NatiiMar
Members-
Posts
1960 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by NatiiMar
-
[quote name='olekg89']No tutaj jest w kolorze piaskowym ,na innych fotach czarny.To ile do cholery tego jest?:lol: .:evil_lol:[/quote] Tyle wersji ile ludzi....
-
Cuda wianki.... Mieszkam kilka kiloemtrów od jednego z miejsc,w którym pojawił się kot. Jeśli wierzyc przesłankom medialnym,to kot albo jest szybki jak błyskawica,że z Opola dotarł do Łodzi w jedną noc,albo jest ich wiecej. Wiem,że jest możliwe pojawienie się takiego kociaka w Polsce,ponieważ u naszych sąsiadów czeskich hodowla takowych kwitnie jak u nas bazary ze szczenietami. Opłacalne,bo ludziom znudziły sie juz tradycyjne zwierzaki,wielkie psy i świnki wietnamskie. W lesie 5 kilometrów od mojego domu w ubiegłym roku rozmnożyły się dziki. Pokazywały sie coraz częściej przy drodze (ruchliwa krajowa 40). W końcu okazało się,że to jakies dziwne dziki,zmieszane z czymś w typie świnki wietnamskiej. Skąd się wzieły? Nie wiadomo. Dziś sa dwa stada,w każdym dorosłe osobniki i koło 20 młodych. Razem ponad 60 sztuk dziwnych dzików. Media spowodowały,że ludzie zamiast tego miejsca unikać,jeżdzą tam z obierkami ziemniaków i zwierzątka oswajają. W tej chwli dziki są już tak do samochodów przyzwyczajone,że obstępują je i czekaa na cos dobrego. Czekamy na tragedię... Z kicią może być podobnie..... Już pewnie nie jeden odważny poszedł jej szukać. O dziewczynce na rowerku też słyszeliście? Miasto Kędzierzyn-Koźle,niedaleko osiedla mieszkaniowego pojawił sie duch-zbłąkana dusza zamordowanej przed laty dziewczynki. Jeździ na rowerku i woła "pobaw się ze mną". Po tej informacji dziwnym trafem zaczeto widywac ducha w pięciu różnych miejscach na raz....potem pojawiła się puma i duch poszedł w zapomnienie. I jeszcze ostatni przykład tzw zbiorowej paniki. Ubiegłego lata wychodząc na podwórko zobaczyłam cos pełzającego,z daleko wyglądało to jak żmija. Powiedziałam sąsiadom,żeby uważali,bo dzieciaki małe mają.. Poszła fama i w mojej miejscowości tego samego dnia widziano jeszcze osiem żmij! Potem okazało się,że to biedny padalec wygrzewał się na słoneczku i niczego nie świadomy wywołał panike na skale gminy... Pozdrawiam.
-
Nie wiem dlaczego,ale osobiście bardziej podoba mi sie ten bassecik sprzed x lat,wysokie łapki,żadnych fałdek,wiadomo gdzie nosek,a gdzie ogon... Taki mój gust i już;) Tak samo ONki,proste,bez ściętych zadów i "krzywochodów",jak ja to nazywam.... Pozdrawiam.
-
AdaK,do roboty!!!!!:mad: :cool3:to tak na zachęte:)
-
Miliamini,patrząc na te 2 marne procenty naszych rodowodowych psów w Polsce,wątpię,żeby niemoty coś zrozumiały. Ale nawet jeśli cała ta akcja miałaby uratować tylko jedno zwierzę-WARTO! :) Pozdrawiam.
-
No pewnie,ale te w schroniskach to (cytuję) kundle,natomiast na giełdzie sa rasowe... Nie wiem...śmiać się,czy płakać?
-
Mia od Wiosny w nowym domu :)) Dziękuję Wam wszystkim
NatiiMar replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Miuśka szuka nadal dobrego domku! Hops maleńka do góry! -
No niestety Ada. A najgorsze jest to,że ja nie umiem do niektórych oób trafić. Jdna typa z mojej firmy twierdzi,że jedzie za miesiąc po psa rasy husky. Oczywiście zrobiłm pogadankę na temat r=r,jak wygląda pseudo itp. Ale nie przemówisz przez tą warstwę siana we łbie.... Ona chce huskyego i koniec,a jeszcze zbiera pieniążki bo najtańsze za 600 zł widziała i to jest jej główny problem... No i jak ja mam nie miec nerwicy?
-
To ja juz nie wspominam o zakładanej wkrótce szkole dla psów,bo w kryminale skończę:cool3: A jeszcze klikac psu klikerem do ucha,to juz w ogóle jest męka i sadyzm.... Co do borderów,kiss to naprawdę się męczą goniąc te owieczki.Przeciez wolałyby poleżec na kanapie,pojeść z ręki pana i czasem pogryźć jakis but. Wolno im,nie?:cool3:
-
Mamy juz scenariusz do filmu i kręcimy w majowy długi weekend. Również w tym czasie będzie powstawac nasza stronka internetowa,którą pewna dobra dusza zgodziła się zrobić za darmo:loveu: Co do pseudo w naszym mieście,ty mnie tam lepiej pietrucha nie zabieraj,bo mogę wyjść z siebie i skończę w kryminale:angryy: A dzisiaj słysze rozmowę dwóhc klientek w sklepie -"no wiesz,jedziemy w przyszłym tygodniu" -"a wiesz już jakiego chcesz?" -"no zobaczymy jak będzie taniej" -"a gdzie jedziecie?" -"no do Gliwic,tam jest najwięcej szczeniaków na giełdzie" łoooooo,no jakby mi na pracy nie zalezało,to chybabym pałą do głowy wbijała tym dwóm typom co to za psy na tej giełdzie:mad: nie zdążyłam zareagować. I to pietrucha godzinę po twoim wyjściu....
-
Mia od Wiosny w nowym domu :)) Dziękuję Wam wszystkim
NatiiMar replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Hopamy po domek! -
[quote name='Zuzka i shelciaki']Jak im odpowiedziałam, że wszystkie psy da się nauczyć nieciągnięcia pracując z nimi to zrobili taką minę :crazyeye:[/quote] Podobna reakcja spotyka mnie kiedy idę z Rexem. Uczę go podobnym schematem,stosując metodę drzewa-"ciągniesz,nie idziemy.Idziesz spokojnie-posuwamy sie do przodu". Czasem ludzie zatrzymują sie i pytają czy to mój nowy pies i co ja właściwie robie (mała miejscowość,wszyscy się znają). Kiedy mówię,że ma osiem lat,każdy macha ręką i mówi "pani,on już się nie nauczy,zkoda czasu". Żal mi tych ludzi. Kogo nie spotkałam-każdy postawił na Rexie kreskę. A Rex na złość im wszystkim wciąż robi postępy:)
-
[quote name='an1a']. Kolce nie są dla psów strachliwych.[/quote] Niemalże każdy pies kupiony na giełdzie bądź w sklepie zoologicznym ma ten probme-jest strachliwy... Niestety w Polsce mamy tylko 2 % psów rodowodowych,reszta to kundelki w większości strachliwe,agresywne,ciągnące i...dodatkowo straszone i "niszczone" kolcami,dławkami i innymi cudami...
-
Aresik już zadomowiony na dobre:) [URL="http://img299.imageshack.us/my.php?image=aresf.jpg"][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/1627/aresf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img10.imageshack.us/my.php?image=ares1w.jpg"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6963/ares1w.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img21.imageshack.us/my.php?image=ares3.jpg][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/556/ares3.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='jo_ann']dla mnei najwazniejsze jest, ze psom sie miesci:lol: popatrz na wiekszosc dobrych sportowo szkolonych psow-one w 99% znaja kolce. i maja sie swietnie. moj tez:lol:[/quote] A dla mnie najważniejsze,że mój pies w stu procentach mi ufa i wie,że nigdy nic nieprzyjemnego z mojej ręki go niespotka. Kolczatka przyjemna nie jest....
-
[quote name='WŁADCZYNI'] - kolce+flexi+kaganiec tuba+rower - hit! .[/quote] Niestety to baaaardzo powszechne zjawisko...
-
Dadamnasz szczęście,że twój pies daje się tak łatwo zmotywowac zabawką. W przypadku psów z utrwalonym nawykiem ciągnięcia,juz nie młodych (chocby osmioletni ON) i wiecznie zamknięych w kojcu,nie jest to takie proste. Użycie kantara,kolczatki,czy dławika wymaga doświadczenia i wiedzy. Każdy źle użyty przedmiot wyrządza krzywdę. Ostatnio weszły na rynek szelki antyciągowe....strach pomysleć co będzie się działo,jak własciciele psów stwierdzą,że to właśnie jest rozwiązanie....
-
Tak samo jak wspomniane już kagańce "tubowe". Po prostu wziąc i udusić jednego z drugim... Swego czasu poszłam do sklepu zoologicznego z zamiarem kupna kagańca dla jamnika. Pan polecał te wstretne nylony,zachwalał,że pies wody sie napije ,ale nie ugryzie...Kiedy mu mówię,że to kaganiec tzw chirurgiczny,taki tylko na chwilę,do lekarza bądź do autobusu (a było to kilka lat temu,kiedy wchodziły dopiero na rynek),to pan popatrzył na mnie wzrokiem mówiącym "biedna dziewczynko,idź do domu, bo mi klientelę odstraszasz"... Tak samo jest z kolczatkami,które wiszą w przeróżnych rozmiarach w każdym polskim sklepie zoologicznym... Masakra....:angryy:
-
[quote name='an1a']Ale z psami, na których kolce były źle używane - więc? Rozmawiamy o poprawnym użyciu kolczatki, bo w taki sposób można napisać o wszystkim, że jest "be". O tyle dobrze, bo ja w zoologach spotkałam się z dziwnymi spojrzeniami jak pytałam o konkretną kolczatkę, bo dla wszystkich jest "bez różnicy" i w 90% sklepów nie ma odpowiednich kolczatek. Bardziej bym się zastanowiła nad psami wyprowadzanymi w kagańcach typu "tuba" :p czy to nie jest męczenie żywego stworzenia? :razz:[/quote] No i tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Kolczatka sama w sobie nie jest zła,ale wyłącznie w rękach dobrego fachowca. Może kiedys zdarzy się tak,że trafi do mnie pies wymagający uzycia kolczatki. Jednak na chwilę obecną nie będę jej używać... Pozdrawiam.
-
Nic co źle używane nie jest dobre. Kantar może wyrządzić ogromną krzywdę,jesli na przykład ktoś zapnie go do linki bądx smyczy automatycznej. Wtedy może być nieciekawie... Tak samo kolczatka...mam doczynienia z psami całę życie wyprowadzanymi w kolczatce i są to istne "potwory" w ciągnięciu... Będąc sprzedawcą w sklepie zoologicznym nigdy nie poleciłabym kolczatki osobie,która chce kupić po prostu obrożę...
-
[/quote]Większość ludzi nie wie jak używać kantara i traktują go tak samo jak kolce - złoty środek na ciągnięcie i wszystkie problemy - zakłada i już - pies grzecznie chodzi.[/quote] No właśnie to cały czas mówię....Nigdy nikomu nie zaproponuję kolczatki jako środka do oduczania psa ciągnięcia....tak samo jak nigdy nie powiem "kup kantar,a pies przestanie ciągnąć". Tyle tylko, że kantar jakoś tak brzydko mi sie nie kojarzy jak kolczatka i te obrzydliwe kolce.....
-
[quote name='an1a'] Z mojego sam kadłubek by został :evil_lol: bo by sobie na kantarze i lince kark skręcił. quote] Na lince i kantarze na pewno... Logizne,że nie przypinasz psa do linki i kantara. Linka do obroży:shake: