-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='isabelle30']I jeszcze do wypowiedzi Filodendron. Tez mam troche po trzydziestce, i uwazam ze troche za duzo:evil_lol:. I tez moje dziecko zostaje czasem przewrocone przez psa a ja obskakana i pobrudzona. [B]Ale coz, skoro ide z psem i dzieckiem na spacer i znamy w parku wiele psow[/B] [B]ktore musza sie z nami przywitac[/B] (my tez musimy sie przywitac z tymi psami;)) to przeciez nie bede prezentowac postawy roszczeniowej. Czesciowo z poczucia wspolodpowiedzialnosci za to co sie stalo, a czesciowo z poczucia ze takie postawy czesto lubia sie mscic....i wracac w formie odwrotnej[/QUOTE] Nie, nie muszą się przywitać, jeśli sobie tego nie życzysz albo Twoje dziecko sobie tego nie życzy. Ja sobie tego nie życzę, moje dziecko tym bardziej. Zacytowany tu artykuł Z. Mrzewińskiej był o odpowiedzialności za psa - ona rozciąga się na wszelkie zachowania prezentowane wobec obcych, przypadkowo napotkanych osób - takie, które naruszają czyjeś dobra. Nie powinno być takiej opcji, że ktoś zostaje przewrócony, pobrudzony, wystraszony jeśli jest tylko przypadkowym przechodniem i nie miał najmniejszego zamiaru uczestniczyć w czyjejś "zabawie". To że idę z psem nie oznacza, że mam zamiar tytłać się w błocie - doprawdy nie rozumiem, dlaczego nasza obecność w parku miałaby oznaczać zgodę na brudzenie, przewracanie i obskakanie. A jak ktoś lubi się potarmosić z cudzymi psami, to proszę bardzo - zawsze można się z kimś umówić. Ale nie wyławiajmy ofiar z tłumu, bo niby jaka jest moja współodpowiedzialność za niewychowanego, niekontrolowanego i nadpobudliwego psa przysłowiowego sąsiada?
-
[quote name='Grey']Filodendron, pies na smyczy i też może być różnie, zależy jaki pies i jaka dlugość smyczy.[/QUOTE] Synekdocha, Grey - pars pro toto :evil_lol: Zrozumiałe, że mówimy tu o odpowiedzialności.
-
[quote name='Juliusz(ka)'][b]filodendron[/b] - już piszę co było inaczej!:) Dobijam do 30stki, więc '20lat temu' to moje szczęśliwe dzieciństwo.:evil_lol:. Ludzie mieli mniej roszczeniowe podejście do wszystkiego i wszystkich. Ponad 20lat temu mój ojciec otwarcie mnie uprzedził, że jeżeli będę leciała z łapami do obcego psa, bez pytania, czy wolno, i taki pies mnie ugryzie, to jeszcze w tyłek dostanę. Uwierzyłam mu. Facet wiedział, co mówi i wiem, że zrobiłby, co obiecał. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Bezstresowe wychowanie jest do du...szy:mad:.[/QUOTE] Ja to mam dużo po 30-tce, dużo za dużo ;) i wiesz co - przez całe swoje dzieciństwo nie widziałam tylu psów, co przez ostatnie trzy lata, w których towarzyszy mi własny pies (czyli muszę z nim chodzić w specyficzne miejsca). Wtedy trzeba było poszukać tego obcego psa, do którego można by lecieć z łapami. Teraz trudno zaliczyć jeden spacer, żeby obcy pies nie leciał z łapami do mnie. Sama zostałam wielokrotnie staranowana, moje dziecko przewrócone, stratowane, wystraszone (o psie to już szkoda gadać). Widziałam też pogryzienia, nie jedno i nie w mediach, i osobiście uważam, że roszczeniowa postawa to jedyna nadzieja - sięgać do kieszeni i to głęboko, może ludzie się w końcu nauczą, do czego służy smycz.
-
[quote name='Ewcia38']Ile badanie psiej kupy kosztuje??Bo też się przymierzam do tego....ale na razie w teori....ale w marcu musze podjąc decyzję czy pakuję w psy tabsy czy idę z kupami na badania.[/QUOTE] Zapłaciłam 15 zł.
-
[quote name='hecia13']Czasem trzeba... Na przykład mój pies jest niewidomy i ma uszkodzony móżdżek, chodzi jak pijany i często obija się o meble. Czasem trzeba mu pomóc, zaprowadzić w jakieś miejsce... Bez obroży ani rusz :)[/QUOTE] Nie no, jasne, że w takiej sytuacji to trzeba. Tak ogólnie się zastanowiłam dlaczego niektóre psy chodzą non-stop w obroży, jeśli nie ma ku temu konkretnych wskazań. Kiedy się "upsiłam" i pytałam znajomego fachowca o tę obrożę w domu, to mi powiedziano, że obroża jak buty - wchodzisz do domu to zdejmujesz. Oczywiście mowa była o zdrowym psie.
-
[quote name='mch']a czy wy mysliscie ze ja bym nie wolala zeby moje psy mogly sobie reagowac jak im sie zywnie podoba na wszystko ??? ale takie jest zycie ,taki swiat, to co wolno bylo psu 20 lat temu teraz juz nie . i nie zawalczymy . musimy sie dostosowac .[/QUOTE] Ja też tak bym wolała :), no ale tak szczerze mówiąc, to co takiego wolno było psu 20 lat temu poza tym, że inercja prawna była głębsza niż obecnie? Że się teraz ludzie nauczyli walczyć o swoje, to chyba dobrze, prawda? Dotyczy to obu stron ewentualnego konfliktu.
-
A to się powtórzy parę razy. Odkryłam gabinet tuż obok naszej "ścieżki spacerowej" - przyjemne z pożytecznym, wychodzi się z psem, po drodze koopke do pojemniczka i następnego dnia na spacerze można odebrać wyniki :)
-
No dobra, będzie na rok :) Data ważności opiewa na rok 2011 ;) *** [B]Martens[/B], dzięki za radę, żeby nie odrobaczać psa w ciemno. Byliśmy dziś u weta zapytać, jak tam wczorajsze badanie koopki i nie ma żadnego życia wewnętrznego :)
-
No ja przyznam, że liczyłam na to, że w razie wyjazdu pies przestawi się na suchą karmę równie bezproblemowo jak przestawił się z suchej na barf. Gdy jednak po dwóch miesiącach barfu dałam mu garstkę karmy na próbę, to podrażniła mu przewód pokarmowy. Nie żeby wielka rewolucja, ale całkiem zdrowo to to nie wyglądało. Może puszki sprawdzą się lepiej.
-
[quote name='mch'][URL]http://pies.onet.pl/39696,13,17,bo_chodnik_byl_za_waski,1,artykul.html[/URL] mysle ze warte przeczytania , przyznaje bez bicia ze poglądy bliskie moim bardzo[/QUOTE] Pani Zofia Mrzewińska jest niezawodna (i chyba nadal czyta dogo, mimo, że się na stałe wylogowała ;)). Bardzo dobry tekst.
-
A pudel? Chyba, że wedle kryteriów ustanowionych przez np borzoje, pudel średni jest mały, a pudel duży jest średni ;)
-
Kupiłam dziś nasz pierwszy tran (do tej pory była oliwa z oliwek i olej lniany). Aptekarka powiedziała, że na 9-kg pieska dawkować jak małemu dziecku, czyli pół łyżeczki dziennie. Dobrze mówi? Tran będę podawać z papką warzywną, tej papki nie daję codziennie - czy wobec tego zwiększyć dawkę tranu tak, żeby to się tygodniowo skalkulowało?
-
Raj dla dziewczynek - trochę własnego śniegu :)
-
Tęsknię już za BB i górkami - w tym roku mamy ferie chyba w ostatnim możliwym terminie. Ciekawe, czy choć trochę śniegu zostanie na górze.
-
Suszyłam indyka i na próbę pokrojony w plasterki żołądek kurzy - bardzo fajnie się wysuszył, ale jest tylko jeden więc nie sprawdzę, jak się przechowuje ;) Niemniej donoszę, że suszy się dobrze
-
Jaka śliczna :) A kiedy trochę Bielska będzie?
-
[quote name='bonsai_88']Zgadnijcie ile mięsa musiałam kupić na 2 tygodnie [już całkowicie przeszłyśmy na barf] dla psa, który waży jakieś 18-19 kg + kota, którego chcę namówić na barfowanie ;)...[/QUOTE] Dużo za dużo niż wynika z barfowego kalkulatora?? :) Ten mój bandyta też dużo je. Nie liczyłam, ale na bank jest tego więcej niż 3% masy ciała :)
-
[quote name='Bura']Ten kombinezon to chyba z Petgroomu??[/QUOTE] Jak kupiłam w Bocianie :)
-
No właśnie, tak się trochę zapaliłam do idei mielonego mrożonego, ale przed chwilą wróciłam z zakupów z pełną siatą indyczych szyi, antrykotów wołowych, ogonów wieprzowych i żołądków kurzych i zaczęłam się zastanawiać - skoro mogę to kupić u siebie na osiedlu, nawet nie muszę w samochód wsiadać, bo mam pięć minut na piechotę, to chyba powinnam przy tym zostać. Przecież nawet nie mielę, bo pies sobie radzi sam. Nawet nie to, że podejrzewam mielonki o dziwną zawartość (choć to całkiem możliwe), ale skoro to mięso u mnie jest, jest dowożone niemal codziennie, to chyba nie ma co kombinować, bo przekombinuję :) (Pies jest jeden i ma 9 kilo, więc nawet nie jestem zmuszona aż tak bardzo patrzeć na cenę.)
-
Tak z ciekawości, po co pies ma chodzić po domu w obroży? (Poza sytuacją opisaną przez Gops - dom otwarty, dużo gości i trzeba mieć za co złapać psa). Mój nosi obrożę wyłącznie na spacerze.
-
My mamy taki sam kombinezon z łapką, tylko czarny :) Też był za duży, ale krawcowa troszkę go dopasowała. Fajny sprzęt.
-
[quote name='panbazyl']Tyle że z czasów niejedzenia mięsazostalo mi to, ze nie wezmę do ręki "żywego" mięcha, musi być zamrożone żebym go pokroiła.... Albo przez woreczek foliowy - wtedy mogę dotknąć, ale każdy ma jakieś swoje hople. [/QUOTE] Miałam dokładnie tak samo. Latami. Od krojenia mięsa był mąż :) Barf mnie uleczył :evil_lol: Po rozwalaniu korpusu na drobne albo dzieleniu szyi indyczych dla psa, krojenie schabu bez kości dla nas to czysta i schludna robótka ;) *** A'propos wegetarianizmu - wczoraj trafiłam na dogo na wątek o zbilansowanych karmach wegetariańskich dla psów i kotów. Na wszystkim można zarabiać i jednak niektórzy karmią psa sałatą :)
-
[quote name='Martens']Suszycie jakoś na papierze do pieczenia, czy na blasze od razu? Nie przylepia się?[/QUOTE] Na folii aluminiowej - przylepia się ale łatwo oderwać. Może do takiego "pergaminu" przylepiałyby się mniej.
-
Dla mnie wsio rybka, znaczy pudel ;) Jak Energy podpisze, tak uwierzę - a mam inne wyjście? ;) Śliczne dziewczynki. Tak samo śliczna każda :loveu:
-
Nie można też zapominać, że Kościół stanowią także ludzie świeccy. Ludzie za szybko odpuszczają, "bo ksiądz". Ksiądz też człowiek, czasem zdarza się wredny. I jeśli - wedle czyjejś opinii - jest wybitnie wredny to można interweniować u jego przełożonych - droga długa, kamienista i zdecydowanie pod górkę, ale to też charakterystyczne dla tego wyznania ;)