-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Przypuszczam, że karmisz Orijenem dla szczeniąt. Oba szczenięce warianty tej karmy zawierają sporo kurczaka oraz jaja - dwa statystycznie częste alergeny. Jeśli więc przyjąć taki tok postępowania, który polega na wykluczeniu tych najczęściej alergizujących białek, to Orijen nie mieści się w definicji karmienia hipoalergicznego. Ogólnie karma jest faktycznie niezła. Sama nią karmiłam dopóki pies - no właśnie - nie uczulił się na kurczaka. Nużyca, jeśli daje objawy, nie powinna być trudna do zdiagnozowania. Jeśli uda się ją wykluczyć, pchły już są wykluczone, można jeszcze zrobić badanie mykologiczne i po wykluczeniu wszystkich tych nieco prostszych do zdiagnozowania przyczyn rzeczywiście skupić się na alergii. Przy czym trzeba też brać pod uwagę, że coraz częstsze są alergie kontaktowe. No, ale to już raczej nie powinno mieć nic wspólnego ze słabym przybieraniem na wadze ani z nieprawidłowym wypróżnianiem.
-
Tego się po pierwsze nie da zrobić, bo pies musiałby żyć energią kosmiczną ;) a po drugie stoi w sprzeczności z długą listą składników Orijena (kilka źródeł białka zwierzęcego, rośliny strączkowe, sporo warzyw, owoców i ziół). Jeśli załatwia się zdecydowanie zbyt często, w dodatku wypróżnienia przybierają formę mocno miękką, to może być to problem z przyswajaniem tej właśnie karmy. Wiele osób karmiących Orijenem i Acaną sygnalizuje taki problem - niektóre psy tak reagują na dużą ilość ziół. U innych z kolei ta karma to strzał w dziesiątkę - widać tak było w przypadku Twojego starszego psa. Każdy organizm jest inny. Jeśli więc tendencja do luźniejszych i obfitych stolców będzie się pogłębiać, to sądzę, że próba zmiany karmy jest uzasadniona. Jeżeli po Orijenie nie ma żadnych skórnych objawów, to znaczy, że pies nie jest jakimś mega alergikiem i powinnaś bez problemu dobrać coś równie wysokobiałkowego a np. z mniejszą ilością dodatków ziołowych. BTW możesz napisać, ile lat ma ten starszy odchowany na Orijenie? Właśnie niedawno zastanawiałam się, od ilu lat ta karma jest na polskim rynku (o ile odchowałaś tego psa w Polsce rzecz jasna ;))
-
Oczywiście możesz, tylko weź pod uwagę, że gotowanych kości nie wolno dawać psom. Pojawia się więc pytanie o opłacalność takiego zakupu jak świński ogon z przeznaczeniem do gotowania. Na nóżkach coś tam tego mięsa uzbierasz, ale ogon po ugotowaniu w połowie albo i więcej będzie do wyrzucenia. No, chyba że używasz wywaru z ogonów jako bazę do zup - wtedy dwa w jednym :)
-
Nikt nie karmi fish4dogs finest?? Sprawdziłam raz jeszcze na stronie producenta i znalazłam tę tabelę z dawkowaniem, która jest na moich workach (i workach Kai_1990). To jest dawkowanie z karmy superior weight control: http://www.fish4dogs.com/Products/superior-weight-small-bite.aspx Dlaczego ono znalazło się na "zwykłej" karmie superior i czy to oznacza, że w worku jest karma o obniżonej zawartości białka i tłuszczu? Przedstawiciel milczy w tej sprawie.
-
Ćwikłowe raczej :) Polska trzoda chlewna jest już wolna od choroby Aujeszkyego (przynajmniej teoretycznie, do czasu aż jakaś świnia zachoruje ;)) W każdym razie program zwalczania choroby już się zakończył. A nawet gdyby nie, to zwykłe gotowanie wystarczy. Pisało się niegdyś, że to gotowanie musi trwać 30 minut, ale to mocno oględna informacja zważywszy, że nikt nie wie, jakiej wielkości kawałek wkładasz do garnka. Poza tym wirus, jeśli był, to raczej w podrobach a nie w mięśniach. Osobiście, śledząc od lat 6-7 informacje dotyczące Barfu, w którym niektórzy podają surową wieprzowinę (mięso z mięśni, kości), nigdy nie zetknęłam się z informacją, żeby jakiś pies zachorował. Sama też karmiłam surową wieprzowiną.
-
Hanaula, oprócz Acany i Orijena 6 fish próbowałam jeszcze TOTW pacific stream i Greendog łosoś, pstrąg. Mój niestety nie chce jeść niczego poza fish4dogs, ale skoro Twój zjada Acanę, to może któraś z tych dwóch ostatnich będzie mu pasować (jeśli po Acanie są luźnawe wypróżnienia, to po Orijenie prawdopodobnie też będą). Choć moim zdaniem alergię najłatwiej kontrolować podając jedzenie naturalne, mało przetworzone - no ale nie każdy ma na to czas.
-
Przykre. I nieuczciwe. Szczególnie, gdy się umieszcza na stronie www całkiem niezależny byt w postaci zakładki pt. "dawkowanie". Nie ma nikogo, kto karmi linią Finest?
-
Cena jest podwójnie do bani ze względu na dawkowanie. Dla mnie jest ono na dłuższą metę nie do przyjęcia, bo mój pies może zjeść 100-120 gram dziennie, ale nie 215! Kuriozalna dawka jak na bezzbożówkę. Dla porównania Orijenu 6 fish musiałabym dawać 115 gram dziennie - gdyby chciał go jeść. Ale nie chce. Za to fish4dogs owszem je chętnie, ale nie aż tyle. Co do wpływu na kondycję/sierść nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ stosuję suchą karmę w sytuacjach awaryjnych. Natomiast musi być bardzo smaczna. Nie powoduje, przynajmniej u mojego, żadnych sensacji nawet przy mieszanym systemie karmienia, nie ma gazów.
-
Mi też nie odpowiedzieli na mail wysłany przez kontakt na ich stronie. Dopiero na mail wysłany normalnie, na adres działu marketingu. To nowe zamówienie zrobiłaś też na ten sam wariant karmy? Daj znać, co przyszło. Poprawne - w sensie: obowiązujące (w normalnych granicach rozsądku ;)) - jest oczywiście dawkowanie na worku, czyli to niekorzystne, źle świadczące o przyswajaniu karmy (jest zbyt duże jak na bezzbożówkę) i źle świadczące o uczciwości sprzedającego/reklamującego (przy takich różnicach jednak karma wystarcza na krócej, czyli jest droższa). Tylko smakowitość jest bez zarzutu. I tylko dlatego próbuję się czegoś dowiedzieć na temat dalszych planów firmy. Wygląda jednak na to, że bardzo niewiele osób karmi tą karmą. Na tyle niewiele, że przedstawiciel nie czuje potrzeby zajęcia stanowiska.
-
Dziękuję. Tak myślałam, że w wariancie dla szczeniąt będzie się zagadzało. Tam jest inna tabela, no bo musi być inna :) Natomiast we wszystkich wersjach dla dorosłych na stronie jest dokładnie ta sama tabelka z dawkowaniem. Istnieje pewne niewielkie prawdopodobieństwo, że wklejono ją wszędzie z automatu. Ale niewielkie, biorąc pod uwagę, że zarejestrowany przecież na dogo przedstawiciel tajemniczo nabrał wody w usta i najwyraźniej po tym poście zaprzestał prób wyjaśniania rozbieżności: http://www.dogomania.com/forum/topic/142897-coś-dobrego-rybnego/?p=15800836 No, ale może ktoś jeszcze karmi karmą dla psów dorosłych i ma worek do sprawdzenia? Chciałabym wersję tej karmy dla psa dorosłego ale z takim dawkowaniem, jak na stronie, a nie takim, jak na moich workach ;)
-
To ja może przypomnę pytanie: czy ktoś ma aktualny worek innej wersji tej karmy (innej niż ja kupiłam, czyli superior adult complete small bite), na którym dawkowanie jest zgodne z deklaracją producenta na stronie www?
-
Sprawdziłam - mam świadomość, jakie kwieciste formy przybierają czasem polskie tłumaczenia składów. Bardziej chodzi mi jednak o dawkowanie niż skład. Wymiana informacji z przedstwicielem miała miejsce w październiku. Liczyłam, że coś się wyjaśni w najbliższych miesiacach. Jeśli zmienili skład na lepszy (takie plany zostały zadeklarowane jako "pozostające w toku") i poprawili dawkowanie, to pakowanie lepszej karmy w "gorsze" worki byłoby zdecydowanie wbrew interesom firmy. Ten mechanizm dziala raczej w drugą stronę - gorsza karma w "lepszych" workach póki ustawa przewiduje.
-
W lipcu tego roku kupiłam worek karmy Fish4dogs superior adult complete small bite kierując się danymi ze strony polskiego przedstawiciela firmy. Po odebraniu przesyłki okazało się, że te dane odbiegają od tych na worku. W składzie różnice są niewielkie (choć na niekorzyść nabywcy) ale w dawkowaniu bardzo duże (a to nie tylko kwestia ceny, lecz także przyswajania karmy). Na oficjalnej stronie marki dane są takie: http://fish4dogspolska.pl/food-superior-adult-complete-small-bite-p-36.html A na worku takie: http://i59.tinypic.com/2m4287d.jpg Napisałam w tej sprawie do polskiego przedstawiciela fish4dogs i otrzymałam odpowiedź, że karma jest na etapie zmian, że chwilowo są dwie różne wersje, że sytuacja się wkrótce ustabilizuje na korzyść, czyli będzie karma z większą zawartością ryby (co powinno skutkować lepszym dawkowaniem). W listopadzie kupiłam następny worek tej samej wersji. Dane na stronie przedstawiciela i producenta nie uległy zmianie. Worek też nie - dawkowanie na worku nadal jest niekorzystne i odbiegające znacząco od danych na stronie. Czyli od lipca nic się w tym temacie nie zmieniło. Za to w środku worka: http://i61.tinypic.com/23h9coh.jpg Po lewej są granulki z lipcowego worka. Po prawej z worka listopadowego. Nie wymagam, żeby w karmie każdy krokiet był identyczny, ale to mi wygląda jednak na zmienioną choć trochę formułę, co nie znalazło odzwierciedlenia w opisie na opakowaniu. Czy ktoś karmi fish4dogs, ma w miarę aktualny worek i może napisać, czy jakaś inna linia tej karmy ma takie dawkowanie, jakie producent deklaruje na stronie www? Czy ktoś wie cokolwiek na temat tych zapowiadanych zmian na lepsze w składzie i czy w ogóle marka utrzyma się na polskim rynku (bardzo mało sklepów nią handluje)?
-
Przy grudkowym zapaleniu trzeciej powieki świetlik nie pomoże nic, natomiast dobrze dobrane leki podawane w seriach - mogą. Mój pies dostawał trzy serie, to były krople Mibalin a po jakimś czasie od zakroplenia nakładaliśmy jeszcze do worka spojówkowego maść - niestety nie pamiętam nazwy, to było osiem lat temu. Był wtedy młody i zakładaliśmy, że choroba może wygasnąć wraz z dojrzewaniem - tak się dość często dzieje, to choroba młodych psów - i tak też się stało w naszym przypadku. Nigdy więcej nie wróciło. Niestety można próbować przeczekać jedynie wtedy, gdy udaje się kontrolować lekami rozrost grudek. Jeśli mimo leczenia choroba się rozwija i grozi powikłaniami, to zabieg jest konieczny. Wykonany w młodym wieku nie oznacza jednak, że nie będzie nawrotów. Szukaj dobrego weta, który znajdzie złoty środek między tymi opcjami.
-
Pies nie je zbóż! O karmach bezzbożowych. Oceniajcie :D
filodendron replied to hutka08's topic in Żywienie
I tak, i nie :) Każdy organizm jest nieco inny i w pewnym stopniu elastyczny, i widać to także po dietach ludzi - wszyscy mają jakieś tam teorie dotyczące prawidłowej diety, często sprzeczne ze sobą, i wszyscy jakoś żyją ;) Dieta ma oczywiście wpływ na choroby, które statystycznie nękają daną populację częściej lub rzadziej, ale nie ma takiej diety, która by chroniła przed chorobami w ogóle. Prowadzono badania nad dwiema odseparowanymi naturalnymi warunkami grupami wilczymi w dwóch odmiennych niszach ekologicznych (wybrzeże Kolumbii brytyjskiej). Grupa wilków żyjących na wyspach żywiła się głównie rybami i mięczakami, grupa z wybrzeża - tak jak nasze wilki - jeleniami, łosiami, bobrami. Pomiędzy obiema grupami wykryto różnice genetyczne, więc nawet wilki nie są identyczne. Trochę się różni. Inne badania porównawcze wykazały różnice między wilkami i psami w liczbie genów kodujących amylazę (enzym odpowiedzialny za trawienie skrobi) na korzyść psa. Pies ma ich więcej niż wilk. Stąd teoria, że psy ewoluowały na resztkach - wg niej protoplastami dzisiejszych psów były te wilki, ktore lepiej radziły sobie z trawieniem skrobi. Oczywiście żadna z tych teorii nie powinna usprawiedliwiać karmienia psa pedigree ;), jednak mówienie, że każdy pies jest taki sam i niewiele różni się od wilka, jest uproszczeniem. Ale niech Cię to nie zniechęca do tłumaczenia ludziom, dlaczego nie powinni żywić psa zbożowymi marketówkami :) Z drugiej strony, jeżeli jesteś wrażliwa na tzw. chwyty marketingowe, to tym lepszym karmom też warto się przyjrzeć pod tym kątem. Karma przemysłowa to tylko biznes i zawsze chodzi o to, żeby znaleźć złoty środek pomiędzy zadowoleniem klienta a kosztami produkcji. Zobacz sobie np. jak Orijen rozbija warzywa strączkowe (które przecież podnoszą białko w analizie) - masz czerwoną soczewicę, zielony groszek, zieloną soczewicę, włókna grochu, ciecierzycę - też mogliby napisać "warzywa strączkowe", nie? W żadnym razie nie chodzi mi o sprowadzanie Pedigree i Orijenu do wspólnego mianownika. Chodzi jedynie o to, że wszyscy uciekają się do tych samych technik, żeby poprawić wygląd etykiety. PS Eeee, coś mi z cytowanie nie wyszło... Nie ogarniam tej nowej dogomanii :/- 7 replies
-
- karmy bezzbożowe
- pies nie je zbóż
- (and 8 more)
-
No, ale w tym wątku mowa jest o puszkach, nie o mięsnych skrawkach z bazaru. Ktoś musi to zapakować w puszkę (pasteryzować/sterylizować/tyndalizować czy co tam), nakleić naklejkę z terminem przydatności do spożycia pozwalajacym na noszenie tego w plecaku po górach w upale, czy co tam komu trzeba na daną okoliczność przyrody. Nie mieszajmy pojęć, bo dojdziemy do opcji - sprzedaj mieszkanie, kup działkę, a potem tam sobie tanio zahoduj świnkę/kurkę/królika na resztkach. I będzie whole prey za grosze. Super, tylko to nie ten dział forum. Choć oczywiście, jak się siedzi w chałupie z dostępem do sklepów, to coś tam można się jednak rozejrzeć za świeżym mięchem. Ale to nie zawsze i nie każdego urządza, i nie w każdej sytuacji tak zwanej "życiowej".
-
No raczej. Na przykład puszki tej animondy gran carno - podają, że jest wołowina, a potem w nawiasie wymienione, że jest to np. 53% w tym: płuca, mięso, wątróbka, nerki, serca, wymiona i dalej - w zależności od smaku - np. jagnięcina (15%, płuca, wątróbka) - czyli nie ma w ogóle mięsa jagnięcego. No ale przynajmniej wiesz, że to jest krowa z baranem. Albo np. Herrmanns Bio-Mięso podaje w składzie 100% wołowiny, a w nawiasie (wargi, gardziel, podgardle, język, żwacz, serce w różnych proporcjach). Przynajmniej szczerze ;) A w przypadku etykiety, na której jest tylko "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego" nie wiesz, czy to jest wołowina czy wieprzowina (z tego co wiem Łuków głownie te dwa gatunki przerabia). No nie ma cudów, żeby za 3,50 kupić prawie pół kilo wołowego mięsa - to ludzie by to kupowali dla siebie ;)
-
:) A spojrzałeś na profil działalności zakładów mięsnych Łuków? To moloch, który zaczyna od skupu żywca, przez jego ubój, rozbiór i przetwórstwo od mięsa, przez szynki, wędliny, parówki, na słoikach z dziwnymi mielonkami, klopsami, flakach w plastiku, kiełbasie homogenizowanej i kiszce pasztetowej skończywszy. Eksportują chyba na cały wschód - od Ukrainy aż gdzieś na Mongolii i Korei kończąc. Takie zakłady mają mnóstwo odpadów do utylizacji. Opis na etykiecie jest jaki jest, bo trudno przewidzieć, jakie mięso i odpady i w jakiej kolejności trzeba będzie przerobić na karmę dla zwierząt. Takie sformułowanie: "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego" zwalnia producenta od spowiadania się z zawartości zarówno co do rodzaju jak i stosunku mięso-odpadki. Byleby to 8% dzika było i mieszczą się w opisie na etykiecie. Oczywiście większość puszek dla psów robiona jest z płuc, wymion, nerek itp. no tylko, jak jest napisane z czego te płuca i nerki, to przynajmniej alergicy mają mniej pod górkę ;)
-
[quote name='Martines999']Bo inaczej wygląda zdobycz jak wilk "nie ma czasu" tylko musi szybko coś chwycić bo coś go spłoszy np. jak zwierzyna jest upolowana blisko ludzkich domostw albo przy szlakach komunikacyjnych, czasem jak wilk obawia się, że ktoś może mu tą zdobycz zabrać np. wataha dzikich psów. A jak jest spokojny, że uczta będzie na całego, bez pośpiechu to zajada części mięsne. M[/QUOTE] To jest trochę takie wnioskowanie poszlakowe ;) Znaleziono sarnę ze zjedzonym brzuchem, znaczy wilk się spieszył, znaleziono sarnę ze zjedzoną szynką - znaczy się nie spieszył. Z tych badań polskich naukowców raczej wynika, że jeśli wataha się nie spieszy, to mało co zostawia, więc trudno ocenić, w jakiej kolejności zjada. Kiedyś była z kolei teoria, że wnętrzności zjadają młode wilczki. Miała nawet ciekawe uzasadnienie - że chroni je to przed zbyt szybkim przyrostem masy mięśniowej co miało w dalszej perspektywnie chronić dojrzewający kościec. Badania nad wilkami w naszej strefie są w powijakach - monitoring trwa raptem 10 lat z hakiem - pewnie jeszcze poczytamy nie o jednej nowej koncepcji czy też ciekawostce, jak choćby ta, że polski wilk lubi zszamać bobra :)
-
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
filodendron replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
Bardzo dziękuję za wszystkie informację - rzeczywiście jakoś nie wzięłam pod uwagę "czynnika ludzkiego". Zrobiłam, jak pisałaś - poprosiłam weta o wpisanie do Safe Animal. Nie było problemu, zrobił to od razu, gdy doszłam do domu dane psa już były. Wygląda to tak, że wpisując numer chipa w europetnet wyświetla się informacja "Poland - Safe Animal". Można po linku dojść do tej lokalnej bazy i po kolejnym wklepaniu numeru chipa pokazują się dane psa i moje ograniczone (tak chciałam - tylko miasto i telefony). Ale na stronie europetnet po wpisaniu nr chipa, obok info o Safe Animal, po prawej stronie, jest jeszcze link pod tytułem "To view Internet search details - Click Here" i jak tam się wejdzie wyświetla się lista baz skojarzonych z europetnet. Pod Polską jest tylko jedna baza: Pol. Tow. Rejestr. i Identyf. Zwierząt i przy nazwie tej bazy info, że mój numer chipu jest "not found". Więc może jednak warto i w tej bazie zarejestrować chipa na wypadek, gdyby "czynnik ludzki" szedł tą drogą? -
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
filodendron replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
[quote name='Agata Balu']Nie będę się rozpisywać bo Tobie się spieszy. Nie ma sensu zapisywanie do kolejnej bazy danych. Niewiele to da. Wszyscy szukają właściciela znalezionego psa przez EuroPetNet i jeśli będzie nawet wpisany do wszystkich trzech baz wybiorą tę pierwszą z kolei.[/QUOTE] Przepraszam, ale zupełnie się w tym nie orientuję - skąd hipotetyczny znalazca wie, która baza jest "pierwsza z kolei"? Sądziłam, że wybiera bazę, powiedzmy właśnie EuroPetNet i wklepuje numer chipa - i powiedzmy, że ten numer tam jest, bo go umieściłam. Czy mogę zarejestrować chip w Safe Animals niezależnie od tego, gdzie go zarejestruje wet? Czy to, gdzie umieści go wet jest z definicji bazą "pierwszą z kolei" i jeśli to będzie jakaś inna baza to Safe Animals już mi nie pozwoli zarejestrować chipa? -
A skąd wie, że ma czas? Ten drapieżnik? :)
-
[QUOTE][COLOR=#000000][I]Wilki po upolowaniu roślinożernego wcale nie zjadają jego żołądka wraz z jego zawartością. Przed spożyciem zostaje on wytrząśnięty.[/QUOTE] [/I][/COLOR]No ale chyba nie robią tego dla fanu tylko po to, żeby ten wytrząśnięty (ewentualnie) żołądek zjeść - to chyba znaczy "przed spożyciem"?
-
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
filodendron replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
[quote name='Agata Balu'][FONT=arial][SIZE=2] Ale i tak musisz iść z tym do weta u którego kupisz czipa, a on ma swoją ulubioną bazę danych więc w takiej psa zarejestruje. Jeżeli nie ma bazy danych połączonych z EuroPetNetem to idź do innego!!! [/FONT] Muszę się szarpać z wetem, czy on może sobie zarejestrować gdzie chce, a ja potem na własną rękę w Safe Animal? Czy to się wzajemnie wyklucza i już raz zarejestrowany chip nie może być drugi raz zarejestrowany w innej bazie? Dzięki za odpowiedź. Sytuacja jest taka, że nagle i znienacka zmieniły mi się plany urlopowe. Na cito potrzebuję paszport dla psa. Już się umówiliśmy z wetem, który jutro ma wszystko załatwić. Na ten moment potrzebny jest mi ten paszport, a gdzie zarejestruję chipa to jest sprawa "last but not least". Tylko nie chciałabym zamknąć sobie jakiejś drogi. -
[quote name='lilk_a']to żadna odpowiedz ,chyba obserwacja tej natury niedokładna[/QUOTE] Co do obserwacji natury - wspominałam już wyżej o niezależnych badaniach polskich i niemieckich naukowców nad dietą wilka europejskiego. Pośrednio z nich wynika, że niespłoszona wataha zjada ofiary w całości wyjąwszy dużą zdobycz jak jeleń czy łoś - z tego coś tam zostawiają, ale nie wiadomo co, bo nie to było bezpośrednim przedmiotem badań. Sarnę też zjadają w całości. Krowy w wilczej diecie nie zanotowano ;) Jeśli chodzi o zwierzęta domowo-hodowlane, to większość znikomego materiału tej kategorii, jaki znaleziono w wilczych odchodach, pochodziła od psów i kotów.