Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. KTOZ czy schronisko - na jedno wychodzi, bo schronisko jest prowadzone przez KTOZ.
  2. [quote name='olalolaa']O jak dobrze że sa jakies telefony.. potem zadzwonie do schronu i zapytam czy coś dzisija łapali, ok? Florentynko dzięki za wieści!![/QUOTE] Właśnie dzwoniła po raz drugi ta pani, która mówiła o zgłoszeniu do schroniska - podobno oddzwonili do niej, że byli i próbowali łapać, ale się nie udało. Pani zostawia tam jakieś żarełko. Podobno psina krąży w okolicach bloków 37 i 38, placu zabaw, urzędu skarbowego. Widywana jest od kilku dni, najpierw w obroży, teraz już bez. Tylko z tych telefonicznych opisów trudno się zorientować, czy chodzi o Chanel - pojawił się w którymś telefonie kolor rudy, w innym białe portki...
  3. Kochana Balbino! Wyczytałam, że masz dziś imieniny! To ja Ci życzę, paróweczko, żebyś jak najszybciej trafiła tam gdzie masz trafić. I sobie też tego życzę!
  4. No jeszcze by mi brakowało alkoholiczki do kompletu...
  5. Odzyskałam internet, nareszcie! Dziś miałam dwa telefony z os. Piastów - z tym, że jeden wspominał coś o "białych portkach". Drugi był od pani która od kilku dni widuje psa na os. Piastów, okolice bloków 37, 38 - podobno pani powiadomiła schronisko i obiecali dziś podjechać i spróbować odłowić. Byłam też dziś w lecznicy Amavet na Centralnej - powiesiłam plakat i zostawiłam ulotki.
  6. O rany...no już pamiętam całą sytuację. To miało być jakby przedłużenie deklaracji na Rikiego. Trzeba mnie było wcześniej szturchnąć - mam sklerozę, po prostu. Zresztą o ile sobie przypominam, to zostałam zapytana czy zechcę przedłużyć swoją deklarację która była na Rikiego , żeby posłużyła Ciaputce, ale już żadnych konkretów nie dostałam ( komu wpłacać itp.) możliwe też, że dostałam, tylko mi umknęły, albo złe dogo zeżarło. Nie to jest istotne. Wychodzi na to, że mam poważne zaległości. Czy zatem jak się z nich wywiążę w dwóch kawałkach to będzie OK? Pierwszy od razu, drugi postaram się przed końcem roku jeszcze - może być? I jeszcze bym konto jakieś prosiła na które mam przelać.
  7. Choć tolerancja dla perwersji To chyba moja mocna strona Jednak golonka – i to w tej wersji, Słodkim biszkoptem doprawiona Ten mariaż tłuszczu, szczeciny i ciasta To jednak coś co mnie przerasta Więc ja się wypisuję z tego, Powodowana falą mdłości A Nelce – cóż – życzę smacznego W konsumowaniu tej miłości.
  8. Romka, podaj mi wymiary Kory - moja mama właśnie siedzi nad całą kupą kubraczków i obszywa lamówką.
  9. [quote name='mamanabank']Pies ten pięknie ostrzyżony według nomenklatury Żony Lepsze byłyby tu słowa: To golonka Biszkoptowa! Mamonabank - to jest chyba najpaskudniejsza perwersja kulinarna jaką sobie można wyobrazić. Andzike - mówisz, że Nelka lubi brutali? Cóż, de gustibus... Biszkoptowi trzeba dać parę dni - on dopiero po chwili zacznie pokazywać jaki jest naprawdę, na razie się za dużo w życiu biedaka dzieje - wyrzucili, znaleźli, jaja ucięli, osadzili w obcym miejscu, ostrzygli, kubrak założyli - każdy by chyba gryzł w takiej sytuacji.
  10. Rany, jaki on śmieszny!!! Zwłaszcza w tym kubraku - komicznie wygląda. Biedny taki Biszkopt - ślady po przypalaniu papierosem - włos mi się zjeżył jak to przeczytałam. Ale nie wątpię Andzike, że go wyprostujesz, przerobisz na słodkiego osiołka i to szybko.
  11. No niechby było, bo ja się denerwuję i ze skóry wyłażę - nie żebym czuła, że mam powody do obaw, ale wiecie jak to jest...
  12. Maggie_z - z Twojej relacji to brzmi wszystko bardzo dobrze - sunia miała moc wrażeń w ostatnim czasie a mimo to chyba dobrze sobie radzi i jest na drodze do pełnej aklimatyzacji. Miała psina szczęście, że na Was trafiła!
  13. Żeby tylko się jakiś sygnał pojawił konkretny, to by można rzeczywiście zorganizować zbiorowe poszukiwania. Ale tak w ciemno to nie ma sensu - za duże terytorium, musiało by tego być ładnych kilkaset osób. Ola, jak to jest z tą klatką? Ona wróciła do fundacji, czy jest gdzieś w obiegu?
  14. No miejmy nadzieję, że tak. Mamy się kontaktować i spotykać pod koniec tygodnia. Przez telefon państwo byli zdecydowani, mam nadzieję, że są nadal.
  15. To ja sobie pozwolę przekleić ze strony fundacji - powiedzcie, czy to nie brzmi optymistycznie?: [B]29.11.2010[/B] Wg rtg kostnienie złamanego kręgu piersiowego przebiega prawidłowo. Niewielki już obrzęk wokół kręgów szyjnych, bez naruszenia kręgosłupa, również powypadkowe. Nie ma jeszcze pełnego okostnienia zespolonej kości udowej, ale są już wypychane gwoździe. Nieznaczny stan zapalny wokół kości. Podajemy przeciwzapalnie metacam w zastrzykach, nadal nivalin i vit. B1. Ponownie została pobrana krew do analizy. Uszy wygojone, bez stanu zapalnego, wydzieliny,itp. Odstawiony antybiotyk. Sunia nie ma żadnych odparzeń, odleżyn, podrażnienia skóry od leżenia. Masażami ręcznymi w dość dużym stopniu zostały zlikwidowane przykurcze. Od pasa jest zanik mięśni, ale jeśli tylko da radę wstać to w dość szybkim czasie powinno wszystko wrócić do normy. Podczas przemieszczania się zaczęła pracować zdrowa noga (odpycha się). Jesteśmy ostrożnie optymistyczni. Jeśli wstanie, czas rehabiliacji ok. pół roku. Jest trzymana szczupło, chociaż ma duży apetyt i chęć na więcej. Natalka zaczyna próbować siadać. Ze względu na pogodę nie możemy wynosić jej często na dwór. Szkoda, bo podoba jej się na powietrzu. Potrzebujemy maty antypoślizgowe lub coś spełniające taką rolę. Musimy uważać na podłoże. W domu niestety, nawet na deskach, jest zbyt ślisko. Zdecydowanie lepiej, gdyby mogła być na trawie, ale zima. Psychicznie bardzo dobrze, zjadła część dywanu i zaczęła obgryzać stołek. Dostała zabawki, ale woli meble. Z psami, które są w domu dogaduje się dobrze, chociaż ze względu na jej stan, nie pozwalamy na bezpośredni kontakt. Jest wola życia, ciekawość na otoczenie i szczekanie na obcych. Pilnująca, na razie wszystkie swoje posłania i drobiazgi na nich, nie wolno zbliżyć się żadnemu psu. Wyciąga wtedy szyję i straszy. Gdyby mogła wstać, na pewno pogoniłaby intruza. Próbuje być groźna dla zbliżających się do niej nieznanych osoby. Nie jest to niebezpieczne, za młoda i nie umie. Jeśli tylko podniesie się to na pewno pomożemy nadrobić jej stracony szczenięcy czas i nauczymy wielu niezbędnych rzeczy (przede wszystkim załatwiania się na dworze...). Staramy się nie myśleć, że być może już w wieku 6-8 tygodni trafiła na łańcuch. Według zachowania mocno prawdopodobne. Następny tydzień nasze działanie bez zmian. Czekamy. Jest duża szansa, że da radę. Kolejne rtg za ok. 10 dni, chyba, że gwoździe zaczną wychodzić. Wtedy od razu jedziemy.
  16. Już się poprawiam, nie wiem co się zrobiło: [url]http://picasaweb.google.com/florentynka.psy/20101130#[/url]
  17. Romka, no gdzie te zdjęcia?
  18. No z fotelami to jest problem...te co mamy to są tak trochę zeżarte przez psy, a w jednym próbowałam zmienić tapicerkę - wyprułam z niego flaki i tak mu już zostało. A psia kanapa może być?
  19. Och, ja też mam nadzieję, że Ci wyszły!!! Wrzucaj, prędziutko wrzucaj moje cudo z łapkami od wanny! U nas wszystko w śniegu, sypie cały czas, ale przynajmniej tyle z tego, że Adam zmienił opony na zimowe, więc niech tylko Skutek pójdzie do swojego domu...
  20. Eee, ekscytujący. W końcu ilość możliwości jest ograniczona: kupa, siku,ewentualnie wymiot, demolka, duża demolka, sakramencka demolka i totalna demolka. Cóż więcej może zrobić pies?
  21. Ej, a co tam knujecie z Becią? Bo jakby co, to kawę już kupiłam...
  22. No jak fajnie!!! Bardzo się cieszę, że psinek ma już swoich własnych ludzi!
  23. No przecież nie wypada, żeby mnie tu nie było, prawda? No to jestem. Fajny Biszkopt - ciekawe co z niego wylezie po fryzjerze.
×
×
  • Create New...