Jump to content
Dogomania

piechcia15

Members
  • Posts

    10875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by piechcia15

  1. i kolejne.... [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/7181/p1070123r.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/9968/p1070077j.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/5295/p1070108.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/6756/p1070100d.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/4187/p1070101x.jpg[/IMG] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8080/p1070115e.jpg[/IMG] strasznie ciężko jest zrobić zdjęcie dwóm czarnym psom:)
  2. a oto mała w domowej wersji:) strasznie ciężko zrobić jej fotkę, ginie w otoczeniu:) [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070130.jpg?t=1320355889[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070129.jpg?t=1320355954[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070080.jpg?t=1320355893[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070084.jpg?t=1320355897[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070118.jpg?t=1320355951[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/281/p1070076u.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3096/p1070091d.jpg[/IMG]
  3. kurcze zapomniałam przypomnieć o tym Ewie sory Aga:( jutro zadzwonię do niej. a te warsztaty fajnie tylko szkoda, że Szczecinek...:( na końcu świata
  4. nie mamy bo sunia nie miała robionych ogłoszeń, ale Joasia pewnie będzie miała jakieś "pozostałości":)
  5. nie chodzę tam bo serce mi pęka jak odchodzę a ona drapie w płot i piszczy:( karmią ją to wiem i to najważniejsze. Schować się tez jest gdzie, a nic innego nie wymyśle na miejscu prócz robienia jej nadziei:( zapomniałam dziś zadzwonić do tej Pani:( jutro to zrobię
  6. [B][COLOR=red]kochani alarm alarm:(:([/COLOR][/B] u nas w schronie (Pabianice) jest niewidomy cocker:( Wg mnie ma niewykształcone gałki i jest niewidomy od urodzenia, bo świetnie sobie radzi. Psiak ma ok 1-2lata, płeć pies, bardzo towarzyski ale trochę wystraszony nowym miejscem i sika z ekscytacji:( Kurcze wiem że cockerów jest mnóstwo, ale może dla niego znalazłoby sie jakieś miejsce w dt?:( a kolejny cocker 3letni czeka na ratunek w Łodzi, bo pan dostał udaru a żona chyba już nie daje rady się nim zajmować i chciałaby go oddać, ale w schronisku ja olali no i szuka ratunku dla psa :( gdyby co to kontakt do mnie: 692486565, [email]piechcia15@poczta.onet.pl[/email] nie mam zdjęcia żadnego z panów, naszego ślepaczka będę miała na dniach, najdalej w sobotę sama zrobię.
  7. a to tak się ma że mała cały czas szuka domku:( nagabujemy tu wspólnie z tą koleżanką sąsiadkę, która w wakacje porzegnała amstafa z naszego schroniska i co prawda ma jeszcze po nim żałobę, ale coraz częściej pyta o małą i nawet chce ją poznać, a jestem pewna, że jak pozna to koniec...będzie miłość:) Pani chciałaby psa dużego, silnego, bo takie lubi, więc byłoby fajnie gdyby ją wzięła, no ale zobaczymy inne koleżanka tez o niej myśli, z tym że ma psa tosa inu i dziecko z adhd i zastanawia się czy delikatny szczeniak zniesie np. mało delikatne przytulanie jej syna:) ale z ogłoszeń nikt nie dzwoni:( zrobiłam jej dziś nowe fotki, postaram się jutro je wstawić, ale młoda jest tak żywa że zrobienie jej zdjęcia graniczy z cudem. A sunie powoli jakoś sie dogadują, bawią się wariują, ale starsza pewnych granic nie pozwala przekraczać jak to starsza:) z tym że ta starsza sunia jest bardzo lękliwa, bojaźliwa i młoda uczy się złych nawyków, obszczekiwania wszystkich np.:( a co do zdrowia... dostała tabletkę na robale, ale nic z niej nie wychodzi. Może wyjdzie po następnych sesjach. Żarta jest niesamowicie, najgorsze jest to że ona połyka, nie gryzie:( Nawet jak jej dałam dużą karmę dla dorosłych psów aby pogryzła to ona połknęła...Jak jej rozsypałam ziarenka na podłodze aby na spokojnie pozbierała to też wciągała je jak odkurzacz, nawet odgłosu gryzienia nie było:( Macie jakiś pomysł jak nauczyć ja gryźć? wet określił ją na 3 miesiące, ale już zgubiła dwa zęby z przodu:)...jak przedszkolak:) wet powiedziała, że 20-25kg to ona spokojnie osiągnie, teraz ma już jakieś 35cm w kłębie i wazy 8kg:)a łapę ma jak niedźwiedź:)
  8. dzwoniła z Andrespola więc rzut beretem, ale jak ją zobaczyła to się rozmyśliła bo niby ma już takiego samego psa i teraz chciałaby coś innego. Hmm szkoda bo w rozmowie wydawała się fajna i kumata:( miałam wielkie nadzieje co do niej:( a dzwoniła tez Pani spod Jeleniej Góry...:( kawał drogi. Była bardzo Misią oczarowana i domek byłby super. Jej psiaki maja nawet swoją stronę internetową.[url]http://www.srebrnypotok.com.pl/[/url] tam w galerii jest opcja zwierzęta. Z tym, że Odległość ją trochę zmartwiła i miała mi jeszcze oddzwonić. Zapewniłam ją, że jeśli się zdecyduje to my pomożemy w transporcie, zrobimy zrzutę, oni mogliby w połowę drowi wyjechać i spodobało jej sie to więc tutaj mam naprawde wielkie nadzieje, ale zobaczymy... najważniejsze że dzwonią tylko kurcze martwię się tą cieczką co może nastać...:(
  9. pilna sprawa: 1. w schronie mamy niewidomego cocer spaniela, rudy ok 1-2lata, gałki chyba jakby niewykształcone, więc znowu trzeba pilnie działać. Widać że od dziecka nie widzi bo dobrze sobie radzi 2. kolejny cocer spaniel do pilnej adopcji w łodzi, pan dostał udaru czy coś a pani chyba już nie daje rady się nim zajmować czy coś w tym stylu:( a w łódzkim schronisku ją olali:(
  10. nie głupi pomysł:) no a z tym podatkiem to faktycznie my wszyscy wolontariusze kiedyś obudzimy się z ręką w nocniku:) ja już mam tyle psów na siebie wyciągniętych że nie wiem czy w 20 się zamknę:)
  11. co do podatków to na umowie schroniskowej zawsze piszę sobie dt, a wtedy chyba się nie płaci??nie wiem z resztą. Jak chcecie zmienić dane to ok nie upieram się. Wyślij mi na pw takie dane: Imię, nazwisko, pełen adres z kodem pocztowym, nr dowodu os. + przez kogo wydany, pesel, telefon a najlepiej 2 i imię psa, no i jej nr schroniskowy to będzie łatwiej im znaleźc w bazie a o co mi chodzi, a o przypadki, które się zdarzają...np wydałam psa do łodzi, ludzie spoko, sprawdzeni itp. Pies pojechał, za miesiąc patrzę...jest na stronie schroniska a telefon zmienili więc nie można się było do nich dodzwonić. Dobrze że ja miałam kilka ich telefonów więc skontaktowałam się z nimi. I takich przypadków było kilka. Bo ludzie często zmieniają telefony i zapominają że są tym związani z psem, że trzeba wtedy nowy nr podać w bazie. Ale o tym muszą pamiętać, że dożywotnio ich danymi w bazie safe-animal może operować tylko schronisko, więc do nich muszą wysłać maila z prośba o taką zmianę. Ale akurat w tym przypadku ja to zrobię bo będę w schronie to dam im te dane. Czasem ludzi np. nie chcą już psa, zostawiają w schronisku, porzucają itp i wtedy jeśli ktoś sprawdzi czipa to skontaktuje się ze mną i będę wiedziała, że temu psu dzieje się krzywda i wtedy decyduję czy dam rade mu pomóc czy zrzekam się go. Nie wiem czy jasno wytłumaczyłam:) wyślij mi te dane to zmienię.
  12. kurcze wygwiazdkowało link:( musisz go inaczej tu zapisać albo rób spacje
  13. dziękujemy za pamięć!! w tym roku pożegnaliśmy kilka bliskich nam psiaków schroniskowych...Tofik, Kajtek, chyba Samuraj, bo Ruda to rok temu? no i cały wachlarz dziadków, którym nie udało sie pomóc... a jeszcze te w hotelach Bumiś i Dziadek... [*]
  14. noo gratulacje za wytrwałość:) bo przeszukać ten watek to nie lada wyczyn:)
  15. dane może zmienić tylko schronisko (bo oni są administratorem), ale zastanawiam się czy jest sens. Bo ja pewnie będę ze schroniskiem związana całe życie i jak np pies gdzieś zaginie i ktoś go znajdzie to ja sie o tym dowiem, a czasem ludzie wywalą psa, albo oddadzą dalej do adopcji bez naszej zgody, lub zmieniają telefony i adresy i ślad po nich ginie. A tak to do mnie zadzwonią. No i od jakiegoś czasu biorę czipy na siebie i teraz też się zastanawiam. ?? jeśli chcielibyście zmienić to musiałabym dostać pełne dane i podam w schronisku ale nie wiem czy jest sens. ważne że jest zaczipowany i żeby wiedzieli że nie na nich tylko na mnie, w razie gdyby wet ich gdzieś kiedyś sprawdził.
  16. a daj linka do tego forum flatków, dzieje się tam coś?zwrócił ktoś na nią uwagę?:( może znalazłby się jakiś inny dt?:( mam zamiar iść dzisiaj do małej i w końcu jakieś lepsze foty zrobić.
  17. [*] Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I - przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I - może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku... [*] ja też byłam dzisiaj na grobie mojej ukochanej i wiecznej w sercu...jedynej...Kai [*] Wracając z cmentarza zahaczyłam o dawny "dom" Maskoci, specjalnie. Piaskownicy, w której spała Maskocia praktycznie już nie ma, dzisiaj stoją tam wypasione fury, a babcia śmietnikowa jak żyła nędznie na poddaszu tak żyje i mizia swojego kota na parapecie:) którego z resztą ja jej wysterylizowałam:) smutne to życie bez nich... a te ich groby są takie piękne...u mojej Kai pełne słońce, liście lecą, cisza spokój, szum drzew...tak spokojnie, tak cicho....
  18. ważne że się przystosowała:) dzielna dziewczyna więc dała radę:) a ja myślę że jak się jakieś życie kończy a inne zaczyna to z nowym imieniem:) nie wiadomo czy tamto jej się dobrze kojarzyło:)
  19. yy nie:( przepraszam, ale nawał innych psich spraw sprawił że zapomniałam o tym. Mam wielka listę psów, do których powinnam zadzwonić...o ile nie zgubiłam ich telefonów i mam nadzieję, że ją niebawem zrealizuję. A telefonia cyfrowa będzie mi wdzięczna za nabijanie rachunków:):)
  20. a apropo imienia to czy Dosia jest Dosią czy Ritą??Czorcik, ty pewnie znasz odpowiedź:)??
  21. tam na miejscu byłam tylko raz i krótko z nimi rozmawiałam. Ta Pani, od której wiem o Misi ma jakiegoś dużego psa, więc powiedziała, ze odpada inni tez nie chcą wziąć, bo przecież gdyby mogli to by już dawno to zrobili. A same dobrze wiecie, że jak pies jest w takich nędznych warunkach to wzbudza większe zainteresowanie niż jak jest w bezpiecznym, ciepłym domku. Wiele razy już tak było, co prawda poznaje się wtedy charakter psa, ale zainteresowanie maleje. Ja sama bym ją wzięła gdybym miała pewność że to kwestia miesiąca, a nie pół roku czy rok, a dobrze wiemy, że takiej gwarancji nie można dać bo widać jak adopcje stoją na poziomie 0. Już raz wzięłam sunię, bo był żal, płacz, lament i jak wzięłam to ja sama byłam na wątku a sunię wyadoptowałam cudem po pół roku:( A poza tym nie mam czasu na psa:( wolałabym aby trafił się taki dt, który może sobie na psa pozwolić.
  22. kurcze myślałam, że tu telefony będą się urywały, a tymczasem cisza:( ani pół telefonu:( Dzwoniłam do Suni:) Mała była wczoraj z wizytą u lekarza, została odrobaczona i odpchlona bo miała tego masę...Nawet kąpiel nie pomogła i te łajzy skakały po niej:( a robale same z tyłka wychodziły, nawet bez tabletek:( Psy póki co ciężko się dogadują, na zasadzie nie podchodź do mnie. Dziewczyna martwi się, że sunia zostanie u niej i się przywiąże:( nadal jest bardzo żarta i jedzenie połyka a nie gryzie:( dlatego dostaje małe porcje.
  23. kurcze po takim czasie jeszcze nie mogłaś do niego podejść??hmm no to przyszły właściciel będzie musiał sporo się na odwiedzać Kordo aby pies go poznawał na raty i oswajał sie z nim...tak jak nasz Drops. A jak się zachowuje gdy się chce do niego podejść?Agresja czy kuli się i cofa? szkoda, że to jest na takim odludziu, bo powinien oswajać się z ulicą fajnie się na niego patrzy:) ciekawe tylko jak zniesie przeniesienie do waszej "bazy":( czy nie przerośnie go nowe hałaśliwe otoczenie...no i nowi ludzie:(
×
×
  • Create New...