Jump to content
Dogomania

anciaahk

Members
  • Posts

    2941
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anciaahk

  1. [quote name='Murka']agusiazet, a co wyszło w uszkach? Grzybek? Ten środek to surolan, aurizon czy coś innego? anciaahk też u Karmelka zauważyła kłopoty z uszkami, a my mamy wziąć parę psów z Mielca w marcu, więc wolimy się nastawić psychicznie jakiego bonusa możemy dostać razem z nimi :cool3: Murko, ale u mnie na szczęście wet nie potwierdził grzybka. Co prawda nie dopytałam czy to grzybica, ale wetka stwierdziła, że to drapanie może być efektem zapchanych gruczołów. Uszka są lekko wyliniałe ale już porastają meszkiem. Oglądały je dwie wetki, żadna grzybka nie wskazała. Agusiu, widzę, że nie nacieszysz się długo swoją tymczasowiczką. Szkoda, że nie wyszła sprawa z Koliberkiem wcześniej, miałam wieźć Zulkę, a tak bym może wiozła Sisi. Koliberku gratuluję pięknotki. Będziesz miała śliczne dziewczyny :loveu:.
  2. [quote name='terra']Wątroba wątrobie nierówna. Ale nigdy nie ma pewności jaka jest i dlatego moim zdaniem lepiej zachować umiar.[/QUOTE] Słusznie. Będę się uczyć urozmaicać.
  3. Zeżarło mi część posta. Nie wiem, co się dzieje. Karmelek narazie je drób (ma przygotowane na kilka dni, w tygodniu nie mam czasu na gotowanie), a wątrobę pozostałą po Cindy będę mu dawać jako uzupełnienie. Chlebka czy bułeczek łobuz nie chce jeść :).
  4. Kurcze nastraszyłyście mnie tą wątrobą :crazyeye:. Cindy była nią żywiona i żyła 15 lat, naprawdę żaden wet nie zastrzegł, że źle odżywiam, wręcz przeciwnie. Zresztą ona nic innego jeść nie chciała, strasznie francuski piesio z niej był. A jedzeniem "ze stołu" nie była żywiona. Jak chorowała to jeszcze uzupełniałam dietę o drób, ale też kręciła nosem. Wątroba była jej smakołykiem. A o żywieniu psa czytałam ostatnio tutaj: [url=http://www.vetopedia.pl/article12-1-Zywienie_psa.html]
  5. Właśnie pisałaś też wcześniej negatywnie o wątrobie, a moja poprzednia sunia w zasadzie była na niej cały czas, kilkakrotnie pytałam różnych wetów o to i w sumie każdy twierdził, że to dobra dieta. Do tego oczywiście płatki ryżowe bądź kasza bądź ryż i warzywa. On i tak mało gotowanego je, bardziej smakują mu suche, kupę narazie też ma niezłą. Szukałam przez weekend na necie czym powinien żywić się pies i wątroba też ma dobre opinie. Zgłupiałam. Przez sen moja sunia też biegała, ale on to w jakiś inny sposób - taki szybki oddech i bicie serca. No ale każdy psiak jest inny. Jest taki mądry, kochany, grzeczny :loveu:, prawdziwy Karmelek. Dla mnie zadziwiające jest to, jak on się zmienia. Jak staje się bardziej spokojny. Po nim naprawdę widać, że czuje się jak w swoim domku.
  6. [quote name='Ajula']niech nam żyją Karmelki dwa :multi:[/quote] Nie wiem jak Karmelek Alfabii, ale mój w pełni zasługuje na takie słodkie imię. Słodziak, pieszczoch i tak grzeczny i wdzięczny, że brak słów. Rozkwita nam piesek, staje się taki spokojniejszy - początkowo strasznie szalał, uwielbiał się bawić, a teraz docenia wtulenie się i spokojny sen. Czasem jeszcze śni mu się coś niespokojnego, bo bardzo szybko oddycha i mocno boje serduszko. Na szczęście jego przeszłość, to już tylko zły sen. Ciekawa jestem, jak dalej będzie się zmieniał.
  7. Murka poleciła mi Waszego podopiecznego. Strasznie mi żal biedaka, trzeba go jak najszybciej wyciągnąć ze schronu. Mogę też zadeklarować stałe wpłaty 50 zł na jego hotelik.
  8. Ja też kupiłam karmę wysokoenergetyczną, chociaż tutaj wielki ukłon w stronę mieleckiego schroniska i Pana Kierownika - piesek naprawdę tłuściutki i nie wychudzony. Sierść też mu się zmienia, jest bardziej miękka. Ogólnie Karmelek nam pięknieje. Jestem zaskoczona, jak bardzo mocno już z nami się zżył, tak wpasował w naszą rodzinę, jakby był w niej od wielu lat. Ewidentnie mnie i mojego męża już uważa za swoich Pańciów, chowa się za nami, jak czegoś wystraszy, pilnuje naszych ruchów, słucha się. Stał się też teraz taki spokojniejszy, początkowo mocno wariował w domu, starał się zwracać na siebie uwagę, a teraz spokojnie położy się w nogach, zaśnie, wtuli pyszczek w kolanka. Słodziaszek.
  9. Zdaję relację z wizyty u weta. Po pierwsze muszę go mocno pochwalić, był bardzo bardzo grzeczny. Raz tylko usiłował capnąć panią doktor, ale chyba niezbyt przyjemne badanie było. Na początku grzecznie pokazał ząbki, stwierdzono po ilości kamienia, że może mieć około 2 lat. Co do drapania i uszków - grzybicę wykluczyły, miał badanie gruczołów i podobno to przez zapchane gruczoły. Dostał 2 zastrzyki i jeszcze raz tabletkę do powtórzenia odrobaczenia za tydzień. Drapanie może być efektem zmiany diety i miejsca, kazała obserwować Karmela i jego uszka i jak coś, to będziemy działać. Jesteśmy umówione też na kastrację, ma być do 14 marca, bo jest teraz tańsza w związku z miesiącem sterylizacji psów. (musi być zrobiona, bo rzuca się zwłaszcza na koce (???) i aż takie plamki jakby krwi się pojawiają). Doktorka powiedziała, żeby dać mu ok. tygodnia na aklimatyzację i można jajeczka ciąć.:diabloti: Karmelek dostał też witaminki. Ogólnie wzbudził zachwyt, bo moja sunia była szalona u weta, a ten grzecznie usiadł i obserwował. Oczywiście wszyscy zachwycali się jego urodą :loveu: oraz podobieństwem do zmarłej suni. Druga doktorka zupełnie nie chciała wierzyć, że to nie Cindy. Wybiła ją z jej myślenia płeć :). Karmelek był dzisiaj z mężem w jego firmie, grzecznie zaprzyjaźniał się z psem jego rodziców. Teraz zmęczony wrażeniami śpi jak suseł. Co do jedzenia - je chętniej suchą karmę niż gotowane, ale gotowane też zjada. Spróbuję pomału przestawić go na wątrobę, może to mu lepiej posmakuje niż kurczaczek.
  10. Jakoś kojarzę swoją Cindy, że miała wszędzie jednakową, a przecież w sumie miała identyczne umaszczenie. Ale to może rzeczywiście zmiana na "dorosłą" sierść. Szczotkę mam w drugim mieszkaniu, tutaj zapomniałam kupić drugą (chociaż nie powinien się obrazić za czesanie go szczotką Cindy:evil_lol:). Już jutro u weta się wszystko wyjaśni. Skórę oglądałam, ma ładną czystą białą bez żadnych zmian czy strupów. Ma tylko jakiś strupek na łapce, ale to bardziej wygląda jako ślad po ranie niż zmiany chorobowe. Sąsiedzi nie połapali się, że to nowy pies, tak bardzo przypomina Cindę. Werwy ma więcej i głośno szczeka na przechodzących sąsiadów, a ona już wszystkich znała, więc tylko tu jest "drobna" różnica. Pięknie chodzi na smyczy, nie szarpie, nie ciągnie, nie usiłuje uciec. Jest troszkę zbyt ufny do wszystkich psów, bardzo chce się bawić, ale oczywiście z różnym skutkiem - np. dzisiaj w południe uciekaliśmy od goniącego nas huskiego, bo trudno było ocenić jego zamiary. Terra wątek przeniesiony, pisałam rano do modów.
  11. [quote name='Ajula']wspaniale :multi: a psia kanapa jaka piękna! kto to jest ten maluszek?[/quote] To piesek mojej siostry, malutki 7-mio miesięczny. Karmel mało go nie rozdeptał, więc zabawy były kontrolowane. :evil_lol:
  12. W tle remont, więc wybaczcie bałagan wszechobecny.
  13. [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/1421/obraz060.jpg[/IMG] [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/5144/obraz052r.jpg[/IMG] [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/327/obraz034.jpg[/IMG]
  14. Murko to Ty mi Go pokazałaś, więc dla Ciebie największa buźka się należy!!! Myślę, że Karmelek też by Cię za to mocno wycałował :). Słuchajcie jest niesamowity, jak on się cieszy rano, jak się obudzimy. A jak wariuje z radości jak ze spaceru wejdziemy już na nasze piętro, pod drzwiami takie tańce ze szczęścia odstawia, że nie wiem. Czy on się obawia, że ze spaceru mógłby nie wrócić? Nie wiem. Co do sierści - trochę to grzybka nie przypomina, ale niepokoi mnie ten stan. Być może to jakaś zaszłość po innej chorobie, bo widać u niego różnice w sierści - inną ma na karku, a inną np na tylnich łapach - taki meszek. Drapie się w sumie najwięcej w nocy, ale wydaje mi się, że to drapanie staje się mniej intensywne. Mam nadzieję, że odpowiednia dieta i pielęgnacja poprawią ten stan. Zaczął już trochę więcej jeść, ale nadal je dość mało. Najbardziej mu smakuje sucha karma, ale przygotowane mięsko też jakoś zjada, ale dzieli to sobie na części. Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni to się uspokoi, jak nie to będziemy kombinować jakieś zmiany. A co do schroniska - ciężko mówić o jakimś wrażeniu, chciałam podpytać o Sylwunię z nużycą, o inne pieski, ale jedna Pani była średnio rozmowna, druga taka przyjemniejsza przyniosła Karmelka, ale zaraz znikła. Pani nas od razu wprowadziła z bramy do domu i z domu do bramy, raczej nie było mowy, by coś zobaczyć. Pieski w świetlicy przytulaśne strasznie, głaskałam z 6 naraz. Największy szaleniec to Dorotka. Najmniej nami się interesowała Kierowniczka, z godnością spoczęła na foteliku i niespecjalnie ją interesowaliśmy :). Żałuję, że nie zobaczyłam tej 2 rudej suni.
  15. Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia, ile ma latek, ale że łobuziak z niego to dlatego pomyślałam, że to pomyłka :). Jagódko - narazie jest na Mazurach, a nie na Warmii ;), bo w Kętrzynie, tu mamy w mieszkaniu remont i tu z mężem zostanie w przyszłym tygodniu, bo nie chcemy go od razu zostawiać samego. Ula - raz był kąpany, ale szamponem kupionym w sklepie zoologicznym, więc nie wiem, czy fachowym. U weta kupię coś lepszego i wykąpie jeszcze raz. Potem będą zdjęcia.:diabloti:
  16. Właśnie jak się czuje Gerdunia? Murko albo mnie coś ominęło, albo nie podawałaś kosztów zabiegu. Podtrzymuję, że chętnie się cokolwiek dorzucę.
  17. Już bez przesady, żaden wielki czyn :oops::oops:. Cieszę się, że Karmelek jest u nas. Właśnie ucięliśmy drzemkę i wrócił ze zdwojoną siłą do zabawy, więc idziemy na spacerek. Weta zaliczymy na spokojnie w poniedziałek, nie chcę mu jutro zawracać głowy. Do tego Karmelek dość mocno się drapie, nie wiem, czy to pchełki, czy razem z uszami jakaś choroba skóry, ale wszystko w poniedziałek sprawdzimy. Mamy sprawdzoną klinikę, chyba będą zaskoczeni, jak zobaczą Karmela, bo zarzekałam się, że nigdy więcej nie chcę mieć pieska. Jeszcze raz dopytam - z tą datą urodzenia w książeczce [U]2006 rok[/U] myślicie że to błąd?
  18. [quote name='Reno2001'] Ciesz się, że psiak ma werwę. Dopiero byś się martwiła, gdyby osowiały leżał w kącie ;). [/quote] Dokładnie, bałam się tego najbardziej, że będzie smutny i trudno mu będzie zaakceptować zmianę. Kamień spadł mi z serca jak zobaczyłam jak się cieszy, jak uwielbia się miziać i wygłupiać. Teraz się kąpałam to oczywiście musiał być w łazience razem ze mną :razz:. Aha i umie szczekać - właśnie był u mnie Pan, który robi u nas remont, to obszczekał go jak przystaje na Pana domu :).
  19. Witajcie Mieleckie (i nie tylko) cioteczki!! Podróż rzeczywiście męcząca, zrobiliśmy wczoraj 1000 km, wyjechaliśmy 3,15 w nocy a wróciliśmy 22,15. Karmel słodki :loveu:, ale muszę złożyć reklamację, bo nic się nie sprawdziło :diabloti:. Na początku, jak przyprowadziła go Pani ze schroniska, to wcale nie był ciekaw nas, bardziej interesowały go inne pieski. Lekko był wypłoszony. Jak zanieśliśmy go do auta siłą rzeczy zaczął równie intensywnie interesować się nami :razz:, co to była za radość i miłość, lizanie po głowie, skakanie po tylnej kanapie, fikołki i różne inne figury akrobatyczne. Uspokoił się po jakimś czasie, ale wystarczyło jedno spojrzenie, by akcja wracała ponownie. Ale jaki miał zapach - klimatyzacja rozkręcona na maxa nie mogła go zatamować, dopiero chusteczki nawilżające i porządne otarcie go z tego smrodku sprawiło, że dało się jechać. Od Warszawy jechały z nami 2 osoby w tym jedna z pieskiem. Karmel był bardzo pokojowo nastawiony, ale zbyt duża ilość ludzi sprawiła, że zwinięty w kłębek spał najpierw w nogach, potem na kolanach (jakie to było pozycje akrobatyczne do snu to już nie wspomnę ;)). Jak tylko np. zatrzymywaliśmy się w jakiejś stacji czy na chwilkę na jedzenie i musiał czasem zostać sam w aucie - to grzecznie z noskiem w szybie czekał, a już jak nas zobaczył, radości bez końca. W domu jest opętany, bawi się wygłupia, teraz nie mogę pisać bo włazi na mnie i szaleje. Młody szalony szczęśliwy psiak. Nad ranem tak zaczął się cieszyć jak wstaliśmy, wleciał na łóżko, całusków nie było końca. Identyczny wariat jak moja Cindy za młodu, chyba wszystkie rude takie postrzelone.:evil_lol: (ps powiedzcie czy on się kiedyś męczy) Apropo w książeczce zdrowia ma rok urodzenia 2006, to chyba pomyłka, mówiłyśmy, ze ma ok rok i rzeczywiście nie wygląda na więcej. Jedyny kłopot jest z jedzeniem. Nie chce jeść z miski, a jak wyjmę i położę na rękę zjada wszystko. Dziwne ma uszka, jakby wyliniałe, ale w poniedziałek jedziemy do weta dokładnie zbadać, przepisać jakieś witaminki i ustalić termin kastracji (bo rzuca się na wszystko :evil_lol:). Reasumując, ani on spokojny, ani grzeczny w aucie. :eviltong: Jednak bym się zdziwiła, jakby było odwrotnie :):):). Po wypłoszeniu ani śladu. :diabloti: Wszystkim bardzo bardzo dziękuję za całą pomoc i za to, że dzięki Wam mam tak cudownego psiaka.:multi::multi::multi::multi:
  20. Czyli obyło się bez podróży przez Mielec? Trzymam kciuki za Zulkę.
  21. Wiecie, że to już jutro? :multi::multi::multi:
  22. [quote name='agusiazet']Przewóz Wiewióra z Tarnobrzegu na razie odwołany![/quote] Właśnie słyszałam, mam nadzieję, że może jednak sprawa się powiedzie :shake:. Biedny cudny psinka.
  23. [quote name='alfabia'] "Niby tak ale i tak se tu poleżę :evil_lol:" [/quote] Słodkie maleństwo, pozycja do snu bezbłędna i jak mniemam najwygodniejsza z możliwych. :razz: Proszę go ode mnie wymiziać, bo ja swojego Karmelka wymiziam dopiero (już) za 2 dni :multi:.
  24. [quote name='dogomanka_']też mi się tak wydaje, jednak mimo to powysyłam te PW. Może akurat..[/quote] Już jak uważacie, jeśli piesek ma być szybciej we właściwym stałym domku, to chyba tylko lepiej. Pomoc swoją podtrzymuję.
  25. [quote name='malawaszka']kompletnie bez sensu jest targanie Zuli 200 km do Mielca i stamtąd do Wawy, tym bardziej, że Tata missieek będzie jechał i to pewnie niedługo, więc ją zabierze bezpośrednio, a nie robić takie cyrki i obrażanie się i szukanie innego psa - dla mnie to jakaś paranoja :roll:[/quote] Jeśli jest taka możliwość to oczywiście. Myślałam, że nie ma żadnej opcji. W każdym razie zostałam poproszona o pomoc więc w razie czego jestem do usług.:roll: Ważne jest przecież, by jak najszybciej psiunio trafił do nowej Pańci i żeby po utracie pieska nie musiała długo czekać.
×
×
  • Create New...