Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Barf

    [quote name='Majkowska']I już po degustacji buraczków... Można spokojnie wywalić :) W dodatku dorzuciłam tam całą dzisiejszą porcję podrobów, dolałam trochę oliwy i siemienia, zrobiłam mix mixów i tym cudownym sposobem zepsułam takie wyśmienite jedzonko...[/QUOTE] No my właśnie m.in. z takich powodów powoli odeszliśmy od barfa, niestety. Mnie nie przekonuje żywienie psa wyłącznie na zasadzie RMB. Przez jakiś czas zjadał porcje papki warzywnej zmieszane ze zmielonymi korpusami, ale to też podobno "wbrew sztuce", bo nie powinno się podawać kości łącznie z warzywami.
  2. [quote name='Luzia']No raczej nie inaczej :lol:[/QUOTE] Trudno powiedzieć, ludzie często konfabulują co nieco w takich kwestiach. Szczególnie, że to jednak na ogół kończy się w sądzie.
  3. [quote name='Luzia']jak już wyżej wspominałam NIKT nie będzie robił krzywdy moim zwierzętom ;)[/QUOTE] To znaczy - tak? Uderzyłaś?
  4. [quote name='Luzia']Pani zareagowała momentalnie, podbiegła z morda i ze smyczą na MOJEGO psa, udało się jej tylko musnąć grzbiet Funi tą smyczą, [B]zaraz dostała chlapa w ryj i pięknie przytuliła trawę[/B]. [/QUOTE] Uderzyłaś kobietę?
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='Majkowska'] Mi też się nie chce bawić z papkami szczególnie że rozkręcanie i skręcanie i samo mycie wielkiej antycznej sokowirówki nie jest czymś super... Muszę się zaopatrzyć w jakiś mniejszy sprzęt - ktoś ma coś godnego polecenia? [/QUOTE] Jeśli masz niedużego psa i potrzebujesz niewielkich porcji, to sprawdza się taka sokowirówka "na jedną szklankę" - jest mała i łatwa w czyszczeniu. Ale jeśli robisz większą ilość papki do mrożenia, to nic nie zastąpi takiej właśnie wielkiej sokowirówki. Fajna jest maszynka do mielenia mięsa z przystawkami do szatkowania warzyw - Zelmer, moc 1500 w, więc pociągnie nawet korpusy. Warzywa można zmielić na sitku z drobnymi oczkami (tylko trzeba sprawdzić, czy takie jest w wyposażeniu modelu, bo np. ja mam trzy sitka, a mój tato w prawie takiej samej maszynce tylko dwa - i właśnie nie ma tego najdrobniejszego). Bardziej miękkie warzywa można też szatkować przy użyciu ostrza tnącego ziemniaki na placki ziemniaczane, zresztą może by i marchewka poszła, w sumie nie próbowałam. Nie jest to drogie, w przeciwieństwie do super sprzętu Panbazyl ;) ;)
  6. [quote name='asiak_kasia'] W Poznaniu, ogólnie jest mała kultura u psiarzy. Każdy widzi czubek swojego nosa, i niestety nie-myślenie jest na porządku dziennym.[/QUOTE] Chyba wszędzie tak jest i nie tylko dotyczy to psiarzy. Ludzie ogólnie mało szanują się nawzajem. Choć muszę przyznać, że u mnie nie tylko gazu w użyciu nie widziałam, ale też nie widuję paniuś z wychuchanymi, słitaśnymi jorczusiami, które trzeba bronić przed wszystkim co się rusza. Nawet całkiem fajne jorki mamy w okolicy - wolę je znacznie bardziej niż tutejsze labradory. Może jedno z drugim (tzn. brak gazu i brak paniuś z joreczkami) jakoś się łączy, nie wiem :)
  7. [quote name='asiak_kasia'] I o ile rozumiem, że pies po operacji i tu jest walka o jej zdrowie, o tyle coś za często widze uzywanie gazu bez myślenia, bo to w koncu taka "mało szkodliwa i bezpieczna" metoda. Są uzasadnione przypadki, jak Twój, ale [B]coś zbyt modne się to ostatnio zrobiło[/B].[/QUOTE] Ale w sensie, że spotykasz się z tym na co dzień tam, gdzie bywasz z psem, czy tylko na dogo? Bo osobiście przez 7 lat nigdy nie widziałam w realu, żeby ktoś użył gazu do odstraszenia psa, sama - choć noszę - też go nigdy nie użyłam (tylko postraszyłam, że użyję). Na dogo się o tym czyta, owszem, ale to w końcu są newsy zebrane z całej Polski i nie tylko.
  8. No właśnie z dogo też ostatnio miałam problemy. Od wczoraj - odpukać - jakoś chodzi.
  9. [quote name='a_niusia'] ale jak masz psa, ktory jest po prostu chory to inaczej patrzysz na pewne sprawy.[/QUOTE] Rozumiem to, bo mój psiak - z o wiele bardziej błahego powodu (choć było też podejrzenie o zerwanie więzadła, szczęśliwie potem niepotwierdzone) - miał od ortopedy zalecenie, żeby maksymalnie ograniczać ruch do niezbędnego i nie dopuszczać do nagłych ruchów, tym bardziej skoków itp. I wtedy - jak to mówisz - na dzielni jest 200% trudniej. Zanim się wytłumaczy jednemu czy drugiemu tłumokowi, który z definicji uważa, że jego psu wszystko wolno, bo jest taki sympatyczny, kochany i tylko chce się bawić - to już można mieć po psie, niestety - w sensie ortopedycznym / chirurgicznym.
  10. [quote name='Fauka']Ja myślę że super argumentem jest strzelenie psu gazem, działa lepiej niż awantury :diabloti: [/QUOTE] Zależy na kogo trafi. Mój pies ma wroga numer jeden, który jest notorycznie puszczany ze smyczy i nie pilnowany. Ma brzydki zwyczaj okrążania mojego psa z wystawionymi zębami albo wskakiwania mu na grzbiet bez uprzedzenia. Od pierwszego takiego widzenia chłopaki się po prostu nie lubią, ale do właściciela tego psa zupełnie to nie dociera. Wyznaje filozofię - niech się pogryzą, będzie miał nauczkę. Po dwóch czy trzech akcjach wyhaczyłam go kiedyś na spacerze, podeszłam i powiedziałam, że jeżeli jego pies jeszcze raz do nas podbiegnie bez smyczy, to potraktuję go gazem - gaz zademonstrowałam, że mam :evil_lol: W efekcie pan, który był świadkiem tej rozmowy, na mój widok w popłochu łapie na smycz swojego goldena - choć wcale tego nie wymagam, a właściciel awanturnika, dla którego gaz był ewentualnie przeznaczony, jak sobie bimbał, tak bimba nadal - zapewne w myśl tej samej filozofii - dostanie gazem, to się sam nauczy.
  11. Doszło pw, dzięki Tascha - odpisałam. Pogoda faktycznie mało czerwcowa - dobrze, że nie zainwestowałyście w przenośną lodówkę ;)
  12. Jeszcze kiedyś zatęsknicie za czasem, gdy obcy faceci zwracali się pieszczotliwie per "rybciu" czy "koteczku" :razz: Wszystko przemija na tym świecie ;) ;)
  13. Mmmm, szparagi - uwielbiam :) Teraz sezon, trzeba korzystać. Przedwczoraj robiliśmy makaron ze szparagami i szpinakiem w sosie śmietanowym. Muszę jeszcze w tym sezonie spróbować zrobić szparagi pieczone. Na targowisku wreszcie nauczyli się trzymać je w wodzie a nie ułożone w sterty.
  14. Zgadza się - obecnie obserwacja polega na doprowadzaniu psa do weta w określonych terminach. W zasadzie jest obowiązkowa - zaświadczenie o szczepieniu nic tu nie zmienia.
  15. Opcja jogger to rączka do pchania wózka? Jeśli tak, to zajrzyj na biceovo pl albo rowerki pl - oni czasem wystawiają na allegro, wtedy cena jest lepsza.
  16. Kurcze, ja to w jakimś innym świecie żyję chyba, bo bardzo rzadko widuje kompletnie "niezaopiekowane" dzieci. Za to kochane labusie itp. bez smyczy, które z miłości potrafią przewrócić cudze dziecko, gonić za sankami, przegryźć piłkę, bo się dołączą do zabawy dzieci, albo zajrzeć do wózka - to jakoś ciągle.
  17. [quote name='ailema']Gdyby rodzice dzieci byli bardziej odpowiedzialni to z pewnością by było mniej pogryzień [/QUOTE] To działa w obie strony. Tylko w przypadków rodziców - jak już taki apel dotrze do wyobraźni - działa bardziej, bo szkoda (pokaleczenie, często ciężkie, dziecka) jest trwała i nieodwracalna. Natomiast psiarzom statystycznie to wisi, bo konsekwenkcje, które ponoszą, są na ogół śmieszne i ograniczają się do kasy. Niezbyt dużej. Mamy kompletnie niewydolne prawo jeśli chodzi o karanie właścicieli psów z mózgu chlupotem.
  18. [quote name='Delph'] Rozglądam się za artykułami o tej szkodliwości wywarów mięsnych, słyszałam to już od hodowców i czytałam w książkach kynologicznych, niestety bez uzasadnienia. Może chodzi o coś takiego? : [URL]http://www.igya.pl/przeglad-diet/ciekawostki-zywieniowe/612-roso-czy-warzywa.html[/URL][/QUOTE] To taki prowegański artykuł i nie wiem, czy to można odnieść do mięsożercy. Człowiek co innego, ale pies powinien mieć system pokarmowy (teoretycznie) znacznie lepiej przystosowany do trawienia pochodnych mięsa. Wielu hodowców poleca przecież tzw. galarety z kurzych łapek czy skrzydeł, właśnie na stawy - a czymże one są jeśli nie wywarem z kości i mięsa? I to skondensowanym. Metale ciężkie to osobny problem - są nie tylko w wywarach. Wiele osób karmi barfem, to jest mięso/kości surowe, więc nic się z niego nie wypłukało do wywaru. Metale ciężkie są też w warzywach. Kwestia źródła żywności - problem ogólny, dotyczy ludzi i zwierząt - nie sądzę, żeby do produkcji suchych karm używano wygotowanego mięsa. Raczej się je odparowuje a metale ciężkie i antybiotyki nie odparują razem z wodą. Ale nie wiem, jak to jest naprawdę. Babcia mówiła, że rosół jest zdrowy ;) Myślę, że to zależy z jakiego mięsa się go robi. Jeśli mięso zawiera metale ciężkie czy antybiotyki to na pewno część z nich wypłucze się podczas gotowania, ale wypłuczą się także kolagen, minerały i witaminy.
  19. Ser biały jest ok. Natomiast parówek sama nie jem, dziecku nie daję i psu też nie ;) A pasztet dla psa, tak samo jak sos mięsny, można zrobić samemu, bez przypraw. Nie jest to nic trudnego - wystarczy ugotować mięso, trochę wątróbki razem z marchewką, pietruszką, przemielić przez drobne oczka maszynki do mięsa albo zmiksować blenderem, dodać ciut oleju, ew. jajko, zmieszać. I pomrozić (ew. zapasteryzować, ale to trzeba robić przez trzy dni po godzinie codziennie). Z sosem mięsnym jest mniej roboty. Nigdy nie słyszałam, żeby wywary miały jakieś szkodliwe działanie. Może ktoś miał na myśli zwykłe, ludzkie rosoły - z solą, pieprzem, przyprawą maggi? Przygotowane dla psa to tylko woda z wygotowanymi z warzyw witaminami, tłuszczem i zdenaturyzowanym białkiem z mięsa. Gotując dla psa zawsze je wykorzystuję gotując w nich ryż czy płatki owsiane. Psu nic nie jest. Ale mojemu też nigdy nic nie było, gdy dosmaczałam suchą rozprowadzoną w wodzie puszką animondy (oczywiście to była ilość rzędu 2-3 łyżki na miskę karmy) - nie jest szczególnie wrażliwy, jak trzeba do zje kotleta smażonego w panierce z resztką ziemniaków i też będzie dobrze. Na sierść możesz spróbować podać pokrzywę. Suszoną pokrzywę mieli się na drobny pył w młynku do kawy i podaje dwa razy dziennie po pół łyżeczki (tyle daję na psa 10 kg). W zielniku piszą, że dobra dla zwierząt futerkowych aby poprawić szatę. No i żółtko. Olej z łososia też jest fajny.
  20. Czyli to prawda, że na lubelszczyźnie tak nie bardzo obchodzi się imieniny?
  21. Oczywiście, że jak przyzwyczaisz psa do dosmaczania, to będzie na to czekał - w końcu głupi nie jest ;) Na tej samej zasadzie część psów, które dostanie parę razy gotowane jedzenie zaczyna strajkować przy suchej. Twój wybór - albo przetrzymasz ją i odzwyczaisz od dosmaczania, albo zdecydujesz się dać jej tę odrobinę luksusu. Dosmaczać możesz wszystkim, co pies lubi i co mu nie szkodzi - jogurtem, kefirem, odrobiną oliwy, oleju z puszki rybnej czy sosem własnym z puszki z tuńczyka, mokrą karmą rozprowadzoną w ciepłej wodzie, odrobiną wiórków żółtego sera, wywarem z mięsa i/lub warzyw. Możesz też sama przygotować sos mięsny i pomrozić małe porcje np, w kubeczkach po danonkach. W zasadzie wszystko, co jej żołądek toleruje a ona sama lubi.
  22. Wszystkiego najlepszego dla obu Magd!
  23. filodendron

    Barf

    [quote name='Kajusza'] A czy takie badanie robi każdy wet? Czy raczej jest to jakieś wymyslne badanie?[/QUOTE] To jest badanie kału, z tym że trzeba mieć trzy próbki z trzech różnych wypróżnień a jeszcze lepiej robić takie badanie trzy dni pod rząd, bo im dłużej - przepraszam - kupa schnie, tym trudniej wykryć lamblie. To badanie jest niestety mało dokładne. Jak wyjdzie, że nie ma, to jeszcze nie znaczy, że tak jest. Ale może wyjść, że ma. Jest jakiś dużo bardziej czuły test enzymatyczny wykrywający w kale białko, które jakoś tam jest z lamblią związane, nie pamiętam na jakiej zasadzie - ale tego chyba nie da się zrobić u każdego weta. Trzeba pytać. Nie każdy lek odrobaczający, który podaje się na "zwykłe" robale zadziała na lamblie, więc to, że był odrobaczany o niczym nie świadczy. Nawet nie przypominam sobie żadnego z tych, które były stosowane u naszego psa, żeby tam były wskazane lamblie.
  24. [quote name='xxxColliexxx'] U weterynarzy zazwyczaj można kupić tylko Royal Canin, ale to przecież nie dużo lepsze od tych marketówek... : C[/QUOTE] Otóż to - przez siedem lat posiadania psa raz jeden spotkałam weta (nawiasem mówiąc w podgórskiej pipidówce), który sprzedawał Nutram. A tak to tylko Royal i Eukanuba. Arion czasem.
  25. No jak dziwnie? :) Jesteście na wystawie, żeby pokazać, że Wasz rasowy pies jest pod względem eksterieru w pełni zgodny ze wzorcem, czyli w pewnym sensie - typowy. A tu ktoś przychodzi, ogląda, duma i nagle - jakieś takie nietypowe te psy :D Takie torchę wystawowe qui pro quo ;)
×
×
  • Create New...