-
Posts
5410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga7
-
Mam mieszane odczucia w tej sprawie-zaznaczam. Można odnieść wrażenie ,że te dwa duże psy -nowofunland oraz rottek,zabierane są celowo z wyrachowaniem tych ludzi do żebrania na ulicach,by wzbudzając wspólczucie ludzi kruszyly ich serca oraz by ci ludzie chętniej rzucali datki. Nie wiem. Taka postawa tych ludzi nie dowodzi raczej, iż są oni miłośnikami zwierząt a juz na pewno fakt ,że potrzebują dla tych psów [COLOR=Red][B]kolczatek i dławików[/B][/COLOR] !!! Czy te psy są zmuszane i doprowadzane na kolczatkach i dlawikach ,by musialy zima -lato siedzieć na upale ,czy mrozie albo deszczy ,czy zimnie by przysparzać tym ludziom większych datków ??? To jest nie tylko nieludzkie ,ale i nieuczciwe. A już na pewno zakladanie tym psom kolczatek i dławików-jest niehumanitarne ! Wyglada na to ,że te duże psy wzięte są bardziej z wyrachowania niż z dobrego serca ,jesli potrzebne byly glównie do pomocy w żebraniu? Ile jest w tych ludziach dobrego serca a ile wyrachowania ,jelsi używają takich psów do żebrania i pozyskiwania datków i darów dla wszystkich tych psów oraz ich wlaścicieli ? To wiedzą tylko oni sami chyba. Jesli ci ludzie nie mają mieszkania -są praktycznie bezdomni-i koczują w schronie ewakuacyjnym ,bez wody,prądu oraz ogrzewania -to czy narażanie te psy /szczegolnie niuffka i rottka/ na zwyrodnienia stawów oraz inne podobne choroby ,jest oby na pewno dowodem dobrego serca wobec tych wszystkich psów ? Jednak te dwa duze psy powinny iść do adopcji i mieć lepsze warunki . To będzie bardziej ludzkie,niż zmuszanie tych psów do żebrania latami -razem z tymi ludzmi. Mając tak trudne warunki finans. i nie mając mieszkania nie można przygarniac kilku psów a następnie kazać im koczować latami na ulicach i zmuszać do żebrania razem z ich wlaścicielami. Bo to nie jest ani ludzkie,ani rozsądne a raczej świadczy o wyrachowaniu tych ludzi. te duże psy powinny iść do adopcji a ci ludzie jesli nie walczyć o pracę ,to starać się o większą pomoc socjalną z MOPS-u i może o jakieś socjalne mieszkanie.Trudno jest o pracę także w zakladach pracy chronionej ,ale trzeba ciągle szukać-inaczej nic nie będzie. Ile tu dobrego serca dla tych psów a ile poslugiwania się nimi by zarabialy nie tylko na siebie ale i na tych ludzi? Myślę,że tak pół na pół . Każdy z nas ma swoje zdanie. Nie ukrywam ,że prośba o kolczatki i dławiki wpłynęła na moje odczucia co do tych ludzi i psów ,jakie przygarnęli /głownie tych dużych/. Wzbudzilo to we mnie nieufność,nie wiem czy dobrze traktują oni te psy,jeśli używają dla nich kolczatek i dławików.Wspolczuję tym ludziom tak trudnego polożenia ,ale jeśli mają przez to cierpieć ,czy chorowac te psy ,to może jednak choć 2 z nich -te największe powinny isc do adopcji. Dla ich dobra i by odciążyć tych ludzi.Jeśli chcą sami tak żyć żebrając ,czy też nei widzą innego wyjścia,to niech nie zmuszają i nie wykorzystują do tych celów psów ,ktore przygarnęli ponoć z dobrego serca-jak mowią. Co do pomocy : może ci z nas ,ktorzy chcą pomoc tym ludziom ,niech rozejrza się i zastanowią ,jak można im pomoc -poszukać formy pomocy choćby tak przez neta ,może im to się przyda i skorzystają na tym ,uzyskają jakąś drogę pomocy? [COLOR=Black]A teraz skorzystalam z wyszukiwarki -na wszelki wypadek - i sprawdzilam ,czy pokaże ten nr tel. -podawany przez Asian7[/COLOR][B][COLOR=Black] [/COLOR][/B] [URL="http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=515892397+tel.&btnG=Szukaj+w+Google&aq=f&aqi=&aql=&oq=515892397+tel.&gs_rfai=&fp=92567e20b8c16319"][COLOR=Black]http://www.google.pl/#hl=pl&sou[/COLOR][B]rce=hp&q=515892397+tel.&btnG=Szukaj+w+Google&aq=f&aqi=&aql=&oq=515892397+tel.&g[/B]s_rfai=&fp=92567e20b8c16319[/URL] wystarczy wpisać w Google nr tel.515-892-397
-
[COLOR=Navy]Dopiero dzis zauważylam ten wątek .Nie jestem ze Sląska ,ale [B]już napisalam [/B] [B]do AgusiP z Dąbrowy Gorniczej[/B] i powinna jutro chyba odezwać się .Jesli tylko bedzie mogla-to pewnie nie odmówi pomocy .Szkoda,że wczesniej nie widzialyśmy z Agą tego wątku a Monika jest b.krotko na dogo i nie umie sobie jeszcze ze wszystkim radzić .Rano pogadam ze Agusią tel.jeszcze. [B]Monica -może tak ci podsunę choć : [/B][url]http://www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&channel=s&hl=pl&source=hp&q=mapa+pomocy+dogomania&lr=&btnG=Szukaj+w+Google[/url][/COLOR]
-
Rufi wygrał swoje życie-znalazł swój własny, właściwy dom
Olga7 replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
No ... oby tylko bylo tak dalej !! By potem -jak się już poczuje na swoim -nie zacząl dokazywać jak u Kasi ostatnio .:p Ale tam nie ma juz schodów-trampoliny oraz 3 m plotów do pokonywania . Na razie -jest super !! I tak ma być -Rufi !!! Ale co sobie zdążyl użyc u Kasi na podwórku -to nikt mu tego nie odbierze ...:razz::evil_lol: -
Uciekinier ze schronu.Cudny Teodor na kanapie u Małgosi....
Olga7 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Nie mogę napatrzeć się na tego cudnego Teodorka i zazdroszczę nawet nowym wlascielom tak pięknego i statecznego psa.Strasznie nam się podoba ten piękny kudlacz. -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cioteczko ,ale oni już mówią chyba tym kobietom ,że wezmą następnego psa !!! Bo przecież każdemu wolno miec psa !!! Sprytna nasza Akrum już zaklepuje chyba mu miejsce w hoteliku -jak widzę ... Tylko problem z zabraniem psa jest otwarty nadal .Ja bym nie zwlekala i nie wierzylam tym ludziom z meliny .Tylko co zrobić by oni na miejsce Onka nie uwiazali tam zaraz następnego ??? Jak im zabronić ??? -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to może teraz będzie jasna sytuacja co do Zorby i obcego psa u Ewanki.A jesli jest miejsce u Donka5 -to moze tam by byla szansa ..? Sęk chyba w tym teraz,że jesli ktoś z tej fundacji,kto byl spr. tego psa w tej melinie-mieszkaniu ludzi -alkoholikow ,twierdzi ,że pies ma już dobre warunki w domu i bywa -albo jest nie uwiązany do wanny -to interwencja już nie jest potrzebna i nie ma podstaw do odebrania im psa -to na nic nasze starania o ratowanie tego psa ! Tak pisze Klauduś .. Czyli co ?? Pies ma dobrze tam,bo ktoś z MOPSu czy kotś obcy inny -widzial go nie uwiązanego do wanny ??? I mamy wierzyć ,że pies nie bywa tam już nigdy wiązany do wanny i bity oraz glodzony notorycznie -cale swe życie ??? No nie wiem ,ale ja nie wierzę ,że traktują psa dobrze i nie biją go . Bo ,że nie karmią wcale to już wiemy. -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Klaudus__']Mam stały kontakt z Przystanią - była tam interwencja, warunki zostały polepszone. Podobno już nie jest przywiązany. leżał w pokoju. Jak będę roznosiła jedzenie po 'melinach' to i tam wejdę. Wątek nie zaktualizowany, bo coś edytować nie idzie - część psiaków tu: http://www.dogomania.pl/threads/188498-Lista-Pszczyńskich-psiaków-w-wielkiej-potrzebie!!-POMOCY! Dobrze wiemy jak to bywa u takich ludzi -pewnie go odwiązują ,gdy ma przyjść lub idzie do nich ,by sprawdzić stan psa. Ja bym takim ludziom nie wierzyla. Nawet jesli go czasem odwiążą ,to i tak nie jest tam na pewno dobrze traktowany ani karmiony -jeśli cale swe zycie żywi sie na śmietnikach i boi się szczegolnie facetów ,bo to oni glownie pewnie go biją tam w tej melinie ...Zabranie tego psa i nie unieumożliwienie im posiadania następnego psa w jego miejsce uratuje tylko tego psa .Los jego podzieli nastepny pies ,ktory zaraz tam pewnie zsotanie uwieziony i też bedzie bity i glodzony.Trzeba jakoś ich postraszyć ,aby oddali tego Onka a nie brali następnego psa -tylko jak to zrobić ? -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cioteczko -obawiam się ,że kastracja tego psa nic nie da ,gdyz i tak będą sie gryzly z Zorbą Ewanki ,który nie toleruje innego psa na swoim terenie a do gości-psów /chwilowych/ też nie jest przyjaznie nastawiony -już kilka razy gryzly się.Wypytalam już dziś Ewankę ,z nadzieją ,że może jednak ich pies tolerowalby innego psa na swoim terenie.Zresztą niech Ewanka sama wypowie się na ten temat -bo to jej pies.:razz: -
Ja wiem Marto ,że Dusia nie jest jeszcze aż tak ufna i dostępna -napisalam tak na wyrost sporo -tak w przenośni jakby .:p Ale i tak jest bardzo duża poprawa w jej zachowaniu ...
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wygląda na to ,że tylko jest miejsce u LILUtosi chyba ...ale finans. nie wiem czy damy radę ....Może jeszcze szukaj Akrum -cos jeszcze znajdziesz ..szkoda ,że do Ewanki nie da rady dać tego psa -gdyby to byla sunia to pewnie by bylo to możliwe ... -
[quote name='Isabel']Taki fajny kocio:loveu: Oby mu się następnym razem poszczęściło:thumbs: Jak kotka była przez 9 lat jedynaczką, to teraz faktycznie trudno jest się jej przestawić. Może za jakiś czas wszystko by się unormowało, ale nie dziwię się, że państwo nie chcą ryzykować zdrowia koteczki.[/QUOTE] No i wlasnie w tym jest spory problem i nie da się przewidzieć ,jak się uloży między kotami codzienne życie i ich wzajemne stosunki .Dlatego tez adopcja drugiego kota do domu z kotem doroslym-jedynakiem jest zawsze jakimś ryzykiem i nie zawsze może zakonczyć się szczęsliwie .Nawet jesli jest to dorosla kotka a maluszek kilkumiesięczny -jak w przypadku Spencera i kotki tych państwa . I choc Spencerek jest nie tylko ślicznym ,milutkim kotkiem -to chyba duża różnica wieku między stateczną ,9 let.jedynaczką kocią a rozbrykanym kilkutygod.maluszkiem -nie wyszla na dobre poważnej kotce .Kotak byc może poczula się zagrożona utratą swego stanowiska i pozycji w domu i wpadla w depresję a następnie bardziej rozchorowala się. I choć weci radzą zawsze adoptowac do doroslego kota - mlodszegoo kota przeciwnej plci -to w tym przypadku nie sprawdzilo się to jednak .Może różnica wieku obu kotów jest zbyt duża -to fakt.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nescca ,dzięki za inf. i pomoc ..A co do Astaroth- to mialam tam kolejkę ale wypadlam chyba już ,bo Dusia nie mogla tam isc ...ale zaraz zadzwonię tam do Natalki ....juz o tym myslalam wczesniej dzis ... U Astaroth nie ma teraz miejsca -adopcje slabo idą i psy czekają . Rozm. teraz tel. z Klaudus i wiem od niej ,że juz tam byl ktos z jakiejs fundacji -będzie sie kontaktować z tą kobietą i potem napisze na wątku więcej na ten temat - a prosila by narazie wstrzymać sie z konkretną interwecją poki sama nie porozmawia z ta fundacją . Dziewczyna ma na swej glowie wiele -ok. 50 psów i kotów z Pszczyny i okolic i nie daje rady sama juz wszedzie nadążyć a ma tez pracę swoją też . Może jakaś pomoc okolicznych ciotek czy z woj. by się Klauduś przydala? Ten pies od lat żywi sie na śmietnikach -bo widocznie w domu to zapewniony tylko łancuch i bicie -sluży nabardziej do bicia- wyżycia się pijakow/rodzinki . -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ewanko -a Ty nie moglabyś wziąc tego biedaka do swego DT ? Może ten piękny Zorba by zgodnie przyjął go do swego haremu? Ale pewnie dwa psy -obce sobie nie pogodzą się an jednym terenie i w domu-jak to bywa najczesciej -zatem będzie to niemozliwe chyba .... -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak tu prędko uzbierać ok.400 zl ? Bo na bezplatyny DT -na cud -trudno liczyć .....:shake: Albo na miejsce w tanszym hoteliku ...zaraz zapytam jeszcze kogoś ... Dzwonialam w sprawie pomocy w odebraniu psa do pewnej energicznej cioteczki i mam od niej kilka nr tel. i namiarów na ciotki i ludzi z fundacji ,bo tak tylko pewnie uda się psa odebrać -lub przez kogos z innej organizacji prozwierzecej . Musimy z tym uderzyć do Katowic lub Krakowa ,ewent. jeszcze cos jest w zanadrzu . -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Klauduś - masz chyba zapchaną skrzynkę ?LILUtosi -moglabyś wziąć tego Onka do swego hoteliku ? Ile by kosztowal pobyt psa u Ciebie ? Bo widzę ,że piszesz ,iż masz wolne miejsce ? Moze uda nam jakoś uzbierać kasę na dt ,by ten udręczony .więziony oraz glodzony Onek jak najkrocej tam męczył się w tej melinie ? Szukalam teraz ,ale w Pszczynie chyba nie ma TOZ-u a jedynie najbliższy to w Chorzowie i Sosnowcu . Pewnie mają tam tylko dyżury ,bo nie odbiera nikt tel. -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Olga7 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trafilam tu z wątku Brutusa .Zycie tego psa to na pewno gehenna i ogromna tragedia.Brak slów ,gdy widzi się te patologiczne -pijackie "rodzinki" i takich sukin....ów,ktorzy trzymają psy chyba tylko po to by móc wyżywać sie na nich i katować je oraz wyladowywać na bezbronnych ,glodzonych psach swoje denne fusrtracje alkoholików i sadystów. Tym sadystom trzeba jak najprędzej psa odebrać i postraszyć jakoś ,by nie wzięli i nie katowali tam następnego.Tylko jak i kto ma to zrobić ? Może postraszyć ich ,że przestaną dostawać pomoc spol. -wszelkie zasilki -jesli psa nie oddadzą ? A oni liczą się z tą kobietą z pomocy spol. i przy niej postraszeni by psa oddali jednak ? Nie ma tam pewnie żadnej organizacji prozwierzęcej -ale może jest TOZ choć i wspolnie z kims z pomocy spol. oraz może też ze Straży Miejskiej postraszyli sprawą sądową za znęcanie się na psem -i psa by ci sadysci oddali jednak? Może interwencja TOZ + Straż Miejska +ewentualnie też ta kobieta z MOPSU ? Kto ma pomysl jakiś jeszcze ,piszcie cioteczki. Pies maltretowany i glodzony -uwiązany do wanny -żyje tam w brudzie i glodzie -bity pewnie każdego dnia -za to,że żyje. Okazuje się jednak ,że w malym mieście /miasteczku jak Pszczyna nie ma oczywiscie TOZu. -
Oj,nie w Warszawie -tylko w Częstochowie ,niestety... Trochę dalej,ale gdyby byla okazja -to może by dalo radę sprawdzić. Nie wiem ,co na to ten kocur ,bo rozpieszczony i rozdziadowany jest lobuz z niego Pewnie wolałby kotkę...:razz:
-
Nie ukrywam ,że od początku watku Spencera zachwycamy się tym cudnym maluszkiem i znam też jedną osobę z b.bliskiej rodziny ,ktora ma 3 letniego kocurka /kastrata/,przygarnietego w wieku ok.6 m-cy ,ktoremu pewnie żylo by się szczesliwej ,gdyby mial kumpla lub kotkę do towarzystwa .Domek niewychodzący,czasem spacerki na smyczy do parku, czy w teren. Nie wiem tylko ,czy ich kot by zaakceptowal tego malucha ,bo to kocur-akrobata z temperamentem i lobuziak niezły . Zastanawiamy się poważnie i ciężko -wspolnie....Ale to nic zobowiązującego -jak na dziś -zaznaczam.
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
Olga7 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Może jednak lepiej się stalo ,że tak nie zrobilaś ,bo kto wie ,czy razem z tymi wlosami nie uszlo by z niego życie .....a tak to pies wyszedl z tego krytycznego stanu i nadal cieszy się życiem oraz czeka na ten wymarzony od dawna dom i swych serdecznych ludzi ...Musi doczekać się .:p To tylko dzięki Wam cioteczki ten Hop żyje teraz i jest dużo pogodniejszym i kontaktowym psem.:loveu: -
No tak -bylo to podane wcześniej na wątku ,że wpierw będzie w W-wie chyba a potem razem z panstwem wyjeżdza w Bieszczady -do nowego domu rodziny -juz jako czlonek rodziny :).
-
Rufi wygrał swoje życie-znalazł swój własny, właściwy dom
Olga7 replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
Z ogromną nadzieją życzę Rufiemu ,aby ta miła rodzina i ten dom-mieszkanie okazalo się dla niego szczęsliwe i przyjazne -a on -dla nich i zyli tam dlugo i szczęsliwie. Trochę zmartwilam się wczoraj,że nie będzie już tam miala podwórka do ganiania ,płotów do pokonywania oraz schodow -jako trampoliny ,ale jesli jest tam blisko park a panstwo będą mieli czas i serce do aktywnych ,wybieganych spacerów /choć raz dziennie -dluższego biegania z Rufim,by mogl się wyżyć i zmęczyć/ -to uspokoilam się jednak. Tak aktywny i silny pies jak Rufi pewnie nieco uspokoi swe zapędy wyczynowca -akrobaty i wyczyny jako skoczek przez 3 m ogrodzenia -jesli nie będzie mial takich możliwości .No ,chyba ,że będzie sobie wychodzil sam przez balkon ,czy okna na tym parterze ...Oby jednak nie .Warunki sportowe,wyczynowe to on jednak ma ogromne -tak jak i ogromną urodę oraz temperament .:razz: -
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
Olga7 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']Akurat on MUSI doczekac,bo inaczej wszystko bedzie bez sensu. Obcięłam mu wszystkie kołtuny z łap,wygladało beznadziejnie,wiec w ogole obcielam mu wlosy na lapach,wyglada jak kula na cienkich nózkach. Fuj.[/QUOTE] A możesz nam pokazać cioteczko ,jak teraz Hop wygląda ? Ciekawa też jestem ,nie ukrywam...:p. Bardzo mi zależy ,by ten cudny Hop -z lobuzerską miną i blyskiem w ślicznych oczach -jak najprędzej znalazl swych dobrych ludzi i serdeczny dom .:loveu: Aż dziw bierze ,że od już dawno komuś nie wpadł w serce i oko ... Zofija ucieszyla się z podeslanego jej wątku Hopa -a ja mocno ją proszę i dopinguję ,by starala się pomóc temu pięknemu psu znalezć sych dobrych ludzi i miejsce w ich sercach oraz domu. Może coś z tego dobrego wyniknie ? [IMG]http://images46.fotosik.pl/177/0ba6f8dea77b46c9med.jpg[/IMG] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/3011/pict0065wc0.jpg[/IMG][/URL] -
Też czekam na wieści od Dusi -może już jest zabrana ,czy też nowi państwo jeszcze odbywają wizyty a Dusienka szaleje z radości wokol swych nowych wlaścicieli ? Tak wierzylam ,że Dusia będzie mieć szczęsliwy dom i bedzie mogla biegać po wlasnym podwórku i umilać życie w domu swym kochanym wlaścicielom -swej rodzinie .-jak ta Lena ,ktorą cytowalam az dwukrotnie na wątku .