-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ***kas
-
kolejne spostrzeżenie, Niagara ma jakiś uraż związany z dziećmi. Odwiedziła nas rodzinka z 5latką. Rudzielec panika, trzęsionka, i oczywiście przeraźliwe darcie papy, i schowanie pod łóżko. Także dzieci to kolejna "rzecz", do której musimy rudzielca przekonać. :-( ehhh, gdybym ja dostałą w łapska jej poprzedniego właściciela...:mad::angryy: A poza tym Spienielisko jest naprawde fajne, takie całuśno-przytulaśne, :loveu: ps. kto mi odda dziecko na szkolonko dla piesecka?? Obiecuje, będę dobra:diabloti:dla dziecka też
-
Dla mnie utrzymanie psa na smyczy, czy zatrzymanie psa będącego bez smyczy nie jest żadnym wyczynem. Nie umiem sobie wyobrazić nawet hipotetycznie, żeby mój pies(słusznych rozmiarów zresztą,to w końcu 2 letni rotek) oddalił się ode mnie bez mojej aprobaty. To [B][I]moim[/I][/B] obowiązkiem jest panować nad [I][B]moim[/B][/I] psem, nawet gdyby wokół mnie biegało luzem 15 cieczkujących suk. I odwrotnie, to [B][I]moim[/I][/B] zakichanym obowiązkiem jest upilnowanie cieczkującej suki i unikanie konfrontacji z psami. Dodam, że mieszkam na wsi więc tu mało kogo dziwią latające luzem suki z cieczką.(Udało mi sie przekonać już 3 sąsiadów do sterylek ich suk, i kastracji 4 psów:multi::multi::multi:) Tym bardziej mój super agresywny pies morderca:diabloti:, jest odwoływalny w każdej sytuacji. Na hasło stój zamiera w miejscu NATYCHMIAST.
-
kupiliśmy na próbę acanę rybną i to był strzał w 10! Niagara zjadła calutką michę z prędkością światła:multi: Z tym warowaniem, pokombinujemy, póki co i tak jestem zadowolona z tego co mam:oops: A teraz panie i panowie! tadam ! Oto Niagara :roll: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/80/76485320d4fa1f26med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/77/6879daa08803c961med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/80/80cfbfeb5b425091med.jpg[/IMG][/URL] musiałam rudzielca na biurku ustawić bo aparat nie dawał jej rady:diabloti: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/80/a120d3e28301cfb3med.jpg[/IMG][/URL] a tu z profilu [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/80/7b9a8a52eb2df5ffmed.jpg[/IMG][/URL] pyskóweczka, bo pańcia kazała siedzieć z doopką:evil_lol: [url]http://images49.fotosik.pl/80/4d88c8439a36e1admed.jpg[/url] a tak Niagara pokazała mi, że sesja zdjęciowa dobiegła końca:cool3: i jak sie rudzielec podoba? :razz: Bo się podoba prawda:mad:
-
Powoli wałkujemy posłuszeństwo. Idzie nam to średnio, bo odnoszę wrażenie, że dla Niagary warowanie dłużej niż 10 sek to największa kara pod słońcem. Same komendy wykonuje szybko, ale pozostanie w warowaniu, czy siadzie jest dla niej niewykonalne:shake:. Znaleźliśmy sposób na jej nieokiełznaną energię. Do drzewa przymocowaliśmy oponę na linie. Rotek ją tarmosi i się na niej wyżywa, Niagara na nią wskakuje, przeskakuje, buja się i czego tam jeszcze nie wymyśli:lol: W domu już lepiej, nie skacze po meblach, udało się wyperswadować zjadanie butów, firanek, poduszek i papieru toaletowego:diabloti:(Diego w sposób perfekcyjny nauczył się otwierania drzwi, Joko to wykorzystuje i chętnie sypia w wannie:cool3:, a Niagara wpiernicza toaletowy papier, także pełna współpraca:cool1:) Niestety nadal walczymy z najgorszym, czyli ciągnięciem na smyczy, jest poprawa, ale do pełenego sukcesu daleko. Rudzielec jest w pełni zdrowy, nic mu nie dolega, wszystkie wyniki w normie. Uszy też juz ok:p Słowem, całkiem przyjemny piesek się z niej robi, chętnie sie uczy, jest baaardzo przytulaśna, charakterek ma niezły, uwielbia pyskować:diabloti:, także naprawdę zastanawiam sie co takiego zrobiła, że zasłużyła na wywalenie za drzwi. :shake: Jedna kwestia jest dla nas tylko ewenementem. Niagara jest niejadkiem. Nasze pozostałe psy są na BARFie, Niagarze serwowaliśmy Purinę, Acanę no i próbowaliśmy Barfem, wiec owszem zje ale bez szału. Będziemy szukać czegoś co zadowoli nas i psisko:diabloti: Jesteśmy już o jeden krok bliżej zakupu aparatu, TZ jedzie jutro do Cywilizacji i przywiezie cokolwiek co robi fotki :evil_lol:
-
co prawda w seterach nie siedzę, ale może by tak peta? Czyli psa z rodowodem, ale nie hodowlanego, czyli z jakaś wadą. Z reguły wady zgryzu, niedozwolone umaszczenie itp. Ewentualnie schronisko. Tam też można znaleźć naprawdę "smakowite kąski". W żadnym razie nie kupuj psa z pseudohodowli, bo niejednokrotnie wydatki na późniejsze leczenia psa przekraczają koszty zakupu szczeniaka w najlepszej hodowli. jest jeszcze współwłasność/zakup na warunkach hodowlanych, czyli pies należy do hodowcy, ale mieszka z Tobą, Ty się nim zajmujesz itd. Nie wiem na ile to możliwe(wystawy, szkolenie)przy chorym dzieciaczku, ale możliwości jest sporo. pozdrawiam
-
Więc ja mam psa co zjada dzieci-rotek, sukę wilka-kaukaz, i najlepsze, szczeniaczka po nich- cockera, bo ma długi włos po mamie, a brązowy kolor to po tacie:evil_lol:
-
Jako właścicielka KAUKAZA mogę powiedzieć, że to co piszesz to BZDURA! Kaukaza trzeba regularnie wyczesywać. Kaukaz zostawiony sam sobie jest baaardzo niebezpieczny, ten pies musi mieć zapewniona odpowiednia ilość ruchu! A tu jak słyszymy piesek w kojcu cały czas. Taki pies bez należytej opieki socjalizacji i pracy jest zdolny zrobić krzywdę nie tylko sobie ale i innym. nawet nie chce sobie tego wyobrażać.Wierz mi mam kaukaza i jeżeli zdarzają się dni bez wybiegania, a pies ma do dyspozycji calutką działkę, potrafi naprawdę nieźle narozrabiać. A o tym, że przeskakuje 2 metrowy płot bez żadnego problemu nie wspomnę. Współczuła bym sąsiadom przy takim psie. Moja suka jest wzięta ze schronu, potrafiła zerwać łańcuch bez większych problemów. W jednym z boksów zrobiła dziurę w siatce i wydostała się na zewnątrz. Rozwaliła betonowa podłogę w boksie. To potrafi SUKA KAUKAZA.Dlatego ja bym nie doradzała Kaukaza,Podhalany czy jakiegokolwiek innego psa. ŻADNEGO! :angryy: to najlepsze rozwiązanie. Postarać się porozmawiać z rodzicami, wbić do głowy, że pies nie jest potrzebny, ale znając życie to i tak płonna nadzieja... edit. Oczywiście post dot. tego co napisała Karlika
-
Właśnie problem w tym, że moje nie wychowane z koniem. Kota zaakceptowały bez większych sensacji. No ale koń to jednak trochę większy "problem" . A martwię sie tym przede wszystkim dlatego, że Joko(w typie kaukaza)jest podwórkowy burek. Dom służy do najedzenia sie i pomiziania z pańcostwem, a reszte żywotu spędza jednak na dworzu. Do konia, a raczej zagrody miałą by swobodny dostęp, no i nie chciałą bym ,żeby zaczęła konia maltretowac:diabloti:
-
Witam, w skrócie, mieszkamy na wsi, z moimi teściami i szwagierką, plus ja i mój TZ Mamy 3 psy, w kwietniu 4, suka Kaukaza 6lat, rotek 2 lata, spaniel 3-4lata, od niedawna u nas, znajda, a w kwietniu będzie grzywacz:multi:. I teraz najważniejsze, szwagierka jest po szkole o profilu hodowli koni, w planach na przyszły rok koń-hucuł konkretnie. I rodzi się pytanie, jak te moje cholery przyzwyczaić do konia? Kiedyś tam miały możliwość przyjrzenia się z bliska takiemu potworowi, obyło się bez awantur, no ale jednak koń gdzieś tam na spacerze, a na własnym terenie to co innego... Dodam, że nie bardzo mam na czym ćwiczyć, bo we wsi koni nie uświadczysz, a te co są (szetlandy-kuce), to wielkości mojej suki bywają:diabloti: No ale mogę się pokusić o dojazdy, odkad mam prawko:roll: I drodzy dogomaniacy, co polecacie? Nie chce zostawiać sprawy samej sobie, na zasadzie co ma być to będzie, bo szwagierka w dużej mierze uzaleznia konia, od zachowania psów. I chciałą bym oszczedzic jej niespodzianek, tym bardziej, że nie zawsze bedzie ktoś do pomocy. Teściów nie chce obciążac nasza sforą bo juz i tak zbyt wiele pomagają. Dlatego tez po kolei, jak te moje kundle nauczyć, że konik jest "ajka"? :oops:
-
To jeszcze nic, wyobraźcie sobie jak moi sąsiedzi wsiowi patrzą na mnie, jak wariat się ciesze ze pieseczek kupkę na dworze zrobił, a nie w domu :cool3: Szeptem o mnie sobie opowiadają w sklepie:multi::evil_lol:
-
A ja bym poleciła Klinikę Wąsiatycza (Księcia Mieszka, niedaleko galerii "pestka") Dr. Ilona Bykowska, jak sama mówi ma fioła na pkt boskiów. Super babka, sprawdziła się już nie raz, z reszta jak wszyscy lekarze z kliniki. Tu jest ich strona [URL="http://www.dogomania.pl/forum/www.klinwet.pl"]www.[B]klinwet[/B].pl[/URL] Ja szczerze polecam sprawdziłam ich na własnej skórze i nigdy nie miałam na co narzekać. A nawet serwują herbatkę;)
-
Przede wszystkim, żadnej gazety! :angryy: Na takie gryzienie, najlepiej znaleźć zachowanie zastępcze, czyli podsunąć zabawkę/ gryzak. Szczeniaka trzeba os samego początku UCZYĆ, a nie "lać gazetą". Polecam książki o wychowaniu psa, np pani Zofii Mrzewińskiej, Na forum Owczarek.pl znajdziesz blog poświęcony wychowaniu szczeniaka. Naprawdę polecam. A poza tym czytaj forum, poszukaj podobnych wątków do Twojego. Tam wypowiadali się już specjaliści. Życzę powodzenia w opanowaniu małej BTW każdy szczeniak jest "żywy" zaczepia do zabawy i ma mnóstwo energii. Także wykorzystywać to w dobry sposób, ukierunkować tą energię na szkolenie malucha;)
-
Niech zgadnę:diabloti:...piesek niszczy ogródek? wykopuje drzewka, kupki robi nie tam gdzie trzeba? A jeżeli dzielić już działkę to nie wystarczy zwykła siatka/płot?
-
"Zapowietrza się" ?? trochę dziwne określenie na to zjawisko.
***kas replied to wire fox's topic in Kardiologia
ja tam jestem panikara pod względem zdrowia, dlatego radziła bym do weta, niech sprawdzi co to faktycznie jest. Przez internet raczej nikt Ci nie powie co faktycznie w psiurze siedzi... -
Pytam, tak na wszelki wypadek, suka ma rodowód, i uprawnienia hodowlane? Jest zdrowa? A jeżeli chodzi o odpowiedź na Twoje pytanie, ja osobiście z czymś takim się nie spotkałam. I wątpię żebyś miała wielu chętnych na dodatkowy etat:shake: A przede wszystkim, nie mając czasu i warunków na szczeniaki, po co Ci one? Szukanie dobrego reproduktora, cała masa przygotowań przed zapłodnieniem... nie bardzo chyba wiesz jak to wygląda.
-
Bonsai W Gliwicach ciotkę mam! W Poznań cuuudne miasto do jeżdżenia autkiem, Rondo Kaponiera polecam:cool3: Nikita, Rudzielec jest nie do podrobienia, zawładnęła nami i serducha podbiła definitywnie:loveu: Jestem na etapie zakupowania aparatu(model jaki bądź, obiektyw: " a co to takiego" i te klimaty), także na fotki trza poczekać trochę, ale obowiązkowo Ruda małpa swoją galeryjkę mieć będzie. , także cierpliwości ludziska:roll: poniedziałkowe buziaczki;)
-
Właśnie o tym mówiłam. Nauczony pies nie będzie automatycznie przestawiał się na ciągnięcie, ale ciągnącego psa flexi nie nauczy "równania", dlatego smycz w sobie zła nie jest, ale nie jest też sposobem na wyeliminowanie złego nawyku, jak co niektórzy twierdzą. Skrót myślowy, ot co :oops:
-
Będzie czas będzie rada:cool3: Wy w ogóle jaka część kraju? A Niagara mnie dziś baaardzo pozytywnie zaskoczyła. Od dłuższego czasu starałam się nauczyć ją tzw. Surykatki, czyli stania na tylnych łapkach. Owszem podskakiwała, skakała na mnie, warowała, siadała, kręciła się w kółeczko, czyli wszystko czego do tej pory się uczymy. A dziś, olśnienie, załapała! NATYCHMIAST. I nawet wytrzymała 5 sekund :multi: także jestem pozytywnie podbudowana:loveu:. Taki pozytywny akcencik na dobranoc:roll:
-
na mój gust, to coś nam dziewczyno kręcisz. Najlepiej napisać jak się sprawy NAPRAWDĘ mają. A wtedy możesz liczyć na pomoc i zrozumienie. Pisząc w każdym temacie inna wersje wydarzeń, raczej sobie sympatii nie zyskasz. :shake:
-
To ja już problem rozwiązałam:diabloti: pójdziesz z psem do bagażnika:multi: I kłopot niniejszym uważam za niebyły:evil_lol:
-
:angryy:nosz do jasnej ciasnej! pies to nie zabaweczka,która można wymienić jak się poprzednia zepsuje. Rodzice maja w poważaniu psa. To jest FAKT. Pies załatwia się krwią!!! A Twoja mama nie jest miłośnikiem psów, więc ma to w poważaniu. :crazyeye: Już nie wspomnę o jakiejś minimalnej wrażliwości. NIE uszczęśliwiaj rodziców na silę psem, którego NIE chcą! Poczekaj, aż sama będziesz na tyle samodzielna, że z wetem nie będziesz musiała poczekać na widzimisię rodziców. Tym bardziej, że z psem ze schronu różnie bywa. A "ja CHCĘ I koniec kropka." To EGOIZM. Krzywda dla zwierzaka, który znowu skończy pod kołami, ewentualnie będzie zdychał w męczarniach. ja mieszkałam z rodzicami, i mam nadal 2 psy! i to był moje psy od samego początku do samego końca. Ale kiedy miałam jakikolwiek, najmniejszy nawet problem mogłam na rodziców liczyć. A muszę przyznać, że ani ojciec ani mama nie byli jakimiś entuzjastami zwierząt ogólnie. Tylko z tą mała różnicą, że oni się na pieski zgodzili! Kiedy byłam chora, mama potrafiła wstawać godzinę przed pracą, żeby wyjść z psami na długi spacer. A kiedy nie miałam pieniędzy, w każdej chwili służyli mi pomocą! Mało tego, sami organizowali sobie czas, tak, żeby z psiakami iść na wspólny spacer. Więc to jest ta "niewielka" różnica pomiędzy "chcę" a "mogę". A dla mnie zawsze dobro psa będzie najważniejsze. Dlatego polecała bym najpierw wydorośleć i dojrzeć do posiadania jakiegokolwiek zwierzaka.
-
Joko uwielbia kapustę kiszoną:cool3: Diego za to woli suchy chlebuś, najlepiej taki twardawy;) Niagara kradnie z szafek serniczka:mad: a wszystkie 3 dadza się pokroić za wątróbkę smażoną:loveu:
-
[quote name='dunia77']Hmmm... mój pies rozumie różnicę między normalną smyczą a flexi. Normalna smycz - wie, że ma iść przy nodze, flexi - ja chodzę sobie elegancko po ścieżkach, a pies wącha po krzaczorach. Dla nas flexi to alternatywa spuszczenia psa ze smyczy (kiedy z różnych powodów pies ma być na smyczy). Jasne, flexi nie jest odpowiednia do *nauki* chodzenia na smyczy, ale nie widzę powodu, żeby nie stosować jej kiedy pies posiadł tą umiejętność, jest odwoływalny itp.[/quote] a to ciekawe, bo moje jakoś nie rozumieją tej różnicy.... nawet na flexi idą przy nodze...może jakieś głupie:cool3:
-
a imię takie bo jak już kochaniutka się zleje, to caluuuutki korytarz zasikany:multi: Nie wiem jak w tym małym ciałku się tyle mieści:evil_lol: To od razu oddamy Birmie kierownicę:diabloti: Tyle tylko, że nasz kombiak jest przystosowany do wożenia piesków:diabloti: Siedzą w bagażniku za kratami:p No chyba, że Ty się z suczydłem zamienisz miejscami:eviltong:
-
Nie kuś Kobieto nie kuś, bo TZ wyśle:diabloti: Kombika mamy to się pomieścicie:cool3: