-
Posts
371 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ukryty Smok
-
Witajcie! Fakt, Pelasia teraz sporo jest w ogrodzie - nauczyła się korzystać z uroków bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni...:lol: Trochę też spokojniejsza, już nie ma tego płaczu, gdy tylko straci z oczu człowieka, aczkolwiek ciągle szuka ludzkiego towarzystwa...;) Wszystko jest z nią OK, sierść już trochę błyszczy, a oczy nie takie żałosne... Co do ogłoszeń, to nic nie wiem, ja jakoś tak poza tym trochę jestem...:oops: Do zobaczenia wkrótce!!!:lol:
-
Karmiący szkielet... już nawet nie prosi o pomoc...
Ukryty Smok replied to lika1771's topic in Już w nowym domu
W pierwszej kolejności poproszę o numer konta... -
Pelasia wita wszystkich! Dziewczynka jest już prawdziwym, wiejskim burkiem...:evil_lol: Nabrała obyczaju poszczekiwania (nie upierdliwego, broń Boże) pod bramą. Je bez wybrzydzania, co jej się da. Cieszy się z byle czego. Budzi się zawsze w dobrym humorze, z uśmiechem na pyszczku :lol:. Mówię Wam, dziewczynka jest niesamowita!!!:multi:
-
Może aż tak tragicznie nie będzie... Jednak... Prawdę powiedziawszy, dogo mnie dziś trochę poraziło...:shake: Kilka straszliwych wątków - sparaliżowana Demi, poraniona bokserka, Juraś, którego kochano tak bardzo, a mimo to choroba zabrała go z dobrego domu...:shake: Jednak chyba najbardziej przeżyłam wizytę na wątku, apelującym o "nie wyciąganie psów ze schronisk...":crazyeye: Nie chodzi o to, że nie wolno nikomu mieć takich poglądów, dyskusja rzecz ludzka, a wątpienie jest cechą ludzka, jednak dziewczyny - na pewno wartościowe, pomagające ze wszystkich sił, wrażliwe i dobre, urządziły tam prawdziwą jatkę... Raniąc siebie nawzajem...:-( I do cierpienia zwierząt dochodzi jeszcze nikomu niepotrzebne cierpienie ludzi... Ech...:shake:
-
Słuchajcie... Nie jest dobrze...:shake: Dziś był dość pogodny dzień, zostawiłam Pelasię na parę minut samą w ogrodzie, bo chciałam zobaczyć, co będzie dalej. Poleciała sobie w krzaczki, więc wróciłam do domu... Za dziesięć minut, gdy wyszłam po nią, zastałam sukę całą we łzach, trzęsącą się z rozpaczy i płaczącą jak dziecko...:-( gdy mnie zobaczyła, przylgnęła do mnie, jakby mnie nie widziała ze sto lat...:-( Kurczę, ona przywiązuje się całym swoim serduszkiem... Boję się...:shake: