Jump to content
Dogomania

yuki

Members
  • Posts

    2981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yuki

  1. Siuśka cud dziewuszka ! Strasznie mocno jej kibicuję. ! I to imię :evil_lol:
  2. Widziałam dziś tą astkę z okaleczonymi uszami, nic z nich prawie nie zostało .... masakra , ludzie mają g....o w głowach niektórzy.
  3. I jeszcze w środku : [IMG]http://images47.fotosik.pl/687/8adb17bb017c9d54gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/686/f6e2f262ee1b23bcgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/648/b01d224841104aaagen.jpg[/IMG] Stefan jest bardzo wystraszony, nie chciał kiełbaski ani gryzaków, generalnie dół, jego trzeba szybko wyciągnąć ;( płakał, nie szczekał , tylko zwyczajnie płakał i zawodził ...
  4. Zdjęcia smutnego grubaska [IMG]http://images38.fotosik.pl/678/5a8ae730fc825965gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/678/bfe60c001244a32bgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/668/f418ee8ed7fd3361gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/668/d32b7c7d4f8b88a6gen.jpg[/IMG]
  5. [quote name='inga.mm']Ja protestuję!!! Nie życzę sobie takich stresów!!! Ja jestem kobieta 50+ i trzeba mieć na względzie mój podeszły wiek i wątłość zdrowia! Yuki, powiedzcie Lolusiowi, że jak będzie takie numery odstawiał, to pojadę do niego na poważną rozmowę. Nie będzie lekko.[/QUOTE] Przepraszam Ingo Ciebie i Was , ja sama ledwo co wczoraj chodziłam , po takim telefonie !!! i ta cisza później, może faktycznie baby to panikary :) najpierw przejęła się babcia, zadzwoniła do mamy Roberta, potem mama zadzwoniła do mnie , no może trzy kobiety to za dużo ;) Grunt , że już wszystko dobrze ! to najważniejsze :) czekam na fotki jak tylko będą zaraz wkleję .
  6. Może próbuje być w centrum uwagi :) naucz go komendy na miejsce i tyle, nie możesz sie nim zajmować 24 na dobę. Prędzej czy później zajarzy,ja też takiego gagatka ostatnio miałam i w końcu skumał i spokojnie kładł się na swoim posłaniu. Możesz mu tam tez kong dać dla lepszego efektu, niech wie że mu się to opłaca :)
  7. Ja już w tym temacie nie będę się spierać, to już czyjeś przemyślenia czy dobrze mają te krowy czy inne zwierzęta. Dla mnie ten film jest jasny, ukazujący prawdę i tyle. I swoją drogą takie filmy powstają po to by działać na emocje, by otworzyć oczy, zastanowić nad tym skąd pochodzi produkt, czy mleko czy coś innego, jakie są koszty poniesione by wyprodukować choćby 10 litrów mleka. Skłania do refleksji. Jak napisała Omry nie chodzi o to że ser jest be czy mleko, chodzi o to w jaki sposób powstaje.
  8. Dzwoniłam do Roberta , Loluś dziś już lata, zadowolony i w dobrym humorze :multi: okazało się , że żadnej gulki nie było, tylko babci się wydawało , bo był lekki obrzęk pozabiegowy i po tym , że sobie przy tym szwie gmerał , malutki dostał antybiotyk. Dziś czuję się dużo lepiej, a Robert powiedział , że baby to panikary, no musi się do tego przyzwyczaić :evil_lol: Dziś przyjeżdża z Wrocławia brat z profesjonalnym aparatem i Lolus będzie miał profesjonalną sesje zdjęciową i na jutro mam obiecane fotki gagatka. Odetchnęłam z ulga i Wy kochane tez odetchnijcie :lol: Wszystko jest w porządku :)
  9. No oby nie była... Słodka jest w cholerę, ale dla mnie wygrywa jej imię--->> Siuśka to chyba najlepsze imię jakie słyszałam :D
  10. [quote name='Agmarek']Samo "nie najlepiej" już wywołuje u mnie dreszcze. Mój pies ma autoagresję i dzisiaj zauważyłam nowe zmiany. Paznokcie wyglądają jakby były odłamane u samej nasady co oznacza że nie jest dobrze :shake: Jutro do weta :placz: Ja sama nie wiem co robić, a tu jeszcze martwię się o Lolusia :placz:[/QUOTE] Agmarek trzymam kciuka za Twoją psicę , mocno , najmocniej !!! Nie dokładaj sobie dodatkowych zmartwień, Loluś już bezpieczny , po lekarzu, wierzę , że teraz już tylko lepiej , będzie pod stałą kontrolą. Ja wiem , że to tak łatwo pisać, trudniej zrobić. Daj znać co z Twoją niunią jutro . Będzie dobrze :glaszcze:
  11. Agmarek mnie się wydaje, ze przez to wszystko na raz, może wyciągnął szew i wtedy go mocno zabolało, moja suka jak już wyżej pisałam zachowywała się identycznie jak miała uraz, z bólu i dyskomfortu. Nie chcę już teraz dzwonić do nich, bo też mieli dzień pełny wrażeń, mama Roberta przez telefon była okropnie przejęta. Dostałam sms i czuję się bezpieczna, ufam im, że gdyby działo się coś poważniejszego zadzwoniliby od razu. Dziś od razu jak babcia zobaczyła , że Loluś nie ma się najlepiej, to od razu do mnie zadzwonili. Mimo wszystko jutro dzwonię z samego rana i dam Wam znać. Jadę jutro rano do schroniska, więc na dogo będę koło 11, 12, i napisze co i jak , tak abyście się nie martwiły. Agmarek z stającym sercem wierzę Ci , mi stanęło dziś (dosłownie) jak usłyszałam przez tel , że Loluś się nie czuje najlepiej :(
  12. Cholera , żeby nie była zaciążona ;/
  13. Inga ja tu prawie zawału dostałam , jak dostałam sms to z ulgą odetchnęłam, nie napisałam od razu bo miałam poważne rozmowy z TZ-em.... i nie mogłam. Jutro do nich dzwonię. Bardzo się przejęli. Uczulałam już co się może zdarzyć. Lolusiowi nic nie może się przydarzyć złego !!! Ma całe życie przed sobą, wierzę , że będzie dobrze !
  14. [quote name='gosikf & dogs']A no dlatego, że większość sklepowych pączków NIESTETY smażonych jest w głębokim smalcu... BLEEEH![/QUOTE] Nawet nie wiedziałam ..... smalcu ? Myślałam zawsze, że na jakimś oleju roślinnym . Dobra znowu off robimy .
  15. Jestem !!!!!!!!!!! "Wszystko już jest dobrze :) Dostał kropelki do oka z antybiotykiem no i nie ma już szwa bo sobie wylizał, ale odkażamy mu to miejsce, w sobotę kontrola to am znać co i jak " Dostałam takiego smsa, wysłałam jeszcze pytanie co z tą gulką, ale dopiero teraz doszedł sms, więc czekam na odpowiedź , jutro dzwonię z samego rana , bo już teraz jest za późno . Dowiem się dokładnie co i jak , kamień z serca , że są już w domu i że lekarz go obejrzał. Sms dostałam chwilę przed 22, może jest tam słaby zasięg i dlatego nie dostałam odpowiedzi na mojego smsa. Już nie chcę dzwonić bo oni tez byli cali zestresowani :( samym telefonem nic nie pomogę , jutro dzwonie .
  16. Nie zadzwonili, jak nie zadzwonią do 22, to dzwonię...
  17. Abilab dostał antybiotyk od razu po zabiegu. :(
  18. Jak myślicie , czy wypada zadzwonić ?? Robert miał dzwonić jak cos będzie wiedział, a ja strasznie niecierpliwa jestem, może kolejka jest do weta czy co .....
  19. Nie jem, bo nie lubię, nigdy nie lubiłam, w ogóle za słodyczami nie przepadam i nigdy nie miałam do nich ciągotek. Dziś nie zjadłam żadnego, za rok tez pewnie nie zjem. Dlaczego tak Cię to ciekawi..
  20. Jezu Inga , ja aż nie wiem co mam napisać :placz: za dwie godziny na pewno będzie coś wiadomo. Ludzi mi też bardzo szkoda, tak się cieszyli, tak przejmowali i od razu na dzień dobry takie coś :shake: Mam telefon przed oczami bardzo czekam aż zadzwoni..
  21. Karolka ja prostu zaraz oszaleję, zadzwoniłabym , ale Robert obiecał , że sam zadzwoni jak już będą po wizycie. Jego tata jechał specjalnie z Wrocławia, do Jordanowa i potem do Sobótki do lekarza, więc chwilę to potrwało. Ja nie wiem :(Czy to możliwe , że po kastracji ??? ja nawet zadzwoniłam do tego weta u którego był robiony zabieg i mówił , że to mało prawdopodobne, ale skoro coś tam ma przy siusiaku ?! Teraz mam wyrzuty , że może do złego lekarza pojechałam, ze może powinnam się kogoś była zapytać, że coś... Pierwszej nocy tak go pilnowałam , żeby po brudnym nie dotykał, na kanapę go wzięłam do kuchni ze mną na noc, żeby w legowisku nie spał. Chyba ja panikuję najbardziej , a już tak dobrze było :(:(:( Przepraszam , że bez ładu i składu, ale bardzo jestem zdenerwowana .
  22. Dziewczyny Loluś gorzej się poczuł, dziś nie miał apetytu i się trząsł, Państwo są bardzo przejęci, pojechali z nim do weterynarza :( ja odchodzę od zmysłów, wczoraj malutki czuł się jeszcze dobrze, był wesoły , jadł, był radosny. Dziś babcia się zaniepokoiła , że taki markotny. Mam Roberta, zadzwoniła do mnie, mówi że zrobił mu się taki malutki guzek , przy ranie pokastracyjnej, nie wiem może to jakiś ropniak mały, nigdy z czymś takim nie miałam do czynienia. Pojechali z nim do Sobótki do lekarza, czekam na wieści. To trzęsienie się jego mnie martwi, moja suka się tak trzęsła jak sobie język o patyk rozwaliła i ją bolało. Jezu mam nadzieję, że to nic poważnego. Państwo bardzo smutni, wyczułam w Pani głosie, że myśli , że ich obwiniam, a to nie prawda, przecież to nie ich wina. Może to jakieś osłabienie z ogólnego stresu, włosy sobie zaraz powyrywam. Przemywali rankę codziennie rivanolem , nosił ubranko w nocy, żeby nie dotknął niczego brudnego. Myślałam , że to już koniec jego przeżyć, a tu znów coś. Jedynie Robert jest w miarę spokojny, sam mnie uspokajał, gdybym tylko miała samochód to już bym tam była.
  23. Wychodzi na to , że trza się trzymać razem , z wielką przyjemnością się z Wami potrzymam :diabloti:
×
×
  • Create New...