Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. dziś kilka zdjęć Hiro wspominkowych.... okres szczenięctwa..
  2. miesko zacznie pachnieć albo samo zacznie wychodzić :) super, że maluch już się tak ładnie ogarnia z wypróżnianiem na zewnątrz :) zdjecia!!!!
  3. super zdjęcia! :) śliczna modelka :) i ta mądrość w oczach.... bezcenna :)
  4. moim zdaniem to trochę za szybki metabolizm nawet jak na szczenię.. ale szczerze to nie miałam nigdy do czynienia z tak częstym wypróżnianiem.. zwłaszcza, że piszesz że kupy są twarde. Co innego gdyby to była biegunka.....
  5. Ja karmię psy Joserą Festival.... obydwa psy dobrze ją przyswajają.... sierść zdrowa, psy w dobrej kondycji.
  6. wiesz co.. są tabliczki o zakazie wprowadzania psow... ale ja ze swoim wchodziłam.. tyle, że jak było mało ludzi... czyli wczesne rano..... rewa to mała miescina ma dwie super plaże... ja z psem chodziłam po tej plaży w stronę Mechelinek...., czasem tylko po tej w kierunku Helu.... ale właśnie sie zastanawiam... że jakby tak iść tą plażą w kierunku Helu to tam za domami chyba jest pusto..... zerknij sobie na google maps.... wydaje mi sie że jak uparcie miniesz wszystkie zabudowania to masz sporo plaży na ktorej nie powinno być ludzi....bo tam jest zabudowań niewiele a potem sie chyba pola albą łąki ciągną..... wygląda na teren zupełnie dziki... rewa w stronę Helu
  7. moj pies jako młodzik też miał problemy z wsiadaniem do samochodu, więc pakowaliśmy go na siłę... przestał się bać gdy skojarzył, że auta zabierają na fajne wycieczki i w nowe miejsca.... teraz ciągnie do otwartych drzwi, bagażników (nawet obcych ludzi) bo mysli, że gdzies pojedzie.... ze starszym psem bylo identycznie. Podobnie bylo ze starszym psem i pociągmi... też panicznie się bała pociągów... ale też po kilku przejażdżkach na wycieczki załapała, że pociągi są fajne i jak zbliżaliśmy się do stacji pkp to pies wręcz ciągnął bo się nie mógł doczekać kolejnych przygód :)
  8. magdadabroy Ja nad morzem nocowałam w Rewie w domku prywatnym, który wynajmuje pokoje. Ja nie miałam kłopotu z nocowaniem tam z Maszką. Nad samym morzem(30 metrów). Na plażę dla psow trzeba podjechać np. na Orłowo, bo w samej Rewie jest zakaz.
  9. Beskid śląski i żywiecki mają niezbyt wymagające górki, także myślę, że tam spokojnie znajdziecie coś dla siebie
  10. śliczny maluch! gratulacje! :) my to od razu chcieliśmy kanapowca wiec zachęcaliśmy go by właził na łóżko. Na co dzień woli spać na podłodze albo na legowisku, czasem przychodzi w nocy na lozko i spi z nami, czasem przyjdzie sie poprzytulać albo ogrzać. lubi się bawić na łóżku... tak procentowo to myślę i tak z 80% to podłoga a te 20% to łóżko... choć ostatnio częściej zagląda do nas ... :) Maszy na łóżkju zdecydowanie za ciepło więc od święta przychodzi się tylko poprzytulać na kilka minut..
  11. ano :D jak wystartowałyśmy po 7 to na mecie byłyśmy przed samą północą.. ..najgorsze było te ostatnie kilkanaście km.. zmęczone, obolałe, przemoczone... ciemno jak.... wiecie gdzie.... samiuteńkie.... ślisko tak, że masakra.... i ta świadomość że to park narodowy i nikt po ciebie nie przyjedzie..... koszmar... chyba na tym DT pierwszy raz płakałam i byłam totalnie zrezygnowana.... było mi wszystko jedno .... sklinałam na organizatorów za to ze puścili DT przez park narodowy i przez to byłyśmy zdane tylko na siebie.... koleżanka miała czołówkę, ale żeby mnie skłonić do dalszej drogi musiała mi świecić pod nogi sama nie widząc co ma pod swoimi (szłam lekko za nią), trzymałyśmy się za ręce (ona mnie za sobą ciągnęła) bo ja się już totalnie poddałam.... najcięższy DT w jakim brałam udział.... jak dotarłyśmy do miejsca w którym rozpoznałam otoczenie.. to znów się rozpłakałm, ze szcześcia, że udało nam sie trafić.. ten DT był organizowany w październiku wiec po 20:00 było już ciemno.... wiec po tych 4 godzinach w zupełnych ciemnościach wyjscie na ulicę z latarniami to było coś..... jak doszłyśmy na metę to powitali nas owacjami na stojąco....wieczór dogterkkera trwał w najlepsze... byłyśmy co prawda od kilku godzin w stałym kontakcie z organizatorami (bardzo się martwili), ale dopiero jak zobaczyłam znajome twarze to stres ze mnie opadł i znów się potwornie rozpłakałam.... to były zawody.... ehh.... :)
  12. możesz na początek zorientować sie gdzie masz najbliższy oddział związku kynologicznego. i sprawdzic czy mają w swojej bazie hodowlę danej rasy... jak już zadzwonisz to możesz dopytać na czym polega przegląd miotu. Każdy szczeniak powinien mieć tatuaż. chip już chyba niekoniecznie... to zalezy od hodowli. Przy zakupie szczenięcia dostaje się umowę kupna/sprzedaży i metrykę, która uprawnia do wyrobienia szczenięciu rodowodu.
  13. ja to z kolezanką jak sie gubiłyśmy to na kilometrow kilkanaście... rekord to zamiast 50km pyklo ponad 75km :).... rekord czasowy to ponad 16 godzin na trasie.... i to wcale nie spacerkiem... po karkonoszach....
  14. Ja sama pewnie bym się nie zdecydowała na rottka, to wybór mojego TZ-a, on sie lubuje w psach o atletycznej budowie... a że mieszkamy w Norwegii to wybór padł na psa o nieco bogatszej szacie, żeby to to nie marzło... malamut mi sie zawsze marzył i udalo mi sie to marzenie spełnic. W miedzy czasie wyrobił mi sie wiekszy swiatopogld n temat psow, ras i ich predyspozycji i moj nastepny wybór będzie skierowany w psa typu sportowego.... border, toller, może jakis seter... Mojego Bartka rodzina też sie bała, nawet jak byl szczeniakiem, ale przekonali sie ze jest fajny i jak kogos polubi i pozna to swietny z niego kompan. Moja czesc rodziny jest w polsce wiec nie ma jakgdyby problemu. Jako jedyna odwiedza mnie w Norwegii mama i ona tez Hiro polubiła z wzajemnością rzecz jasna. Hiro jako pies lekliwy potrzebuje wiecej czasu, żeby zaufać nowej osobie ale my wiedząc jak to najbezpieczniejsze poznawanie przeprowadzć jakoś sobie z tym radzimy i krąg znajomych sie poszerza.
  15. Tak, o to .
  16. używając całych zdań utrudniasz psu zrozumienie tego o co ci chodzi.... pies nie rozumie ludzkiej mowy.... to inny gatunek jakbyś nie zauważyła... weź wejdź do stada prosiaków i spróbuj wywnioskować z chrumkania co mowią... :D jesteś niepoważna sądząc że szczenie jest w stanie pojąć całe zdanie.... pies uczy się przez skojażenia... jesli mu nie pokażesz gdzie jest granica sam na to nie wpadnie... suka też karci cieleśnie szczenię gdy za mocną ją chwyci zębami.... to mu oddaj... po psiemu.... ugryź go w odwecie.... tak, żeby zobaczył, że go boli... albo niech sie pobawi z innymi psami i one go ugryzą gdy przesadzi.... tylko wtedy owe psy bedą łagodniej traktowane w zabawie niż ty, więc sama tak naprawdę musisz mu pokazać że nie życzysz sobie żeby on ci zadawał ból.. i to już nie może być na zasadzie "pitu pitu".... bo psy między sobą są też pobłażliwe do czasu.... jedne znoszą więcej inne mniej....
  17. Pies rozumie krotkie slowa, nie cale zdania! Równie dobrze możesz do niego mówić o pogodzie a on jedynie wyczyta twoje intencje z intonacji głosu a nie z wyrazów, które użyłaś.... wiec jeśli myślisz, że "on rozumie" to jesteś w dużym błędzie.... pies żyjąc w świecie ludzkim ma potrzebę rozumienia swojego stada... krótkie wyrazy mu to ułatwiają.... wiadomo... z czasem nauczy się funkcjonować bez nich, ale jest to dla niego trudniejsze bez tych właśnie krótkich wyrazów zwanych komendami.. nie chodzi tu o tresure i rządzenie psem... tylko o komunikację.... pies uczy się przez skojarzenia... łatwiej mu jest zrozumieć zasady i oczekiwania jesli skojaży mu sie je z wyrazem niż z twoim nastrojem i intonacją głosu.... dużo więcej czasu musi upłynąć żeby pies zrozumiał zasady.... pies najłatwiej uczy się gdy łączy się te wszystkie czynniki... świadomy nastrój, intonacja głosu i słowo.... np mój pies podaje łapę na słowo "pacaj"... bo weselej brzmi.... po co ma dawać jak może "pacać" łapą .... moj pierwszy pies reagował na słowo "ciasteczko" euforią radości i szybkim biegiem pod meblościankę gdzie były schowane psie ciasteczka.... gdybym użyła slowo wafelek albo słodycz pies nawet by uwagi na mnie nie skupił bo te zamienne słowa mu nic nie mówią.... więc nie dziw się, że nie potraficie się dogadać skoro ty bronisz się przed podstawową komunikacją z nim...
  18. Łańcuszek przywiozłam z Polski. Tu nie mają nic dla dużych psów... jedynie skórzane obroże, których ja nie lubię. Hiro dziś na spacerze zdarł sobie brodę, do krwi. Czy wasze psy też przy aportowaniu trą brodą po ziemi? Dziś co prawda nie aportował tylko się pośliznął na kawałku lodu przy jeziorze i wyrżnął brodą o zamarznięty twardy piasek na brzegu.... polowa brody spłynęła krwią.... On zawsze ma tą brodę pokiereszowaną... ja nie wiem co zrobić... nie ma jakiś ochraniaczy na brodę?? masakra.. co jedno się zaleczy to zaraz znów sobie coś w te brodę zrobi.. ciągle zdrapana, ciągle w strupach... poobcierana....
  19. Ja mam na szczęście zmywalne ściany więc myję te strategiczne miejsca co jakiś czas, gdy widzę, że są brudne.
  20. suszone kawałki mięsa można zrobić samemu... dostosowac wielkosc do psa... na pewno wyjdzie najtaniej ....
×
×
  • Create New...