-
Posts
3364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka
-
a jakie leki dostają?
-
mały duzo, duzo lepiej rano oczka nos czysciutkie:)oczy ciut opuchniete jeszcze i malutkie jak dziurki od szpilki ale czyste.odzyskal energie ale apetyt ma slaby nadal mysle,ze tęskni za towarzystwem.wieczorem nakarmilam jego rodzenstwo i pozostałe wygladają zdrowo tj.widac same juz zwalczyły kk czyli jak pisalam slne osobniki poradziły sobie.niestey kiedy tak kicialam zwolując na zarcie(nie lubie zostawiac karmy bo wtedy kocury zjedza nie one)przylecialy jakies dwa inne kociaki...i to wszystko tylko w obrebie mojego podwórka ile tego musi byc na wsi...toga masz racje nie do przerobenia :(
-
[quote name='sarenka_87']Może warto zrobić kociakowi wątek że szuka domku?? skoro się oswoi może uda mu się szybko znaleźć ds albo choć dt??[/QUOTE] no chyba nie bede miala wyjscia bo maly moze juz potem(po wypuszczeniiu) nie poradzic sobie na wolnosci sam.jak bedzie wyglądał jak 'czlowiek' zrobie/kupie mu oogloszenia...
-
a cwaniak pierwszego dnia sral gdzie popadnie a potem kuweta czysta a kup i sik nie widac mysle co jest...a on do kratki odplywowej sie załatwia;)po co komu kuweta jak kibelek jest:diabloti: [IMG]http://images39.fotosik.pl/1045/867f969a8c5feeddmed.jpg[/IMG] legowisko przygotowane dla rodziny calej... [IMG]http://images40.fotosik.pl/1069/0ec88a98e07e2b5amed.jpg[/IMG]
-
tak wygladał przedwczoraj ...to jest ten kotek ,ktorego sasiad przyniosl do swojej corki i prosil,zebym dala jakies leki i sprawila zeby wyzdrowiał...dostal wszystko ale kot prychal uciekał ,leki trza bylo podawac regularnie i po 2 dniach zrezygnował...wypusil malego ten sie 'darł' i do niego przyszla matka z reszta mlodych... [IMG]http://images43.fotosik.pl/1078/9a8ea44374613106med.jpg[/IMG] dzis zdecdowanie lepiej jak z nim skoncze bedzie jak ta lala...narazie sie suszy na lince;) [IMG]http://images35.fotosik.pl/891/63bb826f4a9e65abmed.jpg[/IMG] fajny jest to kocur nawet imie ma Pirat(bo opaska na oku) [IMG]http://images40.fotosik.pl/1069/fc8715bd092607b9med.jpg[/IMG] mala glizda... [IMG]http://images50.fotosik.pl/1088/11d52cb6b2835527med.jpg[/IMG] smiesznyi rozkoszny jak wszystkie kotki... [IMG]http://images43.fotosik.pl/1078/25da2245792bbe2fmed.jpg[/IMG]
-
oslabionego kota(zarobaczony,niedozywiony) moze zabić, silny moze poradzic sobie sam .U tego konkretnego kociaka kk ciągnie sie juz dlugo teraz stacil apetyt i chyba mial goraczke bo mial dreszcze ,no i tak duzo ropy w oku gdby go nie przemywac i nie podawac kropli z antybiotykiem istnieje moziwosc ,ze straci oko .Maly reaguje b.dobrze na leczenie dzis duzo lepiej oczy nie sklejone i cus tam zaczyna jesc pozatym nie jest juz taki osowialy zaczyna brykac wiec jest dobrze.Ja zakraplam mu kilka razy dziennie tobrexem to krople z antybiotykiem i 2 razy dziennie dostaje duza dawka antybiotyku(z amoksycylina) nie mam juz tego od weta wiec ludzki ale staralam sie dawke dostosowac jakos.(juz duzo kotów tak leczylam kiedys i zawsze pomagało) nie w tym problem tylko ,ze sie przyzwyczai do ludzi,matka uczy mlode wszystkiego zabrany od matki nie dosc ,ze ominą go lekcje to jeszcze sie oswaja a dla wolnozyjacego kota to nie dobre ale co mialam zrobic jak widzialam ,ze slabnie tak bardzo...
-
mały jest juz za slaby na miałczenie-nie wzywa matki jak ostatnio apetytu tez nie ma i do tego biegunka(nie korzysta z kuwety)poddal sie nie ucieka tylko wtula we mnie mruczy,licze,ze antybiotyk szybko zadziała.nie mam co podac na biegunke niestety...
-
[quote name='danka1234']to Lodziu odetchnał po wyjeżdzie gości ,ma wszystko dla siebie.[/QUOTE] koleżanka mówi,ze posiwiał znów...w naszej rodzinie to normalka wszyscy szybko siwiejemy:roll: [quote name='togaa'][B]rytka[/B] dalej z książką w łóżku ?;)[/QUOTE] yyyyhmmm.....:lol:
-
Grom ma swój dom po latach tułaczki, trzymamy kciuki! Powodzenia
rytka replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Gromis jak trwoga to do Boga;) -
jestem w kropce nie chce za wszesnie zlapac rodzinki bo nie chce ich zbyt oswoic istresowac matki ale jeden mlody ewidentnie przegrywa walke z kk, znow laził srodkiem podworka z sklejonymi oczami(szczescie u nas nie lataja luzem kotozerne psy a i auta nie smigaja)przemylam mu oczy i nawet lepsze niz ostatnio tj.mniej ropy i nie tak opuchniete i zaczerwienione ale rzężenie większe swiszcze mu jak diabli wiec postanwilam,ze go jednak przymkne i zaczne podawac antybiotyk(gdybym go nie zamkneła nie mialo by to sesu bo nnie zlapie go w pore na kolejna dawka.daje mu amoksycyline.jest malutki wydaje mi sie,ze nie urósł prawie nic od kiedy go sąsiad przyniósl mi na ręku. jak zleci sie do niego reszta rodziny to tez juz przymkne.nie mam narazie auta ale w wtorek powinno byc zreszta i tak musze dzien wczesniej umowic zabieg u weta i przeglodzic kotke .
-
no masz wykrakałam:(
-
kicha oby to nie kocia grypa;) własnie miło bo niektorzy mysla ,ze jak oddajesz zwierze to chyba dlatego,ze go nie chcesz i nie zaslugujesz na wiesci;) niedawno rozmawialam z pewna osoba z rodziny,ktora jakies 3 lata temu adoptowała kota i opowiadala mi ,ze przywiozla go jakas walnieta babka bo kazala podpisac umowe! w ktorej napisano mim.,ze ma prawo zabrac kota w razie nienalezytej opieki i prosila o zdjecia i wiadomosci co u kota.Oczywiscie nie napisali jej nic nigdy co u kota (w miedzyczasie zmienili adres) a kotka ma sie swietnie jest wysterylizowana-nie zewzgledu na wymog umowy ale na to,ze w czasie rui dawala wszystkim popalić.
-
pojechali !!!!jaka cisza,wraca moj zwyczaj poranna kawka przy kompie w łozeczku jeszcze oj bede odsypiac:sleep2:Lodziu pierwszy wpakowal sie do auta ulozył na legowisku i koniec nie wyjdzie, szwagier chciał o wyrzucic to go upierniczył na pozegnanie:) myslał ,ze jak ja juz robie co chce z psem kto kazdemu wolno Lodka szturchac:diabloti:Antoni podobno przez pół godz.plakal w drodze a meela tez nie miała zadowolonej miny-szkoda im było odjezdzac czy to reakcja po podaniu zmulacza?nic to skoro oni zabrali moje auto bede musiała jechac im odwiesc ich auto jak bedzie naprawione wiec szykuje sie szybka rewizyta:evil_lol:
-
wszystkie kolory do wyboru bialy, czarny,rudy,dropiaty... rozdawam smaczki wszystkie grzecznie czekaja zawsze na swoja kolej czasem Lodek tylko wykorzysta okazje wlasnie tak jak na filmiku ;) [video=youtube;FyrwHmjoPsA]http://www.youtube.com/watch?v=FyrwHmjoPsA&feature=player_detailpage[/video]
-
Lodek jak Lodek ale jak ja to przetrwałam ....jestem wykonczona bede lezec tydzien w łóżku z ksiazką;)jestem odludek jak Lodek spokoj sobie cenie;) jestem tak zdesperowana,zeby juz jechali ,ze jak im sie auto zepsulo(najpierw nie mialo oc teraz zesute!) to oddaje-pozyczam im wlasne (nowsze w b.dobrym stanie)byle juz jechali....
-
zadecydowanie wolał kociaka.wychodzi troche z pokoju brata kiedy mu sie zabierze pilki wtedy nie ma tam czego pilnowac... jutro wyjezdzają:) to łóżko znow bedzie moje,moje,wszystko będzie moje, tylko moje..... [IMG]http://images37.fotosik.pl/1031/8896093bab87f713med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/1043/60a937906f1726efmed.jpg[/IMG] zaraz wrzuce filmy dwa; pierwszy pt.Lodek spryciarz i łakomczuch.... [video=youtube;FyrwHmjoPsA]http://www.youtube.com/watch?v=FyrwHmjoPsA[/video] drugi Lodek nienawidzi Atosa-grozny atak, wojna dziadkow... ps.drugiego filmu wojna dziadkow nie bedzie niechcący skasowalam;(a szkoda Lodek buczał, jeczał ,stekał na widok Atosa ...siora nazywa go Lodek jąkała...
-
ulubiona zabawka Tonika(skrót od Antoni-Toni)zabawka idealna 3 w jednym ma wszystko; piszczy pluszowa i sznurek.... [IMG]http://images43.fotosik.pl/1069/46833b5363b584bamed.jpg[/IMG] Toni w towarzystwie czuje sie dobrze;) [IMG]http://images45.fotosik.pl/1070/e461cc0142ce1196med.jpg[/IMG]
-
[quote name='sarenka_87']Właśnie zleciłam przelew na 47 zł mam nadzieję że szybko dojdzie. Niestety nie mogę już więcej wysłać :([/QUOTE] bardzo dziękuje to połowa kwoty na sterylke kotki- ratujesz jej zycie,ja spłukana miesiac goscili sie goscie, wesele ...jestem bankrutem nie moge pomoc nawet troche :( [quote name='Ajula']właśnie tak, weź fakturę przelewową i przyślij do mnie, to Gosia zrobi przelew z konta [/QUOTE] ok.tak zrobie tylko...chba bede musiała zgarnac cala rodzina matka plus 3 szt.mlodych .matke raczej bede musiala naszprycowac czyms dzis sprobowalam ja dotknąc(juz zna mnie na jedzenie podchodzi )to podskoczyla na 2 metry w gore.mlode dzis zgarnelam bo lazilo i miałczalo...wzielam na rece oczy zaklejone przemylam zuzylam kilka wacikow tyle ropy wylecialo ...straszne,slychac rzężenia .przymknelam go w transporterku w gosodarczym pomyslalam ,ze z 3 dni podkarmie i podam antybiotyki po godzinie znalazla go mama miałczaly okropnie wypusilam wszystkie sie najadły.mlode nie sa samodzielne nadal a za matka lataja juz kocury. pytanie czy wziasc tez na fakture antybiotyki dla mlodych?podawalabym im przez 3 dni w czasie kiedy mama dochodzila by do siebie po sterylce.
-
zawsze choc jedna mniej do rozrodu...zyje juz dlugo, napatrzyłam sie juz na gorsze rzeczy, przykre to ale potrafie przejsc obojetnie wobec nieszczescia psiego- kociego bo bym zawariowała(na zasadzie nie wszystkim mozna pomóc, swiata nie zmienimy itd)ale czasem jak juz tak samo cos pcha mi sie w rece...tj.sasiad przyniosł mlode mi do rąk,potem pogoscily sie troche u mnie w gdospodarczym to juz jakos nie sa anonimowe ...i wobec takiego cierpienia cięzej przejsc obojętnie. Głupio mi tylko,ze nie mam zadnych 'talentów' czy zdolnosci organizacyjnych ,zeby samemu zebrac srodki na sterylki to bym wszystkie wyciachała chyba i po sprawie:evil_lol:
-
kilka dni temu przyjechali goscie,jeszcze wiecej ludzi (uroczystosci rodzinne-wesele)i Atos pierwszego dnia odreagowal sikając (nie posikujac tylko sikajac) wszedzie po domu widac jakos to przezywał....Antoni jest niemozliwy ,niedozdarcia zawsze pełen energi.Lodziu przy nim to 100letni dziadek sztywny chód ,kuleje, dusi sie,tylko spi.Wedlug weta Lodek to okaz zdrowia -serce jakdzwon, wyniki badan krwi b.dobre. Atos wg.wetów kiepski- serce ledwo pika,wyniki takie sobie a w jego zachowaniu to energia i jeszcze raz energia w ruchach nie ma śladu starosci on podskakje jak mlodzik.Paradoks.
-
[quote name='sarenka_87'][B]Rytka[/B] podaj mi na pw nr konta to prześle Ci obiecane pieniądze na sterylkę kotki[/QUOTE] dzieki:)ja mysle,ze jak mozesz cos wplacic to wpłac na konto fundacji Animalia .Za tydzien dwa bede lapać kotke mysle,ze wezme fakture na fundacjie Julita co Ty na to może tak byc?
-
Lodziu cierpi.... niewiele go widuje.Od kiedy przyjechal 3 tyg.temu Atos to Lodek zaszył sie u brata w pokoju i wychodzi tylko na siku .Drzwi są otwarte od wszystkich pomieszczen w domu ale na mocy jakiejs' umowy 'zawartej między psami Atos nie wchodzi do pokoju Lodka a Lodek nie przychodzi do nas i nie o to chodzi ,ze sie gryza chłopcy bo praktycznie jak przyjehchal Atos tym razem(czyli juz sie znali)to nie bylo spięc, poprostu Lodek nie moze patrzec na niego- nawet juz zebów nie pokazuje jak go Atos dotyka ale woli siedziec sam w pokoju niz przebywac z Atosem.tłumacze Lodzoiwi jeszcze troche i wszystko znow bedzie twoje ,wytrzymaj jeszcze;)
-
własnie nakarmiłam kociaki-ja widuje je tylko pózno wieczorem wtedy brykaja sa nadal te trzy .raczej mozna przyjąć,ze dwa nie przezyły i jestem niemal pewna,ze nie choroba je zabiła a to,ze były najbardziej ufne ,odwazne...ale nie wiem co im sie dokładnie przytrafiło:( dzis były b.głodne bo natychmiast przyszły do michy i nie uciekały nie patrzyły ,ze jestem blisko.mamusia tez wcinala jedzonko.kiedys kociaki widziałam z inna kotką kolezanka tez widziala je z inna kotka-to siostra 'mamuski' pomagala troszke w wychowie(moja kotka Mania tez miala dwie matki obie karmily ją:)) sama ma jedno mlode tzn.jedno jej zostawili.
-
OPERA - śpij spokojnie maleńka .... przepraszam... - za TM
rytka replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Opera pobiegła za swoją Panią... jak czytam o usieniu psa na kwarantannie przychodzi mi na mysl co by sie stało gdyby moja sunia Frytka trafila do schroniska. nie ugryzla nikogo przez 8 lat swojego zycia byla lagodna i strachliwa ale miala zwyczaj rzucac sie na podniesiona reke czy nawet jak ktoś wchodził do pokoju..tak,ze ma stac sie nie ruszac az Pani nie pozwoli! obcy a nawet domownicy czasami sie jej bali bo duza i taaaki grozny atak!co o jej zachowaniu powiedzieli by w schronisku gdyby chwycila za reke(nigdy nie scisla) nie wpuszczala do boksu czy to bylby sygnal,ze agresywna... nawet moje ciele za agresywne mogloby zostac uznane bez dokladniejszego poznana jej. -
[quote name='KateBono']Jaki grzyb - nie wiem, pobrane zostały zeskrobiny, wyniku nie ma na razie. A skąd się wziął - przyjechał chyba z nim do nas z lecznicy[/QUOTE] ja pytalam na jakiej czesci ciała wychodował a nie skad przybył;).podobno grzyby sa wszędzie a atakuja w chwili oslabienia organizmu.