiłam cały pakiecik kolorowych maggie_z - obiecała porozwieszać na Złotego Wieku i w okolicy
  14. Chyba właśnie na Oświecenia, ale nie pamiętam dobrze. No i nie ma pewności, czy to ona. Ostatni taki 100 % pewny sygnał to os. Strusia, ale to już jakiś czas temu.
  15. Maggie_z - tu na pewno możesz załatwić sterylkę taniej, jakby co służę namiarami na moich weterynarzy - troszkę poza Krakowem i bardzo przyzwoite ceny.
  16. [quote name='forkeeps']koka wróciła z Kubą. nie jest w ciąży ale sterylizacji nie zrobili - tylko badania krwi bo koka ma gorączke. nie wiem czemu, będą sie odzywac, ale niunia ma sie dobrze, wlasnie zjadla i bedziemy sie bawic.[/QUOTE] I może to dobrze - sterylka z przeprowadzką w pakiecie to duży stres. Jeśli nie jest w ciąży to nie ma noża na gardle z tą sterylką, niech się w takim razie dziewczyna zadomowi najpierw, poczuje bezpiecznie, a potem się ją ciachnie.
  17. No dobra, ja już po wizycie u Maggie_z - jest OK, OK, bardzo OK !!! Spokojnie dawać tam sukę, będzie jej dobrze! Przy okazji sprawdziłam stosunek mojego tymczasowicza do dzieci - też dobrze poszło, no pasmo sukcesów, po prostu.
  18. [quote name='AMIGA']Zgadza się, klatka jest u Foksi. A gdzie w ogole jest gielda warzywna? Bo ja słyszalam tylko o giełdzie kwiatowej.[/QUOTE] Może chodzi o tzw. Rybitwy?
  19. Całe szczęście , że inni nie mają, prawda ;). Cóż, jako ta jedyna nieszczęsna która ma wydatki jakoś w końcu do tego przywykłam. Na szczęście zdarza mi się mieć też wpływy jakieś, od czasu do czasu. Fakt, że nieregularnie - minusy wolnego zawodu i trybu pracy. Dlatego stałych deklaracji to ja się staram unikać. Przechodząc do konkretów - w sobotę prawdopodobnie oddajemy wypożyczoną klatkę łapkę, dostanę zwrot kaucji - a ponieważ kasa już raz z mojego konta wyszła i jakoś bez niej przeżyłam, to niniejszym tą kwotę ( 300 zł) przeznaczam na leczenie Reksa.
  20. Jeśli to tylko kwestia kosztów leczenia, których właściciele Reksa mogą nie udźwignąć - to się załatwi. Jakby co obiecuję wsparcie finansowe.
  21. już wyslałam, ale zaraz puszczę info kopciuszkowi, pewnie się za jamniora jeszcze nie zabrała
  22. Klatka jest u Foksi - rozmawiałam z nią dziś rano...jaką giełdę warzywną, gdzie konkretnie ?
  23. Majuska, zmień opony kobito, bo sobie krzywdę zrobisz :shake:
  24. Ech...no cóż, dobrze, że w ogóle się zgodziła go przetrzymać, ale prawdę mówiąc nie rozumiem takiego podejścia. Wyjścia są dwa - albo ciachnąć go tuż przed adopcją, albo zaufać nowej rodzinie że tego dopilnuje.
  25. [quote name='Becia66']ale zima u was, u nas jeszcze nic sie nie dzieje...choć zimno jak szlag. Czy Skutek ma mieszkać w bloku czy też kawałek ogródka mu sie trafi ?[/QUOTE] Ma mieszkać w kamienicy, z opcją korzystania z ogródka w weekendy. Myślę, że to jest wybitnie "mieszkaniowy" pies - on wychodzi do ogrodu "za potrzebą", ewentualnie się tam bawi z człowiekiem, ale jeśli nie rzuca mu się patyka to uważa, że w domu jest ciekawiej.
×
×
  • Create New...