Jump to content
Dogomania

Romina_74

Members
  • Posts

    3188
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Romina_74

  1. Piękny Ricardo ;) Taki jakby sznaucer :) A czy on nie miał być czasem "przy okazji" wykastrowany? Bo się mi zdaje, że tam się jednakowoż coś "majta" ...
  2. Nie martw się Aga, sądzę, że ziółka dadzą radę! Tylko regularnie do tego podejdź i będzie dobrze zobaczysz :)
  3. I co tam słychać u Centka? Jeszcze u Państwa czy już "na wylocie" nie daj Bóg :(
  4. no właśnie ... chyba, też ciężko mi uwierzyć, że aż tak mogła się zmienić :(
  5. Kompletnie jestem pewna, że to dobre miejsce dla Bezy :) Obawiam się jednak szczerze, o te zwierzaki ...
  6. :( również mam nadzieję, że eweska ma racje, choć przyznam, że Flawka zawsze w soboty szalała bardzo na spacerach i nigdy nie zdarzało się jej być taką osowiałą :( na zdjęciu z języczkiem wygląda przesmutnie :shake: choć zdjęcie śliczne
  7. BARDZO dziękuję za Pano-Billowy spacerek :) PIĘĘĘĘKNIE biegnie po smakołyk - o mało łapek nie poplącze jeszcze bardziej! O ile to w ogóle możliwe ;)
  8. Maniutek :) A Ty co? Masz jakąś kurzą fermę? ;)
  9. [quote name='Patrycja*']Maniek ma zdrowe uszy :multi: a powodem jeżdżenia uszami po ziemi i trzepania głową były... pchły. Ale mam się tym nie przejmować, bo większość psiaków u nas podobno ma pchły... Choć niby ma zostać czymś popsikany. Maniek znowu wyleciał dziś z krzykiem ze schroniska, ale jak tylko zorientował się, że znajduje się w stałym towarzystwie Flawii, Eliota i Toresa zaraz się uspokoił :) gorzej było jak dołączył do nas nowy kolega Russo. Musieliśmy na początku trzymać się w dość dużej odległości, bo Maniek ujadał i ujadał. Ale w końcu zaakceptował kolegę i spacer przebiegał spokojnie. Niestety wsadzanie do boksu idzie nam coraz gorzej. Dziś jak go wzięłam na ręce zaczął mi się wyrywać, wić jak żmija i włazić na głowę :-? a już zapakowany do boksu piszczał okropnie :([/QUOTE] Patrycja będziesz jutro w lecznicy to weź dla Mańka kropelki wg wagi i go zakrop w sobotę.
  10. [quote name='Patrycja*']Tym razem Pan Bill musiał poczekać, aż Maniek się wyspaceruje. Jak już się doczekał to biegusiem wyszliśmy na dwór. Chłopak ma sporo energii ;) A na dworze Bill napotkał szalejąca Flawię, do której prędko się przyłączył :D w rezultacie miałyśmy z Agą prawie powyrywane ręce :eviltong: jak się towarzystwo trochą uspokoiło nastąpił spacerek również z Flawią :) oj jak mnie Pan Bill wytargał dziś na smyczy. Ciągle parł przed siebie jakby mu się gdzieś spieszyło. A jak już musieliśmy zapakować się do boksu to chłopak trochę protestował. Wyrywał się i chciał uciekać :( ale dostał na pocieszenie kurza łapkę, która troszkę poprawiła mu humorek.[/QUOTE] Ale Pan Bill ma się z Tobą dobrze :) Kurze łapki, fiu fiu :) Zburcmanisz mi psa cholerka jasna ;) Dziękuję Ci za spacerek :)
  11. [quote name='soboz4']W pełni zgadzam się z Patrycją, to niestety kwintesencja naszych adopcji...[/QUOTE] No niestety nie tylko adoptującym brakuje wyobraźni :(
  12. U Frędzelka coraz lepiej. Od wczoraj włączyliśmy do kroplówek również małe porcje lnu, a dzisiaj kleik ryżowy. Kroplówki i zastrzyki, w tym antybiotyk jeszcze do końca tygodnia na pewno. W piątek będzie powtórka morfologii. Musimy sprawdzić, czy leukocyty spadają. Reszta wyników OK. Frędzelek ma glistafony. Toxocary dziady, ale preparat dostanie jak już będzie trzustka w pełni opanowana. Domek na Frędzelka czeka, aż wet da zielone światło dla adopcji. Frędzelek zostaje w domu z moją trzodą nawet na 7 godzin, nie popiskuje już nawet kiedy wychodzę. Pytałam sąsiadów swych najbliższych - cisza spokój kontemplacja, obiecali, że będą czujni i jak będzie coś słychać to mi dadzą znać. Na razie głucha cisza .... Nawet jak wychodzę z samą Kasią (wspólnie z Frędzelkiem to się dziewczyna nie nachodzi) to Frędzelek nie lamentuje nic a nic. TAKA SYTUACJA :) Ciągła aktualizacja Frędzelkowego powrotu do życia: [url]https://www.facebook.com/events/1388032654764893/1432903046944520/?notif_t=like[/url]
  13. :) to Patrycja się opisała :) dzięki niej Frędzelek pozostawał dziś bez towarzystwa ludzkiego zaledwie 5 godzin. Jutro będzie gorzej niestety, bo dyżur do weta z nim jadę ja no i z pracy choć się zwolnię wyjdę dopiero o 14.00 - mam nadzieję. Tak więc jutro czeka chłopaka 7,5 godziny bez ludziUFF ... :(
  14. ale może duży kojec nie jest złym rozwiązaniem?
  15. [quote name='Hmmm']Roki przeskakuje ogrodzenie, wcześniej była mowa, że ich nie stać na powiększenie ogrodzenia. A niestety nikt nie ma czasu, żeby go wyprowadzać i pilnować. Kaganiec był jak widać najtańszą i naprostszą formą powstrzymania go :shake:[/QUOTE] hmm ... jakoś Martyna pomyśl sama - przecież z pewnością można coś wymyśleć jestem pewna Ty czy ja na pewno zrobiłybyśmy wszystko, aby nie oddać psa, ani nie wsadzić go w kaganiec
  16. kolejny "zbir" w ręku Beatki ;)
  17. [quote name='Hmmm']Roki jak tylko rano wychodzi to sobie ucieka... wraca wieczorem a czasami nie ma go w nocy. Podobno przychodzi wtedy do sąsiada i kradnie mu kury. Sąsiad już nie raz bardzo się wściekał i baliśmy się, że kiedyś zrobi mu krzywdę. Do tego państwo bali się konsekwencji, dlatego Roki miał wrócić... ale ludzie postanowili jeszcze spróbować. I to było chyba błędem...[/QUOTE] ale to rany trzeba sprawdzić którędy może uciekać i po prostu zabezpieczyć te miejsca a nie po najmniejszej linii oporu ... na prawdę - jak komuś na czymś zależy i tego bardzo chce to potrafi to zrobić! litości! :shake:
  18. może zaproponujmy im delikatnie, aby wypróbowali ten sposób na sobie? może dotrze? a wydawali się bardziej świadomi ... no i alergia wg mnie to po prostu kompletna wymówka - na prawdę aż trudno uwierzyć, że ludzie traktują innych jak kompletnych kretynów. to smutne :( jak on te kury morduje? ucieka? czy one tam do niego przychodzą bo nie rozumiem? nie można w jakiś sposób uniemożliwić mu spotkania z kurami? jestem w SZOKU na prawdę
  19. [quote name='Patrycja*']Kasiu prosiłabym o dodanie do opisu Mańka takiego zdania "Mimo swojego niewielkiego wzrostu, wspaniale nadawałby się do pilnowania posesji."[/QUOTE] dobry pomysł :kciuki: natomiast jeżeli chodzi o prośby do weterynarzy to coś z tym trzeba zrobić bo przeciez to jest NIENORMALNE!!!! :angryy:
  20. kamień z serca ... ostatnio źle znoszę takie rewelacje :(
  21. życzę tylko dobrze Padre Karbonowi, ale mam niemiłe wspomnienia związane z owczarkami niemieckimi i ich kontaktami z mniejszymi psami ... :( jakoś też traktuję tę adopcję jako mało odpowiedzialną przykro mi :( chyba, że ... Państwo doskonale znają swojego psa i wiedzą, że żaden inny pies nie wyprowadzi go z równowagi bo np. nie ma w sobie nic a nic z samca alfa ...
  22. ostatnie zdjęcie powinno zostać zatytułowane "Zogniskowane skupienie" ;)
  23. jutro powiemy u weta. Wg mnie nie dostaje niestety :(
  24. No niestety od wczoraj raczej nieciekawie :( Lekarze się boją o niego, skoro taką gorączką zareagował na podanie odrobiny jedzenia ... :( Dzisiaj za nami już wizyta u weta - antybiotyki i inne leki, już sama nie wiem nawet jakie, potem kroplówka w domu. Jedzenia nie można podawać, a Frędzelek jest już skrajnie wychudzony - 7,10 kg, dzisiaj waga taka jak wczoraj, niemniej jednak od czwartku wieczorem w dół 1,10 kg :( Jest bardzo słabiutki ... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Vir4MU2Lo-0/UtuvWwmD5BI/AAAAAAADnbY/_nZrZKBYfAc/s640/Zdj%25C4%2599cie1021.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-2dsDkhq0mik/UtuvW2eid3I/AAAAAAADnbg/ePGh5M1mMJs/s640/Zdj%25C4%2599cie1022.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-XvIxAhzYQlc/UtuvXmrjx7I/AAAAAAADnbo/JKPVJQz-ahk/s640/bieda.jpg[/IMG] Dzisiaj już mam mniej optymizmu w sobie, niż wczoraj ... Ten tytuł na fb chyba zmienię na "Frędzelek - czy uda się go uratować?" :shake:
  25. trzymaj się Rysiu dzielnie łapkami wszystkimi czterema!!!
×
×
  • Create New...