natalijo
Members-
Posts
1766 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalijo
-
Mam nadzieję, że mi się uda :) Sesja Dabi na swoim fotelu (miałam ją oduczać, ale to od jutra :) ) [IMG]http://i42.tinypic.com/244qp9l.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/anyjgo.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/zl5b8.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/1zofdbr.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/1269rhf.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2500zna.jpg[/IMG]
-
Mam już kilka zdjęć na telefonie zrobionych. Zaraz jadę do mamy na poszukiwanie kabla USB (niedawno się przeprowadzałam i jeszcze nie wszystkie graty od mamy przewiozłam). Będę prosiła o pomoc w wstawieniu zdjęć bo nie mam pojęcia jak się to robi. Z góry uprzedzam, że Dabi ma zdjęcia robione po powrocie ze spacerów jak zmęczona odpoczywa, więc moze wyglądac na trochę smutną. Od razu zapewniam, że na ogół jest wesoła, tylko to tak dynamiczny psiak, że nie jestem w stanie zrobić jej wyraźnego zdjęcia bo cały czas jest w ruchu. Szkoda, ze nie zrobiłam jej zdjęcia jak ostatnio byłam u mamy. Mama w sypialni oglądała telewizor, obok niej Dabiszonek spał, a za Dabi Maks się ułożył. Jak chciał się do niej przytulić, to postraszyła ząbkami - chyba jeszcze na to za wcześnie :) Kot dalej próbuje zawrzeć z nia bliską znajomość. Jak jestem obok to Dabi cierpliwie to znosi, tylko patrzy na mnie tymi swoimi wielkimi oczami, jakby mówila"robię to tylko dla Ciebie". Ale tylko jak się odwrócę, to ją odstrasza. Ale nie goni go po mieszkaniu, krzywdy nie robi, odgania tylko od siebie. Kot upodobał sobie jej legowisko i miskę z wodą, Dabi znosi to z pobłażaniem - poprostu jak legowisko zajęte to kładzie się na fotelu :) W sylwestra Dabi nie bała się tak mocno petard jak się obawiałam. Co jakiś czas podnosiła głowę, rozglądała się, ale większość przespała. Dziś w nocy sąsiad u góry robił imprezę i Dabi była trochę niespokojna. W ciągu dnia jak ktoś idzie klatką schodowa to tylko nasłuchuje, ale w nocy jak śpię to powarkuję, poszczekuje i się chowa :) Pilnuje domu :) Tak wogóle to Dabi to najbardziej bezproblemowy pies jakiego znam. Na spacerku jeszcze trochę boji się ludzi, różnych dziwnych odgłosów, ale za to u mojej mamy wybiega się za wszystkie czasy. Już się cieszy na widok maksa, do mojej mamy też się już przekonała, ale brata dalej się boji. Jak wpadł do mnie na odwiedziny to się schowała w najdalszy kąt pokoju, nie spuszczała z niego oka, a jak podszedł do mnie się pożegnać, to warczała i szczekała na niego. tak mnie broni moja mała panna :) Moja mama boji się, że Dabi jest chora, , dlatego, ze jest taka spokojna. ale moja mama ma tak nadpobudliwego psiaka, ze przy nim wszystkie inne wydają się nadmiernie spokojne :) Wogóle Dabi to psi ideał :)
-
Racja, na sąsiadów trzeba uważać. ale sąsiedzi mojej mamy to w większości osoby starsze, bardzo ciekawskie, ale myślę, że krzywdy psu by nie zrobiły. Pies mojej mamy jest bardzo szczkliwy, ale sąsiedzi już się do tego przyzwyczaili. Poza tym dom mamy jest tak na uboczu, ze w sumie mogłoby to tylko przeszkadzać jednym sąsiadom, których pies też szczeka :) Poza tym Dabi boji się (przynajmniej narazie) brać jedzenie od obcych. Mama chciała jej dać dziś plasterek szynki, żeby się podlizać :) a Dabi tylko powąchała i podbiegła schować się za mną :) Ludzie, życzę Wam wszystkim szczęśliwego Nowego Roku! Oby wszystkie bedomne psy na świecie znalazły domek, a wszyscy ludzie zrozumieli, ze bez przynajmniej jednego psa nasze życie jest ubogie :)
-
Już mówiłam, że to dabi jest wymarzonym pieskiem, jej poprostu nie da się nie kochać! Uwierzcie, że gdybym miała dom, to pewnie jeszcze parę psiaków bym przygarnęła, a tak w bloku to kot i pies to wszystko na co mogę sobie pozwolić. Ale Mikołaj przyniósł mi pod choinkę "los milionos", dziś losowanie, mam zamiar zgarnąć milion, kupić jakiś duży dom z duuuuuuuuuuużym ogrodem i przygarnąć wszystkie bezdomne psy z całej Polski :) Dziś odkrylam, że Dabi potrafi szczekać :lol: Tak cichutko, z przejęciem, fajnie :) Kot już sobie chodzi legalnie po całym mieszkaniu, musi tylko uważać, zeby się do niej za bardzo nie zbliżać i żeby Dabi wrazie czego miałą gdzie uciec, bo jak nie to straszy go:) U nas jacyś nadgorliwcy już trzelają petardami i Dabi nie może się spokojnie załatwić na spacerku. Ale zaraz jedziemy do Maksa, to myślę, że to nadrobi. A co do mojego sklonowania....Nie wiem czy świat wytrzyamłby więcej takich osób jak ja - to zbyt niebezpieczne :)
-
Wiem na pewno, że ja jestem z nią szczęśliwa. I wydaje mi się, że ona ze mną też. Szybko mnie zaakceptowała. Mojej mamy jeszcze trochę się boji,chociaż widują się często. Widać, byłyśmy sobie przeznaczone :) Teraz mam długi weekend więc obiecuję, że się postaram Wam wszystko obfotografować. Dawno nie byłam tak szczęśliwa!! Aha!! Uściskajcie ode mnie Panią Wandę. Wam już dziękowałam i dziękować będe jeszcze nie raz. Ale to też dzięki Pani Wandzie Dabi jest tak wspaniała!
-
A mi miło jest z kimś się podzielić moim szczęściem :) Dabi i Maks są po kolejnej "randce". Dabiszon już sie nie boji, zaczął traktować Maksa jak starsza siostra, generalnie go olewa, łaskawie pozwala za sobą biegać i cierpliwie znosi obwąchiwanie. Maks się troche wścieka,ale co moze zrobić. Stara się zwrócić na siebie jej uwagę - szczeka, piszczy, skacze. Ale oboje przynajmniej mają ze sobą dużą porcję ruchu, za co moja mama jest Dabi niewymownie wdzięczna. Teraz Dabi leży na legowisku, a kot po 20 minutach wachania wszedł wkońcu do tego samego pokoju, nawet odważyl się zajrzeć do jej miski, która zaraz koło legowiska stoi. Tak więc co do ich wzajemnych relacji mam coraz mniej obaw. Od jutra aż do piątego stycznia mam wolne, więc będę miała przyjemność spędzać z dabi całe dnie. Bardzo się z tego cieszę:)
-
Wy czekacie na zdjęcia a ja na hydraulika..... Naprawiłabym sobie to sama, ale nie mam siły jednego zaworu odkręcić. Qrde, czy na facetów nigdy nie można liczyć:( Tak Wam się pożaliłam trochę. Dziś zdjęć nie będzie - za ciemno na komórkę, aparatu nie załatwiłam, bo wszystkim sa niezmiernie potrzebne na sylwestra! :/ Z Dabiszonkiem wszystko w najlepszym porządku. W domku znów była spokojnie, nie narobiła nigdzie tylko się na łóżku wyleżała, co wnioskuję po zwiniętym w kłębek kocu :) Przy mnie się pilnuje, wskakuje tylko jak chce zwrócic moją uwagę. Ładnie się załatwia na smyczy, ładnie spaceruje. Dziś tylko jak po pracy byłam z nią na spacerze jakieś dzieciaki wystrzeliły petardy i wpadła w panikę, uspokoiła się dopiero w samochodzie. Boję się co będzie w sylwestra, ale narazie jak jest w domu wystrzały mało ją wzruszają. Biegała dziś prawie dwie godziny z maksem. Aż łza się w oku kręciła jak patrzyliśmy całą rodziną przez okno, a Dabi biegała po całym ogrodzie z szerokim uśmiechem na twarzy, a Maks za nią:) Co jakiś czas podbiegała do drzwi, zaglądała przez okno, a jak widziała, ze tam jestem to dalej biegała. Po pewnym czasie Maks już stracił siły i wlókł się za nią niemiłosiernie powoli :) A ona dalej w pełni sił :) Dopero jak wracałyśmy, to w samochodzie od razu zasnęła i teraz w domu dalej wypoczywa. Mama się cieszy, bo maks nie ma siły na psoty, jeszcze nigdy nie był tak spokojny :) Kończę, bo przyszła pora na jedzonko dla Dabi i ona już się koło mnie kręci :)
-
To Wy mi spadłyście z nieba, Dabi to wymarzony piesek. Teraz niech wszyscy którzy mogli a nie chcieli jej adoptować niech zazdroszczą :):) Dabiszonek juz czyściutki, błyszczący. Trochę ją wyczesałam, znosiła to tak dzielnie, że się położyła i zasnęła:) Jutro mam zamiar dokończyć czesanie, ale już zdecydowanie mniej ma sierści :) Co do zdjęć to musze wykombinować skąd aparat pożyczyć, ale to kwestia czasu. jutro jak znajdę chwilę, to spróbuję chociaż telefonem jej zrobić, ale nie obiecuję, bo mam dużo na głowie. Cieknąca spłuczka+brak faceta w domu = kolejny problem z którym musze się borykać :) Nie martwcie się o Dabi. Obiecuję, że będzie jej u mnie najlepiej na świecie :)
-
Racja, tytuł trzeba koniecznie zmienić :) Dabi jest naprawdę idealna!! :) Udało mi się ją wykąpać (mamy się jeszcz trochę boji). Może nie jest wykąpana tak jak trzeba, ale jak na pierwszy raz wystarczy. W sumie trochę się stresowała, ale jak jedną ręką ją drapałam pod brodą, to stała w wannie spokojnie. A po wyjściu była przeszczęsliwa, biegala po całym mieszkaniu.Zaraz biorę się za czesanie. Zobaczycie jakie cudo tam pod tą sierścią się znajduje:) Dabi bardzo garnie się do ludzi. Jak jesteśmy na spacerze, to jak zobaczy człowieka to najpierw go obserwuje, a potem ciągnie w jego kierunku. Mniej ją obchodzą nawet inne psy. A w mieszkaniu również ideał. Śpi, przychodzi się pomiziać, kręci się za mną, znów śpi :)
-
Witam! Miałam rano zdać relację jak się Dabi zachowywała w nocy, ale w pracy wysiadł nam internet :/ Dabiszonek w nocy spała kamiennym snem (pewnie była zmęczona, ciężki dzień miała). Tak jak zasnęła, tak rano obudził ją mój budzik. Trochę się przewracała i co chwila głośno wzdychała. Za to ja się nie wyspałam, bo co Dabi się ruszyła to się budziłam :) Ze względu na to, że Dabi i Maks jeszcze się całkiem do siebie nie przekonali, a nie miałby kto ich doglądać przez dzień, podjęłam decyzję, że zostawię ją u mnie w mieszkaniu. Rano dostała śniadanko, byłyśmy na długim spacerze, potem krótkie pożegnanie i ja z duszą na ramieniu powędrowałam do pracy. Chwilę stałam piętro niżej ale nie słyszałam szczekania ani piszczenia i pojechałam. Szkoda było mi ją zostawić, ale to tylko rozwiązanie tymczasowe. Jutro idę do pracy, potem znów długi weekend i przez ten czas lepiej się już z Maksem poznają. Po powrocie do domu uważnie szukałam Dabiszonowych "wpadek", a tu ......NIC!!!!! Rano na spacerze zrobiła dwa razy siku i dzielna psinka wytrzymała tyle godzin! Jestem z niej dumna :) Chyba nie muszę mówić jak słodko mnie przywitała :) Pytalam sąsiadki z naprzeciwka, ale nie słyszała, żeby piszczała albo szczekała (tak wogóle, to czy Dabi wogóle szczeka?? bo jeszcze nie mialam przyjemności tego usłyszeć). Zaraz poszłyśmy na dwór. Ciągnęła mnie do miejsca, gdzie z nią wychodzę i od razu zrobila dłuuuuugie siku :) Tylko kupy jeszcze śliczna nie zrobila...Trochę mnie to martwi..... Dabi bardzo ładnie chodzi na smyczy. Zdarza się jej lekko ciągnąć, ale jak widzi, ze nie idę w jej stronę to zaraz podbiega do mnie i trzyma się blisko. Dziś przychodzi mama pomóc mi ją wykąpać. I moje pytanie jest następujące. Czy jest ryzyko, że dabi ugryzie jak ją podniosę? Próbowałam i nie gryzła, ale szczególnie zadowolona nie była. Po powrocie ze spaceru Dabi chciała chyba mnie wypróbować. Wskoczyła na łózko, a jak do niej podeszłam to się na grzbiecie położyła do miziania. Ktoś mi chyba Dabiszonka trochę rozpieścił :) Potem jak z łóżka zeskoczyła - to na fotel i tak na okrągło. Ale potem zrezygnowana położyła się na swoim legowisku i udaje, że śpi :) Kończę, bo jedziemy z Dabi do Maksa. Jeszcze sie odezwę:)
-
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam niezapowiedzianych gości.... Co do Dabi, to psina jest cudowna!! Siku zrobiła parę razy na spacerze, więc jestem z niej dumna. W domu narazie nie nabrudziła, ale wiem, że wkońcu jej się to zdarzy. Trudno!:) Z Maksem może się jeszcze nie kochają, ale przynamniej tolerują (tzn. Maks chyba ją już kocha, ona stara sie nie zwracać na niego uwagi i tylko się od niego odpędza.) Moja mama też już jest przez nią kupiona, choć na poczatku miała pewne obiekcje, to już zaczyna się jej włączać nadopiekuńczość w stosunku do Dabi, co nieomylnie znaczy, że traktuję Dabi jako swoją rodzinę:) Dabi dalej boi się kotka, a ten głupol mały na siłe chce się z nią poznać. Dwa razy na niego warknęła, ale to już wtedy, gdy nie miała gdzie przed nim uciec. Teraz śpi obok mnie na fotelu (dziś zrobię wyjątek, od jutra WYŁĄCZNIE legowisko) a koci samobójca się do niej skrada. Znów warknęła, ale jak jej zwróciłam uwagę, to przestała. Idę zamknąć kota - na dziś dosyć. Boję się trochę, ze Dabi ze strachu może mu krzywdę zrobić, a on tak będzie probował i próbował, bo uparciuch z niego. Zobaczymy jak to się dalej ułoży. Trzeba się pomału do snu szykować. Dzień był pełen zdarzeń, dobrze że tak pozytywnych :) Ciekawe jak Dabiszonek noc spędzi.... Nie omieszkam Was jutro powiadomić :)
-
Pewnie, ze wymiziam!! :):) Dabi się nauczy załatwiać poza domem. Spokojnie! Jeszcze nikomu korona z głowy nie spadła, jak posprzątał małą "wpadkę" pieska :) Tego się nie boję :) Nawet bym chyba wolała, żeby nasiusiała, bo przynajmniej byłabym pewna, że nie trzyma cały dzień moczu.....Zobaczymy, za chwilę znowu z nią wyjdę na mały spacerek. I dołączam sie do gratulacji dla osób dzięki którym ta akcja się udała, i to tak szybko! Będę Was pewnie zamęczać postami na temat wspólnego życia mojego i Dabi, ale muszę się z kimś tym dzielić, a niestety mało moich znajomych to "psiarze":(
-
Pewnie, że będzie ok!! A nawet lepiej :) Najnowsze wieści - Dabi BOJI SIĘ KOTÓW!! Byłam u kotka w pokoju nasypać mu jedzenia. Jako, że Dabi wszędzie za mną chodzi wzięłam ją na smycz - a tu niespodzianka!! Kot się nie bał - podszedł do niej i ją obwąchiwał. Dabi chwilę mu na to pozwoliła, a potem zerwała się do ucieczki :) Ale na wszelki wypadek kotek jescze trochę czasu spędzi w odosobnieniu. Dabi to taki mały cwaniak:) Legowisko jej nie odpowiada (chyba dlatego, ze daleko ode mnie) i Dabiszonek wskoczyła na fotel który stoi koło komputera, zwinęła się w kłębek, mordke położyła na mojej nodze, którą mam opartą o fotel i śpi!! Tak smacznie, że pochrapuje nawet:) Tylko noga lekko mi drętwieje, a żal mi ją budzić:) Co do zdjęć to na pewno jakieś dodam, Nie mam aparatu, jutro zobaczę czy wyraźne zdjecia wychodza mi z telefonu, a jak nie to pożyczę aparat. Najpierw ladnie ją wykąpie, wyczeszę, a potem sesję zrobię :) Żeby wszyscy którzy za Dabi tęsknią mogli zobaczyć jak jej u mnie dobrze i jaka szczęśliwa jest :) Znowu byłyśmy na spacerku (nie wiem czy Dabi sikala; całą drogę z Poznania podobno nie, nie wiem jak na podwórku z maksem, więc co chwila z nią wychodzę). Dabi poznała psa od sąsiadki (takiego ogromego słodkiego psiaka) i się zapoznali. Standardowo najpierw ząbki pokazała, ale potem łaskawie pozwoliła do siebie podejść. A sąsiedzi to już mnie mają za jakiegoś nawiedzonego człowieka - najpierw kot, teraz pies. ale wali mnie to!! Jestem SZCZĘŚLIWA!!