Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Gdzieś czytałam, że koszt wyszkolenia asistanta to około 12 tysięcy złotych. I GPooLCLD ma rację - taki pies bez licencji to "półprodukt". Co do fryzury to moim zdaniem z pudlem są tylko dwie opcje - albo czesanie albo kołtuny i to też sprawia, że mam wątpliwości co do użytkowości tych psów w odniesieniu do niepełnosprawnych (zależy jaka niepełnosprawność). Ten wystawowy federał wcale nie jest aż tak krótki, żeby można było zrezygnować z czesania. A całkiem krótkie fryzury dla właściciela na pewno są bardzo wygodne, ale pudel króciutko obcięty latem się przegrzewa a zimą marznie - to dobre wyjście na tzw. "pory przejściowe".
  2. filodendron

    Barf

    PanBazyl, cudne te kluseczki :) * Robiłam kiedyś pieskowe zakupy na mięsnym ustawszy się wczesniej w długiej kolejce i tak brałam te świństewka - korpusy, łapy, żołądki, serca, wątroby i nagle słyszę takie niezbyt głośne: "o, zakupy na weekend?" - odwracam się, a za mną w kolejce matka koleżanki córki ze szkoły z oczami wielkimi jak spodki i miną nietęgą :D * [B]Monia[/B], ja się trochę boję dawać pomidory o tej porze roku - jakoś tak staram się trzymać warzyw tradycyjnie przechowywanych przez zimę. Ze smakołyków przywiezionych z Hiszpanii to chyba tylko brokuła daję. Za to z burakiem też wczoraj spróbowałam ale na razie malutko, bo ponoć niektóre psy burak może przeczyszczać. [B]Madziarsi[/B], z tą wieprzowiną to jest taki "wywiad rzeka" na barfowych wątkach. Niektórzy nie dają świni wcale z obawy przed wirusem wścieklizny rzekomej. Inni twierdzą, że w Polsce praktycznie nie notuje się przypadków tej choroby u psów (no ale też wciąż stosunkowo mało psów jest karmionych surowizną a wirus ginie podczas obróbki termicznej). Jeszcze inni uważają, że kości są bezpieczne. Podroby wieprzowe na pewno są pod tym względem dużo bardziej ryzykowne, więc chyba większość osób tutaj daje kości ale nie daje podrobów wieprzowych. Nawiasem mówiąc, czy psu wystarczą podroby z kurczaka (serca, wątroba, żołądki)? U mnie wołowe są nie do zdobycia.
  3. Wpadłam zobaczyć maluchy piesków Panbazyla, ale widzę, że technologicznie sprawa nie jest jeszcze rozwiązana - to sobie chociaż zasubskrybuję, żeby nie przegapić. Panbazyl - gratulacje raz jeszcze!
  4. filodendron

    Barf

    Chyba fajnie mieć takiego potencjalnie solidnego właściciela :) Idę zerknąć na porodówkę - może tam jesteście :)
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']Moja Pirania co właśnie się oszczeniła przed porodem ze 2 dni odmowa jedzenia ogólna, teraz po porodzie też nie bardzo cokolwiek chce jeść. Za to dumny tatusiek zajada podwójne porcje miecha z gnatami.... jak to z tatuśkami bywa.... ;)[/QUOTE] To wielkie gratulacje! Czekam na relację z reakcji przyszłych właścicieli, którzy dostaną barf w wyprawce :)
  6. [quote name='KrzysiekM']Trudno mi zrozumieć dlaczego sędzia ZKWP nie może ocenić mojego pieska poza wystawą. Mój sprzeciw bierze się z czysto praktycznych pobudek, po prostu bardzo często pracuję w sobotę i niedzielę, co bardzo utrudnia mi branie udziału w wystawach :-([/QUOTE] Wystawa ma na celu także wybór najlepszego z najlepszych - z całej stawki. Trudno to zrobić nie mając porównania - co wtedy znaczyłyby wszystkie BOB-y i BIS-y.
  7. Nie no, ten trocik wymiata :) Chyba było szkoda jeść.
  8. filodendron

    Barf

    [B]Madziarsi[/B], u nas też dość długo było takie marudzenie - to nie, tamto nie, nagle to tak, ale tamto co kiedyś było tak, to teraz absolutnie nie. Na samym początku to w ogóle jadł TYLKO kości schabowe - wszystko inne było fuj. Było zakopywanie, obchodzenie łukiem. Z czasem to się wszystko unormowało, choć nadal są rzeczy, ktorych po prostu nie zje (cielęcina, biały ser). Przez pierwsze tygodnie mieliśmy brzydkie koopy - okazało się, że to od łączenia papek z kośćmi w jednym dniu. Odstawiłam papki, koopy się unormowały, potem wprowadzałam papki stopniowo. Teraz może jeść jednego dnia i nic się nie dzieje. Na początku wątroba wywoływała u niego natychmiastową rewolucję, teraz zjada coraz większe porcje i jest ok. Na pewno na początku barfowania trzeba sporo cierpliwości. Z drugiej strony nic na siłę - to Twój pies, obserwujesz go, jeśli Cię coś niepokoi, to zawsze można na trochę przestać, spróbować później. Sama też mam takie dylematy, bo niepokoi mnie strzykanie w stawach, ktorego na karmie nigdy nie było. Z trzeciej ;) strony - na karmie nigdy nie było takich ładnych zębów i uszu. [B]Amigo1[/B], gdzieś czytałam że psy na barfie zaliczają czasem takiego "doła" po pierwszej ekscytacji nowym pożywieniem. Jeśli to pies dorosły to przegłodzenie nie powinno mu zaszkodzić.
  9. KrzysiekM, w ramach tych przemyśleń koniecznie pooglądaj galerie wystawowych pudli Forumowiczów (warto), zwróć uwagę na ich wygląd, na skojarzenia w jakich są łączone. Polecam też do poczytania wątek "Pielęgnacja pudla - wystawy" w dziale "Pielęgnacja". Da Ci to jakieś ogólne pojęcie o kosztach czasowych i finansowych, jakie wiążą się z hodowlą pudli. Chcąc hodować pudle nie da się zatrzymać na Polsce - te koszty, o których piszesz przemyśl sobie w skali przynajmniej europejskiej. Gdzieś był też wątek z wyliczeniem orientacyjnych kosztów krycia, ciąży i odchowania miotu - niestety nie pamiętam gdzie, może ktoś podpowie. Opłaty na rzecz ZK w tym wszystkim to ułamek kosztów. Myślę, że każda rzetelna, ambitna hodowla to droga pasja - nie tylko pudli, choć tu oczywiście dochodzą niemałe sumki na pielęgnację (bo przecież czas to pieniądz).
  10. Wracając na chwilę do labradoodli to może ktoś wyjaśni laikowi, jak to w praktyce miałoby wyglądać w polskich warunkach na dzień dzisiejszy? Wzorca jako takiego nie ma - a jeśli dobrze rozumiem - możliwości różnych nieprawidłowości w następnych miotach nadal istnieją. Kto będzie oceniał te szczenięta i przyznawał im dalej uprawnienia hodowlane? Na stronie hodowli reklamowany jest reproduktor - czym są rodowody wystawione przez Rutland Manor, ktorymi mają się legitymować jego potencjalne partnerki? I czym konkretnie jest status "Australian service dog", którego należy oczekiwać od upragnionego labradoodla z górnej półki? Czy ktoś przyjeżdża z Australii do Pani Gajewskiej, czy mioty jeżdżą do Austalii na ocenę, czy może wysyła się tylko materiał genetyczny do badania? Jak to działa? Czym tak naprawdę jest projekt "rodzina zastępcza"? Powiem szczerze, że referencje umieszczone na stronie na zwalają na kolana (dwa listy od dwóch firm z podziękowaniem za udział pieska w promocji firmy), ale jeśli ktoś może powiedzieć coś więcej i fachowo na temat działania tej hodowli w Polsce i jej perspektyw, to bardzo chętnie poczytałabym. Na chwilę obecną - jak dla laika - wygląda to nieco dziwnie i cena faktycznie wzięta z sufitu, w polskich warunkach - o ile mam prawdziwe na ten temat informacje - podobno koszt szczenięcia to 12 tysiecy złotych. To za taką cenę chyba można mieć albo pudla, albo labradora z naprawdę bardzo wysokiej półki (bo jak jest z tymi alergiami i hipoalergicznymi psami, to wszyscy wiemy). Jednym słowem - zakładając, że ktoś chce kupić takie szczenię, to właściwie jaką ma gwarancję, czego powinien oczekiwać, kogo pytać i co sprawdzać, żeby mieć pewność, że kupuje takiego "prawdziwego australijskiego labradoodla"? I jeżeli już kupi, to jakie warunki musi spełnić, żeby móc dochować się kolejnych labradoodli o takim samym statusie (Australian service dog, rodowód Rutland Manor - cokolwiek to jest)?
  11. A my mamy nowego naturszczyka na osiedlu. Zjeżony ON podchodzi na wprost do naszego pimpka, zamiary ma bliżej nieokreślone ale na pewno nie zabawowe, a jego właściciel na hasło "albo smycz, albo kaganiec" odpowiada: "te głupoty to ludzie wymyślili, pies ma biegać na wolności!" No i polegałam :boom: Szkoda, że zza winkla nie dało się jakiegoś tygrysa wyciągnąć, żeby sobie pobiegał na wolności.
  12. No to ładnie - górka nie od parady. My wjechaliśmy wyciągiem, bo startowaliśmy późno a mieliśmy w planie dojść z Czantorii na Stożek. Równica to taki hotel a nie schronisko - nie wiem, czy tam w ogóle wpuszczą z psem. Nocować w każdym razie nie chcą - nie życzą sobie czworonogów (mają full obłożenie, bo tam można dojechać zwykłym osobowym samochodem). Soszów na pewno ma bardziej "górski" klimacik, choć nie wiem, jak tam z psiurami, bo my latem byliśmy i siedzieliśmy pod parasolami - daj znać.
  13. [quote name='le bon']twoja suczka jest w wieku kiedy osttecznie ustala się jej pozycja w domu. proszę wszystkich którzy nie wierzą już w teorię dominacji ażeby zaprzestali mówienia. prawda jest taka że z niektorymi psami można się przyjażnic lub po prostu szybciej znajdują sobie pozycje w stadzie. są natomiast twarde sztuki , z ktorymi trzeba się skonfrontować.[/QUOTE] A ja to prosiłabym nieśmiało, żeby nie diagnozować jednoznacznie agresji psów przez internet i nie doradzać konfrontacji z psem na podstawie kilku postów, bo potem w realu to się czasem kończy dramatami.
  14. [quote name='marmara_19']Czantoria Wielka. PKP Ustroń Polana(wyciag na Czantorie), Czerwony szlak uliczka na prawo od wyciagu/stoku narciarskiego, czerownym szlakiem na szczyt, ze szczytu niebieksim do Ustron-zdrój... 4h w sniegu trzeba liczyc;)[url]http://pl.fotoalbum.eu/marmara_23/a421126/1[/url][/QUOTE] Jedziemy tam za tydzień - mam nadzieję, że śnieg jeszcze będzie :) A ten pieseczek maluśki podróżował wyciągiem na Czantorię? ;) Fakt, że długie krzesełka mają, ale ciut wąskie.
  15. [B]GPooLCLD[/B], bazarek się skończył - roześlesz numer konta pudelkowej skarbonki? :loveu: Potwierdzam koszty przesyłek: polecony ekonomiczny 4,50 + 0,50 (koperta) = 5,00 zł polecony priorytetowy 5,70 + 0,50 (koperta) = 7,20 zł
  16. Jan Fennel jest jak widmo Fishera albo inna biała dama, która pojawia się i znika :shake: Z tego, co na jej temat czytałam wynika, że nie ma doświadczenia w pracy z psami przejawiającymi agresję. A z tego, co na jej temat pisała Zofia Mrzewińska wynika, że poczytać można, z ciekawości, a potem podzielić wszystko na cztery i jeszcze raz na cztery. Trzeba ostrożnie z tą lekturą, bo może więcej zaszkodzić niż pomóc - zwłaszcza jeśli w grę wchodzi nadwerężone zaufanie psa do człowieka.
  17. [quote name='GPooLCLD'] jak już będziesz znać koszty wysyłki to powysyłam dane do wpłaty.[/QUOTE] Nie wiem, czy dobrze liczę ale wychodzi mi 4,50 plus 50g koperta czyli 5 zł za polecony ekonomiczny i 5,70 plus koperta za polecony priorytetowy. Przesyłka waży 270 gram. Jeszcze sprawdzę te ceny. [quote name='GPooLCLD']A z tymi kosztami wysyłki, to może zrobimy tak , że jak już mi całość przeleją to ja będę do Ciebie przelewać koszty wysyłki, żeby ludziom nie mieszać z dwoma kontami, ok ?[/QUOTE] Niech już zostanie dla pudelków.
  18. Dzięki za odpowiedź - czyli full dawka mimo takiej małej wagi. Dawałam 2,5 ml ale może w takim razie spróbuję ją zwiększyć - pies dobrze toleruje ten syropek.
  19. [quote name='zerduszko']Co ze sprawą Atosa?? Wyślijcie nr konta pudelbonki [B]pekatrine, [/B]25 zł +koszt wysyłki. [B]filodendron[/B] - zważ paczkę, wyślij najlepiej listem poleconym, będzie taniej. A czy ekonomicznym czy proirytetem zapytaj [B]pekatrine. [/B]Paczkę wyślij dopiero jak dziewczyny dadzą Ci znać, że kasa doszła. Ps. Myślę, ze książki pójdą szybciej i powysyłasz w najbliższym tygodniu ;)[/QUOTE] Dobrze, to ja pytam pekatrine o rodzaj wysyłki a potem czekam na info od GPoolCLD o wpływie. Gdyby się dało to info na pv, to będę wdzięczna.
  20. Nie wiem, jak Aneta, ale mnie się wydaje, że słowo "wymagający" w kontekście pudla pada zazwyczaj w odniesieniu do pielęgnacji. Z minionego weekendu urwałam prawie 5 upojnych godzin na rozczesywanie, kąpanie, odżywkowanie, suszenie, strzyżenie i sprzątanie po tych działaniach - tyle to zajmuje komuś z pierwszym pudlem, kto nie ma groomingu we krwi ani doświadczenia ze stadkiem pudli. I tak co 4-6 tygodni plus czesanko i pielęgnacja pomiędzy kąpielami :) Można to nawet bardzo polubić, ale najpierw ten czas trzeba wygospodarować.
  21. Zerduszko, dziękuję ślicznie za zrobienie bazarku. Tylko jakby się ktoś pytał o terminy, to ewentualna wysyłka możliwa do 12 lutego i potem po 22 lutym - między tymi dwiema datami siedzimy w górkach i mam nadzieję, że nas tam nie zasypie.
  22. Jak sobie słodko odpoczywają :) Piłeczki bardzo fajne, choć wyglądają na dość delikatne? Mój bandyta musi mieć co najmniej tenisową - miększe robią za ofiarę do rozszarpywania. Ale dziś na długim, niedzielnym spacerku pileczka tenisowa mogłaby robić za głowę bałwana - gumowe lepsze pod tym względem.
  23. [B]Taks[/B], czy psu można podać surowe buraki? Bo ludzie to raczej jadają gotowane/marynowane.
×
×
  • Create New...