Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. Jesli szukacie miejsca nadal dla tego psa,to jest chyba jeszcze miejsce u Lilki kolo Kluczborka ,albo u Ulki w Żarkach k/Myszkowa .W Zarkach byl by problem z Vanilkiem,ktory atakuje psy większe od siebie .Trochę to daleko od Lodzi co prawda. Nie są to drogie hoteliki. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189840-Hotel-u-Lilki...-Okolice-Kluczborka[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188225-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy[/URL]
  2. Owszem Agusiu ,ale to tam chyba tylko w Dąbrowie ? Nie teraz w Zarkach ? Chyba ,że ja za malo wiem ...? No i, że Ula i Marta lapaly go tez z hyclem jednak ? Możliwe...Doceniamy wszelkie wasze trudy Agusia i Monica ,bo duzo pracy zrobilyście by go pokonać wtedy tam u was.Oj,chyba niechcący podpadlam cioteczkom od Bariego ...Tak czy owak -Bari jest trudnym przeciwnikiem w podchodzeniu do niego i ujęcia do na smycz ,czy szelki.
  3. Ciężko trafić na kogos kto ma kontakt do kogos z Rzeszowa ,juz pytalam o to kilka ciotek ,ale czekamy ,może ktoś się znajdzie ,dotrzemy jakos . Póki co ,dzwonimy do Kundelka : [URL="http://kundelek.rsoz.org/"]http://kundelek.rsoz.org/ [/URL] niestety, trudniej tam dodzwonić się w niedzielę -wiadomo ,mniej pracownikow wtedy jest w schronie .. wtatara -masz chyba pelną skrzynke pw ?
  4. Ależ to śliczny kudlacz i nie wyglada wcale na swoje latka !! Juz kiedyś chyba nieraz zagladalam do niego ,ale wątek rzadko chyba bywal na forum ostatni rok . Szukam już inf. jak prosila wtatara ,by prędko dowiedzieć się ,co slychac teraz u Gronia -slicznego kudlacza .Ten tel. na początku wątku nie odp.teraz.
  5. [quote name='karolciasz28']Ale Małysze szukają osobnych domów?[/QUOTE] Gdyby tak Malysze znalazly razem dom ,to bylo pewnie dla nich szczęscie . Sunia jest w schronie co prawda ,ale też do adopcji i to jak najpredzej,bo tam jest zagrożona bardzo.
  6. A może do jakiegoś kombinowanego transportu przyda się komuś ,czy wam taka oferta Formica ? Na wszelki wypadek podyslam . [B]Formica : [/B] [B][URL="http://www.dogomania.pl/threads/195848-10-11.11-Zabrze-gt-Lublin-i-15.11-powr%C3%B3t-mog%C4%99-wzi%C4%85c-autostopowicza."]10/11.11 Zabrze => Lublin i 15.11 powrót, mogę wziąc autostopowicza.[/URL][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195848-10-11.11-Zabrze-gt-Lublin-i-15.11-powr%C3%B3t-mog%C4%99-wzi%C4%85c-autostopowicza.?p=15672821#post15672821[/URL]
  7. [quote name='ULKA12']Na puszkę pedigri :evil_lol:. Ja myślę, że pomogło to, że miał szelki, ja go tylko śledziłam, złapała go Marta ze schroniska, gdy próbowała złapać za obroże to się nie dało natomiast dał się pogłaskać po pleckach i to go zgubiło:evil_lol: Poza tym był bardzo głodny jak był w Dąbrowie to pewnie wszyscy go dokarmiali więc mógł grymasić, tutaj jadł co mu dali i w warunkach jakie były. Myślę, że drugi raz nie dałby się na to nabrać:shake:.[/QUOTE] No to udalo się wam przechytrzyć Bariego. Co prawda ,gdyby nie byl bardzo glodny ,to pewnie nie dalby sie tak podejść i glaskać po pleckach ,ale głód byl silnieszy chyba i to pokonalo naszego siłacza-staruszka.Czyli sprytne dziewczyny i wielki głód pozwolil zlapać spryciarza Bariego . Widocznie też te poprzednie proby lapania nauczyly też Bariego ,że potem ma co jeść jednak i jakiś kąt do spania -nie jest tak zle dać się zlapać .Sily pewnie też już nie takie jak za mlodu i trudniej uciekać ludziom.:razz: No i te czerwone szelki bardzo w tym pomogly też. Bylo za co lapać biedaka.
  8. Ula ,powiedz jak Ci się udalo go zlapać tak na otwartej drodze ? Bo na ulicy lapaly go w Dąbrowie ciotki kilka ladnych tyg. i nie udalo się im. Nawet po dwóch probach z Sedalinem. Jakim cudem Wy go zlapaliście na takiej drodze ???
  9. [quote name='martka1982']schronisko dzwoni do nowego domku po około tygodniu od adopcji[/QUOTE] Martko-czy ktoś tam będzie mógl pojechać ,zobaczyć dom Marusi -jak ona tam żyje ? To jest ok.50 km od Konina.kawalek drogi. Wiemy,że to koszt ,czas itd. Gdyby to bylo blisko nas ,ktorejs z ciotek chętnie byśmy pomogly w tym,ale mieszkamy daleko od was. Oby Marusia byla tam zadbana ,kochana i szczęsliwa -mamy nadzieję,że tam jest. Także czekam na kilka fot. Marusi w nowym domu .
  10. On żył na ulicy prawie cale swe życie ,od maleńkiego .Stracil swoj kąt w tym domu jako maleńki szczeniak ,po śmierci poprzedniego wlaściciela domu.Nie jest psem dzikim zupelnie ,ale jednak nie jest dpo konca oswojony w bliskim kontakcie z czlowiekiem.Inaczej nie bal by się aż tak bezpośredniego kontaktu z ludzmi.Zachowuje jednak dystans wobec czlowieka i jest nieufny.Może dzięki temu 13 lat udalo mu się przetrwać na ulicy ,blisko ludzi ale jednak nie dal się im zlapać wczesniej.Zycie nauczylo go nieufności wobec ludzi.
  11. Zagladam często po cichu do Gaspara ,odwiedzam go często choc nic nie piszę czesto. Jak dobrze widzieć,że jest zadbany ,szczęsliwy chyba i w dobrej kondycji .Ma piękne rude ,ciekawe futro i jest urodziwym ONkiem. Trzymaj się Gasparku !! [SIZE=3][COLOR=Blue][B]Może doczekasz jednak swego domu-kto wie ? Ktoś o dużym sercu dojrzy Gaspara - pięknego ONka ? [/B][/COLOR][/SIZE]
  12. Prosilam już cioteczkę wtatarę ,by jakoś w miarę wolnej chwili miala też na uwadze wątek Wandy,może choć kilka innych ciotek uda się sciagnąć powoli tu,by wątek byl bardziej widoczny. Asza-to b.piękna duża sunia,powinna mieć swych fajnych wlaścicieli i dobry dom,bo inaczej Wanda będzie następne tyg./m-ce walczyć z nią o miejsce do spania.A jest duża i ciężko pewnie ją wypchnąć z łóżka .I te psy na wsi tam-takie w poniewierce i glodne.Ten sliczny rudzielec,przy resztkach budy uwiązany i ta sunia mala glodna -walcząca ze strachem,by nie glodować.Ta nasza polska znieczulica ludzi na wsiach i brak serca dla swych zwierząt-nie tylko psów i kotów jest b.często przerażająca.Te dokarmiane ,ratowane przez takich ludzi jak Wanda ,czy jej podobnych ,to tylko niewielki procent takich zwierząt.
  13. Z tego co wiemy,musi minąć po sterylce/kastracji jeszcze ok. 6 m-cy by praca hormonów byla inna niż przed zabiegiem i organizm przestawil się.To nie następuje tak z dnia na dzień ,czy tygodnia.Trzeba odczekać sporo czasu. Chyba Pupil bedzie mial nielatwe życie u tej kobiety,jesli ona ma taki charakter i podejscie do ludzi i zwierząt.Nie rokuje to zbyt dobrze.Oby tylko dogadal się z kotem pani.Może zaprzyjaznią się jednak.
  14. [quote name='nescca']Chłopak sie rozkreca. Moj TZ zlapal Go dzis na plocie!!!![/QUOTE] Nescca,czyzby Bari już byl wypuszczany z kojca luzem ,iż dotarl już do plotu posesji czy to jakiś inny plot ? Ten Bari ma jedna najważniejszą obsesję :wolność i brak ograniczeń ze strony ludzi.On nie potrafi chyba żyć zniewolony.I trudno mu się dziwić:13 lat byl wolnym,dzikawym ,nieufnym psem.
  15. Demir-przyjmij wyrazy współczucia.Masz teraz ważniejsze sprawy i problemy,niż pomoc zwierzętom.Za jakiś czas dopiero może bedziesz mieć czas i nastrój na inne mniej ważne sprawy,niż te smutne życiowe,rodzinne i osobiste.
  16. Tam sytuacja jest duzo gorsza niż byśmy sądzili,niestety.Byl wczesniej wątek psów od tej staruszki,psy żyly tam w tragicznych warunkach a wiele z nich stracilo tam życie,niestety.Srodowisko b.nieciekawe.Sprawy także. Trzeba ratować oba psy,poki jeszcze czas.
  17. Dla takiej wrażliwej ,delikatnej suni lepszym wyjsciem bylby nieduży hotelik albo domowy dt ,ale skąd taki niedrogi prędko znalezc? Sunia będzie w schronie żyć w dużym stresie,wiadomo.Nawet dobry schron ,to nie dt czy hotelik.
  18. Po dlugiej rozmowie tel.z Klauduś mam już pojęcie o sytuacji Malyszków .Jednak nie wygląda na to ,że ten Malyszek zostal zabrany do domu przez syna tej kobiety /schorowana,ok.80 let.a syn pije/.Ogolnie rodzina b.nieciekawa spol.i psy wcale tam nie mialy latwego życia-a wręcz przeciwnie.Ktoś twierdzi,że syn zabral psa do domu,ale to raczej nieprawda,bo pies biega ponoć po calym miasteczku nadal.Raczej nie karmią go też-jak to w takim środowisku meneli.Najlepszym wyjsciem będzie szukanie obu tym psom nowych domów ,bo sunia jest b.zaszczuta w schronie i kto wie ,jak tam dlugo pożyje.:shake: To takie drobne,nieduże pieski -a z ulicy czy schronu nie znajdą predko domu.:shake:[B] Potrzebny tym Malyszkom pilnie niedrogi dt -najlepiej bardziej domowy. [/B]
  19. Czyli to tylko takie ogolne dyskusje są na temat dogo itd. -rozumiem.Szykamy wsparcia finans. na umieszczenie tego Malyszka w hoteliku -możesz zatem kopciuszku z Krakowa pomoc nam wątek i prośbę o pomoc finans. rozsylać ? Będziemy wdzieczni .
  20. Cioteczki nie klocmy się bo i tak nei wszyscy wiedzą wszystko o innych ,co kto robi ,gdyż nie wszyscy znamy się osobiscie i za malo wszyscy wiedzą o sobie nawzajem.Takich konfliktow nie rozstrzygniemy zatem -tak z boku.Ja np.nieco wiem o Klaudus i jej pracy-pomocy zwierzętom tam ,ale nie wiem kim jest kopciuszek itd. Zatem musimy dogadać co z tymi malyszami-a przynajmniej tym jednym,bo trzeba dziś-jutro dać decycję do hoteliku. Dogadamy chyba na predko tel. albo pw-wtataro?
  21. Pani ma dzis przyjechać z Radomska obejrzec Vanilka .Oby wszystko poszlo pomyślnie i lada dzień pies mial juz swoj nowy dom.
  22. Sprawa byla omawiana wczoraj poznym wieczorem.Jesli schron w Gliwicach należy do jednych z najlepszych w Polsce a sunia może mieć tam sterylkę oraz szczepienia oraz dobrą opiekę także ze strony wolont.-to nie jest to zle wyjscie. Cioteczki dopilnują suni a w tym czasie będzie oglaszana -taka sliczna ,nieduża sunia powinna predko znalezc nowy dom.
  23. Oby ten piękny,mądry zapewne pies trafil w b.dobre ręce.Zasluguje na pewno na to. Twarde jest to życie.Odchodzą ludzie ,zostają zwierzęta .Albo na odwrót..Smutne to bardzo...
  24. Chyba zapomniany zostal ten wątek i nic nie ruszylo dalej .Spróbujemy wątek nieco ożywić . Roześlemy nieco wątek tu i ówdzie.Może uda się coś zrobić.
  25. Zajrzalam tak w biegu po drodze do Teosia ,poczytam jutro na spokojnie.Pamietam,że obiecalm choc kilka zl wczesniej za pobyt teo w dt,wyslę w poł.XI.Pozdrawiam rodzinę Teosia a dla niego -mizianki oczywiście.:loveu::loveu:
×
×
  • Create New...