Jump to content
Dogomania

piechcia15

Members
  • Posts

    10875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by piechcia15

  1. oo kurde... ale on u nas chyba nic nie niszczył, a tez był w pokoju i miał pole do działania:(
  2. sama se chodź przez płot:) to jest ruchliwa ulica i ludzie mają oczy niestety dostałam zakaz przyprowadzania kolejnych zwierząt do domu...na jakiś czas pewnie. Mój tata niestety ma dziwny pogląd ze są limity w pomaganiu...no ale to facet więc myśli trochę mniejszym mózgiem...a taki rodzaj upośledzenia trzeba zrozumieć...niestety:( dobra zbierajmy deklaracje np. na dt u Karilki. A czy się uzbiera to zobaczymy trzeba porozsyłać wątek z prośbą o pomoc finansową.
  3. matko, jak ona ma ten wózek założony:( przecież ona prawie siedzi na tych nogach wygiętych we wszystkie strony:( czy to nowa jakaś metoda??:(
  4. niestety nie jesteśmy w stanie:( wiem że w poprzedniej lecznicy rachunek będzie na ok 150zł plus minus, a tu ...nie wiem ale napewno potrzebna będzie gruba forsa, bo lekarka mówiła że Basik powinien jeść specjalną karmę jakąś w stylu Gastro... Hillsa Gastro.. albo Basha lub Purinę e/n czy jakoś tak. A takie karmy są drogie. Plus chyba wizyta u neurologa nas nie ominie. Nie wiemy jakie koszta nas czekają ale napewno w setkach:(
  5. ojj mieszacie mi w głowie:( rodzice za bardzo nie chcą się zgodzić na kolejnego psa:( muszę chyba jeszcze chwilę odczekać i zrobić kolejne podejście...:( tamta pani karmi ją przez płot, bo jest na tyle szeroki że można rękę włożyć, a dziury drutem zabezpieczyła więc tam nie da się wejść, trzeba by było znowu to zniszczyć i potem od nowa zadrutować.
  6. a Uszi upolowałam przez okno na spacerze:) a jutro dowiem się jaki jest koszt szczepień, bo trzeba by jej zafundować...i znowu wydatki:( czy ona ma wogóle jakieś ogłoszenia??:( bo taka cisza jest:( pomóżcie mi robić ogłoszenia. [IMG]http://img802.imageshack.us/img802/1042/p1070292.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/1217/p1070293q.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/6830/p1070294.jpg[/IMG]
  7. a oto Makuś na wczorajszym spacerku, pastwiący się nad biednym sznureczkiem:D:) robił to z taką pasją:) i pomyślałam sobie że może gdyby kupić mu jakiś wielki mega sznur to wyżywałby się na nim w boksie zamiast na metalowej misce...tylko taki sznur to chyba teraz zamarznie?:( [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070403.jpg?t=1321220926[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/6197/p1070402y.jpg[/IMG] [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8224/p1070400u.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/3717/p1070399n.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/719/p1070396r.jpg[/IMG]
  8. poczekajmy do jutra aż mam nadzieję porozmawiam z Lidką i wtedy wrzucimy konkrety. Lidko zadzwoń do mnie proszę, albo dziś do max 23, lub jutro po 17 będę w domu zadzwoń też jutro do lecznicy z pytaniem co nowego?bo rozumiem że ty się z nimi do tej pory kontaktowałaś?
  9. my tu gadu gadu a decyzji niema, co robimy???szukamy deklaracji czy co?
  10. no ale przecież nie zna się psa i nie możemy odpowiadać za jego zniszczenia?możemy obiecać że postaramy się pomóc, ale nie gwarantować ze oddamy co do grosza, bo jak ci pies zje pierścionek z brylantem to nikt ci przecież za to nie odda. To niestety jest ryzyko pracy z psami. Trzeba się z tym liczyć. Jak ostatnio pies pogryzł mi klawiaturę i potłukł kilka rzeczy to nie żądałam od nikogo zwrotu kosztów. a Karilka u ciebie to jest chyba 200+karma tak? ja rozumiem strach bdt ze zostanie sam jak palec, bo też tego doświadczyłam, ale można wziąć 100zł i to też jest zawsze jakieś zabezpieczenie. Ale nie ma co dyskutować.Jest jak jest. Trzeba chyba zacząć szukać deklaracji, tylko pytanie czy ktoś pomoże?
  11. [COLOR=red][B]BASIK[/B][/COLOR] [COLOR=black]ok bo albo jestem inna albo nic nie kumam z tego co napisałam Lidka.Lidko jeśli możesz to zadzwoń do mnie najlepiej dzisiaj bo chciałabym pogadać. Rozmawiałam z mikropsami Najlepiej będzie jeśli Basik zostanie pod ich opieką. Oni użyczają nam tylko nazwy i konta, ewentualnie pomocy jak będzie trzeba. My wyznaczmy jedną osobę, która prowadzi rozmowy z lekarzami, podejmuje decyzje co do leczenia i adopcji.Przy ewentualnej adopcji będzie podpisana ich umowa. Konto: do zbiórki na dogomanii i fb używamy konta pabianickiego, a do allegro cegiełkowego konta fundacyjnego. Ponoć selenga i isadora zajmują się cegiełkowymi, warto by było, którąś z nich poprosić o pomoc. Mamy fotki, mamy konto tylko zrobić aukcje. Lidko czy ty rozmawiałaś dzisiaj z lekarzami?Oni ci tak powiedzieli?Czuje się lepiej, ale nie wiadomo czy przeżyje??czegoś tu nie rozumiem. Dostał tyle kroplówek i nadal jest odwodniony?nie znam się ale to chyba dziwne? Czemu miałby mieć z czymś problemy?Poprzednia pani dr mówiła że wyniki są obniżone bo jest skranie zagłodzony i trzeba poczekać.Czy znacie tam jakiegoś lekarza czy to obcy ludzie?żeby kurcze nas nie naciągali:( Bo w poprzedniej lecznicy fundacja miała z nimi umowę, a tutaj ni i już nie ma względów fundacyjnych, tu płacimy pełne stawki:( więc jeszcze kilka dni w klinice jest konieczne? kurna tam mówili że są 2 opcje: 1.robimy np.dzisiaj wszystkie badania na wszelki wypadek i pies idzie do domu albo 2. zostawiamy go kilka dni na obserwacji i patrzymy czy badania są potrzebne, a tu widzę robią jedno i drugie.Nic nie kumam:( Lidko pisz to co mówią lekarze, a nie to czego się domyślasz, bo ty np. napisze że pies może mieć raka, a ktoś zaraz podniesie alarm bo źle przeczyta że pies ma raka i zrobi się zamieszanie. Lekarze muszą mieć do nas jakiś telefon jako do opiekuna i osoby decyzyjnej, w razie gdyby chcieli o coś zapytać czy robić inne badania.Czy teraz mają taką możliwość czy robią sobie co chcą i sami podejmują decyzje? czy oni mają neurologa?bo w poprzedniej lecznicy było wspominane o tym, że może zajść potrzeba konsultacji. [/COLOR]
  12. nie sądzę aby była w ciąży ale niczego nie można wykluczyć. Dzisiaj dzwoniła do mnie ta pani co ją dokarmia, mówi że cieczki jak nie było tak nie ma. Kupiła jakąś plandekę i zrobiła jej "Budę" wysłała kocami i poduszkami więc sunia jest w miarę możliwości zabezpieczona.
  13. nie podejmuję decyzji bo nie zależy tylko ode mnie, mieszkam z rodzicami i oni tez muszą się zgodzić a nie bardzo chcą kolejnego psa. Mają trochę uraz po Ice że jednak czasami to za długo trwa i gwarancji nie ma. a zimno i cieczka nie są jedynym zagrożeniem... POSESJA JEST WYSTAWIONA NA SPRZEDAŻ I O ILE WIEM JEST JUŻ CHĘTNY WIĘC LADA CHWILA MOŻE WEJŚĆ TAM I ZROBIĆ PORZĄDEK a wszyscy wiemy jak wyglądają takie porządki...:( zawsze też może pojawić się syn pijaczek i mieć chwilowy przebłysk i zabrać ją może do domu, a może do lasu, bo tego się nie dowiemy:( hmm OTOZ nie trzeba prosić, bo jesteśmy zgłoszeni do sterylkowej skarbonki a my też mamy jakieś zaskórniaki. hmm muszę intensywnie pomyśleć:( a to nie jest tak jak mówisz brązowa1 że gdyby co to odstawię ją na posesję...nie wyobrażam sobie takiej sytuacji!! wziąć psa, dać mu namiastkę domu a potem sru na dwór, radź sobie:( jak się bierze to na 100%
  14. one chyba już tam są z tego co widziałam ale zaraz zobaczę, pewnie że można dać, po to były robione
  15. aa to ja źle zrozumiałam, bo myślałam że rachunek w lecznicy jest zapłacony??bo tak wywnioskowałam z rozmowy z Magdą z mikropsów no i właśnie tu jest takie zamieszanie, że nie wiadomo kto co wie, kto co zapłacił, a czego jeszcze nie. Powinna być jedna osoba i koniec, a nie kilka i jeden wielki bałagan:( ja to rozumiem tak: Fundacja Mikropsy przyjęła go pod swoją nazwę, bo lecznica chciała mieć opiekuna na miejscu, a poza tym dzięki temu był niższy rachunek. Użycza chyba tez konta do allegro ale nie rozumiem do końca jak to jest z decyzyjnością i odpowiedzialnością. Z rozmowy z Magdą zrozumiałam, że oni przyjmują go pod fundację, bo tak się lepiej pracuje z lekarzami i wygląda bardziej profesjonalnie, ale my mamy wyznaczyć JEDNĄ osobę decyzyjną i do kontaktu aby nie było zamieszania takiego jak jest teraz. Ja zbieram pieniądze na nasze pabianickie konto, prowadzę fb i chcę mieć info o psie codziennie, papiery schroniskowe są na mnie, ja kontaktowałam się z lekarzem Basika. Dlatego sądziłam, że jestem opiekunem i denerwuje mnie jak ktoś podejmuje jakąs decyzję i nawet o tym nikogo nie informuje. Dlatego to trzeba wszystko ustalić. No bo wiadomo Lidka też musi kontrolować sprawę opiekunów basika i ich synchronizację trzeba tu zrobić porządki personalne aby było wszystko jasne,bo zginiemy, a pies na tym ucierpi bo jedna podejmie taką decyzje, druga jeszcze inną, a lekarze pomyślą sobie że mają do czynienia z wariatkami, o ile już tak nie pomyśleli.
  16. niestety zasłonek nie ma aczkolwiek chyba nie byłoby to najgłupszy pomysł, ale pewnie by nas kierownictwo wyśmiało. wkładają słomę i nadal ma swój kocy, który już pewnie nie ma nic wspólnego z zapachem domu:( ale zawsze to swój:( był dzisiaj na wybiegu, poszalał trochę ze mną potem jak zwykle płakał:(
  17. yy może to głupie pytanie, ale mam taką cichą nadzieję, że Loluś był tylko na potrzebę filmu w tym grupowym boskie??:) zaprezentował sie pięknie, dobrze, że nie powiedzieli że jest z Pabianic bo znowu byśmy zasłynęli z czegoś złego, bo tylko tak potrafi nasze miasto:(
  18. aha czyli ANETTA jednak cały czas podtrzymuje jej allegro, to dobrze mamy gotowy dt za 200zł u Karilki jak znajdziecie bezpłatny to dam wam chyba jakiś wirtualny medal... Też chciałabym móc wybrzydzać w domach ale kiedy z dnia na dzień jest mroźniej, a tak ma być to sprawa pali mi się w rękach. Wzięłabym ją na sterylkę poobserwowała powiedzmy 2 tyg ale muszę wiedzieć co potem:( na więcej moja rodzina się już nie zgodzi:( to byłoby 3 zwierze w tym tyg:(
  19. nasze pabianickie, a tylko do allegro cegiełkowego fundacyjne jeśli nie można naszego? a Lidkę proszę aby usunęła konto fundacyjne z postu 206 bo wprowadza zamieszanie
  20. [quote name='li1']Piechcia, puknij sie w glowe.[/QUOTE] MOŻNA WIEDZIEĆ CO MIAŁAŚ NA MYŚLI?? Lidka fundacja wyraźnie prosiła aby wpłaty nie były na ich konto!!! od początku o tym mówiły i jeszcze dziś Magda mnie prosiła aby wpłaty pozostały na nasze konto tak jak jest a ja im będę przelewała większą sumę jednorazowo. a więc zostawmy nasze konto tylko ewentualnie gdyby ktoś robił allegro cegiełkowe to chyba musi być konto fundacyjne. [B] już wcześniej prosiłam o zmianę tytułu.[/B] zdjęcia piękne i bardzo za nie dziękujemy!! zrobię mu jutro allegro szukające dobrego domku. pewnie mnie zaraz wyklniecie ale będę monotematyczna, bo nie podoba mi sie to, że pies po raz kolejny zmienił miejsce pobytu czyli na inna klinikę, tylko dlatego że jest bliżej. Przecież póki co i tak miał kilka dni zostać na obserwacji więc bliskość nie była tu znacząca? Może dla niektórych poczucie bezpieczeństwa tego psa nie ma znaczenia, ale dla mnie owszem ma i przenoszenie niewidomego, zagubionego psa co chwilę w inne miejsce jest masakrą. Najpierw był w schronisku przerażony, potem u mnie, później w klatce w lecznicy, potem większy boks, a teraz kolejna lecznica i kolejna zmiana miejsca. A poza tym w sytuacji kiedy ma trwać obserwacja dobrze jest kiedy robi to ta sama grupa ludzi, która ma skalę porównawczą, a nie w połowie drogi przenosiny...sory ale ja się z tym nie zgadzam i boli mnie że nie ma tu wspólnego działania tylko jedna osoba decyduje. Takie jest moje zdanie. Pewnie się dziwicie mojej postawie, ale nie poznałyście tego psa, a ja tak, byłam z nim przez te 2 najcięższe dni kiedy słaniał sie z nóg i jest mi go strasznie żal, widziałam jak był przerażony i serce mi pęka jak widzę takie rzeczy. Oczywiście nie mam nic do lecznicy, bo nie znam i nie wypowiadam się, ale uważam, że pies do końca obserwacji powinien być w jednym miejscu. potem ewentualnie dalsze leczenie można było kontynuować w bliższej co jest oczywiste. Wiem, że dokumenty zostały przesłane, ale papiery to nie wszystko... Takie jest moje zdanie i tego nie zmienię. Dziękuję Lidko że uregulowałaś rachunek, możesz ujawnić jaki był? Czy w tej nowej lecznicy będzie miał robione jakieś badania?kto tam teraz dowiaduje się o jego stan zdrowia i losy? co do słuchu to ja mam taka teorię (nie wiem czy słuszną, bo jak zwykle inną), że on słyszy, może nie fenomenalnie, ale słyszy, bo robiłam mu tu parę eksperymentów i reagował. W domu gdy mama szurała garami, grało radio, on przebiegł do mnie gdy wróciłam do domu i powiedziałam jedno słowo. Na dworze w odległości co najmniej 50m szła para ludzi i też zareagował na nich (a nie byli głośno). Tylko że on w momencie stresu się wyłącza, tak jak np. w lecznicy czy w schronisku, staje otępiały i nic, ale w domu czy na spacerze spokojnie można się z nim porozumieć. [B]kto jest w końcu jego opiekunem[/B], bo straszny tu w tym wszystkim bałagan. Ty Lidko?bo czasem ma się jakieś pytania czy sprawy do załatwienia a z tobą jest się ciężko kontaktować z racji tego ze jesteś za granicą i rozmowy są bardzo kosztowne:( czasem lecznica ma jakieś pytanie czy choćby sprawy adopcyjne to z tobą raczej ciężko się kontaktować?
  21. Lidko chciałam abyś do mnie zadzwoniła ale widzę że cię nie ma. Bo ja tez dodzwoniłam się do lecznicy i pani mi powiedziała ze zadecydowałaś że pies będzie tam u nich do pn, a mi się wydaje że o tym powinien zadecydować lekarz i dlatego umówiłam się z nimi, ze zadzwonię jutro rano gdy pani dr Basika będzie miała już większy zarys co do jego stanu zdrowia i podejmie decyzję czy wymagana jest dalsza hospitalizacja psa czy można go zabrać i przychodzić na kontrolę. Bo od tej pani z recepcji zrozumiałam, ze teraz to tylko trzeba go odkarmić, bo już ładnie je, ma energię, merda ogonem i ma dobry humor i ciągle próbuje wydostać się z klatki bo jest mu tam źle:( umówiłam się że czekamy na osąd lekarza czy wg niej jest wymagana hospitalizacja czy z ich strony to już wszystko. No chyba ze rozchodzi się o brak opieki do pn to ok, co innego, tylko że doba w tej lecznicy kosztuje bodajże 35zł, wiec kosztowałoby to nas jakieś ok 140zł sam hotel + cała reszta leczenia:( kto za to zapłaci?? jakoś szczególnie chętnych do wpłacania nie ma:( mamy niecałe 200zł na koncie i co dalej...?chyba że znajdzie się sponsor? daj znać mi rano tylko że na kom bo będę w schronisku
  22. hehe zaraz zgłosimy Kasię do obrońców praw zwierząt że znęca się nad psem psychicznie wkładając mu kaftanik w którym on nie czuje się szczęśliwy:D:D:D
  23. wiesz, czasem na wsi panują pewne zasady że pies ma swoje miejsce lub coś w tym stylu dla nas psiarzy nie zrozumiałego. Wydaje mi się że łatwiej by się z panią rozmawiało tak w luźnej rozmowie na żywo a nie wypytywanie przez telefon dlatego chciałabym zrobić ta wizytę. Pani pali w piecu w tym pomieszczeniu bo ogrzewa tym dom, więc pies nie marznie, ma też wstawiony fotel na którym sunia śpi, a poza tym cały czas jest w domu lub w ogrodzie, bo nie pracuje, jest gospodarstwo typu kury i kaczki, ale odgrodzone. O swojej suni opowiadała z czułością jak sie obrażała gdy goście z psem przychodzili do jej domu:) a ta druga pani mieszka w bloku dośc duże mieszkanie i balkon też duży, myślała nawet że zrobi suni kuwetę na balkonie w razie choroby, ale powiedziała że tak być nie może. Tez nie wiem czy byłaby dobrym domem, ale nie wiem jak wy ale jak dziś wyszłam z domu i był taki mróz to od razu pomyślałam o Misi:(
  24. kurcze dzwonie i dzwonię i cały czas mówi mi że ten numer jest nieosiągalny:( czyżby w święto nie pracowali i wyłączyli tel?nieee chyba nie bo rano dzwoniłam...będę próbowała jeszcze
  25. może faktycznie się źle czuje, albo ma gorączkę?a lekarz widział to gardło? bo moja Kaja miała kiedyś po mnie anginę i też kiepsko sie czuła
×
×
  • Create New...