Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='wilczy zew'][B]Marako[/B],​wszystkie maluszki już poszly?[/QUOTE] Jest tylko kulawa, bo odjedzie po zdjęciu gipsu i jak ludzie zaakceptują ten guzek pod okiem, który na szczęście się zmniejsza... I mam nadzieję, zaniknie, choć zdania wetów są podzielone. W niczym jej on nie przeszkadza i nie jest widoczny, bo pod obfitością wąsów. Żółtaś odjechał wczoraj pod Bydgoszcz. Smutno bez niego, bo to kochany chłopak. Mała też tęskni i bardzo się zrobiła teraz słodka, z dzikiej jędzy. Aż nie do poznania. Honda też jakaś przygaszona.
  2. Gratulacje! A ten trzeci od prawej to taki grubasek, czy po prostu tak się rozparł?
  3. Jakieś wetki są tu chyba, bo czasem się wypowiadają (justa?), to napisz pw. A u mnie żałoba. Żółtasek dziś odjedzie. Domek wygląda na superowy, ale ściska mnie w dołku, bo okropnie tego gnojka kocham. Taki dobry z niego chopak, taki przytulaśny, lgnie do mnie przez cały czas. Oj, ciężko się rozstawać... Wszyscy w domu go kochają, a Zołza chyba też będzie tęsknić.
  4. Na te fotki czekałam... (ale w kompleksy mogą wpędzić, takie te Twoje grządeczki wypieszczone). Co to takie piękne różowo kwitnące (fotka pod magnolią)? I to obsypane cudnym kwieciem drzewko?
  5. No to miejmy nadzieję, że to się zmniejszy po lekach i kontrola będzie w jaśniejszych nastrojach.
  6. [quote name='ania0112']nie wiem jakie pochodzenie ma słowo "otrzask" na necie jest to normalne znaczenie ze sie odnajdzie, rozezna w czyms. np szybko się otrzaskasz w sprzęcie narciarskim... ale u mnie w domu (nawet nie wiem kto i kiedy zaczął) otrzask mówi sie na takiego wszędobylskiego co go to wszędzie pełno i zawsze ma coś do powiedzenia (lub zmajstrowania;))[/QUOTE] To myślę (nie wiem, co na to Saththa), że do Idefixa to określenie jak znalazł (do mojej małej Indii też).
  7. [quote name='Saththa']Lampa jest zasadniczo zwyczajna, niezwyczajna jest tylko żarówka bo o barwie zimnej powyżej 6500KK. Otrzasku?:lol: hmmmmmm Ale dziek i:)[/QUOTE] Otrzasku? Też zastanawiam się, czy on taki "otrzaskany" światowiec, czy "potrzaskany" pechowiec. To drugie to mojej Indii dedykuję, bo wciąż poobijana, tak szaleje.
  8. [quote name='Justa']A tak swoją drogą na 10 złamań jedno kwalifikuje się do założenia jedynie opatrunku, a 9 operuje się poprzez wstawienie implantów. Nie widziałam zdjęć, więc nie będę wypowiadać się jak jest w tym przypadku, ale weterynaria idzie do przodu ;)[/QUOTE] Widocznie to było tym jednym z 10. Złamanie było skośne, podokostnowe, bez przemieszczeń - na górze kości podudzia i na dole poprzecznie, po skosie, a trzecia rysa wzdłuż, w innej płaszczyźnie. Zdjęć było kilka, w różnych rzutach (robiłam na klinikach, zajrzał do tego dr Atamaniuk, a to chyba najlepiej, jak można we Wrocku). Lekarz (chirurg ortopeda) do zabezpieczenia tego został mi polecony (o ile wiem, można było trafić tylko na jednego równie dobrego/lepszego, ale był na urlopie). Jak zakładał gips, to mówił, że nie ma najmniejszej potrzeby zakładania jakichś śrub w tym przypadku. Co do rtg kontrolnego, to nie mam podstaw, by niedowierzać lekarzowi. Nie skończyłoby się na jednym zdjęciu, trzeba by dziewczynę z lekka uśpić, może nie warto, tylko dla własnego spokoju tego robić (co nie znaczy, że jednak nie zrobimy, będę drążyć temat).
  9. Jak z wynikiem biopsji tego czegoś u Luny? Czy już jest? Dr Szczypka powiedział, że noga urosła, jest w doskonałym stanie. Jeśli India nie odczuwa żadnego dyskomfortu biegając i obciążając tę nogę, to znaczy, że gojenie się przebiega prawidłowo. I że z pewnością nic by się nie stało, gdyby teraz, po 10 dniach zdjąć już gips. Nie ma sensu robić rtg. Ale, skoro ona jest taka ruchliwa, szalona, to dla całkowitej pewności warto potrzymać gips jeszcze tydzień. Luz jeszcze jest, noga może nadal rosnąć, dr uwolnił stopę od opatrunku, żeby było jej wygodniej. Swoją drogą super materiały - 10 dni bez zmiany opatrunku, z bieganiem po deszczu i mokrej trawie, a stopa suchutka i czyściutka, bez żadnych odparzeń, pachnąca. W zasadzie mogłaby już jechać do nowego domu, tyle, że musieliby oni zdejmować gips. Ale nie jest już narażona na żadne niespodzianki, że coś się źle zrasta. W kwestii guza po złamaniu wyrostka kości jarzmowej dr ma inne zdanie niż mój wet - mówi, że nie ma szans na zmniejszenie tego. Ale jak głowa urośnie, to zmaleje w stosunku do innych kości i będzie wydawał się zupełnie nieznaczny, pod wąsami zupełnie niewidoczny. (a ja jestem przekonana, ze on już przez te prawie 2 tygodnie od wykrycia zmalał! Moja córka też tak uważa, a widzi Indię rzadko, więc może coś w tym jest i mój wet ma rację...)
  10. [quote name='wilczy zew'][B]Marako[/B],jak India?[/QUOTE] Dziś 10 dni gipsu, więc wybieram się do weta po decyzje, co dalej. Śmiga jak persching (tak to się pisze?). Aż się boję, że wszystko pod gipsem rozwalone, tak szaleje, a upilnować się po prostu nie da. W kojcu skacze na kratkę jak głupia i jeszcze gorzej może sobie narobić, więc jest na wolności.
  11. [quote name='danyww']Dzięki. :lol: A nie wiesz ile tego mu podawać? Kastor od listopada jest na ścisłej diecie (Royal Hepatic), dostawał wzmacniające preparaty ale nie ma poprawy.[/QUOTE] Spytam właścicielki suni (york), ile dawała/daje jej tego i ile waży sunia. Wiem, że ona też je Royal Hepatic.
  12. Ostropest na pewno pomógł naszej prawie rodzinnej suni, która już miała wątrobę kompletnie zrujnowaną po zatruciu chemikaliami, i po roku się w znacznym stopniu zregenerowała. My kupujemy mielony, bo zepsuł nam się młynek do ziaren, ale wcześniej kupowaliśmy całe nasiona i mieliliśmy. Kupujemy na stoisku ze "zdrową" (wegetariańską zresztą) żywnością na hali targowej. Mój mąż też jadł i jada regularnie, ma teraz niezłe wyniki wątrobowe, a miał trochę lat temu bardzo złe (właściwie beznadziejne). Oczywiście podjął cały szereg działań, ale ostropest też włączył i myślę, że miało to wpływ na poprawę.
  13. Teraz niech się wyśpią, bo już na pewno w domu, ale padnięte obie. I Futrzaki wszystkie stęsknione wyczekały się.
  14. [quote name='malawaszka']koło 10 chcę wyjechać, żeby się nie strresować że nie zdążę... mamy być na miejscu na 15 :mdleje:[/QUOTE] Jak masz sprawny samochód, to nie ma sensu tak duże wyprzedzenie. Bo Luna się wymęczy zanadto, zanim będzie Wasz termin. 3 godziny obojętnie jaką drogą, no można dodać pół godziny dla pewności, licząc przerwę na wysikanie i rozprostowanie kości. A jak godzinę dodać, to już w ogóle luzy. 3,5-4 godziny , czyli o 11 z minutami wyjazd. Zauważyłam, że google prowadzi zjazdem na Wrocław Wschód, a nie do Węzła Bielańskiego, czyli skraca trasę. Jak celujesz nie w 15:00 ale we wcześniejszą, to korków jeszcze może nawet nie być. Może rzeczywiście lepiej autostradą ze względu na to, że nieco krócej. Tyle, że trzeba dobrze pilnować drogowskazów, żeby nie zgubić drogi. Ten gabinet jest na rogu ul. Brucknera, żeby zajechać na parking pod lecznicą, trzeba jechać w kierunku od miasta do wylotu, bo Krzywoustego ma pasy przegrodzone. Jadąc od strony Oleśnicy (Warszawy), trzeba przejechać mając gabinet po lewej, do świateł i zawrócić (nie ma zawracania, ale jest skręt w lewo i na tej uliczce trzeba zawrócić, albo złamać zakaz zawracania). Gabinet jest po prawej stronie, jadąc od strony miasta, tuż przed skrzyżowaniem z ul. Brucknera. Ale droga przez Kluczbork też o tej porze będzie raczej luźna.
  15. [quote name='Margi']No cóż Marako będzie miała giganty zamiast olbrzymów.;)[/QUOTE] Może ja urosnę, to wtedy masa lepiej się rozłoży...
  16. To ja mam rewelacyjnego weta. Raz, że świetnie operuje, ma też wielką wiedzę i doświadczenie. Jak czegoś nie wie na pewno - wysyła do kogoś, kto to może zdiagnozować lepiej. Dwa, jest wetem z powołania, super człowiekiem, pełnym empatii. Trzy - wszystko tłumaczy (niestety nie wszystko zapamiętuję). Cztery - nie wykańcza finansowo. Wczoraj np. byłam na konsultacji w sprawie starego złamania wyrostka kości jarzmowej u mojej szczeniorki (zdjęcia robiłam na klinikach, bo akurat mój wet miała rentgen zepsuty), pokazałam też zdjęcia rtg złamanej łapy. Poświęcił mi ze 20 minut, wszystko tłumaczył, jak najprawdopodobniej będzie przebiegło przeorganizowanie tkanki w tym guzie u Małej. Odradził zabieg, przynajmniej na razie, bo może samoistnie zaniknąć lub znacznie się zmniejszyć, co często się zdarza. I nie wziął ani grosza. Zapłaciłam tylko za witaminy, które kupowałam (zawsze za tyle samo). Jak trafiam czasem na kogoś innego, bo nie mogę wpasować się we właściwy dyżur (oprócz jeszcze jednego weta , do którego mam zaufanie i który też jest ludzki), to zostawiam o wiele więcej (za usługi z których nie do końca jestem czasem zadowolona).
  17. [quote name='ania0112']co do tv... kiedys sobie zycia bez niego nie wyobrazałam a teraz jak w weekend cos zobacze to tyle, pierdoły odmóżdżacze oglądam na kompie lub czytam ksiażki...[/QUOTE] My od co najmniej 10 lat nie posiadamy (co więcej nie wyrejestrowaliśmy i musieliśmy zapłacić grubą kasę niedawno, po czym tz nadal nie wyrejestrowuje...).
  18. Czy tylko bank i numer konta się zmieniły, a adres ten sam na poleceniu wpłaty? (chcę przelać zaległe wpłaty + za kilka miesięcy do przodu - do marca sytuację miałam niefajną i nie miałam jak wpłacać, teraz chcę nadrobić zaległości) Jak się upewnię, że tak, to robię przelew.
  19. [quote name='zerduszko']U królików to nigdy nie wiadomo, nie takie cuda i poczęcia się zdarzały ;) Pysia nie martw się, jak już przerobi króliki, papugi, kota i psy przyjdzie czas na dzieci :eviltong: Tylko koniecznie musi być jakiś mały rozszczekany piesek, np. rudy :eviltong: [/QUOTE] To Waszko, musisz chyba wyrzucić Rudą pod blokiem Pysi, kopnąć, przywiązać itp, żeby została adoptowana i ku radości Pysi zakończyła rozwój adopcyjny jej syna.
  20. [quote name='Saththa']Serio serio ;)[/QUOTE] Za młoda chyba na takie zagadki "z brodą". Przytoczę: "To było tak: [I]Bociana dziobał szpak[/I]. Potem była zmiana i szpak dziobał bociana. Potem były jeszcze trzy zmiany. ile razy szpak był dziobany? "
  21. [quote name='malawaszka']aaaahahaha :splat: chyba byłam zmęczona bo widziałam tam, że ze sznupa zrobiły borsuka :roflt: o matko hahahaa[/QUOTE] To tak jak w (znanym) wierszyku: ...bociana dziobał szpak, a potem była zmiana i szpak dziobał bociana.
  22. [quote name='JankaBezZiemii']aaaaaaaaaaaaaa czyli przepis jest proty dziewczyny - nie pracy trza szukać ino TZ odpowiedniego ;) f :loveu:[/QUOTE] No to czemu tego nie napisałaś 35 lat temu? (wiem, jeszcze nie było Cię w tym wcieleniu, to nie wiedziałaś)
  23. Nie chce mi się wierzyć, że ta pręga nie jest podkolorowana. Jeśli naprawdę naturalna, to wyjątkowo ciekawe umaszczenie. Odlotowe po prostu.
  24. Też tak sobie pooglądałam i odniosłam wrażenie (po minach na fotkach bez szaleństw), że baaardzo poczciwe masz suczydła, a Kusz to do zacałowania, takie niewinne usteczka ma dziewczyna.
  25. Czekam na decyzję, pan odpisał, że skonsultuje z żoną i córką, jak wróci z pracy, ale wygląda na to, że poczekają. (mieli ją odbierać wracając z wyjazdu, na który jutro jadą. Kupili już wszystko, zabawki, obrożę i nastawili się bardzo) Będzie hopsać, bo nie był przemieszczenia kości. Jeśli tylko teraz sobie nie poprawi, to nie będzie śladu. Bo to podokostnowe złamanie na szczęście. Wystawy jak najbardziej, kuleć nie będzie. Trzeba tylko teraz przez te 3-4 tygodnie pilnować, żeby nie biegała i nie walczyła np. z bratem. Bo zadziora z niej jest. Chociaż robi się coraz spokojniejsza, jak jest ich mniej. Przy główkach są całe, więc rośnięciu to nie zaszkodzi, bo kości ponoć od główki rosną.
×
×
  • Create New...