-
Posts
2180 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by muzzy
-
[quote name='Milosnik kotow']Świetnie się przewraca[/quote] Ale ta umiejętność nie jest powtarzalna (na szczęście :) ) Raz się wykopyrtnął i dał se spokój :)
-
[quote name='stokrotka']Ale cisza :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: niespotykane zjawisko.:evil_lol:[/quote] Nooo, u Dropka nic ciekawego się nie dzieje, to i Dropkowątkowcy o nim zapomnieli :( Ale dzisiaj po południu jedziemy się spotkać z treserką, coby trochę ten czarny pusty łeb wypełnić mądrością :) Bo póki co, to główną umiejętnością Dropka jest pisanie na Dogo, a bardziej psich umiejętności, to że tak powiem, ni huhu :) No dobra, przesadzam, umiemy 'siad' i 'daj łapę' :) A tak w tajemnicy powiem też, że być może w weekend pojedziemy gdzieś popływać, ale wszystko zależy od Bico (hehe, ale Cię, Bico, wkopałem, teraz jak to nie wyjdzie, to będzie na Ciebie :D ). Będziemy na bieżąco z Dropkiem informować co i jak :)
-
[quote name='Ola la']Stokrotko Dropsiu jest zapewne nieocenionym "pilnowaczem" tylko tak udaje ,ze spi:evil_lol:dla zmylki:evil_lol:[/quote] Ja bym to ujął trochę inaczej: Dropek jest nieocenionym spaczem i tylko czasem ściemnia, że pilnuje :)
-
[quote name='Energy']a gdzie się biedna zwierzyna leśna podzieje jak takich szaleńców zobaczy i się przestraszy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] To raczej my powinniśmy się bać zwierzyny, bo ona jako stały bywalec, na pewno jest lepsza w rzucaniu szyszkami po oczach :D [quote name='Energy']Chyba żeby znowu przy okazji saneczkował oprócz biegania za ogonem to wtedy mogą by gruczoły.[/quote] Nie, nic takiego się ostatnio nie działo, także chyba jest ok. Dzięki za rady. A teraz oddaję głos Dropkowi. Hau! Ale wczoraj mieliśmy straaaaszną przygodę :-o Pan wrócił z pracy i jak zwykle było przy tym kupę radości :) I jak się pan przebrał, to jak zwykle wyszliśmy na spacerek. W windzie też się trochę cieszyłem jeszcze i łaziłem. I niechcący nadepnąłem na taki ruchomy próg przy drzwiach i mi tam łapka weszła. Winda się zacięła, ja w płacz, bo łapki nie mogę wyjąć... Na szczęście pan szybko przycisnął próg i uwolnił mi łapkę. Chwilę potem kulałem, ale pan pogłaskał łapkę i nigdzie nie bolało jak głaskał, a jak tylko wyszedłem z bloku, to utykanie zniknęło. Także skończyło się na strachu i moim, i pana. Ale już w sumie o tym nie myślę i nawet nie boję się wsiadać do windy, chociaż pan myślał, że po tym zdarzeniu będę miał z tym problemy. A z kolei na wieczornym spacerku pan pierwszy raz spuścił mnie ze smyczy tak normalnie przy alejkach, a nie w wąwozie. I się nie popisałem. Biegałem coraz dalej, pan sobie mógł 'dropkować' do woli :) A jak zobaczyłem innego psiaka na smyczy, to od razu do niego pobiegłem. Na szczęście powitanie odbyło się w sposób pokojowy, chociaż pani tamtego kolegi mówiła, że czasami lubi się pokłócić z obcymi psiakami. W każdym razie na razie pan chyba nie będzie mnie spuszczał przy alejkach, dopóki nie zacznę przychodzić na zawołanie. A wieczorem już któryś raz z kolei wyjąłem sobie coś z popielniczki-śmietniczki na stole. Pan jeszcze nie widział jak to robię, ale nie raz już ją opróżniałem. No bo tam często są fajne skarby - wczoraj był kapsel, który sobie podziamdziałem, dopóki mi go pan nie zabrał :) Teraz już pan niestety zaczął pilnować, żeby nie zostawiać mnie sam na sam z nieopróżnioną popielniczką :( No, starczy tych opowieści, czas wracać do pilnowania domku :sleep:
-
[quote name='Ola la']ale to są takie same oszolomy jak my więc myśle ,ze im sie spodoba[/QUOTE] Dropek już polubił szyszki, teraz jeszcze musi się nauczyć rzucać nimi po oczach i będzie super :) [quote name='Ola la']Drogi Dropsiu ja uważam,że Twój Pan ma racje:shake:Jestes po prostu psim psychopatą:-D Niestety nic nie możesz z tym zrobić:shake:Musisz sie nauczyć z tym żyć:cool3:[/QUOTE] Czyli ganianie ogona nie powinno powodem do zmartwień?
-
Oooo jak fajnie - nowe twarze! :multi: No to wakacje będą 'pod psem' :D Hau! Znaczy pode mną? Dobra, tylko jak się położę, to macie mnie w brzuch nie gryźć! :) A propos gryzienia - jakieś dwa dni temu pan w końcu dał mi zabawkę, której nie rozmieniam na drobne (oprócz krowy, ale krowa nie jest od pana). Jest to jeż, tylko taki większy niż poprzednio. Różowy, piszczący i taki, że mi się w mordce nie mieści. Trochę go gryzę, trochę go łapką tryciam, fajny jest. Z tej okazji wczoraj znowu nic nie zmieliłem. No może za wyjątkiem długopisu, który pan zostawił na stole. Ale musiałbym być wyjątkowo niekulturalnym psem, żeby nie spełnić pana prośby o rozprawienie się z długopisem. No bo skoro zostawił go na stole, to aż się prosił, żeby mu ten długopis rozdługopisić. Ale i tak najfajniej gryzie się pana. Najbardziej lubię palce. Ale szczypnąć w plecy jak pan siedzi przy komputerze też daję radę. I panu też się to podoba, największą radość wyraża mówiąc 'aaauuu, nie tak mocno, pssssie!'. Acha, ostatnio zacząłem ganiać to długie zakończenie psa zwane ogonem. Pan gdzieś czytał, że to może oznaczać problemy psychiczne związane z brakiem zajęcia. A Wy jak myślicie?
-
[quote name='Energy']Świetne, przepiękne psiaki, chyba super się dogadują:loveu:[/quote] Oj tak, takich trzech jak ich czterech, to nie ma ani dwóch :D Ale naprawdę cieszę się, że Dropek ma takich dobrych kumpli i że może się z nimi co jakiś czas wyszaleć. Na co dzień chodzi głównie na smyczy i ma bardzo mało kontaktów z innymi psiakami, więc myślę, że jest baaaaardzo szczęśliwy jak się spotyka ze swoją 'starą ekipą' :) [quote name='bico']oj tam od razu zjadł:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ledwo sobie liznął dla smaczku:evil_lol:[/quote] Taaa, już nie powiem kto doszedł do wniosku, że Mały [U]zjadł[/U] kupę :) I kto później debatował nad pochodzeniem tejże kupy :eviltong: [quote name='bico']tak jak zresztą i Twoje ucho Muzzy zaraz po tym...tak, tak, jeszcze dotąd widzę jak palca do ucha pchasz i sobie potem wąchasz:diabloti: ciekawa po co? pewnie chciałeś się zamaskować zapach dezodorantu, zapachem otoczenia...jak prawdziwy komandos w Wietnamie:diabloti::evil_lol::laugh2_2::megagrin::roflt:[/quote] Oj tam, od razu 'zaraz' :) A palec pchałem do ucha, bo jest takie staropolskie powiedzenie: 'co w uchu, to na palcu'. No dobra, może i nie ma takiego powiedzenia, ale jakoś przecież się musiałem wytłumaczyć :D [quote name='bico']pogoda była piękna i sprzyjała miłości:oops: Zresztą...nie liczy się płeć, liczy się uczucie:grins::grins::grins:[/quote] Otóż to! Następnym razem trzeba Edkowi skombinować jakąś chustę w tęczowych barwach :D Ewentualnie koleżankę, to może się nawróci :D [quote name='bico']...oraz probę wejścia na drzewo za jakąś niewinną ptaszyną...mimo nawoływań:evil_lol::evil_lol:[/quote] Niewinną?! Jak to niewinną?! Latała po psim terytorium bez zezwolenia! To niedopuszczalne! :)
-
[quote name='bico']wiemy, wiem co robi:diabloti: a potem...mu się pierzem odbija:evil_lol:[/quote] Właśnie dlatego wolę w piórka nie obrastać :D
-
Hau! A właściwie to nie Hau, tylko Darz Bór albo Ku Chwale Psiej Mordy! Melduję, że raport z wczorajszej misji jest już gotowy. Baczność! Cel strategiczny: Stary Las. Działania taktyczne: Zbadanie przydatności Celu do zabawy i owocnego spędzania psiego czasu. Załoga biorąca udział w misji: 1. Dowództwo: Generał Mama Bico, Generał Bico i Generał Muzzy. 2. Ekipa zwiadowcza: Major Kleksior [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/73459518.jpg[/IMG] [/CENTER] Sierżant Mały [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/71348893.jpg[/IMG] [/CENTER] Kapral Edek [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/52854114.jpg[/IMG] [/CENTER] Szeregowy Dropek (zdjęć tego żołnierza już tu było sporo :) ) Na początku przeprowadzono odprawę. [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/16292010.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.zapodaj.net/images/93837077.jpg[/IMG] [/CENTER] Potem padła komenda 'rozejść się'... [CENTER][IMG]http://s5.zapodaj.net/images/73757253.jpg[/IMG] [/CENTER] ...i przystąpiono do kontrolowania terenu. [CENTER][IMG]http://s5.zapodaj.net/images/86664576.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/5241128.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/90951279.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/26491994.jpg[/IMG] [/CENTER] Znaleziono wiele cennych przedmiotów, czasami nawet trzeba było je transportować wspólnymi siłami lub odpoczywać podczas transportu. [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/12248753.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.zapodaj.net/images/45901730.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.zapodaj.net/images/4924088.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.zapodaj.net/images/71093216.jpg[/IMG] [/CENTER] Sprawdzono również teren pod względem działalności nieprzyjaciół znanych jako Myszy i Krety. [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/38506707.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.zapodaj.net/images/65853474.jpg[/IMG] [/CENTER] I ogólnie Ekipa Zwiadowcza nie szczędziła sił, aby pomyślnie ukończyć misję. [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/812306.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.zapodaj.net/images/31022405.jpg[/IMG] [/CENTER] W ramach przeprowadzonych manewrów poszczególnym żołnierzom udało się osiągnąć następujące sukcesy: Major Kleksior - uczestniczenie w manewrach wymagało od niego stosunkowo największej liczby machnięć łapkami, ze względu na ich najmniejszy rozmiar. Przyznaje się medal za wytrwałość. Sierżant Mały - osiągnął jeden z największych sukcesów misji - zjadł kupę. Medal za umiejętność przetrwania w dzikim terenie. Kapral Edek - może się poszczycić nie lada osiągnięciem w postaci wielokrotnych prób zgwałcenia Sierżanta Małego. Medal za umiejętność radzenia sobie nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach. Szeregowy Dropek - ciągłe trzymanie nosa na warcie, zapuszczanie się głęboko na terytorium wroga, odważne kroczenie wgłąb lasu mimo nawoływań. Medal za to, że nie zdezerterował. A na koniec podsłuchany dialog Sierżanta Małego i Szeregowego Dropka: [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/16408594.jpg[/IMG] [/CENTER] Spocznij!
-
Dobra, połowa zdjęć obrobiona. Do [I]tego jednego[/I] chmurki z dialogiem już wstawione :) Jutro wezmę się za resztę fotek, a Dropka namówię, żeby coś napisał, choć w sumie to nie będę go musiał namawiać, on to bardzo lubi :) A póki co idziemy spać, bo jutro musimy wstać rano. Miłej nocki :)
-
[quote name='bico']Muzzy, czekamy:multi: Ty wiesz już na co:cool3::multi::cool3:[/quote] Cierpliwości... :) Postaram się wyrobić się do jutra... :)
-
[quote name='Olena84']Cześć Dropek:hand:.[/quote] Cześć Olena :) Gdybyś była u nas pod oknem, to bym Ci pomachał, bo właśnie stoję na moim fotelu widokowym i wyglądam na świat :)
-
[quote name='bico']Cytat: Napisał [B]Milosnik kotow[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/lublin-dropek-ma-domek-dropek-ma-domek-132491/index84.html#post12150087"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Oooo... Bico wróciła z dogo-detoksu :-D Od razu jest co czytać :smile:[/I] teraz to muszę sobie "dać w żyłę" dogo-dawkę co najmniej potrójną:evil_lol::eviltong::evil_lol:[/quote] Hau! No nareszcie, Bico, już myślałem, że przestałaś się na Dropkowątku udzielać, bo taki psotnik jestem. Więc żeby Cię tu ściągnąć z powrotem, to dzisiaj dałem sobie spokój z testowaniem gryzalności wszystkiego, co mam w bliższym lub dalszym zasięgu :) No, może za wyjątkiem sznurówki, która wystawała z zamkniętej szafki na buty. Tak kusząco wystawała, że nie mogłem się powstrzymać :evil_lol: Teraz pan sznurując buta ćwiczy dzierganie precyzyjne, może mu się to w życiu przyda :D A może po prostu w końcu wymieni sznurówkę, kto go tam wie :) A na popołudniowym spacerku spotkałem koleżankę z 11 piętra. Do tej pory jak byłem na smyczy i się spotykaliśmy, to się chciałem z nią bawić, ale ona się mnie tak bała, że jak tylko do niej podskoczyłem, to piszczała i uciekała. Ale dzisiaj w końcu się odważyła na zabawę, więc pan mnie spuścił ze smyczy i sobie pobiegaliśmy i trochę pokopaliśmy za kretami :) A teraz molestuję pana krową, żeby się ze mną dalej bawił, więc póki co musimy kończyć :)
-
[quote name='stokrotka']Smok jak każdy jamnior ( z tych dużych ), jest zwierzęciem łownym i zjada tylko to, co się rusza. Gardzi np. słodyczami:evil_lol:, ale żabka, kret, myszka to co innego, nie pogazdzi również jeżykiem[/quote] A propos - wczoraj Dropek przyuważył motylka. Minę miał strasznie zdziwioną (znaczy Dropek, bo minie motylka się nie przyglądałem), ale od razu wiedział, że trzeba pogonić i spróbować złapać :) Także pies myśliwski na sto procent :)
-
[quote name='Milosnik kotow'][B]Coby Dropek nie zaczął zjadać swoich znalezisk...[/B] [I][B]Dwie rękawice do golfa, dwie do rugby, dziewięć skarpetek, papierowy ręcznik - to wszystko miał w żołądku Bailey, 7-letni golden retriever (...)[/B][/I][/quote] Hmmm, coś ostatnio nie mogę znaleźć roweru... :D
-
[quote name='stokrotka']jak zobaczy coś małego, co się rusza to ma śmierć w oczach i jest w ciężkim amoku.[/quote] O, to ja mam tak z pająkami. Jak jakiegoś zobaczę, to mam śmierć w oczach, jestem w ciężkim amoku i uciekam jak najdalej, nie patrząc na jakiekolwiek przeszkody :) (i piszę to jako muzzy, nie jako Dropek :) )
-
[quote name='stokrotka']U mnie Smok czyli jamnik mojego brata, robi to samo ale z żywymi jeżykami.:shake: Także Dropuś jesteś bardzo grzeczny.[/quote] A taki żywy jeżyk nie jest jakoś mocno kłujący dla takiego jamniora? :smhair2:
-
Hau! Dzisiaj jak pana nie było, to gdzieś sobie znalazłem takie coś, czego podobno używa się do ćwiczenia siły dłoni, takie coś kształtem zbliżone do kombinerek, tylko służy do ściskania. Pan mówi, że nawet nie pamiętał, że takie coś miał. Nie wiem jak się to spisuje przy ćwiczeniu dłoni, ale do ćwiczenia zębów nadaje się świetnie :) Pan nawet mi tego nie zabierał, ani się nie złościł. Znalazłem sobie, więc to moje :) A potem dał mi nowego, świeżutkiego i niegryzionego... jeża :) A tamto ściskadełko zabrał. Ale z jeżem jest lepsza zabawa. Po jakichś 20 minutach odgryzłem mu nos, zdjęcie jest zrobione dosłownie sekundę po tym fakcie :) A poza tym w sumie niewiele się dziś działo - nasza super traska spacerkowa zaliczona, 13-letni jamnik zapoznany i obwąchany, ale bawić się nie chciał. Może na wieczornym spacerku też kogoś poznam :) [CENTER][IMG]http://s3.zapodaj.net/images/61312075.jpg[/IMG] [LEFT] Poprawka - pod koniec pisania tej wiadomości jeż ma już dziurę na jakąś 1/4 jeża. A pan myślał, że mi starczy na parę dni... :evil_lol: [/LEFT] [/CENTER]
-
Hau! Dzisiaj wziąłem się za naukę. Konkretnie, to zacząłem uczyć pana znaczenia słów 'praktycznie' i 'teoretycznie'. Jak już wcześniej pisałem, należę do najmądrzejszych psów na świecie (chociaż pan mówi, że szkoda, że tak rzadko się z tym ujawniam), więc wypadałoby żeby i pan nie był głupi. A znając dwa powyższe słówka będzie pewnie trochę mądrzejszy. Dla niewtajemniczonych: praktycznie = tak jak jest w rzeczywistości, teoretycznie = tak jak by było, gdyby wszystkie założenia się sprawdzały. Pod nieobecność pana przeprowadziłem następujące lekcje: 1. Teoretycznie: przenośny twardy dysk był poza moim zasięgiem, dość wysoko na półce nad moim fotelem widokowym. Praktycznie: bardzo dobrze się go gryzie, szczególnie kabel i pokrowiec. Dziwię się, że pan go tyle miał i ani razu go nie ugryzł, przecież idealnie się do tego nadaje. 2. Teoretycznie: cała kupa zdjęć pana z dawnych lat leżała sobie na półeczce i nie powinna psa (czyli mnie) zainteresować. Praktycznie: całkiem nieźle się prezentują porozrzucane po pokoju. A końcówki różnych kabelków, które były w pudełeczku obok zdjęć, nadają się do gryzienia równie dobrze, jak dysk. 3. Teoretycznie: pan nie pali tytoniu (kiedyś ponoć mu się zdarzało) i do dziś, zapytany czy posiada paczkę tytoniu, odpowiedziałby, że nie. Praktycznie: ja taką paczkę znalazłem, nie powiem gdzie, żeby pan miał zagadkę, i rozprowadziłem ją i jej zawartość po dywanie. Trzy lekcje na początek powinny wystarczyć. Jak się pan nie nauczy, że psia pomysłowość w zabijaniu nudy potrafi przekraczać różne granice, to udzielę mu kolejnych lekcji :) A póki co będę już grzeczny. Teoretycznie... :diabloti:
-
O, coś namieszałem i przy dodaniu fragmentu dla Stokrotki powielił się poprzedni wpis... Sorry :)
-
Hau! Dzisiaj jeszcze pan był w domu, bo miał urlop, dopiero jutro zostanę znowu sam. Ale dziś też dużego pożytku z pana nie miałem, bo mył okna, odkurzał i mył podłogi - w końcu kiedyś musiał zrobić świąteczne porządki :D A na koniec smażył kotlety. Ale w sumie fajnie też trochę było, bo znaleźliśmy super traskę spacerkową. Drzewa, trawka, żadnych ulic, tylko ludzie z psiakami :) I to bardzo niedaleko. Także dzień uznajemy za udany :) A jutro się zobaczy, jak pan sobie pójdzie, to poszukam czegoś do zmielenia :D Acha, Bico prosiła, żeby przekazać, że nie pisze nie dlatego, że nas olała, tylko dlatego, że wyjechała na Święta i będzie dopiero w czwartek. A tam gdzie jest, internet jeszcze nie dotarł :) I aż ją skręca, żeby zobaczyć co słychać na Dogomanii :) Stokrotko - masz rację, ale tak sobie pomyślałem, że jakbym ukatrupił tę kurę, to potem by była nieżywa, a nieżywych kur się chyba aż tak fajnie nie gania, więc jej odpuściłem :)
-
Hau! Dzisiaj jeszcze pan był w domu, bo miał urlop, dopiero jutro zostanę znowu sam. Ale dziś też dużego pożytku z pana nie miałem, bo mył okna, odkurzał i mył podłogi - w końcu kiedyś musiał zrobić świąteczne porządki :D A na koniec smażył kotlety. Ale w sumie fajnie też trochę było, bo znaleźliśmy super traskę spacerkową. Drzewa, trawka, żadnych ulic, tylko ludzie z psiakami :) I to bardzo niedaleko. Także dzień uznajemy za udany :) A jutro się zobaczy, jak pan sobie pójdzie, to poszukam czegoś do zmielenia :D Acha, Bico prosiła, żeby przekazać, że nie pisze nie dlatego, że nas olała, tylko dlatego, że wyjechała na Święta i będzie dopiero w czwartek. A tam gdzie jest, internet jeszcze nie dotarł :) I aż ją skręca, żeby zobaczyć co słychać na Dogomanii :)
-
Miau! Yyy, znaczy hau, już mi się wszystko pomerdało od tych wrażeń :) Aaaale było suuuuper! Byliśmy w Radoryżu Kościelnym. Jeśli jest ktoś, kto nie kojarzy tej jakże znanej miejscowości, to od razu wyjaśniam: koło Krzywdy :D Ale się wyszalałem! Biegałem po polach i łąkach... [CENTER][IMG]http://s5.zapodaj.net/images/50197679.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/10512548.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/2199992.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/19718780.jpg[/IMG] [IMG]http://s5.zapodaj.net/images/46421110.jpg[/IMG] [/CENTER] ...i po podwórku... [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/5879838.jpg[/IMG] [/CENTER] ...czasami w pogoni za sąsiadem zza płotu. [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/14029063.jpg[/IMG] [/CENTER] Czasem udawałem wyżła... [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/25373628.jpg[/IMG] [/CENTER] ...a czasem zająca :) [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/93331023.jpg[/IMG] [/CENTER] A raz nawet udało mi się pogonić za bocianami (tutaj w tle chwilę przed tym jak za nimi pognałem). [CENTER][IMG]http://s2.zapodaj.net/images/78501285.jpg[/IMG] [/CENTER] Bardzo dużo czasu spędziłem na myszowykopkach :) [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/71134530.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.zapodaj.net/images/43375813.jpg[/IMG] [/CENTER] Ale najfajniejsze były kury! Były za siatką, więc nie mogłem się z nimi bliżej zapoznać, chociaż bardzo chciałem. [CENTER][IMG]http://s6.zapodaj.net/images/5058283.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.zapodaj.net/images/25175579.jpg[/IMG] [/CENTER] Ale drugiego dnia rano, kiedy standardowo goniłem sobie kurę wzdłuż siatki, to ona głupia zamiast uciec do kurnika, to przefrunęła przez siatkę! Więc ją dopadłem! :diabloti: Na szczęście dla niej i niestety dla mnie, byłem na smyczy i pan po długiej walce jakoś nas rozdzielił. Kura schowała się w najciemniejszym kącie parnika (znaczy takiej letniej kuchni). Obaj się z panem dziwiliśmy, że z jednej kury da się aż tyle piór wyskubać i to przez kilka sekund. Po wszystkim okazało się, że kura oprócz utraty miliona piór (czego zresztą nie było po niej widać), nie odniosła żadnych obrażeń (fizycznych, bo koszmary jej się będą jeszcze pewnie długo śniły), mimo że przyparłem ją do płotu i 'pieściłem' mordą dobrych kilka chwil. Niestety jak już się uspokoiliśmy i pan poszedł po aparat, żeby zrobić zdjęcie pola bitwy, to babcia już kończyła grabić pióra i nie było już co czego fotografować :( Ale to mi się podobało! Odezwał się we mnie myśliwy, morderca i kurminator w jednym! :D A teraz sobie śpię i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę i pokażę kurom, kto tam rządzi :)
-
Hau! Życzymy Wam z panem radosnych i spokojnych Świąt! Dzisiaj jedziemy na wieś, pan ma nadzieję, że kury to przeżyją :) Po powrocie (jutro) damy znać jak było :)
-
[quote name='Milosnik kotow']Kuła? Młoteczkiem i kowadełkiem? A może przecinaczka używała? :splat: :eviltong: :bigcool::bigcool::bigcool:[/quote] Ehhh, poprawione :)