-
Posts
371 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ukryty Smok
-
Jestem, jestem... To racja, że czas niedobry... Tyle nowych nieszczęść na dogo... I strach o zimie pomyśleć...:shake: Do naszego domu do okiem zaglądają sikorki. Stukają w szybę, zupełnie, jakby chciały powiedzieć: "Jesteśmy! Zima idzie - nie zapomnij o nas!" Zupełnie jakby czuły, że czas już zapisać się na jakieś obiadki... Małe bestie...:evil_lol:
-
Hmmmm....... Pelasia spędziła ten piękny, jesienny dzień :cool1: na bieganiu po dworku, okazywaniu miłości (umie to świetnie) i jedzeniu... :evil_lol: Dostała dziś pyszne jedzonko, przecier warzywno-mięsny, niestety, zepsuty (:evil_lol:) dodatkiem granulek... Jesteśmy zakopani na wsi, z daleka od gwaru wielkiego miasta, z daleka od kłótni i swarów, z daleka od problemów... A Pelasia jest raczej prostą dziewczynką: na miłość odpowiada szczerą miłością, bez udawania i kokieterii, na czułość - czułością... A umie ją wyrazić jak nikt - przytuleniem, pocałunkiem w ucho i takim leciutkim śpiewaniem, tak prosto do ucha... A o czym śpiewa? Spiewa o tym, jak piękny jest świat bez strachu i głodu,jak dobrze jest biegać po trawie, jak przyjemnie budzić się co rano, wiedząc, że czekają tylko miłość i ciepło, jak dobrze jest przytulić się do człowieka... Ech, Pelasiu, Pelasiu... Jak Ty potrafisz kochać...:loveu:
-
Wiecie, co? Zabawne, ale jak się czyta te nasze posty, to Dogo uzyskuje w nich niemal ludzką świadomość...:evil_lol: Często jest złośliwe, to prawda. I wredne też bywa czasami. No, i krew potrafi popsuć...:angryy::angryy::angryy: Ach, to nasze Dogo, bóstwo zmienne i mściwe czasami...:diabloti: Ale... Czy ktoś policzył kiedyś, ile psiąt i kociąt, i świnek morskich, i świnek, i jeży nawet, zyskało to, co najważniejsze - ciepło i miłość...?
-
Witajcie, kochani! Przepraszam, że ostatnio rzadziej tu bywam, ale wierzcie mi, wcale nie dlatego, że straciłam zainteresowanie, czy coś takiego...:shake: Troszkę mi się zebrało spraw, trochę chora jestem i dlatego to wszystko... Jeśli chodzi o Pelunię,to wszystko jest OK, niezmiennie. Sunia wesoła i szczęśliwa, rozśpiewana, przymilna i czarująca... Czyściutka, aż do przesady, ze wszystkiego ucieszona...:lol: Miły z niej zwierz!!! Bardzo, bardzo mi przykro, że jakoś tak ostatnio nazbierało się na dogo sporo złych emocji i zdarzyło kilka spraw naprawdę nieprzyjemnych...:shake::shake::shake: Mamy tu z Pelasią nadzieję, że... będziemy Waszym odpoczynkiem!!!;););) Prawda, maleńka?:lol:
-
Goniu, to wspaniale, być dumnym ze swoich uczniów!:loveu::loveu::loveu::loveu: A nagrodę dla najlepszego nauczyciela roku otrzymał fizyk z Radomia...:lol: A jeśli chodzi o Pelasiulkę, to jej pochodzenie jest dla niej kwestią... delikatną.:cool3: Stanowi ona wzorcowego pod względem fenotypu (i genotypu pewnie też:evil_lol:) przedstawiciela rasy "piasecki stróżujący":evil_lol:. Rasa bardzo, bardzo zdrowa, o doskonałych parametrach fizycznych i psychicznych, odporna, niewymagająca, plenna...:evil_lol:
-
Witajcie! U nas wszystko w porządku, psiaki korzystają z ostatnich cieplejszych dni...:cool1: Do Pelasiowej sterylki zbieram się, choć muszę przyznac, że jak wiadomo, że nie jest w ciąży, to nie prę do tego tak za wszelką cenę...:oops: No, bo przecież zawsze są jakieś sprawy - a to któryś dziadunio dostanie sr...ki, a to noga boli, i trzeba leczyć... Wiecie, jak się ma pod opieką paru seniorów, to trzeba się liczyć z takimi sytuacjami... Ale ciachnę ją pewnie w przyszłym tygodniu... A dla Pelaśki teraz największą pokusą jest bieganie, stróżowanie przy bramie, wygrzewanie się na słońcu... No, i oczywiście, przytulanie się do człowieka...:lol: Mi to już nawet trochę wstyd jest tak apelować ciągle o ten domek dla Pelaśki :oops:, boć przecie pierwszeństwo mają te stare, chore, tak strasznie niekiedy pokrzywdzone... A ona jest zdrowiutka, młoda, bezproblemowa... Przecież niektóre z tych bied muszą iść do domów natychmiast, bo inaczej pozamarzają...:shake: Ech, życie, życie...
-
Witajcie! Przepraszamy za nieobecność...:oops: U nas wszystko OK. Powoli szykuję Pelaśkę do tej sterylki, wet powiedział, że teraz to już można. Mam więc nadzieję, że uda mi się wepchnąć ją w miarę szybko na stół... Nie spieszymy się zbytnio, bo na szczęście Pelaśkę zdybałam jeszcze nie szczenną, to nie ma jakiegoś strasznego pośpiechu... U małej wszystko OK, jest NAJMILSZYM, NAJCZULSZYM, NAJWIERNIEJSZYM i NAJŚMIESZNIEJSZYM zwierzakiem na kuli ziemskiej...:lol: Pzdr, Ukryty Smok PS. I najbardziej ŁAKOMYM...:evil_lol:
-
Amputowali mi łape... pozostał dług 300zł!!!
Ukryty Smok replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Jestem. Pzdr, Ukryty Smok -
A Pelasia... Jak to Pelasia... Płacze z radości, gdy się ją pogłaszcze, a przytulona - zastyga w skupionym, nabożnym milczeniu... Dziękuje całą sobą, całym tym swoim cudownym ciałkiem i oczami, w których jest bezmiar miłości - dziekuje za wszystko: za odrobinę uwagi, za dobre słowo, za samą obecność człowieka... Ech, dziewczynko, gładka i atłasowa jak jesienna śliweczka... Z oczami, jak ciemne perełki... Jakim ty cudownym stworzonkiem jesteś...
-
Nie smuć się, Goniu... Bardzo potrzeba nam wszystkim pogody ducha i energii... Trochę nieściśle się wyraziłam w tym moim płaczliwym poście... Nie chodzi mi, broń Boże, o jakikolwiek zawód, uczyniony mi tu przez jakiegokolwiek człowiekowatego (no, bo zauważyłam właśnie, że użyłam sformułowania, które może to sugerować). Chodzi mi tylko o to, że ludzie, najprawdopodobniej zaangażowani w sprawy ratowania psów (choć może różnie, każdy po swojemu) ranią się bezlitośnie i walczą ze sobą, zamiast spożytkować energię na rzeczy ważne... Ja rozumiem, że są czasami jakieś bolączki, problemy, nawet tragedie, jednym słowem - sprawy, o których trzeba rozmawiać... Może i w tych wypadkach tak było... Tylko... Żal mi ich wszystkich. Tyle cierpienia. Tyle niepotrzebnego cierpienia...:shake: