Informacja z wczorajszego wieczora: oprócz, tego że beczeliśmy z mężem (kto by się spodziewał!) jako te bobry :placz:, Pan zadzwonił do mnie jak tylko dowieźli Tedzika do Suchej Beskidzkiej. W trakcie podróży puścił Tedzioch pawia (:roll:) ale Państwo bardzo słusznie - mądrze i wyrozumiale zrzucili tę czynność na karby towarzyszącemu psisku stresu.
Panią Tedziocha została mama Pana, który wystąpił na zdjęciach w asyście żony i córki. Około 20.00 wylegiwał się już nasz Tedzioch w swoich zwykłych pozach (ciocia HebaNova wie cóż to za akrobacje :evil_lol:) na futrzaku przed TV :razz:
Za przykładem cioci HebaNovej u nas w DT Tedzina spała przy naszym łóżku - dla poczucia bezpieczeństwa - wspomniałam o tym Panu. Pan mnie uspokoił słowami, że znając mamę, to Tedzik nie tyle, że przy łożku będzie spał co pewnie na nim :loveu:
Prosiłam Państwa o cierpliwość i czas dla Tedziocha - mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Jako, że bywam w Suchej Beskidzkiej (tak się jakoś złożyło szczęśliwie) więc będę Tedka odwiedzać i zdawać relacje.