Jump to content
Dogomania

Ukryty Smok

Members
  • Posts

    371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ukryty Smok

  1. Już noc... Pieski śpią, otulone w koce i naszą miłość... Oby nie przytrafiło im się nigdy nic złego, Oby nie przytrafiło się nam nigdy zwątpienie... Dobranoc, dogo, dobranoc!:lol:
  2. Goniu...:loveu: Ja też Cie kocham! Trudno, wybaczę Ci nawet te kury...:lol:
  3. Tak, to dramat...:-(:-(:-( Swoją drogą, jak to dobrze, że można było ocalić przynajmniej kilka... Na przykład tych, które właśnie w tym momencie zasypiają przy nas, syte i bezpieczne...
  4. Witajcie! Fakt, Pelasia teraz sporo jest w ogrodzie - nauczyła się korzystać z uroków bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni...:lol: Trochę też spokojniejsza, już nie ma tego płaczu, gdy tylko straci z oczu człowieka, aczkolwiek ciągle szuka ludzkiego towarzystwa...;) Wszystko jest z nią OK, sierść już trochę błyszczy, a oczy nie takie żałosne... Co do ogłoszeń, to nic nie wiem, ja jakoś tak poza tym trochę jestem...:oops: Do zobaczenia wkrótce!!!:lol:
  5. W pierwszej kolejności poproszę o numer konta...
  6. Słuchajcie, trzeba pomóc... [B] [IMG]http://www.dogomania.pl/images/icons/icon1.gif[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193217-Karmi%C4%85cy-szkielet...-ju%C5%BC-nawet-nie-prosi-o-pomoc..."]Karmiący szkielet... już nawet nie prosi o pomoc...[/URL][/B]
  7. Pelasia wita wszystkich! Dziewczynka jest już prawdziwym, wiejskim burkiem...:evil_lol: Nabrała obyczaju poszczekiwania (nie upierdliwego, broń Boże) pod bramą. Je bez wybrzydzania, co jej się da. Cieszy się z byle czego. Budzi się zawsze w dobrym humorze, z uśmiechem na pyszczku :lol:. Mówię Wam, dziewczynka jest niesamowita!!!:multi:
  8. Może aż tak tragicznie nie będzie... Jednak... Prawdę powiedziawszy, dogo mnie dziś trochę poraziło...:shake: Kilka straszliwych wątków - sparaliżowana Demi, poraniona bokserka, Juraś, którego kochano tak bardzo, a mimo to choroba zabrała go z dobrego domu...:shake: Jednak chyba najbardziej przeżyłam wizytę na wątku, apelującym o "nie wyciąganie psów ze schronisk...":crazyeye: Nie chodzi o to, że nie wolno nikomu mieć takich poglądów, dyskusja rzecz ludzka, a wątpienie jest cechą ludzka, jednak dziewczyny - na pewno wartościowe, pomagające ze wszystkich sił, wrażliwe i dobre, urządziły tam prawdziwą jatkę... Raniąc siebie nawzajem...:-( I do cierpienia zwierząt dochodzi jeszcze nikomu niepotrzebne cierpienie ludzi... Ech...:shake:
  9. Przeczytałam wątek Jurasia.:-(:-(:-( Idę się zastrzelić.
  10. SPAĆ???:crazyeye: O TEJ PORZE?!:crazyeye: No, co Ty!!!:diabloti:
  11. Witajcie! Szczęście? Już było - odpowiedzą moje potwory. :cool3: "Następne wieczorem, jak nadejdzie pora kolacji"...:evil_lol:
  12. Jak zwykle, histeryczna wręcz radość na widok miski...:-o Kiedy maleńka uwierzy, że już nie będzie głodna?...:shake:
  13. Tylko nie chudy, tylko nie chudy!!!:mad: Tyłek się już nieco zaokrąglił...:evil_lol:
  14. :-(:-(:-( Że też nikt nie chce takiego cudownego pieseczka... Przecież Ona ma w sobie światełko... :shake::shake::shake:
  15. Witamy! My jak zwykle - żadnych sensacji... Żyjemy, biegamy, kochamy... Piękna, zwykła, super-zwyczajna suczka, zdrowa i bezproblemowa, która nikomu się nie podoba i nikomu nie jest potrzebna...:shake:
  16. Marysia! :loveu: Skarbeńku...:cool3::cool3::cool3:
  17. No, nie da się ukryć...:oops: One wszystkie kochane są, ale już nie powinnam powiększać stadka, bo się zamienię w zbieracza...:shake:
  18. No, trochę zeszło...:evil_lol: A potem nie mogłam sobie odmówić, żeby Kaspiana nie obejrzeć...;) Jedzonko, układanie do snu, całuski na dobranocki... Ale tak w ogóle, to jestem trochę załamana... Biedna Pelasia, nikt jej nie chce...:shake:
  19. Witajcie! Ja tylko na chwilę, bo szkoda słońca...:cool1: Lecimy z Pelasią do ogrodu na dłuuuuuuugo....:lol: Do wieczorka!!!;)
  20. No właśnie...:shake: Boję się o to biedne, małe serduszko...:shake:
  21. Słuchajcie... Nie jest dobrze...:shake: Dziś był dość pogodny dzień, zostawiłam Pelasię na parę minut samą w ogrodzie, bo chciałam zobaczyć, co będzie dalej. Poleciała sobie w krzaczki, więc wróciłam do domu... Za dziesięć minut, gdy wyszłam po nią, zastałam sukę całą we łzach, trzęsącą się z rozpaczy i płaczącą jak dziecko...:-( gdy mnie zobaczyła, przylgnęła do mnie, jakby mnie nie widziała ze sto lat...:-( Kurczę, ona przywiązuje się całym swoim serduszkiem... Boję się...:shake:
×
×
  • Create New...