-
Posts
371 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ukryty Smok
-
Ja byłam dziś na dogo parę razy, ale nawet odzywać mi się nie chciało...:shake: Strasznie dużo się zebrało trudnych spraw, wiele nieszczęść nowych i starych objawiło się z podwójną siłą...:shake: I te ludzkie emocje... Ludzie, tak strasznie potrzebni psom i sobie nawzajem, skaczą dziś sobie do gardeł... :shake: I wiecie, powiem Wam, że dogo, które do tej pory spostrzegałam jako ogromną siłę, objawiło mi swoją ciemną stronę... Idę do psów. W całym tym przerażającym świecie one jedne do tej pory nigdy mnie nie zawiodły...
-
Witajcie! Nie zaglądałam tu cały dzień, bo tak jakoś smutno się ogólnie zrobiło...:shake: Nie, nie tutaj, ale problem Spajkiego, i parę nowych bid, i bóle świata...:shake: Zdjęcia zrobię, obiecuję, ale muszę się ogarnąć trochę - w końcu nie było mnie prawie tydzień... Wszystkie łebki, małe i duże, obgłaskać, sprawdzić biedne, wystające żeberka, co od cudzego wiktu takie biedne...;) To bardzo zajmujące jest...:razz: Pzdr, Ukryty Smok
-
Rzeczywiście, sprawa jest tragiczna...:shake: Nie mam siły, żeby przekopywać się przez cały wątek, pieska znam pobieżnie, ale wiem z całą pewnością, że nie jest to psina, o którą domki się biją... Zdaje się, że schorowany, stary, ślepy... Taki najbiedniejszy z biednych...:-( I gdy uśmiecha się do niego los, taki los, co zdarza się jeden, jedyny raz, coś staje na przeszkodzie... Nie wiem, nie chcę wiedzieć, jaka sprawa przeciwko dogomanii się toczy i przez kogo jest komu wytoczona, kto ma rację i kto komu w czym zawinił, ale proszę - błagam: okażcie swoją wielkoduszność i dajcie mu odejść do swojego domku! Właśnie takie zachowania najlepiej zaświadczają o człowieku!!!
-
Witajcie, Kochane! U nas też już jesień... :shake: Na szczęście na razie łagodna i słoneczna, ale kto wie, co nam jutro przyniesie... Pelasia czuje się dobrze, biega sobie, ma świetny apetyt i humor. :lol: W przyszłym tygodniu, jak wszystko będzie OK, zrobimy sterylkę. Dziewczyny, ja muszę wyjechać jutro na parę dni. Powinnam wrócić pod koniec tygodnia. Proszę Was, nie opuszczajcie w tym czasie Pelasi! Jak wrócę, to zrobię nowe foty i napiszę porządnie i długo o pannicy... Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Żal, okropny żal biednego ptaszka...:-( Ale ona już lata tam, gdzie nie ma bólu i chorób... Wiecie, ja wierzę, głęboko wierzę w to, że spotkam się jeszcze z moimi ukochanymi zwierzętami - psiakami Franiem, Lolą, Pelą i Mirmiłkiem... Kotami... Że zobaczę je kiedyś, takie, jakimi chciałam widzieć przez całe życie - młodymi, zdrowymi, w pełni sił... Wierzę, bo przecież czy inaczej życie miałoby jakikolwiek sens?