Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. Hirek na coraz więcej pozwala małej więc robi się ciekawie. Od wczoraj oprócz gonitwy nieśmiało się "gryzą" Hiro na taką formę zabawy wcześniej sztywniał i odwracał łeb zniesmaczony. Teraz otwiera paszczę, szczerzy zębiska a mała mu wkłada pysk do pyska i liże po zębach :D Hiro często robi ukłony zapraszając małą do zabawy... Lubi jak ona go goni a jak on ją to już jej nie taranuje tylko albo zwalnia, albo przebiega obok niej :) Myślę, że z czasem ona mu wejdzie na głowę, bo np właśnie przed chwilą tak się zakręciła obok niego że zabrała mu gryzaka, takiego wiecie - naturalnego.... :D i on się zadowolił jej malutkim a ona obgryza jego, dużo większego... :)
  2. Psy coraz lepiej się dogadują. Hiro już mało kiedy burknie na Quincy.
  3. wiesz to zależy jakie to psy i czego nauczone. Ja mam z moimi ten komfort, że są ogarnięte. Czas dla nich jest wyraźnie zaznaczany, akcentowany i wiedzą kiedy to im poświęcam swoją uwagę... jak widzą, że zabieram się za sprzątanie, mycie naczyń to się kładą i śpią.. nie ma zaczepiania. leżą i czekają aż skończę i przyjdzie ich kolej. Mała teraz to ich zachowanie podpatruje więc myślę, że będzie miała podobne nawyki. Nigdy nie miałam zapędów by cały dzień psom organizować. Są psami towarzyszącymi i obserwowanie i spokojne leżenie przy nas w domu jest częścią dnia... nie muszę im wymyślać zajeć. Ze mną jest czas na zabawę, mizianie i spacery. Czasem kilka komend czy poleceń. w sezonie chodzimy się kąpać. Hiro lubi aportować i bawić się w ganianego. To oczywiście z umiarem bo ma dysplazję. dzisiejszy spacer.
  4. Maszka większość dnia przesypia, to nie będę przecież siedzieć koło śpiącego psa... jest to proces naturalny więc mam ten czas dla Hiro i Quincy. Hiro lubi stróżować, obserwować, więc też potrafi się sobą zająć, nie trzeba mu tak czasu organizować bo mieszka teraz na wsi i pełno tu odgłosów, zapachów... łazi po posesji do późnych godzin wieczornych, stróżuje, pilnuje, czasem obszczeka czy zaszarżuje na kogoś za bramą, do tego ma bzika na punkcie maminych kotów (sztuk 3 +7 kotów sąsiadów), obserwuje, śledzi a jak kot nie wytrzymuje presji i zaczyna uciekać to Hirek oczywiście pogoni, a w ciągu dnia i tak często przycina komara.... :D Quincy jako szczenię całkiem sporo jeszcze śpi, jak jest aktywna to też nie jest mocno absorbująca, dostaje naturalny gryzak to jest zajęta, łazi za Hiro, odwiedzi Maszę pod choinkami, pójdzie do basenu zamoczyć łapy i brzuch, też śledzi koty. No i wszędzie gdzie się wyciszy ucina sobie drzemki. Czasem pogoni się z Hiro po posesji, wychodzimy na spacery do lasu i na łąki 3-4 razy dziennie, każdy taki spacer to minimum 30 minut, wszystkie psy są po tych spacerach zmęczone bo jest ciepło. Dziś miałam aparat na porannym spacerze więc potem coś wrzucę jak mi internety pozwolą... Wczoraj Hiro miał wszczepiany ten implant hormonalny.... był dzielny - igła dwa razy grubsza niz ta do chipowania więc Bartkowi sie słabo zrobiło jak ją zobaczył. A Hirek nawet nie warknął ani nie pisnął przy wszczepianiu. Quincy wczoraj szczepiona na wirósówki - ostatnia dawka i ważona 11,5 kg więc przytyła 1,5 kg przez tydznień. Dodatkowo odebrałam już paszport Quincy.
  5. Heh.. dzięki kochana. No ja teraz uziemiona u mojej mamy bo Bartek na mazurach siedzi do wtorku. Potem od środy zaczynamy wyprawy do weta... Quincy szczepienie, Hiro implant a Masza diagnostyka ogólna... :D będzie się działo..
  6. Dzięki Paulina... Ty tam lepiej Ediego pokazuj bo też chętnie bym go pooglądała :)
  7. Quincy nie powinna przerosnąć Ani Hiro ani tym bardziej Maszy. Masza jest już z grupy dużych psów a Hiro i Quincy to średniaki. I mam nadzieję, że tak pozostanie :) Obecnie przebywam w okolicach Bydgoszczy (ok 35 km od miasta ) Okolice Żnina, Łabiszyna, osada w Biskupinie, może cos komuś podopowie). Ja wiem pewnie nikomu z was nic te miejscowości nie mówią... :D No ale to nadal okolice Bydgoszczy :) Tak, Masza jak dobrze wypocznie to jeszcze potrafi z siebie wykrzesać trochę radości i werwy. Ale takich sytuacji jak na lekarstwo... dziś przy tym jej brykaniu aż się poryczałam ni to z radości ni to z żalu..... bo wiem, że to ostatki....
  8. dziś poranny spacer był wyjątkowy bo pierwszy raz Masza wyraziła chęć towarzyszenia nam! :) Także pierwszy spacer z trzema futrami o poranku. Maszka pewnie będzie zwłoki do końca dnia ale i tak sie cieszę, ze jej się chciało ruszyć doopkę :)
  9. No to rzeczywiście działo się u was sporo.... współczuję utraty podopiecznych i jednocześnie gratuluję nowych domowników :)
  10. No właśnie mam tu tak kiepski zasięg że internet to chwilowy luksus... mocno w deficycie :( także jakbym miała jeszcze podwójnie wrzucać te zdjęcia to chyba bym siś zapłakała.... także tu będzie bidnie do powrotu do Norwegii. Hirek póki co nie kastrowany bo wetka podsunęła nam pomysł by najpierw wyciszyć czasowo hormony implantem i sprawdzić czy jego lękliwość się nie pogłębi... i dopiero na tej podstawie podjąć decyzje. Także implant zamówiony będziemy wszczepiać w przyszłym tygodniu. Hiro póki co trzyma Quincy mocno na dystans i często na nią warczy. Masza to już w ogóle albo jej nie zauważa albo też burczy. także mimo iż Quincy jest cały czas obok to do zabawy to tylko ja się nadaję. Poza tym mała jest genialna. Mega sie pilnuje. Pięknie reaguje na swoje imię, więc już nie będę zmieniać - zostaje Quincy. Ma cudowne napady na przytulanie... wpada wtedy z impetem na łóżko, czy fotel i się wtula jak szalona, wywala się kołami do góry i mrugając tymi swoimi oczyskami chłonie bliskość człowieka :D Spi z nami w łóżku no chyba że jest jej za ciepło to wtedy śpi na chłodniejszej podłodze. Oczywiście wszystko co sie da bierze do psyka i sprawdza.... na spacerach na szczęście jest tak zajęta pilnowaniem się, że nic z ziemi nie podnosi. Maszka większosć dnia przepsypia.Już kilka razy była z sąsiadami na spacerze po okolicy ale od wczoraj zawiesiłam spacerowanie bo mi zgłosili że zaczęła powłóczyć prawą tylnią łapą, muszę sprawdzić co to się dzieje. Od przyszłego tygodnia biorę sie za jej diagnostykę. Na pewno krew USG może uda się wyciąć tego pypcia z powieki, zobaczymy co z guzem się dzieje no i kręgosłup trzeba sprawdzic bo to powluczenie łapą mnie martwi.
  11. no to co.... lecim ze zdjęciami z wczoraj i dziś... są spacerki, są nowe znajomości i pierwsza kąpiel w jeziorze :)
  12. Mała jest fantastyczna. Psy ją zaakceptowały na tyle, że jestem o małą spokojna. Masza powarkuje ale mała doskonale odczytuje to i się wycofuje. Hiro też powarkuje bo nie bardzo wie jak z małą się obchodzić i nie bardzo odczytuje jej sygnały. Docierają się. Quincy bardzo sie pilnuje, łazi za każdym kto gdzieś się przemieszcza. Ma wilczy apetyt. Jest mega zrównoważona i odważna... dziś np pierwszy kontakt z jeziorem - "Quincy chodź- Quincy wielkimi susami hop-hop i płynie... bez ociągania czy sprawdzania... mówisz-masz, wołasz-lecę :) Kura... zobaczyła Quincy zagdakała dwa razy Quincy stneła w odległości kilku metrow i zaczyna powarkiwać i jęczeć zdziwiona, ciekawa... odwróciła sie by sprawdzic czy jestem i znowu zagaduje do kury... kura dwa kroki, Quincy też... Kura znowu dwa kroki, Quincy sie odwróciła i stwierdziła, że ja już za daleko i już za kurą nie poszła i zawróciła do mnie... kura poszła za krzaki a Quincy zajeła sie czymś innym :) zdjęcia następnym razem bo już czas mnie goni. Tu Quincy w samochodzie tak na początek..
  13. Dziś już pakowanie, szykowanie i sprzątanie, trawa skoszona... wyjeżdżamy o 1:00 w nocy żeby być ok 7:00 na promowisku w Larvik. Po południu wybrałam się jeszcze z Hirkiem nad rzekę, bez Maszki bo by nie zdążyła wyschnąć. Tu nasze jezioro...
  14. dziecko me beztrosko sobie rozrabia. Waga ze środy 10 kg :)
  15. No właśnie o to ewoluowanie tu chodzi... trzeba byc na tyle na bieżąco, żeby to jakoś sensownie ogarnąć i jakoś bez stresowo tego szczeniaka do stada wprowadzić. u mojej mamy grunt całkowicie neutralny zwłaszcza dla Hiro bo Masza to ma wywalone, także mamy tam czystą kartę, dla wszystkich (poza Maszą) to nowe miejsce :) Właśnie na FB mój lider z pracy wysłał mi zdjęcie mojego własnego psa, które ktoś mu wysłał że niedaleko "sigdal sjokken" po drodze chodzi taki pies.. i zdjecie Maszy która wyciaga szyję do kierowcy w samochodzie...... nie wiem w którym to było momencie że ona wyszła na drogę ale teraz śpi smacznie koło kominka :D Stare to głuche ale jeszcze jej głupie pomysły w głowie.... ja nie wiem po kim ona to ma..... Hiro na krok sie z działki nie rusza... a ta se zwiedza nie wiadomo kiedy.... i lider sie mnie pyta czy mam teraz (22:21) wszystkie psy w domu... :D u nas nie może być nudno.... cholera
×
×
  • Create New...